II C 1186/24 - uzasadnienie Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z 2025-02-25
Sygn. akt II C 1186/24
UZASADNIENIE
Pozwem z 29 maja 2024 r. H. R. sp. z o.o. w Ł. wniosła o zasądzenie od N. B. spółki akcyjnej w W. (dalej jakoN. B.) kwoty 11409,45 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 11 kwietnia 2024 r. do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu powód wskazał, że poprzednik prawny działając jako konsument zawarł z pozwanym jako kredytodawcą umowę kredytu konsumenckiego z 5 września 2018 r. Prowizja za udzielenie kredytu wyniosła 3707,87 zł a kwota udzielonego kredytu 30000 zł. Na podstawie umowy cesji zawartej z kredytobiorcą powód nabył wierzytelności pieniężne wynikające z zawartej umowy kredytu wobec N. B.. Pożyczka została spłacona 2 maja 2023 r. W związku ze złożeniem pozwanemu oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego powód wezwał pozwanego do zapłaty należności wynikających z umowy. podstawę swoich roszczeń strona powodowa wskazała art. 45 w zw. z art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim (dalej jako u.k.k).
W odpowiedzi na pozew bank wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych. W uzasadnieniu pozwany podniósł m.in. zarzut nieważności umowy cesji, braku zasadności roszczenia, bezzasadności roszczenia oraz jego przedawnienia w zakresie kwoty 5713,45 zł tj. w zakresie odsetek uiszczonych między 5 września 2018 r. a 15 maja 2021 r.
W toku dalszego postępowania strony podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny.
5 września 2018 roku N. B. S.A. z siedzibą w W. zawarł z konsumentem, Ł. G., jako kredytobiorcą, umowę nr (...) o udzielenie N. kredytu gotówkowego, na podstawie której bank udzielił kredytu w kwocie 33707,87 zł, na którą to kwotę składała się kwota udostępniona klientowi na cele konsumpcyjne w wysokości 30000 zł, kwota przeznaczona na sfinansowanie prowizji za udzielenie kredytu w wysokości 3707,87 zł. Całkowita kwota kredytu została określona na 30000 zł, a całkowita kwota do zapłaty przez kredytobiorcę została określona na kwotę 43622,95 zł i jest sumą całkowitej kwoty kredytu (30000 zł) i całkowitego kosztu kredytu (13622,95 zł) . Okres kredytowania określono od 5 września 2018 r. do 20 maja 2025 r.
Oprocentowanie kredytu na dzień zawarcia umowy wynosiło 7,90% w stosunku rocznym i było zmienne. Oprocentowanie zadłużenia przeterminowanego wynosiło 14% w stosunku rocznym i było zmienne. Stopa oprocentowania zadłużenia przeterminowanego określona została określona w pkt III.1.11 umowy i równa była odsetkom maksymalnym za opóźnienie w rozumieniu kodeksu cywilnego.
Rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) wynosiła 12,46 % (pkt. II.I umowy).
W pkt. III.3.2 umowy wskazano, że kredytobiorca może w każdym czasie dokonać wcześniejszej spłaty całości lub części kredytu, bez ponoszenia dodatkowych opłat ani prowizji z tego tytułu. W przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie ulega obniżeniu całkowity koszt kredytu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby klient poniósł je przed datą takiej wcześniejszej spłaty. Bank miał dokonać rozliczenia kredytu w terminie 14 dni od dnia dokonania całkowitej spłaty kredytu.
W pkt. III.4 umowy wskazano, że klient jest uprawniony do odstąpienia od umowy bez podawania przyczyny w terminie 14 dni od dnia jej zawarcia.
W pkt II. J i III.1. określono warunki zmiany wysokości raty i oprocentowania.
Kredyt miał być spłacony w 80 ratach kapitałowo-odsetkowych. Termin zapłaty pierwszej raty w kwocie 545,29 zł ustalono na dzień 22.10.2018 r., kolejnych rat w kwocie 545,29 zł na 20 dzień każdego miesiąca, a ostatniej raty w kwocie 545,04 zł na 20.05.2025 r . (umowa k. 19-23)
Ł. G. rozpoczął spłatę rat zgodnie z harmonogramem. Kredyt został całkowicie spłacony 2.05.2023 r. (fakty bezsporne)
W piśmie z 11 marca 2024 roku Ł. G. złożył oświadczenie o skorzystaniu z tzw. sankcji kredytu darmowego na podstawie art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Oświadczenie zostało doręczone N. B. S.A. 26 marca 2024 r. (oświadczenie k. 14, wydruk z systemu śledzenia przesyłek k. 12)
27 marca 2024 r. Ł. G., jako cedent zawarł z H. R. sp. z o.o. z siedzibą w Ł., jako cesjonariuszem, umowę przelewu wierzytelności pieniężnych przysługujących cedentowi od N. B. S.A. wynikających z zastosowania tzw. sankcji kredytu darmowego, w odniesieniu do umowy kredytu nr (...) z 5 września 2018 r. (umowa przelewu - k. 17)
Pismem z 5 kwietnia 2024 r. H. R. sp. z o.o. z siedzibą w Ł. wezwał N. B. do zapłaty kwoty 11409,45 zł w terminie 3 dni od dnia otrzymania wezwania.
(wezwanie do zapłaty - k. 27)
Powyższy stan faktyczny – zasadniczo bezsporny pomiędzy stronami - sąd ustalił na podstawie wskazanych powyżej dokumentów i kserokopii dokumentów złożonych przez strony postępowania. Żadna ze stron nie podawała w wątpliwość wiarygodności i mocy dowodowej złożonych dokumentów, a sąd również nie dopatrzył się w nich niczego, co podważałoby wiarygodność tych dokumentów.
Sąd pominął wniosek pełnomocnika pozwanego o zobowiązanie powoda do złożenia załącznika do umowy cesji zawierającego wynagrodzenie.
Sąd zważył, co następuje.
Powództwo podlegało oddaleniu.
Powód wywodził swoje roszczenie z art. 45 u.k.k., zgodnie z którym w przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. pkt 1-9,10,11,14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie (ust.1). Wymienione uprawnienie wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy (ust.5).
W pierwszej kolejności należało rozważyć, czy powód posiadał legitymację procesową. W judykaturze i doktrynie przyjmuje się, że legitymacja procesowa to uprawnienie do poszukiwania ochrony prawnej w konkretnej sprawie, to znaczy, że osoba lub przedsiębiorstwo może występować w roli powoda lub pozwanego. Legitymacja procesowa jest właściwością podmiotu, w stosunku do którego sąd może rozstrzygnąć o istnieniu, albo nieistnieniu indywidualnej, konkretnej normy prawnej przytoczonej w powództwie. O istnieniu, czy też braku legitymacji procesowej, decyduje prawo materialne związane z konkretną sytuacją, będącą przedmiotem sporu między stronami. Strona ma legitymację procesową wówczas, gdy na podstawie przepisów prawa materialnego jest uprawniona do występowania w określonym procesie cywilnym w charakterze powoda lub pozwanego, to jest gdy z wiążącego strony procesu stosunku prawnego wynika zarówno uprawnienie powoda do zgłoszenia konkretnego żądania, jak również obowiązek pozwanego do jego spełnienia. Legitymacja procesowa stanowi przesłankę materialnoprawną, sąd dokonuje oceny jej istnienia w chwili orzekania co do istoty sprawy (wyrokowania), a brak legitymacji procesowej – czynnej bądź biernej – prowadzi do oddalenia powództwa (wyrok Sądu Okręgowego w Sieradzu z dnia 25 września 2013 roku, I Ca 342/13).
Oceniając legitymację powoda do wystąpienia z przedmiotowym roszczeniem, ustalić należało skuteczność umowy cesji zawartej pomiędzy powodem a Ł. G., którą załączono do akt sprawy.
Zgodnie z art. 509 § 1 k.c. wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. Wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki (§ 2). Wierzytelność jako prawo podmiotowe co do zasady może być przedmiotem przelewu, niezależnie od źródeł jej powstania (art. 509 k.c.) Zarówno wierzytelność pieniężna, jak i niepieniężna jest zbywalna, chyba że zakazuje tego ustawa (art. 499, art. 595, art. 602 czy art. 912 k.c.) lub umowa bądź sprzeciwia się temu właściwość zobowiązania.
Umowa cesji wierzytelności jest umową, z mocy której wierzyciel cedent przenosi na nabywcę – cesjonariusza wierzytelność przysługującą mu wobec dłużnika. Wierzytelność przechodzi na nabywcę solo consensu – przez sam fakt zawarcia umowy. Celem i skutkiem przelewu jest natomiast przejście wierzytelności na nabywcę, który w ten sposób otrzymuje ogół uprawnień przysługujących dotychczasowemu wierzycielowi, wyłączając go ze stosunku zobowiązaniowego, jaki go wiązał z dłużnikiem. Jak jednak wskazuje się w orzecznictwie, warunkiem otrzymania należności przez nabywcę długu jest udowodnienie, że takie prawo przysługiwało pierwotnemu wierzycielowi (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 lipca 2006 roku, w sprawie V CSK 187/06, LEX nr 402304). Każda wierzytelność cywilnoprawna jest zbywalna. Wyjątkami są wierzytelności, których zbywalność wyłączona jest ustawą, zastrzeżeniem umownym lub przeciwko ich zbywaniu przemawia właściwość zobowiązania.
Zgodnie z umową przelewu wierzytelności jej przedmiotem były wszelkie wierzytelności pieniężne przysługujące kredytobiorcy wobec N. B. S.A. z tytułu umowy kredytu wskazanej w tejże umowie cesji wraz ze wszystkimi związanymi z tą wierzytelnością prawami (m.in. odsetkami za zwłokę i opóźnienie).
Co do skutków cesji wierzytelności przyszłej występuje rozbieżność poglądów doktryny. Zgodnie z pierwszym z nich umowa między cedentem i cesjonariuszem takiej wierzytelności jest ważna od początku, lecz skutek rozporządzający powstaje dopiero z chwilą powstania wierzytelności; w dacie przelewu cedent przenosi co najwyżej ekspektatywę przyszłego prawa (wyrok Sądu Najwyższego w sprawie V CKN 345/01 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2005 roku, IV CK 157/05). Zgodnie z drugim stanowiskiem skutek rozporządzający wierzytelnością przyszłą może przejść na nabywcę zarówno w wyniku czynności prawnej rozporządzającej, jak też zobowiązująco-rozporządzającej, a więc także wtedy, gdy wierzytelność jeszcze nie została oznaczona (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2015 roku, I CSK 642/14). Punktem wyjścia dla drugiego poglądu są przepisy kodeksu cywilnego o przelewie (art. 509 - 518), które w odniesieniu do wierzytelności przyszłej należy stosować wprost, a tylko gdyby zaszła taka potrzeba - odpowiednio. Ze względu na to, że wierzytelność przyszła powstaje w postaci ostatecznie skonkretyzowanej, czyli że wynikają z niej wymagalne roszczenia o spełnienie przez dłużnika dopiero po zawarciu umowy przelewu, należało odpowiedzieć na pytanie, czy z chwilą ukształtowania takiej wierzytelności znajduje się ona od razu w majątku cesjonariusza, czy też najpierw powstaje w majątku cedenta, a dopiero w kolejności przechodzi do majątku cesjonariusza.
Mając na względzie zarówno przepisy o przelewie wierzytelności oraz argumentację zawartą w wyroku Sądu Najwyższego w sprawie I CSK 642/14, należy stwierdzić, że wraz z umową na nabywcę wierzytelności przyszłej przechodzą wszystkie prawa, które przysługiwały uprawnionemu z takiej wierzytelności (art. 509 § 2 k.c.), przesuwając ukształtowanie jej treści do chwili, w której będzie można żądać spełnienia wierzytelności (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2007 roku, IV CSK 210/07, OSNC 2008, nr 12, poz. 145).
Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela drugie stanowisko. Umowa przelewu wierzytelności przyszłej przenosi na nabywcę uprawnienie do żądania spełnienia przez dłużnika świadczenia z takiej wierzytelności. Uprawnienie to realizuje się z chwilą zajścia zdarzenia wynikającego ze stosunku prawnego łączącego wierzyciela z dłużnikiem, które można też opisać jako skutek z mocą wsteczną wraz ze zrealizowaniem się stanu faktycznego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2003 roku, II CKN 181/01).
Wierzytelności przysługujące z tytułu skorzystania z sankcji kredytu darmowego nie są objęte ustawowym zakazem zbycia. Nie stanowi o tym żaden akt rangi ustawowej. Wierzytelność ta nie ma charakteru osobistego i nie jest wyłącznie zadośćuczynieniem rozumianym jako naprawienia szkody o charakterze niemajątkowym. Nie jest więc objęta zakazem zbywania wynikającym z art. 499 k.c. i jej zbycie nie narusza art. 509 § 1 k.c. Przeszkody dla tej czynności prawnej nie stanowi również właściwość zobowiązania. W doktrynie przyjmuje się, że przelew byłby sprzeczny z właściwością zobowiązania, gdyby zmiana wierzyciela prowadziła do zmiany „tożsamości zobowiązania”, naruszałby interesy dłużnika, prowadząc do nałożenia na niego dodatkowych obowiązków lub ryzyka, które nie występowały w ramach pierwotnego stosunku zobowiązaniowego. Czynnikiem przesądzającym o niedopuszczalności cesji z powodu naruszenia właściwości zobowiązania może być szczególne zaufanie, na jakim oparty jest dany stosunek zobowiązaniowy czy też ścisłe związanie wierzytelności, także o majątkowym charakterze, z osobą wierzyciela, gdzie ze względu na przedmiot świadczenia istotne są przymioty osoby, która ma spełnić świadczenie. Wierzytelność ściśle związana z osobą danego wierzyciela jest „dopasowana” do jego konkretnych, indywidualnych potrzeb i interesów, nie może być bowiem przeniesiona na inny podmiot bez naruszenia interesów dłużnika, który musiałby podejmować wiele działań dla zaspokojenia tak specyficznych, indywidualnych interesów i potrzeb. Jako przykład wskazuje się obowiązki określone w art. 908 § 1 k.c. (Komentarz do k.c. red. Gniewek 2017, wyd.8).
Wierzytelność dochodzona w niniejszym postępowaniu do takich nie może być zaliczona, nie jest ona ściśle związana z osobą wierzyciela, jej wysokość nie jest kształtowana indywidualnie ze względu na jakieś osobiste przymioty kredytobiorcy, ani uzależniona od jego konkretnych potrzeb i interesów. Zmiana wierzyciela nie wpływa na zakres obowiązków nałożonych na dłużnika stosunkiem pierwotnym. Świadczenie sprowadza się do wypłaty określonej kwoty. Zbycie przez kredytobiorcę takiej wierzytelności nie powoduje również, że cel świadczenia nie zostanie osiągnięty. Konsument jako dysponent wierzytelności ma prawo wyboru dochodzenia roszczenia na swoją rzecz lub zbycia jej na rzecz osoby trzeciej z uzyskaniem z tego tytułu rekompensaty.
Wbrew zarzutom strony pozwanej nie było zatem żadnych podstaw, aby stwierdzić, iż przedmiotowa umowa cesji jest nieważna. Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie ponieważ złożenie oświadczenia w trybie art. 45 u.k.k. nastąpiło z uchybieniem terminu prekluzyjnego przewidzianego w ust. 5 powyższego artykułu.
Skorzystanie z uprawnienia, o którym mowa w powyższym przepisie jest możliwe w terminie roku od dnia wykonania umowy. Podobnie jak inne wypadki posłużenia się instytucją prekluzji, zmierza on przede wszystkim do uporządkowania i stabilizacji obrotu z wykluczeniem sytuacji, w których możliwość powoływania się na sankcję kredytu darmowego i zmiana tym samym treści zobowiązania, trwałaby nieskończenie długo, pozbawiając kredytodawców/pożyczkodawców pewności co do kształtu relacji, łączącej ich z konsumentem. W doktrynie ugruntował się pogląd, iż termin określony w art. 45 ust. 5 u.k.k. rozpoczyna się od dnia wykonania umowy przez pożyczkodawcę. Po jego upływie kształtujące uprawnienie konsumenta gaśnie. Obliczanie terminu prekluzyjnego a tempore facti, nie zaś a tempore scientiae – to jest od chwili, w której konsumentowi można byłoby przypisać wiedzę o naruszeniu obowiązku informacyjnego – upraszcza zarazem sam sposób kalkulowania terminu, odnosząc go do daty możliwej do stwierdzenia w oczywisty sposób. Równocześnie, biorąc pod uwagę charakter obowiązku, podlegającego sankcjonowaniu regulacji ustawowej, objętej fikcją powszechnej znajomości, w typowych sytuacjach factum oraz scientia (jako możliwość przypisania wiedzy, nie zaś wiedza rzeczywista), będą istniały w tej samej chwili ( vide: M. Grochowski, Komentarz do art. 45 Ustawy o kredycie konsumenckim, w: K. Osajda (red.), Ustawa o kredycie konsumenckim. Komentarz, Legalis; wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 13 czerwca 2018 r., sygn. akt XIV C 1375/17, Legalis).
W doktrynie podkreśla się szeroko, że przez wykonanie umowy kredytu/pożyczki (w stosunku do umów będących w realizacji) należy rozumieć datę jej zawarcia, tj. datę uruchomienia kredytu lub pożyczki. O wykonaniu kredytu/pożyczki można mówić wtedy, gdy kredytobiorca/pożyczkobiorca uzyskał na własność jej przedmiot, bądź gdy stworzono mu prawną możliwość wykorzystania przedmiotu kredytu/pożyczki, tak jak może to czynić właściciel rzeczy. Kwestia przeniesienia własności przedmiotu umowy stanowi element wykonania zawartej już umowy ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – VII Wydział Gospodarczy z dnia 10 stycznia 2019 r., sygn. akt VII AGa 1176/18, Legalis). Należy podkreślić, że przepis art. 45 ust. 5 u.k.k. brzmi: „Uprawnienie, o którym mowa w ust. 1, wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy”. Niewątpliwie odnosi się on zatem do jednego, konkretnego momentu, który musi być oczywisty w każdym momencie trwania stosunku prawnego dla obu jego stron. Gdyby przyjąć odmienne stanowisko, należałoby uznać, że na dzień wniesienia pozwu i na dzień zamknięcia rozprawy, sam konsument nie wie do kiedy dokładnie może złożyć oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Rodziłoby to poważne wątpliwości z punktu widzenia postulatu należycie poinformowanego konsumenta, kluczowego w kontekście należytego zastosowania prawa unijnego. Konsument powinien jasno wiedzieć, w dniu wypłaty środków, że termin do kwestionowania umowy zamyka się w określonym dniu. Ten postulat spełnia wykładnia pojęcia „wykonanie umowy” jako wypłacenia środków przez kredytodawcę.
Warto nadto dodać, że sankcja kredytu darmowego jest sankcją przysługującą kredytobiorcy przeciwko kredytodawcy. W tej sytuacji to kredytobiorca jest beneficjentem sankcji, a kredytodawca zobowiązany jest do poddania się skutkom prawokształtującego oświadczenia konsumenta. Podobnie jak w przypadku innych oświadczeń prawokształtujących (np. prawa odstąpienia), ograniczenie terminu musi być więc wyraźne i jednoznaczne, gdyż jest to konieczne dla stabilizacji ryzyka gospodarczego i bezpieczeństwa obrotu. W przypadku, gdy to konsument jest beneficjentem sankcji, przyznanie mu zarazem uprawnienia do przedłużania terminu do skorzystania z niej – na przykład poprzez nienależyte wykonanie zobowiązania wskutek uchybiania terminom zapłaty rat lub poprzez ubieganie się o wakacje kredytowe albo poprzez zmianę harmonogramu płatności w porozumieniu z kredytodawcą – stanowiłoby nieproporcjonalne i bezprecedensowe w systemie prawnym rozwiązanie. Należy wskazać, że w przypadku wypowiedzenia umowy przez bank np. w wyniku braku spłaty kredytu – termin ten właściwie w ogóle nigdy nie mógłby upłynąć. Takie rozwiązanie jest niespójne systemowo i aksjologicznie zarówno z podstawowymi zasadami prawa cywilnego jak i z prawem unijnym. Stąd w ocenie sądu termin wykonania umowy należy rozumieć jako termin od dnia udostępnienia środków pożyczkobiorcy.
W ocenie sądu rozwiązanie to w żaden sposób nie godzi w ochronę konsumenta gwarantowaną przez prawo unijne. Sąd rozważył konieczność skutecznej ochrony konsumenta, biorąc w szczególności pod uwagę, że prawo Unii Europejskiej nakazuje przyznanie konsumentowi proporcjonalnej ochrony – a nie ochrony absurdalnie rozciągniętej w czasie. Termin jednego roku od dnia wypłaty środków gwarantuje konsumentowi ochronę skuteczną i proporcjonalną. Daje mu on racjonalny czas na zapoznanie się ze wszystkimi zasadami pożyczki i faktycznymi skutkami jej wykonywania. Przyjęcie, że do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego termin jednego roku liczy się od dnia całkowitej spłaty wszystkich zobowiązań stron, prowadzi do przyznania konsumentowi nieproporcjonalnej, gdyż absurdalnie rozciągniętej w czasie, ochrony, nie prowadząc w istocie do rzeczywistej ochrony konsumenta, lecz do mnożenia podmiotów gospodarczych, które na tej rzekomej „ochronie” chcą skorzystać. W ocenie Sądu powyższe wypacza wręcz sens ochrony konsumenta przyznawanej przez prawo unijne. Należy podkreślić, że stanowisko to potwierdził Sąd Okręgowy w Warszawie m. in. w prawomocnych wyrokach w sprawach o sygn. akt: XXVII Ca 309/23, V Ca 968/23, V Ca 1794/23, V Ca 1683/23 (niepubl.).
Powyższe rozważania można na marginesie uzupełnić także wykładnią historyczną. Obecnie obowiązująca ustawa o kredycie konsumenckim w swoim pierwotnym brzmieniu (Dz. U. z 2011 r., nr 126, poz. 715) obejmowała również kredyty hipoteczne do kwoty 255.550 zł. W obecnie uchylonym, lecz obowiązującym do 21 lipca 2017 r. art. 46 ustawy znalazły się regulacje dotyczące możliwości zastosowania sankcji kredytu darmowego. W art. 46 ust. 1 ustawodawca przewidział, że możliwy okres, za który można złożyć żądanie darmowego kredytu wynosi 4 lata. Należy podkreślić, że odnosiło się to zarówno do zwykłych pożyczek jak i do – z natury bardziej obciążających dla konsumentów – kredytów hipotecznych. Artykuł 46 ust. 3 zawierał regulację odpowiadającą dzisiejszemu art. 45 ust. 5. Wydaje się, że ustawodawca dostrzegł niespójność między art. 46 ust. 1 i 3 i w znowelizowanej wersji ustawy – obowiązującej od 22 lipca 2018 r. (Dz. U. z 2016, poz. 1528) pozostawił jedynie to jedno ograniczenie – rok od dnia wykonania umowy. Nielogicznym byłoby zakładać, że wolą ustawodawcy było, aby w odniesieniu do kredytów hipotecznych (często 20 lub 30-letnich) możliwy okres, w którym konsument może spłacać kredyt darmowy wynosi 4 lata, zaś w odniesieniu np. do pożyczki konsumenckiej na 10 lat (przy założeniu jej regularnej spłaty) – 11 lat. Jedyna logiczna i spójna wykładnia przepisów historycznych prowadzi do wniosku, że regulacja dawnego art. 46 ust. 1 i 3 była niespójna, a możliwość skorzystania z sankcji kredytu darmowego była zawsze de facto ograniczona do roku od dnia wypłaty środków kredytobiorcy. Takie rozwiązanie po pierwsze nie prowadzi do absurdalnego wniosku, że naruszenie obowiązków informacyjnych w odniesieniu do kredytu hipotecznego jest mniej dotkliwe dla banku niż w odniesieniu do „zwykłej” pożyczki. Po drugie zachowuje spójność regulacji. Po trzecie zaś – zapewnia efektywną ochronę konsumenta bez ryzyka dla systemu bankowego (na które to ryzyko wskazywano w uzasadnieniu do projektu ustawy – por. Uzasadnienie do rządowego projektu ustawy o kredycie konsumenckim, druk nr 3596, druki sejmowe VI kadencji, https://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/3596). Konsument ma bowiem rok na zweryfikowanie czy rzeczywiste zasady spłaty pożyczki są zgodne z przedstawioną mu informacją, a jeśli nie – w ciągu tego roku powinien podjąć stosowną interwencję, ograniczając tym samym ryzyko finansowe banku.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy należy wskazać, że umowa pożyczki zawarta 5 września 2018 r. została również w tym dniu wykonana. Okoliczność ta nie była kwestionowana przez strony. Termin zawity na złożenie przez nią oświadczenia upłynął zatem bezskutecznie 5 września 2019 r. Oświadczenie pożyczkobiorcy zostało natomiast doręczone pozwanemu 26 marca 2024 r.
Odnosząc się kolejno do argumentacji powoda dotyczącej roszczenia wynikającego z zastosowania sankcji kredytu darmowego, wskazać należy, że sąd nie przychylił się do stanowiska, iż w analizowanej umowie pożyczki doszło do naruszeń wymienionych w pozwie, które to pozwalałyby na skuteczne złożenie oświadczenia, o którym mowa w art. 45 ust. 1 u.k.k.
Kluczową kwestią w tym kontekście jest wykładnia art. 45 ust. 1 u.k.k., a w szczególności użytego w nim zwrotu „naruszenie”. W ocenie sądu zwrot ten należy rozumieć wyłącznie jako zupełny brak zamieszczenia w umowie kredytu konsumenckiego konkretnych informacji lub postanowień wymienionych w ust. 1 lub określenie ich w sposób wadliwy, nieprawidłowy, co aktualizować będzie się w zakresie określenia wysokości poszczególnych elementów (np. wysokości stóp oprocentowania, wysokości odsetek dziennych, całkowitego kosztu kredytu). Wskazuje na to w pierwszej kolejności literalne brzmienie art. 45 ust. 1 u.k.k., który wylicza postanowienia, które umowa powinna określać. Należy zatem wywnioskować, iż jego naruszenie może polegać tylko na sytuacji, gdy w danej umowie nie zamieszczono któregoś z tych postanowień lub postanowienie to zostało błędnie określone.
Ideą wprowadzenia w ustawie obowiązku informacyjnego skorelowanego z surową sankcją kredytu darmowego, było założenie, by konsument mógł ocenić tak ryzyko związane z danym instrumentem finansowym, jak i ocenić konkurencyjność danego produktu, a zatem by mógł podjąć świadomą decyzję co do dokonania określonej transakcji kredytowej z bankiem. Zauważyć należy przy tym, iż zgodnie z art. 29 ust. 3 u.k.k., umowa powinna być sformułowana w sposób jednoznaczny i zrozumiały. Z art. 45 ust. 1 u.k.k. nie wynika zaś, by naruszenie art. 29 ust. 3 u.k.k. przez kredytodawcę łączyło się z możliwością zastosowania sankcji kredytu darmowego. Oczywiście sąd miał na uwadze, że treść stosunku prawnego winna być przez strony ukształtowana w sposób jednoznaczny i zrozumiały jednak istotne było, czy w przypadku niejasności postanowień umowy czy jej niejednoznaczności możliwe jest zastosowanie sankcji – w tym przewidzianej w art. 45 u.k.k. W piśmiennictwie wskazuje się, że wyłącznie brak zamieszczenia określonych w art. 30 konkretnych punktach elementów, może prowadzić do zastosowania sankcji kredytu darmowego (Kaszubski Remigiusz W., Obzejta Łukasz, Tytuł: Karty płatnicze w Polsce, Opublikowano: WKP 2012, monografia). W ocenie sądu sankcja kredytu darmowego nie powstaje, gdy kredytodawca naruszył obowiązek, którego źródłem jest przepis niewymieniony w art. 45 ust. 1 u.k.k., tj. inne postanowienie ustawy, zasady współżycia społecznego lub ustalone zwyczaje. Katalog przepisów określonych w art. 45 ust. 1 u.k.k. ma charakter zamknięty i ze względu na wyjątkowy, sankcyjny charakter regulacji, nie podlega wykładni rozszerzającej ani wnioskowaniu per analogiam.
W efekcie stwierdzić należy, że nawet, gdy dane postanowienia umowy wymienione w art. 30 u.k.k. zawierają jakieś drobne nieścisłości, to nie ma podstaw, aby stosować sankcję z art. 45 ust. 1 u.k.k., chyba że stopień nieścisłości, niepewności czy niejasności rzeczywiście ogranicza konsumenta w możliwości zorientowania się w treści umowy. Przeciwne rozumienie byłoby sprzeczne z podstawową zasadą prawa unijnego tj. zasadą proporcjonalności. Należy przy tym podkreślić, że umowa kredytu nie nakładała na konsumenta jakichkolwiek ciężarów, o których nie wiedziałby on przy zawarciu tej umowy, gdyż zostały szczegółowo i wprost wskazane w jej treści.
Przechodząc do szczegółowej analizy wskazać należy, że zasadnie strona pozwana wskazuje, że nie doszło do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 7, 8, 10 i 16, u.k.k.
Stosownie do treści art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. umowa powinna określać rzeczywistą roczną stopę oprocentowania oraz całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta ustaloną w dniu zawarcia umowy o kredyt konsumencki wraz z podaniem wszystkich założeń przyjętych do jej obliczenia. W obecnym stanie prawnym nie może budzić wątpliwości, że całkowita kwota kredytu to maksymalna kwota wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt (art. 5 ust. 7 u.k.k.). Mając zaś na uwadze, że rzeczywista roczna stopa oprocentowania (dalej RRSO) to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym (art. 5 ust. 12 u.k.k.), to niewłaściwe określenie całkowitej kwoty kredytu, prowadzi do podania błędnej informacji o RRSO.
Niewątpliwie nie jest dopuszczalne podawanie przy wyliczeniu RRSO kwoty prowizji jako wchodzącej w zakres pojęcia całkowitej kwoty kredytu. Kwestię tę ostatecznie rozstrzygnął Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 21 kwietnia 2016 r. w sprawie C-377/14, stwierdzając, iż artykuł 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a także pkt I załącznika I do rzeczonej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi. (…) Owo poinformowanie konsumenta o całkowitym koszcie kredytu w postaci RRSO obliczanej za pomocą swoistej formuły matematycznej jest więc, jak wskazują w istocie motywy 31 i 43 dyrektywy 2008/48, niezmiernie istotne. Po pierwsze informacja ta przyczynia się bowiem do przejrzystości rynku, ponieważ umożliwia ona konsumentowi porównanie ofert kredytowych. Po drugie umożliwia ona konsumentowi dokonanie oceny zakresu podejmowanego zobowiązania.
W okolicznościach analizowanej sprawy N. B. S.A. jako całkowitą kwotę kredytu wskazał kwotę 30000 zł (II.C umowy). Nadto przyjął, że na pożyczkę składa się całkowita kwota kredytu oraz prowizja za jej udzielenie w kwocie 3707,87 zł. Wartość RRSO ustalono na poziomie 12,46%. Sąd rozpoznający sprawę nie podziela stanowiska powoda jakoby pozwany nie mógł dokonać naliczenia odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu. Należy podkreślić, że w umowie znalazły się, czytelne informacje wyjaśniające pojęcia użyte w umowie, a mające kluczowe znaczenie dla zrozumienia przez konsumenta użytych pojęć i wartości służących określeniu RRSO i mających znaczenie dla kwoty, od której bank pobiera odsetki. Na pierwszej stronie umowy wskazano co składa się na kwotę kredytu, tj. kwota przekazana konsumentowi na cele konsumpcyjne oraz kredytowana kwota prowizji. W części umowy poświęconej zaś oprocentowaniu wskazano, że oprocentowaniu podlega zarówno całkowita kwota kredytu jak też kwota kredytowanej prowizji. Konsumentowi została zatem przekazana czytelna informacja o podstawie i wysokości oprocentowania pożyczki.
Podkreślić należy, że gdyby bank nie wliczył kosztów do podstawy obliczenia RRSO, to powód uzyskałby informację, że RRSO jest w istocie niższa, aniżeli wskazał to bank. Nie ulega wątpliwości sądu, że jeśli konsument zdecydował się na zawarcie umowy z założeniem wyższej RRSO, to tym bardziej zdecydowałby się zawrzeć umowę z niższą RRSO. Co więcej, takie przedstawienie RRSO umożliwiło konsumentowi realne porównanie oferty banku z innymi podmiotami na rynku. Nie można zatem mówić, że w jakikolwiek sposób bank „manipulował” wartością RRSO. Przeciwnie, bank przedstawił swoją ofertę w mniej korzystnym świetle, dodatkowo uwrażliwiając konsumenta na konsekwencje zaciągnięcia umowy. Jest to praktyka ze wszech miar zgodna z założeniami ochrony słabszej strony stosunku cywilnoprawnego i w ocenie sądu to właśnie praktyka przeciwna (postulowana przez powoda) mogłaby budzić zastrzeżenia.
W odniesieniu do ogólnej dyrektywy ochrony konsumenta należy wskazać, że celem ustawodawcy unijnego jest zagwarantowanie konsumentowi możliwości rozeznania się w ofertach prezentowanych przez różnych przedsiębiorców, porównania ofert i zrobienia tego w sposób zunifikowany, zobiektywizowany. Takie warunki spełnia pouczenie, które konsument otrzymał przy zawieraniu umowy. Należy podkreślić, że gdyby w niniejszej sprawie bank dokonał takiego wyliczenia, jakiego domaga się powód – konsument byłby pozbawiony możliwości realnego porównania ofert innych kredytodawców. Spełnianie obowiązków informacyjnych nie jest „sztuką dla sztuki” i nie ma na celu „złapania” kredytodawcy na nieprawidłowym pouczeniu, lecz służy zapewnieniu konsumentowi możliwości należytego rozeznania. W ocenie sądu niniejsza sprawa jest emanacją instrumentalnego traktowania ochrony konsumenta, prowadzącej po pierwsze do wypaczenia niezwykle istotnej roli jaką realna ochrona konsumenta spełnia w systemie prawnym, po drugie do podważenia zasady pacta sunt servanda (gdyż jedyną motywacją do podważenia umowy jest niezadowolenie z obciążeń jakie ona wywołuje po stronie konsumenta).
Wyjaśnić w tym miejscu dodatkowo należy, że w przypadku obowiązku informacyjnego naruszenie może polegać na podaniu konsumentowi nieprawdziwych lub niepełnych wiadomości. (por. Czech Tomasz, Kredyt konsumencki. Komentarz do art. 45 u.k.k., teza 29, wyd. II (LEX). Ocena czy informacja jest nieprawdziwa, musi zasadzać się jednak na wcześniejszym uznaniu, że dana kwestia jest jednoznacznie oceniana i ocenienie jej w inny sposób, stanowi o niedochowaniu należytej staranności (przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru działalności Banku). Pamiętać przy tym cały czas należy, że chodzi tu o obowiązek informacyjny, tj. aby klient miał pełną informację, która przede wszystkim pozwoli mu na ocenę wysokości jego zobowiązania oraz na porównanie oferty z ofertami innych kredytodawców. W umowie pożyczki w § 1 i 5 zawarta została informacja dotycząca rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty. Wszystkie niezbędne dane liczbowe zostały szczegółowo i prawidłowo opisane. Kredytobiorca nie został tym sposobem pozbawiony możliwości porównania atrakcyjności oferty z innymi, w drodze porównania wskaźnika RRSO.
Podkreślić jednocześnie należy, iż niniejsza sprawa nie jest sprawą o zapłatę kwoty odpowiadającej pobranym przez bank odsetkom od kredytowanej prowizji, lecz sprawą o zapłatę roszczenia wynikającego ze stwierdzenia naruszenia przez bank obowiązków informacyjnych wskazanych w art. 30 u.k.k. W przypadku obowiązku informacyjnego naruszenie może polegać na podaniu konsumentowi nieprawdziwych lub niepełnych wiadomości, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca. W umowie pożyczki w pkt II.I. zawarta została informacja dotycząca całkowitej kwoty do zapłaty oraz rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Informacje te zostały przedstawione w sposób prawidłowy i zrozumiały. Wyliczenia te zostały dokonane przy zastosowaniu wartości (m.in. całkowitej kwoty pożyczki, sumy odsetek i innych kosztów) ustalonych na podstawie postanowień umowy, co było bezsporne między stronami. Z pkt II.G umowy wyraźnie wynika, że to kwota pożyczki, o której mowa w umowie podlega oprocentowaniu zmiennemu. W żadnym postanowieniu umownym nie przewidziano bowiem by oprocentowaniu miała podlegać wyłącznie całkowita kwota pożyczki. Konsekwentnie i adekwatnie do treści zawartej przez umowy określono również całkowity koszt pożyczki i całkowitą kwotę do zapłaty. Zgodnie z tymi założeniami obliczono również RRSO. Kredytodawca pobierając na podstawie umowy odsetki od kredytowanej prowizji nie mógł w inny sposób wyliczyć RRSO i całkowitej kwotę do zapłaty niż to uczynił w analizowanej umowie, skoro pobierał tak, a nie inaczej wyliczone odsetki. Zatem niezależnie od tego czy kredytodawca był uprawniony czy nie był uprawniony do pobierania odsetek od kredytowanych kosztów, to nie naruszył on obowiązku informacyjnego przewidzianego w art. 30 ust. 1 pkt. 7 u.k.k., skoro konsument otrzymał informację wynikającą z rzeczywiście naliczonych odsetek i innych kosztów. Pamiętać przy tym cały czas należy, że chodzi tu o obowiązek informacyjny, tj., aby klient miał pełną informację, która przede wszystkim pozwoli mu na ocenę wysokości jego zobowiązania oraz na porównanie oferty z ofertami innych kredytodawców. Naruszenie wspomnianego przepisu nie może natomiast polegać na niewłaściwym wykonywaniu umowy, gdyż przepis art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. nie nakłada na bank jakichkolwiek obowiązków związanych z wykonywaniem umowy.
Ponadto niezasadne są zarzuty, w świetle których zakazane jest pobieranie odsetek od części kapitału przeznaczonej na sfinansowanie kosztów. W ocenie sądu zasadnym jest pogląd, zgodnie z którym jeżeli umowa nie określa przeznaczenia pożyczki, konsument może, część kapitału pożyczki dobrowolnie przekazać na pokrycie kosztów związanych z umową o kredyt konsumencki. Przywołać należy również definicję terminu „stopa oprocentowania kredytu” zawartą w art. 5 pkt 10 u.k.k., zgodnie z którą stopa oprocentowania to wyrażona jako stałe lub zmienne oprocentowanie stosowane do wypłaconej kwoty na podstawie umowy o kredyt w stosunku rocznym. W ocenie Sądu pojęcie wypłaconej kwoty, o której mowa w art. 5 pkt 10 u.k.k., obejmuje także część kapitału kredytu przeznaczoną na sfinansowanie kosztów związanych z tym kredytem. Jak słusznie wskazuje się w doktrynie za powyższym wnioskiem przemawia wykładnia językowa omawianego przepisu. Przepis ten nie wymaga, aby wypłata nastąpiła do rąk konsumenta. Wypłata może być zatem dokonana również w celu pokrycia zobowiązań konsumenta (w tym zobowiązań do zapłacenia kosztów związanych z kredytem). Wniosek ten jawi się jako uprawniony również w oparciu o wykładnię systemową. Zauważyć należy, że na tle przepisów o kredycie bankowym przyjmuje się, że odsetki nalicza się od całości kapitału kredytu, niezależnie od sposobu wypłacenia tego kapitału (do rąk konsumenta, na spłatę jego zobowiązań itd.). (zob. T. Czech [w:] Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. II, Warszawa 2018, art. 5.)
Powyższe stanowisko potwierdził Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 31 lipca 2023 roku wydanym pod sygnaturą akt V Ca 2068/23.
Podsumowując, w umowie pożyczki w pkt II.I zawarta została informacja dotycząca rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty. Informacje te zostały przedstawione w sposób prawidłowy i zrozumiały. W tym zakresie pozwany nie naruszył zatem obowiązku informacyjnego. Z regulacji zawartych w u.k.k. nie wynika obowiązek podawania precyzyjnie w umowie założeń opisanych w ust. 3 pkt 4 i 5 załącznika nr 4 do u.k.k.
W kwestii naruszenia art. 30 ust. 1 pkt. 8 w zw. z pkt. 16 u.k.k. powód podniósł, że pozwany w umowie wskazał wyłącznie wysokość rat oraz elementów kapitałowych i odsetkowych przy braku wskazania kosztów prowizji i ubezpieczenia poszczególnych rat. Do powyższego naruszenia wbrew twierdzeniu powoda nie doszło. Wskazać należy, że prowizja została zapłacona jednorazowo w dniu zwarcia umowy pożyczki. Nie można zgodzić się z poglądem powoda, że kredytodawca nie wskazał zatem wysokości tych kosztów w poszczególnych ratach kredytu. Koszty te nie składały się bowiem na żadną część raty miesięcznej z tytułu udzielonej pożyczki.
W myśl art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. w umowie powinien również znaleźć się zapis o prawie konsumenta do spłaty kredytu przed terminem oraz procedurę spłaty kredytu przed terminem. Wcześniejsza spłata kredytu zgodnie z art. 49 ust. 1 u.k.k. powoduje, że całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy. Koszty te nie ulegają zatem zmianie (obniżeniu), lecz w konsekwencji wcześniejszej spłaty część z nich przestaje być należna. Bank nie naruszył obowiązku z przytoczonego powyżej art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k., ponieważ w ocenie sądu pisemna dyspozycja klienta dotycząca wcześniejszej spłaty pożyczki ma jedynie ułatwić stronom umowy procedurę końcowego rozliczenia. Brak jest podstaw do przyjęcia, że zapis III.2 umowy utrudnia bądź wprowadza w błąd konsumenta co do możliwości wcześniejszej spłaty.
Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. umowa o kredyt konsumencki powinna określać informację o innych kosztach, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt konsumencki oraz warunki, na jakich koszty te mogą ulec zmianie. Wskazać w tym miejscu należy, że z treści art. 49 ust. 1 u.k.k. wynika, iż w przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą. W ocenie tutejszego sądu formalnie zapisy omawianej umowy spełniają ten wymóg.
W umowie wskazano przesłanki zmiany, sposób zmiany i obliczenia nowych wysokości opłat. Przesłanki zmiany kosztów kredytu zostały wyczerpująco opisane w pkt II.j i III.1 umowy. Postanowienia te przewidują szczegółowe ograniczenia zarówno co do wysokości jak i częstotliwości tego typu zmian. Bezsprzecznie wynika z nich również, że zmiana wysokości oprocentowania będzie wpływała odpowiednio na wzrost lub obniżenie raty pożyczki.
W przedmiotowej sprawie nie zostały zatem spełnione przesłanki uzasadniające skorzystanie z sankcji kredytu darmowego. Gdy treść umowy pożyczki nie tworzy podstaw do stwierdzenia naruszeń ustawy o kredycie konsumenckim to brak jest możliwości uruchomienia sankcji kredytu darmowego i nie następuje przekształcenie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu konsumenckiego, tym samym brak jest po stronie powoda wierzytelności o zwrot świadczenia nienależnego.
W ocenie Sądu powództwo nie zasługuje na uwzględnienie także z uwagi na treść art. 5 k.c. Zgodnie z tym przepisem nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”. Zawarta w art. 5 k.c. klauzula społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa ma na względzie przede wszystkim cel i funkcję (przeznaczenie) danego prawa podmiotowego. Odwołuje się ona do funkcjonalnego ujęcia praw podmiotowych, zgodnie z którym prawa te mają określone przeznaczenie i misję społeczną do spełnienia. Klauzulę społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa można też wiązać z interesem społecznym, użytecznością społeczną czy też wartościami uznawanymi za cenne dla dobra ogółu. Jej zadaniem jest zatem należyte kojarzenie interesu społecznego i interesu indywidualnego. W doktrynie przyjmuje się, iż kryteria oceny, do których odsyła klauzula społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa, są inne niż te, na które wskazuje klauzula zasad współżycia społecznego. Odmienność odesłania zawartego w klauzuli społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa polegać ma na odniesieniu oceny do kryteriów typu ekonomicznego, które z punktu widzenia etyki czy moralności niekoniecznie zasługiwać muszą na aprobatę. Skoro bowiem klauzula zasad współżycia społecznego odsyła do ocen o charakterze moralnym, to klauzula społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa odnosić się musi do ocen innych niż moralne.
W powyższym kontekście wskazać należy, że przepis art. 45 u.k.k. stanowi instrument ochrony interesów konsumentów. Wskazany przepis stanowi implementację art. 23 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG. Zgodnie z jego treścią państwa członkowskie ustanawiają przepisy dotyczące sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z niniejszą dyrektywą i podejmują wszelkie niezbędne działania w celu zapewnienia stosowania tych sankcji. Przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. W motywach omawianej dyrektywy wskazano, że w celu umożliwienia konsumentom podejmowania decyzji przy pełnej znajomości faktów powinni oni przed zawarciem umowy o kredyt otrzymać odpowiednie informacje na temat warunków i kosztów kredytu oraz swoich zobowiązań, które konsument może zabrać ze sobą i je rozważyć. Z treści powyższych przepisów wynika, że ich celem jest ochrona konsumenta przed konsekwencjami podjęcia decyzji o zaciągnięciu zobowiązania kredytowego w oparciu o niepełne bądź niejednoznaczne informacje co do treści umowy.
Wykonanie uprawnienia przewidzianego w art. 45 u.k.k. nie służyło z pewnością uchyleniu się od negatywnych skutków decyzji konsumenta o zaciągnięciu kredytu, która została podjęta w warunkach deficytu informacyjnego. Z treści zeznań kredytobiorcy nie wynika aby dostrzegał on uchybienia kredytodawcy. Z okoliczności sprawy nie wynika więc, aby konsument w czasie trwania umowy uświadomił sobie, że pozostawał w błędzie co do treści uprawnień i obowiązków przysługujących mu na podstawie umowy lub czuł się zaskoczony i pokrzywdzony konsekwencjami jakie niesie za sobą zawarcie umowy. Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego zostało złożone wprawdzie przez kredytobiorcę, ale po zasięgnięciu opinii w powodowej spółce i jego celem było osiągnięcie dodatkowego przysporzenia temu podmiotowi z powołaniem na tzw. ochronę praw konsumenckich. Omawiane regulacje prawne nie zostały natomiast wprowadzone do porządku prawnego celem zapewnienia możliwości zysku spółkom windykacyjnym, lecz celem uniknięcia niekorzystnych decyzji finansowych po stronie konsumentów, jako słabszych stron stosunku zobowiązaniowego. W ocenie sądu wyszukiwanie wadliwości umowy wyłącznie na potrzeby osiągnięcia zysku przez podmiot trzeci, niebędący stroną tej umowy, jest sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa określonego w art. 45 ust. 1 u.k.k. i nie zasługuje na ochronę. Na skutek uwzględnienia powództwa skorzystałaby wyłącznie powodowa spółka, a tymczasem konsument w dalszym ciągu spłacałby swoje zobowiązania i nie uzyskał możliwości skrócenia okresu kredytowania na skutek zaliczenia dokonywanych wpłat na poczet spłaty wyłącznie kapitału, gdyż kredyt został już w całości spłacony. W związku z tym powództwo także i na tej podstawie prawnej podlegało oddaleniu.
Na końcu należy także wskazać, że zasadny okazał się zarzut przedawnienia roszczenia w zakresie kwoty 5713,45 zł tj. w zakresie odsetek uiszczonych przez kredytobiorcę w okresie od 5 września 2018 r. do 15 maja 2021 r. Odsetki są niewątpliwie świadczeniem okresowym i podlegają 3 letniemu terminowi przedawnienia określonemu w art. 118 k.c. W związku z powyższym powództwo co do tej kwoty podlegałoby oddaleniu również z uwagi na upływ terminu przedawnienia.
Mając na uwadze powyższe sąd oddalił powództwo w całości, o czym orzeczono w punkcie 1 wyroku.
O kosztach procesu sąd orzekł w punkcie 2 wyroku, na podstawie art. 98 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Na koszty pozwanego złożyła się kwota 3600 zł tytułem wynagrodzenia pełnomocnika będącego adwokatem (§ 2 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie) oraz opłata skarbowa od udzielonego pełnomocnictwa w wysokości 17 zł. O odsetkach od zasądzonej kwoty sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.
sędzia Ewelina Leszczyńska
Zarządzenie: odpis wyroku wraz z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikom stron bez pouczeń.
sędzia Ewelina Leszczyńska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie
Data wytworzenia informacji: