I ACa 101/24 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z 2025-11-26
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 26 listopada 2025 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Jacek Gołaczyński
Protokolant: Adam Paluszek
po rozpoznaniu w dniu 26 listopada 2025 r. we Wrocławiu na rozprawie
sprawy z powództwa Z. F. i H. F.
przeciwko (...) S.A. w X.
o ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji obu stron
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 22 listopada 2023 r. sygn. akt I C 2136/17
1. zmienia zaskarżony wyrok w pkt II w ten sposób, że zasądza od pozwanego (...) S.A. w X. na rzecz powoda Z. F. kwotę 235 838,36 zł (dwieście trzydzieści pięć tysięcy osiemset trzydzieści osiem złotych 36/100) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie:
– od kwoty 43 301,08 zł od dnia 20 listopada 2021 r. do dnia 29 maja 2023 r.,
– od kwoty 179 177,71 zł od dnia 20 listopada 2021 r. do dnia 29 maja 2023 r.,
– od kwoty 4 772,09 zł od dnia 7 lutego 2022 r. do dnia 29 maja 2023 r.,
– od kwoty 8 587,48 zł od dnia 12 lipca 2022 r. do dnia 29 maja 2023 r.;
2. zmienia zaskarżony wyrok w pkt III w ten sposób, że zasądza od pozwanego (...) S.A. w X. na rzecz powódki H. F. kwotę 235 838,36 zł (dwieście trzydzieści pięć tysięcy osiemset trzydzieści osiem złotych 36/100) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie:
– od kwoty 43 301,08 zł od dnia 20 listopada 2021 r. do dnia 29 maja 2023 r.,
– od kwoty 179 177,71 zł od dnia 20 listopada 2021 r. do dnia 29 maja 2023 r.,
– od kwoty 4 772,09 zł od dnia 7 lutego 2022 r. do dnia 29 maja 2023 r.,
– od kwoty 8 587,48 zł od dnia 12 lipca 2022 r. do dnia 29 maja 2023 r.;
3. zmienia zaskarżony wyrok w pkt V w ten sposób, że zasądza od pozwanego (...) S.A. w X. na rzecz każdego z powodów po 4 217 zł tytułem zwrotu kosztów procesu;
4. oddala apelację powodów w pozostałej części;
5. oddala apelację strony pozwanej w całości;
6. zasądza od pozwanego (...) S.A. w X. na rzecz każdego z powodów po 11 300 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
UZASADNIENIE
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 22 listopada 2023 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił, że umowa kredytu hipotecznego nr (...)zawarta 22 listopada 2007 r. pomiędzy powodami a (...) S.A. (poprzednikiem prawnym strony pozwanej) jest nieważna (pkt I); zasądził od pozwanego na rzecz powoda Z. F. kwotę 235.838,36 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 30 maja 2023 r. do dnia zapłaty (pkt II); zasądził od pozwanego na rzecz powódki H. F. kwotę 235.838,36 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 30 maja 2023 r. do dnia zapłaty (pkt III); oddalił powództwo w pozostałym zakresie (pkt IV) oraz zasądził od pozwanego na rzecz każdego z powodów po 3.217 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt V).
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy, jak na kartach 1203-1205.
Apelację od wyroku wywiodły obie strony.
Powodowie zaskarżyli wyrok w części, tj. w zakresie pkt II–V, zarzucając naruszenie prawa materialnego przy ocenie wymagalności roszczeń i początku biegu odsetek oraz naruszenie art. 100 k.p.c. przy rozliczeniu kosztów procesu. Wnieśli o zmianę wyroku poprzez zasądzenie odsetek ustawowych od wcześniejszych dat wskazanych w wezwaniu do zapłaty i modyfikacjach powództwa, a także o zasądzenie pełnych kosztów procesu za I instancję oraz kosztów postępowania apelacyjnego.
Z kolei strona pozwana zaskarżyła wyrok w całości, zarzucając naruszenie przepisów postępowania dotyczących oceny dowodów i postępowania dowodowego, a także prawa materialnego w zakresie skutków abuzywności klauzul indeksacyjnych oraz przedawnienia roszczeń. Wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie kosztów postępowania za obie instancje, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
W zakresie postępowania dowodowego, w oparciu o art. 380 k.p.c. wniosła o rozpoznanie postanowienia Sądu I instancji w zakresie pominięcia dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu finansów i bankowości, a także przeprowadzenie tego dowodu w toku postępowania apelacyjnego.
W odpowiedzi na apelacje swych przeciwników procesowych, strony wniosły o ich oddalenie i zasądzenie wzajemnie na ich rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja powodów okazała się uzasadniona w przeważającej części, w jakiej kwestionowała rozstrzygnięcie dotyczące odsetek ustawowych za opóźnienie oraz rozliczenie kosztów procesu. Z kolei apelacja strony pozwanej, jako bezzasadna, podlegała oddaleniu w całości.
Podstawą rozpoznania obu apelacji były ustalenia faktyczne, poczynione przez Sąd Okręgowy i ujęte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, gdyż znajdowały one pełne oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Z tego też powodu Sąd Apelacyjny, przy zastosowaniu art. 387 §2 1 ust. 1 k.p.c., ustalenia te uznał w całości za własne, co czyni ich ponowne przytaczanie zbędnym.
W pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny przystąpi do omawiania apelacji strony pozwanej jako dalej idącej.
W apelacji liczącej kilkadziesiąt stron, strona pozwana podniosła szereg zarzutów, zarówno co do naruszenia przepisów postępowania, jak i prawa materialnego. Wszystkie zarzuty są jednak wyłącznie subiektywną, niczym niepopartą polemiką ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji i świadczą o zbagatelizowaniu przez stronę pozwaną wadliwości zawartej umowy między spornymi stronami, za którą pełną odpowiedzialność ponosi strona pozwana. Podnoszone przez apelującą zarzuty świadczą również o tym, że strona pozwana, w okolicznościach przedmiotowej sprawy dba wyłącznie o swój interes, próbując przerzucić odpowiedzialności i ryzyko związane z zawartą umową na konsumentów.
Odnoszenie się do poszczególnych zarzutów apelacji jest zbędne, a ich niezasadność wynika z trzech zasadniczych wad zawartej umowy.
Po pierwsze, umowa zastrzega dla strony pozwanej prawo do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania powodów przez brak precyzyjnego opisu mechanizmu ustalania kursu waluty obcej. Według treści umowy bank miał niczym nieskrępowaną swobodę w ustaleniu kursu waluty, wedle której ustalane było zobowiązanie powodów.
Po drugie, w umowie brak jest precyzyjnego pouczenia powodów o ryzyku związanym z wyrażeniem ich zobowiązania czynnikiem losowym, jakim jest kurs waluty obcej.
Po trzecie, umowa obciąża ryzykiem deprecjacji waluty obcej wyłącznie powodów. Nałożenie przez treść umowy wyłącznie na powodów ryzyka związanego z deprecjacją waluty pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumentów (art. 385 1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula rebus sic stantibus (art. 358 1 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie, w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji, jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385 1 § 1 k.c.).
Nikt nie kwestionuje możliwości zawarcia umowy, w której zobowiązanie będzie wyrażone klauzulą waloryzacyjną, odnoszącą się do waluty obcej, rzecz w tym, aby wysokość zobowiązania (kurs waluty) była kształtowana niezależnie od woli stron stosunku prawnego. Nikt nie kwestionuje również dopuszczalności zawierania umów, w których zobowiązanie jest waloryzowane wartością waluty obcej. Rzecz jednak w tym, aby bank, wobec którego konsumenci działają w zaufaniu, należycie zabezpieczył konsumentów przed ryzykiem deprecjacji waluty polskiej, dbając przede wszystkim o interesy konsumentów, a nie o swój własny, przerzucając pełne ryzyko związane zawarciem tej umowy na konsumentów, co miało miejsce w niniejszej sprawie.
Treść apelacji wskazuje, że strona pozwana buduje zarzuty apelacji w oderwaniu od tych zasad.
Zbędny był również dowód z opinii biegłego. Dowód ten był nieprzydatny w świetle przyjętej koncepcji rozstrzygnięcia oraz przytoczonych przez Sąd I instancji poglądów orzeczniczych, które nie wymagały wiadomości specjalnych pochodzących od biegłego. Okoliczności związane z praktyką rynkową w zakresie stosowania tabel kursowych, czy realiami funkcjonowania kredytów walutowych w Polsce nie mają znaczenia, bowiem istotne są postanowienia zawartej umowy, a nie sposób jej wykonywania.
Mając to na względzie Sąd Apelacyjny uznał, że podnoszone w powyższym zakresie zarzuty apelacji pozwanego dotyczące naruszenia prawa procesowego (pkt. II ppkt 1 lit. c-d) nie zasługują na uwzględnienie.
Zarzut naruszenia art. 130 § 1 1 k.p.c. okazał się chybiony. Zgodnie z art. 130 § 1 1 k.p.c., pismo wniesione przez profesjonalnego pełnomocnika podlega zwrotowi bez wzywania do usunięcia braków formalnych lub fiskalnych, jeżeli nie może otrzymać prawidłowego biegu. Przepis ten ma charakter wyjątkowy i porządkowy. Nie każda nieścisłość lub uchybienie formalne prowadzi do jego zastosowania, a w szczególności nie rodzi automatycznie nieważności postępowania. W niniejszej sprawie pismo powodów zostało rozpoznane merytorycznie, zostało doręczone stronie pozwanej, która mogła zająć stanowisko i skorzystała z tego prawa, składając odpowiedź na pismo modyfikujące powództwo oraz kolejne pisma procesowe. Tym samym nie doszło do żadnego ograniczenia prawa pozwanego do obrony. Utrwalone orzecznictwo podkreśla, że naruszenie przepisów o zwrocie pism procesowych może prowadzić do uchylenia orzeczenia jedynie wówczas, gdy strona wykaże realne pozbawienie możności obrony swoich praw (art. 379 pkt 5 k.p.c.) albo istotny wpływ na wynik sprawy, czego w apelacji nie wykazano. Zarzut ten podlega zatem oddaleniu.
Wbrew zarzutom apelacji, powodowie mieli interes prawny, w rozumieniu art. 189 k.p.c., w wytoczeniu przedmiotowego powództwa. Interes prawny zachodzi wówczas, gdy sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni stronie ochronę jej prawnie doniosłych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Powodowie dochodzili swego roszczenia w toku realizacji przedmiotowej umowy, w celu uchylenia niepewności co do tego, czy umowa ta jest dla nich wiążąca. Pozytywne rozstrzygnięcie pozwoli im bowiem uniknąć ewentualnych sporów w przyszłości choćby w zakresie wysokości świadczenia pieniężnego należnego pozwanemu bankowi. Bank udzielił kredytobiorcom kredytu na 360 miesięcy, zatem strony są nadal związane umową. Dopóki strony wiąże umowa, powodowie nie mogą domagać się rozliczenia umowy, bowiem żądania te zaktualizują się w przypadku ustalenia, że zaskarżone postanowienie umowne nie wiąże stron. Bez rozstrzygnięcia na przyszłość o zasadach rozliczenia kredytu, nie istnieje możliwość definitywnego zakończenia sporu. Rozstrzygnięcie roszczenia o ustalenie nieważności umowy zniesie stan niepewności powodów w zakresie wysokości rat i sposobu ich rozliczania.
Co więcej, wierzytelność z umowy kredytu została zabezpieczona hipoteką. Powodowie mają zatem interes prawny w ustaleniu nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu, co w związku z akcesoryjnością hipoteki, doprowadzi do jej wygaśnięcia, zaś podstawą jej wykreślenia będzie wyrok ustalający nieistnienie stosunku prawnego, z którego wynikała zabezpieczona wierzytelność.
Powyższe przesądza o posiadaniu przez powodów interesu prawnego w uzyskaniu rozstrzygnięcia ustalającego, w oparciu o art. 189 k.p.c.
Zdaniem Sądu Odwoławczego nie ulega wątpliwości, że strony mogły umówić się na kredyt waloryzowany do waluty obcej (art. 353 ( 1) k.c.). Istotne było jednak to, czy obie miały realny wpływ na treść umowy jaką się związały. To, że jedna ze stron jest konsumentem, a druga bankiem – przedsiębiorcą – czyli podmiotem silniejszym, nie uprawniało do kształtowania treści stosunku prawnego w sposób korzystniejszy dla strony silniejszej w tym sensie, że tylko bankowi znany był mechanizm ustalania kursu waluty, który wpływał zarówno na wysokość powstałego zobowiązania, jak i na koszty kredytowe ponoszone przez powodów. Wskazane klauzule waloryzacyjne były sformułowane w taki sposób, że powodowie nie mieli możliwości zdekodowania zasad działania tego mechanizmu, a w konsekwencji nie byli w stanie ocenić ostatecznej wysokości własnego zobowiązania i tym samym skutków ekonomicznych wynikających z zawartej umowy kredytu oraz rzeczywistego ryzyka związanego z zawarciem spornej umowy. Klauzule waloryzacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytowej regulowały zaś główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była finalnie wysokość zobowiązania powodów (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2020 r., sygn. akt: I CSK 556/18 i w wyroku z dnia 2 czerwca 2021 r., sygn. akt: I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z dnia 14 marca 2019 r., C – 118/17).
Okoliczności sprawy dawały podstawę do przyjęcia, że klauzule te nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powodom, jako konsumentom, nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było ich świadczenie i zobowiązanie kredytowe. Niejednoznaczność kwestionowanych postanowień umownych, które – jak wyżej wskazano – określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art. 385 1 § 1 k.c.
Okoliczność indywidualnego uzgodnienia z konsumentami treści kwestionowanych klauzul spoczywała na banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385 1 § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie przekonuje podniesiona w tym względzie przez bank argumentacja, że na indywidualne uzgodnienie z powodami treści umowy, w tym klauzul waloryzacyjnych, wskazuje okoliczność, iż to sami powodowie zdecydowali się na wybór kredytu waloryzowanego do waluty CHF. Sam fakt wyboru kredytu waloryzowanego do waluty CHF, czy podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym, nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem. W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), by takie uzgodnienia z powodami były prowadzone. Z samego bowiem faktu niejasności i braku faktycznego doprecyzowania mechanizmu indeksacji pośrednio wywodzić można, iż kwestia ta w ogóle nie była poruszana, a tym bardziej wyjaśniana powodom. Trudno zakładać, iż strona, która stoi przed decyzją zawarcia umowy kredytu na okres 27 lat, świadomie zgodziłaby się na warunki umowy, które są dla niej niejasne i nie dają się zweryfikować według przewidywalnych kryteriów. Zarzuty strony pozwanej co do naruszenia w tym zakresie art. 233 § 1 k.p.c. były zatem chybione.
Co więcej, w przedmiotowej sprawie strona pozwana nie wykazała, a to na niej spoczywał ciężar dowodu, że powodowie mieli możliwość negocjowania treści umowy w zakresie rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty polskiej na obie strony stosunku prawnego. Przedmiotowa umowa została tak skonstruowana, że pełne ryzyko deprecjacji waluty polskiej ponosili powodowie, strona pozwana z umowy czerpała wyłącznie korzyści. Strona pozwana nie wykazała, że w trakcie zawarcia umowy, kwestia rozłożenia ryzyka deprecjacji waluty polskiej mogła być przedmiotem negocjacji, zaś powodowie świadomie zrezygnowali z rozłożenia tego ryzyka na obie strony w zamian za dodatkowe korzyści, chociażby zwolnienie z prowizji, marży, lub też obniżenie oprocentowania. Ciężar wykazania, że określone postanowienie umowne, tu ryzyko deprecjacji waluty polskiej, podlegało negocjacji, spoczywa na stronie pozwanej. Tymczasem to właśnie brak rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty na zasadnicze znaczenie dla oceny abuzywności postanowień umowy opierającej się na konstrukcji, w której wyżej wymienione ryzyko ponosi wyłącznie konsument, zaś strona pozwana bez ponoszenia ryzyka uzyskuje korzyść. Takie ukształtowanie umowy, bez możliwości jej negocjacji ze strony konsumentów, pozostaje w oczywistej sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy.
W umowach konsumenckich, gdzie wysokość zobowiązania wyrażana jest czynnikiem losowym i obie strony czerpią z umowy korzyści, dobre obyczaje i równowaga interesów stron wymaga, aby ryzyko stosowania wyżej wymienionych klauzul było zrównoważone. W sprawie brak jest jakiegokolwiek dowodu na fakt, że obciążenie w całości ryzykiem deprecjacji waluty polskiej do franka szwajcarskiego było przedmiotem indywidualnej negocjacji między spornymi stronami.
W rezultacie okoliczności sprawy dawały podstawy do przyjęcia, że klauzule te naruszały dobre obyczaje, rażąco naruszając interes konsumenta i nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
Zważyć należy, iż zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny tego, czy nieuzgodnione indywidualnie klauzule umowne są zgodne z dobrymi obyczajami (art. 385 1 § 1 k.c.) należało dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy, jak prawidłowo uczynił to Sąd Okręgowy. Ten moment, w myśl art. 385 2 k.c., jest miarodajny dla dokonywania oceny w zakresie zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami (tak też Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., sygn. akt: III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).
Dla oceny wyżej wymienionego postanowienia umownego nie bez znaczenia pozostaje również to, że zastrzeżenie w umowie prawa dla jednej ze stron do kształtowania wysokości zobowiązania (kursu waluty) bez odniesienia do jednego obiektywnego, sprawdzalnego kryterium pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania (art. 353 1 k.c.). Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 6 marca 1992 r. (sygn. akt: III CZP 141/91, OSNC z 1992 r., nr 6, poz. 90) podjętej na tle problemu ustalenia zmiennej stopy procentowej wprost wskazał, iż zastrzeżenie dla jednej ze stron zobowiązania prawa do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania bez odwołania się do obiektywnego, jednoznacznie i sprawdzalnego kryterium narusza zasadę równości stron i jest sprzeczne z naturą zobowiązania. Wyżej wymieniony pogląd należy wprost odnieść do kształtowania kursu waluty, wedle którego nastąpiła wypłata kredytu i miała następować jego spłata.
W tym kontekście dla rozstrzygnięcia sprawy nie ma znaczenia, jakimi kryteriami kierował się bank, ustalając wartość waluty. Istotne jest to, że ustalając kurs waluty czynił to w sposób jednostronny bez jednoznacznego (dającego jeden wynik), obiektywnego i sprawdzalnego kryterium, dopuszczając możliwość kształtowania kursu w sposób dowolny. Możliwe było umówienie się na kurs zmienny, przykładowo, przez odniesienie do kursu ogłaszanego przez NBP z zastrzeżeniem konkretnej wartości procentowej marży dla banku. Takich postanowień umowa jednak nie zawiera, dając możliwość bankowi na swobodne jednostronne kształtowanie wysokości zobowiązania kredytobiorców, co pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania.
Przedmiotową umowę uznać należało za nieważną również ze względu na wadliwe pouczenie powodów (konsumentów) o ryzyku walutowym. Zgodnie z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany w sposób umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji warunku umownego, dotyczącego waloryzacji dla przyszłych zobowiązań finansowych związanych ze spłatą kredytu. Zamieszczenie w umowie lakonicznego i ogólnego oświadczenia kredytobiorców o poinformowaniu ich przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz zasadach funkcjonowania kredytu waloryzowanego, nie czyni zadość obowiązkowi informacyjnemu. W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy pozwany bank nie dołożył choćby minimum staranności, aby poinformować powodów o istniejącym ryzyku walutowym. Bank winien przedstawić konsumentom symulację wysokości raty kredytu w sytuacji, gdyby kurs waluty znacznie wzrósł tj. o 50 czy 100 %, co dopiero mogłoby zobrazować im faktyczne ryzyko.
Co więcej, treść umowy w zakresie oświadczenia o ryzyku walutowym powinna zawierać mechanizmy ochronne, które pozwoliłby konsumentom na przewalutowanie zobowiązania, w przypadku deprecjacji waluty polskiej, tak jak to przykładowo ma miejsce w art. 7 ust. 4 i art. 29 ust. 8 ustawy o kredycie hipotecznym (Dz.U. 2020, poz. 1027). Pouczenie musi być transparentne i zrozumiałe dla konsumenta. Musi zawierać symulację deprecjacji waluty i mechanizmy zabezpieczające konsumenta przed deprecjacją (podobnie na tle zmienności stopy procentowej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2021 r., sygn. akt: I CSKP 166/21 i tam przywoływane orzecznictwo oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., C-621/17), przy czym ważna jest nie tylko zrozumiałość postanowienia pod względem formalnym i gramatycznym, ale także wymaganie, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się to postanowienie, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 26 lutego 2015 r., C-143/13).
O sprzeczności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami i znaczącym naruszeniu interesów konsumenta może decydować także zaskakujący charakter postanowienia, oceniany w świetle informacji udzielonych konsumentowi przed zawarciem umowy, w tym zapewnień reklamowych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2020 r., sygn. akt: III CSK 343/17, OSNC 2021/2/13). Wadliwe pouczenie o ryzyku kursowym stanowi postanowienie abuzywne, które może skutkować nieważnością zobowiązania (wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r. C-118/17).
Odnosząc się do okoliczności niniejszej sprawy, obarczenie powodów odpowiedzialnością za podjętą decyzję w zakresie zobowiązania wynikającego z umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF byłoby zasadne tylko wówczas, gdyby bank w sposób prawidłowy i pełny przedstawił informacje umożliwiające im rozpoznanie skali ryzyka związanego z zawartą umową.
Pozwany Bank jest podmiotem profesjonalnym w zakresie rynku finansowego, zatrudniając analityków, którzy posiadają zdecydowanie ponad przeciętna wiedzę, co do okoliczności kształtujących kursy walut oraz czy te kursy, w szczególności kurs franka szwajcarskiego, nie jest sztucznie utrzymywany przez Bank Centralny Szwajcarii, w okresie w jakim zawarta była umowa oraz jakie wiążą się z tym ryzyka. Pozwany Bank powinien zabezpieczyć konsumentów przed ryzykiem deprecjacji polskiej waluty, wprowadzając mechanizmy automatycznego przewalutowania kredytu lub też umożliwienia konsumentom podjęcia decyzji o jego przewalutowaniu. Tymczasem pozwany Bank w tej sprawie, mając pełną świadomość wysokiego ryzyka oferowanego instrumentu finansowego, zaoferował powodom kredyt wyrażony w walucie obcej, w całości przerzucając ryzyko z tym związane na konsumentów. Bez wątpienia takie zachowanie pozwanego Banku narusza zasadę lojalności kontrahentów. Bank, w założeniu ustrojowym, jest podmiotem zaufania publicznego. Ten przymiot nie jest pustym stwierdzeniem. Z jego treści wynika konieczność szczególnej dbałości przez bank nie o swój interes, lecz o interes swoich kontrahentów. Ustawowy model działalności Banku ma wzbudzać u kontrahentów zaufanie do banku, sprowadzające się do stwierdzenia, że bank nie zaoferuje im żadnego instrumentu, który stwarzałby dla nich jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Jeśli jednak z określonym instrumentem wiąże się ryzyko, zaufanie do banku wymaga, aby zabezpieczył on interes konsumentów, nawet jeśli tego sobie nie życzą i nie zdają sobie sprawy z ryzyka dokonywanej czynności.
Należy pamiętać, że w analizowanej sprawie obie strony były zainteresowane zawarciem umowy. Konsumenci byli zainteresowani, ponieważ otrzymywali kredyt niżej oprocentowany, bank zaś był zainteresowany w tym, że mógł udzielić kredytu osobom, które nie miały zdolności do jego zaciągnięcia w polskiej walucie, z którego czerpał te same, a czasami i większe, korzyści niż z kredytu złotowego (chociażby korzyści ze stosowanie tzw. spreadu, który nie występował w umowach kredytu w złotych). Umożliwienie rozszerzenia aktywności kredytowej banku wiązało się dla banku z wymiernymi korzyściami, których by nie osiągał, udzielając kredytu w polskiej walucie ograniczonemu kręgowi kredytobiorców z uwagi na ograniczenie zdolności do jego zaciągnięcia. Ta okoliczność jest powszechnie znana i nie wymaga szerszego komentarza.
Korzystanie jednak z tak niebezpiecznego instrumentu, jakim jest waloryzowanie zobowiązania czynnikiem losowym (kursem waluty) wymagało od banku zabezpieczenia nie własnego interesu, lecz interesu konsumenta, chociażby przez rozłożenie ryzyka związanego w tą umową, skoro obie strony czerpały z niej korzyści.
Tymczasem rola banku, w świetle tej umowy, ograniczała się wyłącznie do czerpania korzyści, zaś ryzyko w całości przerzucone zostało na konsumentów. Takie zachowanie banku nie ma nic wspólnego z zasadą lojalności kontrahentów i w sposób oczywisty kształtuje sytuację prawną konsumentów sprzecznie z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumenta.
Wobec powyższych tez pozostaje do rozważenia ocena skutków prawnych wystąpienia niedozwolonych postanowień w spornej umowie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie ma możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. Sąd Najwyższy dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z dnia 27 lipca 2021 r. (sygn. akt: V CSKP 49/21) oraz TSUE w wyroku z dnia 8 września 2022 r. w sprawie C-80/21, stwierdzili, że nie jest uprawnione zastąpienie przez Sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez Sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy 93/13, gdyż przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez Sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Nie istnieją przepisy o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby zastąpić niedozwolone postanowienie umowy przewidujące indeksację do waluty obcej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2021 r., sygn. akt: I CSKP 74/21).
Reasumując, należy dojść do wniosku, że na skutek stwierdzonej abuzywności poszczególnych postanowień umownych oraz złożonego przez powodów oświadczenia, umowa jest nieważna. Wobec powyższego Sąd zgodnie z prawem ustalił nieistnienie stosunku prawnego między spornymi stronami na skutek nieważności umowy kredytu.
Nieważność umowy powoduje konieczność rozliczenia stron, w oparciu o treść art. 410 § 1 k.c. Stąd też rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji zawarte w pkt. II i III wyroku, co do kwoty należności, co do zasady odpowiadało prawu.
Nieważność umowy uprawniała powodów do żądania zwrotu świadczeń dokonanych w wykonaniu tej umowy, zaś strona pozwana zyskała uprawnienie do żądania zwrotu wypłaconego kapitału – jako świadczeń nienależnych, a to w oparciu o art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Umowa kredytu okazała się nieważna ex tunc, powodom przysługuje więc roszczenie – kondykcja – o zwrot spełnionych przez nich na poczet nieważnej umowy świadczeń, a stronie pozwanej roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału. Roszczenie majątkowe powodowie oparli na akceptowanej przez Sąd teorii dwóch kondykcji, zgodnie z którą roszczenie każdej ze stron nieważnej umowy o zwrot spełnionych przez nie nienależnie świadczeń traktuje się jako roszczenia niezależne od siebie. Powodowie, jako kredytobiorcy, zobowiązani są więc do zwrotu otrzymanego kapitału, natomiast pozwany Bank, jako kredytodawca, zobowiązany jest do zwrotu sumy spłaconych rat.
Sąd ten słusznie uznał, że powodom przysługuje roszczenie o zwrot świadczeń, które przekazywali dotąd Bankowi, jako świadczeń nienależnych, na podstawie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Rozstrzygnięcie w tym zakresie i uwzględnienie podniesionego zarzutu potrącenia strony pozwanej o zwrot kapitału było prawidłowe.
Nie doszło także do przedawnienia roszczenia powodów, bowiem bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć, zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c. W tym zakresie należy odwołać się do szczegółowych rozważań zawartych w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z 7.05.2021 r., III CZP 6/21. Opowiadając się za tym stanowiskiem należy uznać, że w niniejszej sprawie, początek biegu powyższego terminu koreluje z momentem, w którym powodowie nie tylko zakwestionowali ważność spornej umowy, ale również domagali się jej rozliczenia w sposób ostatecznie sprecyzowany, co nastąpiło po raz pierwszy w treści wezwania do zapłaty z 25 października 2021 r. (k. 950 i n.).
Mając na uwadze wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 14 grudnia 2023 r., sygn. akt C-28/22 (Legalis nr 3026354), zarzuty apelacji kwestionujące zasadność dochodzenia przez powodów odsetek za opóźnienie od należności głównej są niesłuszne i jako takie nie zasługują na uwzględnienie.
Z tych względów apelacja strony pozwanej podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w punkcie 5 wyroku.
Przechodząc do omawiania apelacji powodów to w pierwszej kolejności zasługiwała ona na uwzględnienie w tym zakresie, w jakim domagała się powiązania początku opóźnienia pozwanego z pierwszym skutecznym wezwaniem do zapłaty, w którym powodowie jednoznacznie powołali się już na nieważność całej umowy i wprost z tego tytułu zażądali zwrotu skonkretyzowanych kwot. W ten sposób powodowie świadomie skorygowali swoje roszczenie odsetkowe względem wcześniejszej korespondencji z 2017 r., w której formułowali żądanie zwrotu nadpłat przez pryzmat bezskuteczności klauzul indeksacyjnych, nie deklarując jeszcze nieważności całej umowy. Zgodnie z zasadą dyspozycyjności i art. 321 § 1 k.p.c. sąd jest związany granicami żądania – jeżeli strona powodowa domaga się odsetek od daty pierwszego wezwania opartego na koncepcji nieważności umowy, nie jest dopuszczalne zasądzenie odsetek od dat wcześniejszych, choćby obiektywnie dłużnik pozostawał już w opóźnieniu na tle innej kwalifikacji podstawy roszczenia.
W stanie sprawy takim momentem jest doręczenie pozwanemu wezwania z 2021 r., w którym powodowie – po raz pierwszy wprost – wskazali na nieważność umowy i zażądali zapłaty (co najmniej) dodatkowej kwoty 179.177,71 zł. Wezwanie to zostało doręczone pozwanemu 12 listopada 2021 r., z 7-dniowym terminem do dokonania zapłaty, kończącym się w dniu 19 listopada 2021 r. Od dnia następnego (20 listopada 2021 r.) pozwany pozostaje w opóźnieniu w rozumieniu art. 481 § 1 k.c. co najmniej w zakresie świadczenia stricte objętego tym pismem. Jednocześnie, biorąc pod uwagę dyspozycyjny charakter żądania i treść apelacji powodów, którzy wiązali bieg odsetek od daty pierwszego, wezwania z tytułu nieważności umowy także co do wcześniej zgłoszonej kwoty 43.301,08 zł, Sąd Apelacyjny przyjął jednolicie 20 listopada 2021 r. jako początek opóźnienia również dla tej kwoty. Takie ukształtowanie odpowiada wprost woli powodów i mieści się w granicach zaskarżenia, a zatem eliminuje ryzyko orzeczenia ponad żądanie.
Co do dalszych rozszerzeń powództwa, to pismo z 31 stycznia 2022 r., doręczone pozwanemu 3 lutego 2022 r. wraz z 3-dniowym terminem płatności (kończącym się 6 lutego 2022 r.), obejmowało kwotę 4.772,09 zł. Zatem od dnia następującego po ostatnim dniu terminu płatności (7 lutego 2022 r.) należą się odsetki ustawowe za opóźnienie, do dnia 29 maja 2023 r. Natomiast pismo modyfikujące z czerwca 2022 r. obejmowało kwotę 8.587,48 zł, przy czym powodowie wyraźnie żądali odsetek od dnia 12 lipca 2022 r. jako dnia następnego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pisma modyfikującego ich powództwo. Sąd jest żądaniem związany (art. 321 § 1 k.p.c.), wobec czego początek odsetek dla tej kwoty należało określić na 12 lipca 2022 r. – również do dnia 29 maja 2023 r. Wybór daty końcowej odsetek do dnia wyrokowania Sądu I instancji jest zgodny z treścią pozwu i jego modyfikacji oraz ograniczeniem zgłoszonym przez powodów.
Powyższy sposób rozstrzygnięcia harmonizuje z art. 455 k.c. (świadczenie bezterminowe staje się wymagalne po wezwaniu) oraz art. 481 § 1 k.c. (odsetki za opóźnienie należą się od chwili opóźnienia), a także z wykładnią celowościową wynikającą z dyrektywy 93/13. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyrokach z 15 czerwca 2023 r., C-520/21, oraz z 7 grudnia 2023 r., C-140/22, podkreślił, że konsument ma uzyskać pełną i skuteczną kompensację według prawa krajowego, a początek należności odsetek nie może być uzależniany od szczególnych oświadczeń wymaganych dopiero w toku procesu czy od pouczeń sądu. W realiach niniejszej sprawy oznacza to, że co do zasady wystarcza skuteczne wezwanie do zapłaty. Jednakże – skoro to sami powodowie w apelacji sprecyzowali, iż żądają odsetek od daty pierwszego wezwania, w którym wprost powołali się na nieważność umowy, sąd – respektując art. 321 § 1 k.p.c. – nie może wyjść poza tak zdefiniowane żądanie i „cofnąć” początku odsetek do wcześniejszych pism, formułowanych jeszcze z inną kwalifikacją prawną (nadpłata w związku z abuzywnością klauzuli). Taki wybór strony powodowej mieści się w przysługującej jej autonomii kształtowania żądania i nie narusza standardu unijnego; przeciwnie – jest jego realizacją, skoro konsument sam decyduje, jaką postać i zakres ma mieć należna mu kompensacja odsetkowa.
W konsekwencji, korygując rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny zasądził odsetki zgodnie z powyższymi datami: dla kwot 43.301,08 zł i 179.177,71 zł – od 20 listopada 2021 r. do 29 maja 2023 r.; dla kwoty 4.772,09 zł – od 7 lutego 2022 r. do 29 maja 2023 r.; dla kwoty 8.587,48 zł – od 12 lipca 2022 r. do 29 maja 2023 r. Tak ukształtowane rozstrzygnięcie pozostaje spójne z art. 455 i 481 k.c., szanuje dyspozycyjność stron i zakaz orzekania ponad żądanie (art. 321 § 1 k.p.c.), a zarazem realizuje standard skutecznej ochrony konsumenta wynikający z dyrektywy 93/13 w świetle orzecznictwa TSUE.
Zarzuty apelacji powodów, dotyczące rozstrzygnięcia o kosztach procesu przed Sądem Okręgowym, także okazały się uzasadnione.
Sąd I instancji, rozstrzygając o kosztach procesu, zasądził od pozwanego na rzecz każdego z powodów kwoty po 3.217 zł, co łącznie dało 6.434 zł. Wskazał przy tym, że powodowie ponieśli koszty w takiej właśnie wysokości, obejmujące opłatę sądową od pozwu, wynagrodzenie pełnomocnika według stawki minimalnej oraz opłatę skarbową od pełnomocnictw. Z rozliczenia tego niesłusznie pominięto jednak uiszczoną przez powodów zaliczkę na poczet wynagrodzenia biegłego w kwocie 2.000 zł.
Tymczasem w świetle art. 98 § 1 k.p.c. do niezbędnych kosztów procesu poniesionych przez stronę wygrywającą należą wszystkie wydatki, które strona ta rzeczywiście poniosła w toku postępowania, jeżeli pozostają w normalnym związku z jego przebiegiem i były niezbędne dla dochodzenia praw i celowej obrony. Zaliczkę na wynagrodzenie biegłego należy zaliczyć do kosztów procesu, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 2 u.k.s.c., a ciężar ich zwrotu winien ponosić przeciwnik procesowy, który przegrał sprawę.
W konsekwencji łączne koszty procesu poniesione przez powodów w I instancji wyniosły 8.434 zł, a nie 6.434 zł, jak przyjął Sąd Okręgowy. Skoro zaś powodowie wygrali sprawę w zasadniczej części, a przegrali jedynie w nieznacznym zakresie dotyczącym odsetek, aktualnie skorygowanym niniejszym wyrokiem, zasadnym było – na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. – obciążenie pozwanego całością tych kosztów.
W konsekwencji, działając na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok, jak w pkt. 1, 2 i 3.
Natomiast dalej idąca apelacja powodów podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w pkt. 4.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł w pkt. 6 na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Powodowie wygrali w II instancji w zasadniczej części, wobec oddalenia apelacji pozwanego w całości i uwzględnienia ich własnej apelacji niemal w całości. Dlatego obowiązek zwrotu kosztów obciąża w całości stronę pozwaną (art. 100 k.p.c.). Na koszty te składało się wynagrodzenie pełnomocnika powodów w wysokości stawki minimalnej, tj. po 10.800 zł dla każdego z nich, ustalonej na podstawie § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Ponadto w kosztach uwzględniono opłatę od apelacji powodów w wysokości 1.000 zł, rozdzieloną po 500 zł na każdego z nich.
Łącznie należało więc zasądzić na rzecz każdego z powodów po 11.300 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, uwzględniając, że powodowie występują w procesie oddzielnie i łączy ich ustrój małżeńskiej rozdzielności majątkowej.
Jacek Gołaczyński
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Osoba, która wytworzyła informację: Jacek Gołaczyński
Data wytworzenia informacji: