III C 795/23 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Warszawie z 2024-05-13
Sygn. akt III C 795/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 13 maja 2024 r.
Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny
w składzie następującym:
|
Przewodniczący: |
Sędzia SO Mariusz Solka |
|
Protokolant: |
Adam Padewski |
po rozpoznaniu w dniu 13 maja 2024 r. w Warszawie na rozprawie
sprawy z powództwa Partii Politycznej Prawo i Sprawiedliwość
przeciwko pozwanemu Adamowi Szłapce (Szłapka)
o ochronę dóbr osobistych
orzeka:
1. powództwo oddala;
2. zasądza od powodowej Partii Politycznej Prawo i Sprawiedliwość na rzecz pozwanego Adama Szłapki, kwotę 4.337,00 (cztery tysiące trzysta trzydzieści siedem) złotych kosztów procesu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, w tym kwotę 4.320,00 (cztery tysiące, trzysta dwadzieścia) złotych tytułem wynagrodzenia pełnomocnika.----
/-/ Sędzia SO Mariusz Solka
Sygn. akt III C 795/23
UZASADNIENIE WYROKU
z dnia 13 maja 2024 roku (k.545)
Pozwem z dnia 11 sierpnia 2023 roku ( data nadania k. 20) powodowa partia polityczna Prawo i Sprawiedliwość domagała się:
1. Nakazania pozwanemu Adamowi Szłapce złożenia oświadczenia o następującej treści:
„ Przeprosiny
Przepraszam Prawo i Sprawiedliwość za prezentację w dniu 30.7.2023r. na portalu (...) oraz na wiecu politycznym w dniu 3.8.2023r. w P. nieprawdziwej wiadomości i zniesławiających komentarzy na niej opartych.
Nie jest prawdą, co przekazałem, że partyjne pikniki PiS są finansowane z budżetów KPRM i ministerstw.
Tym samym bezpodstawnie zarzuciłem Prawu i Sprawiedliwości kradzież, nieuczciwość oraz złamanie ustawy o finansowaniu partii politycznych.
Ubolewam z tytułu bezprawnego naruszenia przeze mnie dóbr osobistych Prawa i Sprawiedliwości.
Adam Szłapka”
W następujących formach:
A.
- ⚫
-
na portalu (...),
- ⚫
-
na profilu (...),
- ⚫
-
na pierwszej pozycji wśród treści na ww profilu, z zastosowaniem funkcji tzw. „przypięcia”, która powoduje, że pomimo zamieszczania kolejnych wpisów, przedmiotowe oświadczenie będzie pozostawało na pierwszej pozycji ww. profilu,
- ⚫
-
przez okres kolejnych 14 dni kalendarzowych,
- ⚫
-
w taki sposób, ażeby każdy, kto będzie korzystał w danym czasie z serwisu internetowego (...), mógł w pełni i bezpośrednio, bez dokonywania dodatkowych czynności, zapoznać się swobodnie z treścią całego oświadczenia,
- ⚫
-
bez jakichkolwiek komentarzy, uzupełnień, czy odniesień się do treść przeprosin,
- ⚫
-
bez zastosowania jakichkolwiek zabiegów formalnych i treściowych umniejszających znaczenie rangę i powagę oświadczenia, względnie zaznaczających dystans do jego treści lub formy,
- ⚫
-
bez jakichkolwiek zabiegów utrudniających odbiorcom zapoznanie się z treścią, czy też wpływających na czytelność tekstu.
B.
- ⚫
-
oświadczenia pisemnego wysłanego na adres PiS listem poleconym,
- ⚫
-
czarnym tuszem na białym jednorodnym tle,
- ⚫
-
sporządzonego czcionką Times New Roman o wielkości 14 pkt,
- ⚫
-
podpisanego czytelnie - własnoręcznie pełnym imieniem i nazwiskiem,
- ⚫
-
bez zastosowania jakichkolwiek zabiegów formalnych i treściowych umniejszających znaczenie, rangę i powagę oświadczenia, względnie zaznaczających dystans do jego treści lub formy;
2. Nakazanie pozwanemu zaniechania prezentacji wiadomości, że pikniki powoda są finansowane z budżetów KPRM i ministerstw;
3. Nakazanie pozwanemu zapłaty kwoty 20.000 zł na cel społeczny, tj. na rzecz (...) (...) (...)nr KRS (...), ul. (...) (...) P..
Na wstępie powódka wyjaśniła, iż pozostaje partią polityczną, zaś pozwany Adam Szłapka to polityk innej konkurującej z nią partii – Nowoczesna. Dalej, powołała się na zamieszczony przez pozwanego w dniu 30.7.2023 roku (w ramach prekampanii obliczonej na poprawę przyszłego wyniku wyborczego reprezentowanej przez niego partii) na portalu społecznościowym (...) post ((...)): o treści: „ Proszę nawet propagandystę(...) wkręcił, że pikniki robi z partyjnych pieniędzy. Otóż panie (...)partyjne pikniki (...)są organizowane z budżetów KPRM i ministerstw. Zwykła kradzież i złamanie ustawy o finansowaniu partii politycznych z budżetu.” Wedle strony powodowej w powoływanym wpisie pozwany zarzucił jej negatywnie obierane w społeczeństwie: nieuczciwość, kradzież, łamanie przepisów ustawy o finansowaniu partii politycznych. Wszystko to na gruncie fałszywej informacji o rzekomym finansowaniu pikników partyjnych PiS przez KPRM i ministra. Powyższe zdaniem powódki miało na celu wyłącznie dyskredytację powódki i jej formacji. Pozwany nie działał też w interesie społecznym, albowiem w ocenie powódki nie istnieje żaden prawnie chroniony interes, w szczególności interes społeczny „korzystający” na rzeczonych fałszywych, dezinformujących społeczeństwo twierdzeniach pozwanego. Pozwany przekraczając granice wolności słowa nie zważał ani na dobre imię powódki ani na interes publiczny. Jego działanie jakkolwiek nie wpisuje się w też w normy żywej, dynamicznej dyskusji politycznej, czy też w rygor wywiadu, w którym udziela się odpowiedzi spontanicznych. Przeciwnie, pozwany miał zarówno czas jak i sposobność, aby swoje wypowiedzi zweryfikować pod kątem faktograficznym, zwłaszcza po skierowanym do niego wezwaniu z dnia 31 lipca 2023 roku. Co więcej, jako doświadczony polityk miał wiedzę o odpowiedzialności za swoje słowa. Służą mu też duże zasoby służb prasowych, medialnych, które z łatwością mogły zweryfikować prawdziwość spornej tezy, a to choćby przez wykorzystanie środka prawnego jakim jest wniosek o udzielnie informacji publicznej. Za zasadnością powództwa przemawiają zdaniem powódki znaczna ranga oraz uporczywość pozwanego w stawianiu powódce zarzutu. Powódka jako partia polityczna w żadnym razie nie może być przy tym pozbawiona ochrony prawnej.
( pozew właściwy k. 28- 36)
W odpowiedzi na pozew z dnia 05 października 2023 roku ( data nadania k. 101) pozwany Adam Szłapka żądał oddalenia powództwa w całości i zasądzenia od powoda na jego rzecz zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego wedle norm przepisanych z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za okres od uprawomocnienia się orzeczenia, w którym zasądzono te koszty oraz kwoty 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.
W uzasadnieniu stanowiska pozwany wyjaśnił, iż mówiąc o piknikach PiS miał na myśli wyłącznie pikniki „800+” oraz pikniki wojskowe „Silna Biało - Czerwona”. Upublicznioną przez niego wypowiedź należy przy tym rozpatrywać w kategorii skrótu myślowego, albowiem program 500+ to flagowy program Prawa i Sprawiedliwości, podobnie z resztą jak przeznaczanie znacznych środków na obronność. Rzeczony skrót myślowy dotyczył zatem oczywistego dla pozwanego skojarzenia wspomnianych dwojakich eventów z ówcześnie rządzącą partią polityczną - Prawo i Sprawiedliwość. Taki pozostaje również powszechny odbiór społeczny tych wydarzeń -zgodnie z opinią publiczną są one kojarzone wyłącznie z Prawem i Sprawiedliwością oraz ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Powyższe wynika z faktu, iż pojawiają się na nich i wypowiadają wyłącznie politycy PiS. Na żadną tego typu imprezę nie są zapraszani politycy opozycji. Znamienną dla bezzasadności powództwa pozostaje okoliczność, iż pikniki 800+ anonsowane są jako kampania informacyjna dotycząca świadczenia 800+, podczas gdy bezspornie podwyższone świadczenie będzie przyznawane automatycznie, bez potrzeby składania przez beneficjentów dodatkowych wniosków o jego podwyższenie. Powyższe potwierdza przytoczona publikacja (...) powołująca się na Polską Agencję Prasową i Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Co więcej, zamiast rzetelnych informacji dotyczących stricte rogramu 800 + podczas pikników padają niestosowne wypowiedzi polityków PiS krytykujące opozycję, Donalda Tuska i politykę Unii Europejskiej. Jeśli więc miały one stanowić rzekomą neutralną kampanię informacyjną o świadczeniu socjalnym, to mocna krytyka opozycji czy unii Europejskiej jest co najmniej nie na miejscu i nadaje piknikom charakter partyjny w ramach pre - kampanii wyborcze. Powyższe potwierdzają liczne przytoczone w odpowiedzi na pozew publikacje prasowe, oraz wypowiedzi medialne. Owa promocja Prawa i Sprawiedliwości w toku pikników odbywa się ze środków ministerialnych a więc publicznych.
W tym stanie rzeczy wręcz za konieczne pozwany uznaje uświadomienie społeczeństwu sposobu finansowania tych wydarzeń i w ocenie pozwanego nienależytego wydatkowania środków publicznych na element ewidentnie kojarzący się z kampanią wyborczą partii rządzącej. Miejscem na przytaczane wypowiedzi nie jest na pewno neutralna kampania informacyjna o oświadczeniach finansowana z środków publicznych. Powyżej opisany cel pikników wynika nie tylko z informacji prasowych, lecz także z zaprezentowanych wypowiedzi samych polityków powodowej partii. To właśnie na ten problem zwrócić miała uwagę wypowiedź pozwanego. Ta zatem, jako zgodna z prawdą nie tylko nie narusza ona dóbr osobistych powódki jako osoby prawnej, ale porusza też ważne kwestie w obronie interesu publicznego przez co nie ma jako taka przymiotu bezprawności. Kwestionowany wpis pozwany poczytuje za część trwającej debaty w sprawach interesu publicznego i niewątpliwie podnosi w nim kwestię będącą przedmiotem zainteresowania publicznego, czyli działalności partii rządzącej w kontekście finansowania swoich działań promocyjnych. Ująć to można jako dosadny komentarz w debacie publicznej w ważnym interesie społecznym – celem zwrócenia uwagi społeczeństwa na swoją dezaprobatę prowadzenia kampanii wyborczej pod płaszczykiem akcji informacyjnej i programie 500+ i Święta Wojska Polskiego, finansowanych z środków ministerstwa. Końcowo, pozwany jeszcze raz podkreślił, iż pojęcie kradzieży w jego wypowiedzi było przenośnią, dosadnym określeniem nienależytego wydatkowania środków publicznych, tj. niezgodnie z wolą społeczeństwa, jedynie w prywatnym - zdaniem pozwanego –interesie powodowej partii.
Na marginesie pozwany zwrócił uwagę, iż poseł Krzysztof Sobolewski, który skierował do niego wezwanie do zaniechania naruszeń nie był de facto osobą uprawnioną w świetle wyciągu z rejestru partii do podpisania takiego wezwana jednoosobowo. Wezwania zatem nie sposób uznać za skuteczne, przez co uznać należy, iż pozwanego powódka nigdy nie wezwała do zaniechania naruszeń jej dóbr osobistych.
(odpowiedź na pozew k. 32-37v.)
Aż do zamknięcia rozprawy stanowiska stron nie uległy zmianie.
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
Powódka Prawo i Sprawiedliwość to partia polityczna (w dacie ukazania się spornego postu pozostająca partią rządzącą). Pozwany Adam Szłapka to politolog, polityk i poseł na Sejm VIII, IX i X kadencji. Od 2019 roku pełnił on funkcję przewodniczącego silnie konkurującej z powódką partii politycznej Nowoczesna. Od 2023 pozostaje zaś ministrem do spraw Unii Europejskiej w trzecim rządzie Donalda Tuska. Pozwany prowadzi też na portalu społecznościowym (...) profil (...)
(okoliczności bezsporne; wyciąg z księgi ewidencji partii politycznych k. 48-51)
W dniu 30 lipca 2023 roku pozwany zamieścił na swym profilu na wspomnianym już portalu (...) post ((...)) następującej treści: „ Proszę nawet propagandystę (...) wkręcił, że pikniki robi z partyjnych pieniędzy. Otóż panie (...) partyjne piknik (...) są organizowane z budżetów KPRM i ministerstw. Zwykła kradzież i złamanie ustawy o finansowaniu partii politycznych z budżetu”.
Powyższy post, przynależący do powodowej partii Krzysztof Sobolewski skomentował słowami : „Panie @ adamSzlapka ma pan 48 godzin na usunięcie, zaprzestanie i przeproszenie @pisorgpl za rozpowszechnianie kłamstw w przestrzeni publicznej dotyczących pikników @pisorgpl # ZMilościDoPolski. Czas start…. !! !! !!
Pytanie też przy okazji, kiedy spłaci Pan długi @Nowoczesna wobec polskich podatników”
(...)”.
W reakcji na powyższe, już w ramach dyskusji pozwany Adam Szłapka zamieścił wpis następującej treści : „Kilkanaście pikników (...) i może jeden finansowany z kasy partyjnej. Reszta z ministerstwa (...)gość znany tylko z tego, że na wielką pensję jego żona składa się każdy obywatel”.
(post pozwanego Adama Szłapki z dnia 30 lipca 2023 roku k.31; post Krzysztofa Sobolewskiego k. 32; zeznania pozwanego na rozprawie w dniu 13 maja 2024 roku k. 540v. -541v. )
Na odbywającym się w dniu 3 sierpnia 2023 roku wiecu w P., występujący wówczas publicznie pozwany przyjął analogiczną postawę wobec pikników PiS. Twierdził wówczas, iż: „ Wybory są świętem obywateli”, następnie: „ Dziś widzimy, że mamy do czynienia z nieuczciwą władzą, które chce władze ukraść ”. Uznał przy tym, iż: „ To nie są za mocne słowa. Od 4 lat, od wyborów europejskich OBWR mówi o tym, że procedura wyborcza nie jest uczciwa.” Pozwany wskazywał, że: „ Ta władza wykorzystuje swoją przewagę, do tego żeby wygrać z opozycją ”, wspomniał tu o: „ mediach partyjnych” jak również o „ Wykorzystywaniu Ministerstw do tego by robić pikniki partyjne”. Wskazał również na: „ Kilkadziesiąt pikników partyjnych finansowanych przez KPRM i Ministerstwa – to jest skandal ”. Publiczność zgromadzoną na wiecu dopytywał: ” Czy obywatele zgadzają się by z ich podatków były finansowane propagandowe wiece Kaczyńskiego”. W nawiązaniu do wezwania kierowanego do niego przez Krzysztofa Sobolewskiego na (...)twierdził zaś: „Nie boimy się będziemy mówić, że to jest kradzież naszych pieniędzy.”
Opisane spornym postem i na wiecu w P. pikniki w ramach akcji „Pikniki 800+” (piknik rodzinny) i „Silna Biało – Czerwona” (piknik wojskowy) organizowane były i finansowane w całości przez właściwe ministerstwa (Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Obrony Narodowej) tj. ze środków publicznych. Żadnych związanych z nimi kosztów nie ponosiło powodowe ugrupowanie polityczne Prawo i Sprawiedliwość. Wątpliwości w tym zakresie nie prezentuje ani sama powódka ani politycy należący do ugrupowania PiS.
Decyzją Ministra Finansów z dnia 22 czerwca 2023 roku w sprawie zmian w budżecie państwa na rok 2023 podwyższone środki w wysokość 10.000.000,00 zł pochodzące z ogólnej rezerwy budżetowej przeznaczono bowiem na realizację działań informacyjnych dotyczących podwyższenia wysokości świadczenia wychowawczego od stycznia 2024 roku.
W tym celu Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej zawarło też pakiet 68 umów w ramach środków przeznaczonych na działania informacyjne, przedmiotem których było świadczenie usług polegających na przygotowaniu i organizacji plenerowego cyklu plenerowych spotkań rodzinnych (pikników), w tym głównie dla dzieci, organizowanych na terenie wyszczególnionych w umowach województw w ramach kampanii informacyjno- edukacyjnej prowadzonej przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej skierowanej do rodzin w związku z wprowadzeniem zmian w świadczeniu wychowawczym. Powyższe umowne eventy z atrakcjami i animacjami dla dzieci z założenia miały promować Rządowy Program Rodzina 800 +.
Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej od dnia 17 lipca 2023 roku do dnia 09 września 2023 roku wydatkowało łącznie 7 195.225,54 zł, w tym od rozpoczęcia kampanii 4.345705,18 zł.
Zarówno wydatki Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej na pikniki 800+ jak i wydatki Ministerstwa Obrony Narodowej na pikniki wojskowe „Silna Biało- Czerwona” nie były kontrolowane przez Ministerstwo Finansów.
(CD z zapisem z kanału (...) programu (...) (...)”, z zapisem programu na (...) nagrania audycji (...)– M.oraz zapisu nagrania wypowiedzi byłego rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwość Jarosława Fogiel podczas audycji dla (...) k. 100; nagranie wiecu mającego miejsce w dniu 03 sierpnia 2023 roku w P. minuty: 07:25 – 11:40 nagrania płyta k.19; okoliczność przyznana w piśmie powódki z dnia 27 października 2023 roku k. 127; decyzja Ministra Finansów z dnia 22 czerwca 2023r. k.18; informacja z NIK k. 137; informacja z Biura Poselskiego Aleksandry Gajewskiej k. 140; tabelaryczna informacja Posła Arkadiusza Marchewki; umowy na realizację pikników k. 149-507; tabelaryczna informacja z Ministerstwa Finansów k. 533)
Mimo, iż również w ukazujących się w przestrzeni publicznej zaproszeniach (np. na portali społecznościowym (...)) posługiwano się hasłem „piknik rodzinny PiS” z udziałem przykładowo Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, mający na celu rzekome doinformowanie społeczeństwa w zakresie flagowego dla partii PiS „Programu 800+” - w trakcie tych eventów nie poruszano wyłącznie kwestii programu rządowego i dotyczących tego świadczenia.
Faktycznie bowiem podczas tych wydarzeń piknikowych i to w zasadzie w okresie tuż przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi, występowali nie eksperci czy urzędnicy z danych ministerstw lecz wyłącznie przedstawiciele powodowej (ówcześnie rządzącej w kraju) partii politycznej, w tym Jarosław Kaczyński, Premier Mateusz Morawiecki czy Minister Marlena Maląg, oraz inni posłowie kandydujący w przyszłych wyborach parlamentarnych. Formułowali oni wypowiedzi dotyczące bieżącej sytuacji politycznej, w tym polityki wewnętrznej i zagranicznej kraju, osiągnięć rządu dalej opozycji, Donalda Tuska i wyborów. Jednocześnie krytykowano też działania Platformy Obywatelskiej, Donalda Tuska oraz politykę Unii Europejskiej. Obelżywymi stwierdzeniami atakowano ówczesną opozycję i samego Donalda Tuska. Przykładowo, podczas pikniku rodzinnego 800+ w K. i w K. Premier Mateusz Morawiecki w swoim publicznym wystąpieniu oskarżał Platformę Obywatelską o nieprawidłowości w zarządzaniu budżetem i przymykanie oka na mafię Vat- owską.
Odnośnie pikników w K. i K. media donosiły również, iż: „Piknik odbył się na krotoszyńskich Błoniach, a rozpoczął się od przemowy premiera Mateusza Morawickiego i minister rodziny i polityki społecznego Marleny Maląg, którzy przyjechali z Książa Wielkopolskiego. – Myślę, że jest to dobry punkt wyjścia od kilku minut refleksji do tego, jak nasz Polska wygląda, bo ja uważam, że rzeczywiście po tych kilku egipskich plagach, które na nas spadły, w ostatnich latach, staramy się robić wszystko, żeby chronić miejsca pracy, żeby chronić wzrost energii. Rzeczywiście było straszenie przez Platformę Obywatelską, że zabraknie węgla, że zabraknie prądu, że chleb będzie po 30 zł, że zapora na granicy z Białorusią nie będzie wybudowana nawet przez trzy lata. Takie gadanie austriackie. Tym czasem, ja sam powiem, że nie udało się wszystkich problemów na 100 proc. załatwić. Oczywiście, jest wiele potknięć, jest wiele błędów i jest jeszcze wiele spraw do załatwić. Bardzo wiele problemów, z którymi musimy sobie poradzić. Ja to widzę na czele z wysokimi cenami, z putinflacją. To jest poważny problem i nie ma co chować głowy w piasek i my tego nie robimy. To jest z resztą zobowiązanie mojego rządu, który jest oparty o wiarygodne działania z ostatnich kliku lat. Ono brzmi tak:” nigdy nie zostawimy ludzi w kryzysie samym sobie”- mówił premier Mateusz Morawiecki”. (..) Pod koniec wystąpienia zaatakował opozycję z Platformy Obywatelskiej” twierdząc m.in. że: „ Wiemy już, że tam nasza szanowna opozycja z Platformy Obywatelskiej tak sobie nie radziła z budżetem, że mafie Vat-owskie hulały, jak wiatr na Podhalu, że pieniędzy nie było rzeczywiście na te pogramy”, a także w słowach: „ Są tacy ludzie w Polsce, gwarantuję to wam, są tacy ludzie, oprócz ludzi całkiem porządnych, którzy pragną powrotu do władzy Platformy Obywatelskiej. Wiecie kto to jest ? To są przestępcy podatkowy, w czasach PO można było łowić w naszym budżecie, jak w mętnej wodzie, taka jest prawda. Jak myślicie, skąd się wzięły pieniądze na 500 +, na 800+, na cały program społeczny , na 13.i 14. emerytury, skąd się wzięły pieniądze na drogi gminne i powiatowe nagle, na armię? Wzięło się to z pogonienia cwaniaków, bandytów. Sięgnęliśmy do ich sejfów, do ich kieszeni, tych mafii vatowskich, złotych klamek”. No nie ma cudów, to nie ma tak, że to czarodziej wyczarował, z pustego i Salomon nie naleje, po prostu naprawialiśmy budżet państwa. Niezadowoleni z tego są ci wszyscy, któryż byli przestępcami - mniejszymi, większymi, ale czuli się jak ryba w wodzie w czasach pana Tuska. A teraz wychodzimy z tego sztormu, po covidzie, po kryzysie, kiedy Putin rozpętał wojnę na Ukrainie. Przed nami dobre miesiące dla gospodarki i też dobre lata, o ile nie wpuścimy tych lisów do kurnika z powrotem – przestrzegał Morawicki.”
Krytyka słowna mająca miejsce w O. dotyczyła obwiniania opozycji za emigrację polskich rodzin. Z kolei podczas pikniki w T. ówczesny Premier Mateusz Morawiecki wypowiadał się następująco: „ Nasi przeciwnicy polityczni niestety nazywali naszą politykę ochłapami. Tutaj jest podstawowa różnica w patrzeniu na politykę społeczną między nami i naszymi przeciwnikami. Dlaczego Tusk wszystko schrzanił co mógł schrzanić? Ponad 2 mln ludzi na bezrobociu. ( …). Taka polityka nie może więcej wrócić do Polski.”
W piknikach tych uczestniczyły również osoby niebędące członkami rządu, lecz pozostające członkami partii PiS lub z partią tą związane np. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek czy Łukasz Mejza. Udział w nich brał także Prezydent RP Andrzej Duda. Nigdy natomiast nie byli na nie zapraszani i nie brali w nich udziału przedstawiciele którejkolwiek z partii konkurujących z powódką. Nie mogli zatem przedstawić swoich ocen dotyczących kwestii poruszanych na rzekomo państwowych eventach typu „800+” czy „Silna- biało - Czerwona”.
Tymczasem, rzekoma szeroko zakrojona akcja informacyjna dotycząca podwyżki świadczenia „500+” pod postacią serii pikników „800+” w okresie zdecydowanie przed - wyborczym a nawet przed – kampanijnym, odbywała się mimo, iż wobec jednoznacznych, nie budzących wątpliwości i mocno obecnych w przestrzeni publicznej informacji, wiedzą powszechną i oczywistą pozostawało, iż podwyższenie pierwotnego świadczenia rodzinnego „500+” na świadczenie „800+” nie wymaga żadnej aktywności ze strony jego beneficjentów. Zmianę tę cechowała bowiem automatyczna wypłata świadczenia podwyższonego - bez potrzeby składania jakichkolwiek dodatkowych wniosków. Zgodnie choćby z podaną do publicznej informacji wypowiedzią prezes ZUS - u Gertrudy Uściańskiej: „ Od 1 stycznia 2024 roku kwota świadczenia wychowawczego zostanie podniesiona z 500 do 800 złotych. Zakład Ubezpieczeń społecznych, który wypłaca świadczenie, sam zmieni jego wysokość. Dlatego nie trzeba składać dodatkowego wniosku. Nastąpi automatycznie.”
Piknik wojskowy „Silna Biało- Czerwona” w U. organizowany i finansowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej mający za zadanie uatrakcyjnić pobyt w tej miejscowości uzdrowiskowej, po zjawieniu się na nim Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego również przerodził się w polityczny wiec wyborczy, co odbiło się szerokim komentarzem w mediach. Wówczas m.in. Jarosław Kaczyński głosił „Ostatnio Tusk zaczął głosić, że jego formacja to szeroki sojusz, w którym zawierają się osoby, które chcą kontynuować dzieło moje św. brata. To grupka zdrajców, którzy z nim rzeczywiście współpracowali. To są ludzi obrzydliwi, którzy zdradzili wszystko.” Na z zasady neutralnym politycznie wydarzeniu wojskowym, można była usłyszeć, iż „ że Donald Tusk jest personifikacją zła w Polsce. Do prasy trafiła nawet wypowiedź jednego z uczestników eventu, który wskazał , iż: Widząc Kaczyńskiego agitującego i namawiającego do głosowania na swoją partię i to na tle wojska, poczułem się jak w stanie wojennym i opuściłem to miejsce.”
(artykuł opublikowany na stronie(...)k. 69 ; zaproszenia na pikniki PiS w okresie lipiec – sierpień 2023 roku k. 129-133; wydruk z artykułu opublikowanego na stronie internetowej (...) (...) (...)k. 80-81; wydruk artykułu opublikowanego na stronie internetowej (...): (...)( (...)k. 82-90 ; wydruk ze strony internetowej Wojska Polskiego: (...) k. 94; wydruk Regulamin pikniku „Silna Biało Czerwona_k 95- 99; wydruk artykułu opublikowanego na stronie (...) pt: (...)– k. 92-93; CD z zapisem z kanału (...) programu (...) (...), z zapisem programu na(...) nagrania audycji (...)– Marek Suski oraz zapisu nagrania wypowiedzi byłego rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Fogiel podczas audycji dla (...) k. 100; zeznania pozwanego na rozprawie w dniu 13 maja 2024 roku k. 540v. -541v.
Oficjalnie powódka zaprzecza jednak uprawianej ze środków publicznych i w trakcie wspomnianych pikników, niestosownej i zdecydowanie odbiegającej od deklarowanego celu pikników pre - kampanii wyborczej. Niemniej, zarówno pikniki rodzinne „800+” jak i pikniki wojskowe „Silna Biało - Czerwona” w oparciu o charakter i cel formułowanych na nich wypowiedzi polityków PiS postrzegane były i są w opinii publicznej jako pikniki partyjne wyłącznie tej partii politycznej - jako wydarzenia /eventy powiązane z ówczesną partią rządzącą, promującą jej polityków, nie zaś z realną (w przypadku „Programu 800 +”) potrzebą społeczną uzyskania dodatkowych wyjaśnień w zakresie tego świadczenia. Formułowane twierdzenia podczas państwowych pikników dalece odbiegały od rzekomo neutralnej społecznej kampanii informacyjnej o programach socjalnych, obronnych czy też działalności rządowej w tym zakresie. Opinia publiczna wprowadzona została w błąd. W rzeczywistości celowane pikniki rodzinne i wojskowe przypominały one bowiem jedynie z nazwy, faktycznie zaś był to przekaz czysto polityczny, nastawiony nawet na „ wychwalanie” i promocję partii rządzącej, z używaniem niejednokroć wobec polityków opozycji mowy nienawiści. Odbiorcy oraz uczestnicy tych spotkań pozostawali w nieodpartym poczuciu, że są one organizowane przez partię Prawo i Sprawiedliwość tylko i wyłącznie na rzecz promowania pozytywnego wizerunku samej Partii PiS oraz występujących na tych piknikach polityków PiS, co umacniała nawet sama szata graficzna pikników (bliska choćby kolorystycznie szacie graficznej materiałów wyborczych tej partii).
Równocześnie powodowa partia organizowała cykl pikników stricte partyjnych pod hasłem: „Z miłości do Polski”, które faktycznie finansowane były wyłącznie ze środków partyjnych powódki (nie finansowały ich ani nie współfinansowały instytucje rządowe i tych pikników znikoma ilość ). Sporne pikniki rodzinne „800+” i pikniki wojskowe „Silna Biało –Czerwona” do złudzenia przypominały jednak pikniki partyjne z serii: „Z miłości do Polski”, co przejawiało się niemalże tożsamą mechaniką organizacji i ich scenariuszami. W efekcie, nawet osoby dobrze zorientowane mogły nie odróżnić pikniku partyjnego finansowego ze środków własnych partii od pikniku organizowanego ze środków publicznych. Taka intencja powszechnie uznawana była za wręcz oczywistą. Niemniej, w kwestionowanych pozwem wypowiedziach pozwanego, w żadnym ich miejscu, nie mowy o piknikach pod hasłem: „Z miłości do Polski”, w tym o źródłach ich finansowania. Takich pozwany nie miał i nie mógł mieć na myśli, albowiem dowiedział się o nich już po publikacji spornego (...), a to w czasie dyskusji na jego temat.
Sporny post pozwanego Adama Szłapki miał na celu obywatelską weryfikację w ramach debaty publicznej informacji wtłaczanych przez powódkę w przestrzeń medialną mogących nosić znamiona manipulacji lub informacji fałszywych. Pozwany, jako kolejny już z resztą odbiorca wyraził przy tym swoją opinię i zdanie o mocno dyskusyjnych i powszechnie krytykowanych praktykach powódki, które za każdym razem przybierały nieadekwatny do publicznie deklarowanego i tak też finansowanego celu i przekazu ( de facto polityczny, agitacyjny i promujący PiS w aspekcie wyborczym). Pozwany nie był jedyną ani też pierwszą osobą dosadnie dotykającą tej tematyki, ośmielającą się „wypomnieć” władzy nieuczciwe wykorzystywanie państwowych środków na cele prywatne, kampanijne, promujące ówczesną władzę. W sprawie tego typu pikników toczyła się już gorąca dyskusja w sferze publicznej, ich przebieg relacjonowały media, a opinia publiczna prezentowała stanowczą dezaprobatę dla kierowanych na wystąpieniach publicznych podczas spotkań finansowych w budżetu Państwa treści obliczonych na poprawę przyszłego wyniku wyborczego powodowej formacji politycznej
Pozwany niezmiennie uważa, iż w zakresie finansowania pikników „800+” oraz „Silna Biało – Czerwona” doszło do nieprawidłowego wykorzystania środków publicznych, co miało na celu walkę z opozycją o lepszą pozycję wyborczą. Jak twierdzi pozwany, praktyki wykorzystywania przez władzę mediów publicznych i spółek Skarbu Państwa miał okazję obserwować w innych krajach. W Polsce zaś bez żadnych zahamowań wykorzystywano pieniądze publiczne do promowania polityków PiS. Pozwany pozostaje przekonany o słuszności przekazywania tego typu ważkich z punktu widzenia interesu obywatela informacji. Przekazywanie informacji leżało wedle pozwanego w interesie publicznym. Pozwany w poście z dnia 30 lipca 2023 roku jak na wiecu w P. w dniu 03 sierpnia 2023 roku pozwolił sobie na mocną w słowach krytykę przy użyciu słowa „kradzież” albowiem za głęboko nieuczciwie poczytuje wykorzystywanie publicznych pieniędzy do propagandy partyjnej. Posłużenie się hasłem: „pikniki PiS” było niejako skrótem myślowym, wynikającym z flagowego wręcz programu Prawa i Sprawiedliwości (500+ - obecnie 800+) oraz przeznaczania znacznych środków na obronności kraju.
W dniu 26 lipca 2023 roku Adam Szłapka złożył nawet do prokuratury zawiadomienie o możliwym popełnieniu przestępstwa przez ówczesnego Premiera RP Matusza Morawieckiego, sugerując, iż niewątpliwym pozostaje, że organizowane przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej wraz z urzędami wojewódzkimi tzw. pikniki 800+ (nie zaś pikniki „Z miłości do Polski”) są przykładem nielegalnej agitacji politycznej i prowadzenia kampanii bezpośredniej dla polityków PiS.
(zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z dnia 26 lipca 2023 roku k. 521-523; artykuł opublikowany w (...)w dniu 26 lipca 2023 roku z dnia dotyczący zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa k 513; zeznania pozwanego na rozprawie w dniu 13 maja 2024 roku k. 540v.-541v.)
Stan faktyczny w powyższym kształcie został przez Sąd ustalony w oparciu o dokumentację zgromadzoną w aktach sprawy na potrzeby niniejszego postępowania, a powołaną w toku dotychczasowych ustaleń. Jej prawdziwość nie była bowiem kwestionowana przez żadną ze stron, Sąd zaś nie znalazł podstaw, by czynić to z urzędu. Sąd oparł się ponadto na dokumentach złożonych w kserokopiach, gdyż nie kwestionowała ich żadna ze stron niniejszego postępowania, a zatem zbędne było żądanie dołączenia ich w formie oryginału.
Postanowieniem wydanym na rozprawie w dniu 13 maja 2024 roku (k.540) Sąd na podstawie art. 235(2) par.1 pkt.2 i 3 kpc pominął dowód z zeznań świadka Krzysztofa Sobolewskiego. Ponadto, na mocy odrębnego postanowienia wydanego na rozprawie z dnia 13 maja 2024 roku [k.544)] Sąd za zgodą stron uznał za ujawniony bez odtworzenia na rozprawie materiał w postaci nagrania na płycie CD k. 19 oraz nagrania na płycie [CD k. 66 oraz k. 100]. Sąd na podstawie art. 235(2) par.1 pkt.2 i 3 kpc pominął też wnioskowany przez pozwanego dowód z opinii biegłego z zakresu socjologii i medioznawstwa.
W ocenie Sądu, wszystkie pominięte wnioski dowodowe były bowiem irrelewantne dla rozstrzygnięcia żądań powódki.
Ustalając stan faktyczny w niniejszej sprawie, Sąd oparł się na wyjaśnieniach złożonych przez pozwanego Adama Szłapkę ( k. 540v.- 541v.). Co prawda, przesłuchanie stron jest dowodem wyłącznie posiłkowym, niemniej w niektórych wypadkach może się on okazać dowodem wręcz kluczowym dla odtworzenia istotnych z punktu widzenia rozstrzygnięcia okoliczności. Należy przy tym podkreślić, iż zeznania pozwanego pozostawały w ocenie Sądu logiczne i spójne, w całości korespondowały przy tym z pozostałym materiałem dowodowym zebranym w sprawie. W związku z tym Sąd przyznał wiarygodność twierdzeniom podniesionym przez pozwanego w szczególności w zakresie w jakim wskazywał na oczywisty charakter i cel wypowiedzi na piknikach finansowanych z budżetu państwa. Powyższe umacnia samo przyznanie przez stronę powodową faktu finansowania pikników rodzinnych 800+ oraz pikników wojskowych ze środków państwowych (obywatelskich). Przeciwnie do twierdzeń powódki, z zeznań tych jasno wynika również jakie dokładnie pikniki pozwany miał na myśli formułując sporną wypowiedzi na portalu społecznościowym (...) oraz podczas spotkania z mieszkańcami P..
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Powództwo jako całkowicie bezzasadne nie zasługiwało na uwzględnienie w jakiejkolwiek jego części.
Swoje roszczenie o ochronę dóbr osobistych powodowa partia polityczna Prawo i Sprawiedliwość wywodziła z rzekomo dyskredytującego ją w oczach opinii publicznej - opublikowanego przez pozwanego w dniu 30 lipca 2023 roku tweeta, w którym pozwany w sposób zupełnie nieuprawniony zarzucił powódce powszechne krytycznie oceniane - nieuczciwość, złamanie przepisów ustawy o finansowaniu partii politycznych, a wręcz kradzież. Analogicznego przekazu publicznego wedle powódki pozwany dopuścił się na wiecu z jego udziałem w P. w dniu 3 sierpnia 2023 roku.
Zasadność roszczeń powódki należało zatem rozważyć w oparciu o przepisy art. 23 i 24 k.c.
W niniejszej sprawie wątpliwości nie budzi przy tym fakt, iż powódka od chwili wpisu do ewidencji partii politycznych (k. 48) pozostaje osobą prawną w świetle przepisów prawa, przepisy o ochronie dóbr osobistych wymienionych w art. 23 k.c. stosuje się zaś odpowiednio do osób prawnych (zgodnie z art. 43 k.c.). Jednak dobra te nie są tożsame i ich stosowanie nie może mieć charakteru automatycznego. Dla przykładu, u człowieka ochronie podlega życie, zdrowie, wolność, swoboda sumienia, nazwisko, wizerunek czy nietykalność mieszkania i oczywistym jest, że nie wszystkie te dobra mają zastosowanie do osoby prawnej (np. życie czy zdrowie). Katalog dóbr osobistych osób prawnych jest otwarty i tworząc go należy wziąć po uwagę ich szczególną specyfikę. Charakteryzując je kładzie się nacisk na kryterium obiektywne (dobra sława, dobre imię) w odróżnieniu od kryterium subiektywnego (godność osobista, poczucie własnej wartości), przypisywanego wyłącznie człowiekowi. Dobrem osobistym osoby prawnej najczęściej naruszanym jest jej dobre imię, czyli inaczej reputacja, renoma, opinia publiczna, opinia handlowa, marka, autorytet.
Podkreślenia także wymaga, że charakteryzując dobra osobiste, uwzględnia się cel i funkcję działalności danej osoby prawnej. W doktrynie i judykaturze, podobnie jak w przypadku dóbr osobistych osób fizycznych, podejmowane są próby konstruowania definicji dóbr osobistych osób prawnych. Najbardziej uznaną jest przedstawiona przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 listopada 1986 r., która dobra osobiste osoby prawnej określa jako „wartości niemajątkowe, dzięki którym osoba prawna może funkcjonować zgodnie ze swym zakresem działań (art. 43 w związku z art. 23 KC)” (tak: Sąd Najwyższy w wyroku z 14.11.1986 r., II CR 295/86, OSNC Nr 23/1988, poz. 40.).
W zakresie naruszenia dóbr osobistych osób prawnych, powódka wskazywała naruszenie sfery dobrej sławy, którą należy zróżnicować w zależności od charakteru oraz podstawowych kierunków i celów, działalności osób prawnych, wymienić tutaj można wszystkie czynniki, które tworzą szeroko pojętą dobrą sławę, prestiż i renomę osoby prawnej.
Dobre imię osoby prawnej jest łączone z opinią, jaką o niej mają inne osoby ze względu na cele jej działalności. Uwzględnia się tu nie tylko tzw. renomę, wynikającą z jej dotychczasowej działalności, ale i niejako zakładaną renomę osoby prawnej od chwili jej powstania. Dobre imię osoby prawnej naruszają wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują jej niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę zaufania potrzebnego do jej prawidłowego funkcjonowania.
Prawdą jest, iż osoby prawne są w żadnym razie pozbawiane podstawowej ochronie dobrego imienia, niemniej niewątpliwie podlegają dalej idącej krytyce. W przypadku naruszenia dóbr osobistych osób prawnych decydujące, ale i zarazem jedyne znaczenie mają obiektywne kryteria naruszania dóbr osobistych. Osoby prawne nie mogą odczuwać, tak jak ludzie, wyrządzonej im krzywdy, a wykluczone jest uwzględnienie w tym względzie ujemnych odczuć osób tworzących substrat osobowy osoby prawnej. Ochrona dóbr osobistych osób prawnych zależy jedynie od obiektywnie stwierdzonego faktu naruszenia dóbr osobistych działaniem bezprawnym. Wspólną cechą dóbr osobistych osób prawnych i fizycznych jest funkcja jaką pełnią. Dobra osobiste mają bowiem zapewnić w przypadku obu podmiotów możliwość ich należytego funkcjonowania.
W kontekście formułowanych pozwem zarzutów, w pierwszej kolejności przypomnieć należało, iż stosownie do treści art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Ochrona dóbr osobistych służy w każdym przypadku zagrożenia naruszeniem bądź naruszenia dóbr osobistych. Sprawca naruszenia cudzych dóbr osobistych może zwolnić się z odpowiedzialności z tego tytułu jedynie wtedy, gdy wykaże, że jego działanie nie było bezprawne. Analiza treści zapisów ustawowych pozwala bowiem na stwierdzenie, że przesłankami wymaganymi dla udzielenia ochrony prawnej na ich podstawie są: "istnienie" dobra osobistego, jego naruszenie (lub zagrożenie naruszenia) oraz bezprawność działania sprawcy.
Ochrona przewidziana w powyższym przepisie jest uzależniona od spełnienia dwóch przesłanek: 1) zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego oraz 2) bezprawności działania osoby naruszającej cudze dobro. Pierwsza z przesłanek powinna zostać wykazana przez osobę żądającą ochrony (powoda), natomiast w zakresie drugiej przesłanki - ciężar wykazania, że określone zachowanie nie może być uznane za bezprawne, spoczywa na osobie, która dopuściła się naruszenia. Ponadto, przesłanka bezprawności ujmowana jest szeroko. Za bezprawne uznaje się bowiem każde zachowanie sprzeczne z obowiązującymi przepisami oraz z zasadami współżycia społecznego. Jak wskazuje się w orzecznictwie, za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, chyba że wystąpi szczególna przyczyna usprawiedliwiająca naruszenie. Natomiast do okoliczności wyłączających bezprawność zalicza się m.in.: działanie w ramach porządku prawnego, wykonywanie prawa podmiotowego, ochronę uzasadnionego interesu, a pod pewnymi warunkami także zgodę pokrzywdzonego (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku - I Wydział Cywilny z dnia 28 maja 2015 r., w sprawie o sygn. I ACa 117/15, Legalis 1271357). Podsumowując, bezprawność należy rozumieć jako zachowanie sprzeczne z porządkiem prawnym lub zasadami współżycia społecznego. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej na podstawie art. 24 k.c. Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. Wynika to z ogólnej reguły rozkładu ciężaru dowodu statuowanej przepisem art. 6 k.c., zgodnie z którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Sprowadza się to przy tym jedynie do wykazania, że zdarzenia, z których wywodzi fakt naruszenia swego dobra osobistego faktycznie miały miejsce, albowiem ocena, czy we wskazanych okolicznościach doszło do naruszenia dobra osobistego należy do sądu, który winien jej dokonać w oparciu o obiektywne, nie zaś subiektywne kryteria. Oznacza to, iż oceny tej dokonać należy z punktu widzenia rozsądnego, uczciwie myślącego człowieka, nie zaangażowanego emocjonalnie po żadnej ze stron, oraz biorąc pod uwagę obiektywne przeciętne oceny (miary) przyjmowane aktualnie w społeczeństwie ( P. Machnikowski. komentarz do art. 23 kodeksu cywilnego [w:] E. Gniewek (red.), P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2014, s. 59).
W niniejszej sprawie powodowa partia polityczna zasadności pozwu upatrywała w treści wypowiedzi pozwanego naruszające jej zdaniem cześć powódki rozumianą jako jej dobre imię. Powyższe wywodzi z rzekomo fałszywej informacji o finansowaniu pikników PiS - zarzucenia jej przez pozwanego nieuczciwości, dopuszczenia się kradzieży, łamania przepisów o finansowaniu partii politycznych, tj. wydatkowania pieniędzy publicznych niezgodnie z dyscypliną finansów publicznych.
Dobre imię (tzw. cześć zewnętrzna) to ogół dotyczących jednostki (w tym osoby prawnej) uwarunkowań i atrybutów pozwalających na pozytywne postrzeganie tej jednostki w otoczeniu. Tak rozumienie dobre imię charakterze każdy podmiot, niezależnie od tego, czy de facto cieszy się uznaniem ( tzw. „dobrą prasą” w znaczeniu potocznym), czy nie ( zob. wyr. SA w Krakowie z 21.3.1995r., I ACr 133/95, cyt. Za B. Gawlik, dobra osobiste. Zbiór orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Kraków 1999, s. 155-161; wyr. SA w Warszawie z 26.11.2003r., VI ACa 348/2003, lex Polonica; wyr/ SN z 3.11.204r. IV KK132/04, Lex Polonica Nr 396374; M. Zaremba, Prawo prasowe. Ujęcie praktyczne, Warszawa 2007, s.139).
Analizując charakter prawny wskazanego przez powódkę dobra osobistego w postaci dobrego imienia, wskazać należy, iż pod tymi pojęciami rozumie się dobrą opinię, zaufanie, dobra związane z reputacją, a ich naruszenie polega na rozpowszechnianiu nieprawdziwych krzywdzących informacji oraz ocen niemieszczących się w granicach dozwolonej krytyki. Dobre imię osoby prawnej naruszają wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują jej niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę zaufania potrzebnego do jej prawidłowego funkcjonowania. Jak stwierdził Sąd Najwyższy „Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji lub formułowanie ocen, które nie mieszczą się w granicach dopuszczalnej krytyki, czyli takiej, która nie znajduje podstawy w obiektywnych faktach, stanowi naruszenie dobrego imienia osoby prawnej, która może wtedy poszukiwać ochrony przewidzianej w art. 24 kodeksu cywilnego” (SN z 5.4.2013 r., III CSK 198/12, OSNC 2013, Nr 12, poz. 141).
Przenosząc powyższe wywody na samą treść wypowiedzi pozwanego, zdaniem Sądu, powódka jakkolwiek nie wykazała ażeby w wyniku działania pozwanego doszło do naruszenia jej dóbr osobistych. Zarzuty pozwu w zakresie naruszenia dobrego imienia partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość oraz skutków z tym związanych absolutnie nie znajdują potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym, nie wynikają również w również znanej Sąd wiedzy powszechnej czy zasad doświadczenia życiowego. Pozostają zatem wyłącznie w sferze własnych, czysto subiektywnych i niczym nie popartych twierdzeń strony powodowej.
Za trafne przyjąć należy stwierdzenie, że w sprawach o naruszenie dóbr osobistych przedmiot badania i oceny sądu mogą stanowić wyłącznie wskazane przez powoda okoliczności faktyczne ( wyrok SA w Gdańsku z 14.02.2008 r., I ACa 1335/07). Zarówno w literaturze przedmiotu jak i orzecznictwie sądowym przyznaje się, że ocena czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości osoby, która czuje się dotknięta zachowaniem innej osoby ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 kwietnia 2002 r., sygn. akt II CKN 953/00, LEX nr 55098). Należy posługiwać się kryterium obiektywnym, odwołującym się do przyjętych w społeczeństwie ocen (por. J. Panowicz - Lipska, Majątkowa ochrona, s 29, a. Szpunar, ochrona dóbr osobistych, s. 107, J.S. Piątkowski Ewolucja, s. 20 i nast., (...), Komentarz do k.c. 2011, s. 56, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 1976 r., sygn. akt II CR 692/75, LEX nr 1998).
Z powyższych względów, Sąd w całej rozciągłości popiera stanowisko pozwanego, uznając, w świetle zaprezentowanego licznymi dowodami sposobu dosadny, mocny komentarz pozwanego nie narusza w żadnym stopniu jej dóbr osobistych. Stanowi co najwyżej wyraz trafnej, choć być może nazbyt mało umiarkowanej w swym ciężarze krytyki. Znamiennym dla rozstrzygnięcia pozostaje, iż na gruncie przyznania tej okoliczności przez samą powódkę i potwierdzenia jej przez polityków powodowej opcji politycznej - informacja o sposobie finansowania pikników 800+ i Silna Biało- Czerwona jest prawdziwa i jako taka nie może naruszać dóbr osobistych strony powodowej. Stanowi przy tym wypowiedź o faktach w istocie bezspornych, dającą się zbadać w kategorii prawa - fałsz i nie jest wypowiedzią ocenną.
Dla ustalenia czy doszło do naruszenia danego dobra, decydujące bowiem znaczenie ma nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie. Kryteria oceny naruszenia muszą zostać poddane obiektywizacji, a mianowicie uwzględniać należy odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, zasługujące na akceptację normy postępowania. Przeprowadzone postępowanie dowodowe, ale też również wiedza i opinia powszechna prowadzą do wniosku, iż nie polega na prawdzie teza pozwu jakoby powodowa partia w treści spornego posta oraz w wystąpieniu Adama Szłapki w P. w dniu 3 sierpnia 2023 roku przedstawiona została niesłusznie oskarżona o nierzetelność względem obywateli RP pod kątem organizowanych za publicznie pieniądze pikników rodzinnych i wojskowych.
W obliczu szeregu zaprezentowanych w sprawie wiarygodnych dowodów odnośnie specyfiki działania (funkcjonowania w przestrzeni publicznej) powódki w toku odbywających się cyklicznych pikników 800+ i Silna Biało - Czerwona, ta w rzeczywistości szeroko zakrojona działalność powódki silnie agitująca odbiorów (a nawet biorąc pod uwagę medialny rozgłos sprawy, całe społeczeństwo) i prezentująca ją jako jedyną słuszną partię polityczną, dalej wychwalająca osiągniecia ówczesnego rządu - przy jednoczesnej silnej, notorycznej dyskredytacji, krytyce innych partii politycznych i znanych polityków, celem uzyskania lepszego wyniku wyborczego, pozostawała wówczas faktycznie do tego stopnia głośna w kraju, iż jej prowadzenie uznać należy za fakt notoryjny. Sąd, biorąc pod uwagę także własne bieżące obserwacje toczącej się w przestrzeni publicznej debaty, podziela pogląd, iż jak najbardziej uzasadniona pozostaje teza, iż były to pikniki partyjne. W efekcie - nieuprawniona forma finansowania kampanii wyborczej przez partie polityczną- co więcej w sytuacji gdy kampania ta jeszcze się nie rozpoczęła (data wyborów nie była ogłoszona).
Raz jeszcze powtórzyć trzeba, iż choć bezspornie pikniki rodzinnego „800+” oraz pikniki wojskowe „Silna Biało - Czerwona” były finansowane z budżetu Państwa, w powszechnym odbiorze kojarzyły się natomiast z Partią Polityczną PiS oraz kampanią wyborczą, krytyką opozycji, Donalda Tuska i polityki Unii Europejskiej. Znane również Sądowi relacje z tychże pikników trudno uznać za relacji z wydarzeń publicznych, gdyż właściwie każdorazowo pikniki te przeradzały się w politycznie ostre wiece wyborcze.
Wyłącznie te pikniki miał przy tym na myśli pozwany. Na gruncie zaprezentowanych i poddanych pod ocenę Sądowi wypowiedzi pozwanego za całkowicie nieuprawnione uznać należy twierdzenie powódki, jakby pozwany ograniczył się w swym przekazie do pikników stricte partyjnych pod hasłem: „Z miłości do Polski”. O takowych, wbrew stanowisku powódki nie ma tam w ogóle mowy. Przeciwnie do twierdzeń powódki, w ocenie Sądu posłużenie się przez niego wyrażeniem „pikniki PiS” było skrótem myślowym, czego podstawę stanowił fakt, iż na piknikach tych występowali wyłącznie politycy partii politycznej PiS prezentujący treści o charakterze wyborczym - w tym nieustanną, zdecydowaną ale i wielowątkową krytykę opozycji. Sąd pozostaje w przekonaniu, iż powyższe nawet u przeciętnego słuchana/widza/czytelnika jak najbardziej rodzić może skojarzenie z ówczesną partią rządzącą, w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych. Słusznie zatem poczytywane były jako pikniki partyjne oraz rodziły daleko idące wątpliwości co do naruszania przez partię PiS przepisów ustawy o partiach politycznych politycznych oraz kodeksu wyborczego.
W obliczu ujawnionej dosadnej i powszechnej już krytyki, co więcej wystosowanego przez samego pozwanego zawiadomienia do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, nie może być żadnych wątpliwości, iż działalność powodowej partii politycznej to zjawisko zdecydowanie kontrowersyjne. Pozwany w żadnym razie nie był też pierwotnym źródłem przekazywanych publicznej informacji. Jego działanie ograniczało się wyłącznie do uczestniczenia w medialnej wręcz debacie, sporze co do de facto sposobu uprawiania polityki, jaką wywołały istniejące już masowo w obrocie społecznym doniesienia.
Strona powodowa, wyraźnie subiektywnie przekonana o racji powództwa nie przedstawiła żadnych dowodów, potwierdzających fakt, iż to właśnie post pozwanego w znacznym stopniu przyczynił się nadszarpnięcia jej dobrego imienia. Wypowiedzi pozwanego – jako zgodne z prawdą, nie tylko nie naruszają dóbr osobistych powódki, ale poruszają też ważkie kwestie w obronie interesu publicznego przez co jako takie nie zyskują przymiotu bezprawności, o czym mowa w dalszej części rozważań.
W obliczu braku stosownych dowodów, w niniejszym postępowaniu o ochronę dóbr osobistych, zdaniem Sądu nie ma racji bytu wyłącznie subiektywna, a zarazem oderwana od stanu rzeczywistego polemika powódki. Swoją krzywdę całkowicie niezasadnie wiąże bowiem z określeniem jej potocznie jako partii wprowadzającej społeczeństwo w błąd, forsującej i prowadzącej pre - kampanię wyborczą ze środków publicznych. Szereg doniesień medialnych, relacji z przebiegu pikników pod hasłem pikników rodzinnych i wojskowych przekonuje, iż pozwany w zasadzie jedynie powielił funkcjonujące już i przypisane w społeczeństwie powódce działanie. Sąd nie dopatrzył się dowodów przekonujących, iż wypowiedź pozwanego była jakkolwiek dalej rozpowszechniana czy przetwarzana. W efekcie, stanowić mogła zatem wyłącznie jedno z dziesiątek tysięcy negatywnych ocen powódki w kontekście jej partyjnej politycznej działalności, co więcej łagodniejszą zdaje się od pozostałych publikacji w tym temacie.
Nie można zapominać, iż nie każde poczucie krzywdy, czy niezadowolenia może być naprawione przy zastosowaniu konstrukcji dóbr osobistych, o jakiej mowa w art. 24 k.c. Sam fakt, iż ustawodawca w art. 23 k.c. ujął otwarty katalog dóbr osobistych, nie oznacza, że każdy interes określonego podmiotu może być definiowany jako dobro osobiste.
W ocenie Sądu, niniejsze powództwo winno być wedle Sąd ocenione także przez pryzmat dyspozycji art. 5 k.c., zgodnie z którą nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny z zasadami współżycia społecznego (zasada czystych rąk). Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
Wskazać należy, że powoływane przez powoda okoliczności poddane obiektywnej ocenie i w zderzeniu z ze stanem faktycznym sprawy absolutnie nie mogły zostać uznane za naruszające jego dobra osobiste. Brak naruszenia czyni natomiast bezprzedmiotowym konieczność ustalenia i analizowania czy dane zdarzenie, które nie stanowi źródła naruszenia dóbr osobistych, było bezprawne.
Aczkolwiek, odnośnie kwestii bezprawności, wspomnieć warto, iż za bezprawne uznaje się każde zachowanie sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego naruszające dobra osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna z okoliczności usprawiedliwiająca takie działanie. Do okoliczności, które mogą wyłączać bezprawność działania zalicza się: działanie w ramach porządku prawnego, czyli dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, działanie związane w wykonywaniem prawa podmiotowego, działanie za zgodą pokrzywdzonego oraz działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.10.1089 r II CR 419/89 OSPiKA 190/11-12/377). Przesłanka bezprawności ujmowana jest i musi być szeroko.
Dla uchylenia odpowiedzialności konieczne jest zatem stwierdzenie przesłanek wyłączających bezprawność. Ponadto, aby można było skutecznie powoływać się na istnienie przesłanek wyłączających bezprawność trzeba niezależnie od innych okoliczności wykazać prawdziwość twierdzeń dotyczących osoby, w której sferę dóbr osobistych wkroczono. Sąd rozpoznający sprawę o ochronę dóbr osobistych w pierwszej kolejności winien poddać ocenie czy i jakie dobro zostało naruszone a następnie ocenić na zarzut pozwanego, czy pomimo naruszenia tych dóbr nie zachodzi podstawa do wyłączenia jego odpowiedzialności ze względu na brak bezprawności.
W niniejszej sprawie, oceniając zasadność żądania powódki ochrony jej dóbr osobistych koniecznym było rozważenie kolizji występującej pomiędzy wolnością wypowiedzi a prawem do ochrony powódki jako osoby prawnej. Jak słusznie zauważa strona pozwana, prawo do wyrażania ocen i osądów wynika z zasady wolności słowa, stanowiącej jedną z najważniejszych wartości demokratycznego państwa ( art. 54 Konstytucji ). Z ochrony takiej niewątpliwie korzysta również pozwany, który wyraził swoje poglądy na działalność powódki, w szczególności iż miało to miejsce na relatywnie krótko (choć nie w kampanii) przed ważnymi dla społeczeństwa wyborami. Nie sposób przy tym nie wspomnieć, iż zderzenie tych dwóch praw- prawa do ochrony dóbr osobistych i prawa do wolności wypowiedzi – wymaga każdorazowo wnikliwej analizy zmierzającej do określenia granic wolności słowa. W niniejszym procesie uwzględnić należało przede wszystkim specyfikę języka debaty publicznej prowadzonej również w mediach społecznościowych. Faktem notoryjnym jest bowiem stwierdzenie, iż na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat stosowany w debacie publicznej język rzeczywiście uległ znaczącemu zaostrzeniu, zaś zwięzłe komunikaty wyrażane w mediach społecznościowych z uwagi na swą specyfikę i lakoniczność często wymagają pewnej dosadności.
W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wyraźnie podkreśla się zaś, że wolność wypowiedzi, zagwarantowana w ust. 1 art. 10 Konwencji, stanowi jeden z podstawowych filarów społeczeństwa demokratycznego i jeden z podstawowych warunków jego rozwoju oraz samorealizacji jednostki. Z zastrzeżeniem ust. 2 cyt. przepisu, ma zastosowanie nie tylko do “informacji” czy “idei”, które są przychylnie przyjmowane albo traktowane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz także do tych, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój. Wskazuje się, że takie są wymagania pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma „demokratycznego społeczeństwa” (tak O. przeciwko Austrii (nr 1), wyrok z dnia 23 maja 1991 roku, Seria A nr 204, § 57 oraz N.i J. przeciwko Norwegii [WI], nr 23118/93, § 43, ECHR 1999-VIII), a także w wyroku z dnia 4 listopada 2014 r., w sprawie B. przeciwko Polsce (3162/10, www.echr.coe.int). Wedle Trybunału przepis art. 10 ust. 2 Konwencji wprawdzie zapewnia ochronę reputacji wszystkich jednostek; jednak w przedmiotowych sprawach, wymagania takiej ochrony, co wprost przełożyć można na grunt niniejszej sprawy, muszą zostać wyważone w stosunku do interesów otwartej dyskusji na tematy polityczne (jak również w ocenie Sądu orzekającego w sprawie niniejszej tematy budzące zainteresowanie społeczeństwa).
W kontekście zatem dosadnie nawet ujętego przez pozwanego zarzutu, jak słusznie zauważa strona pozwana, w sferze życia politycznego swoboda wypowiedzi i krytyki posiada znacznie szersze granice niż w sferze życia prywatnego. Natomiast margines na ograniczenia wolności wypowiedzi pod rządami art. 10 Konwencji pozostaje bardzo ograniczony gdy wypowiedź dotyczy polityki i spraw będących w centrum publicznego zainteresowania. Należy w pełni podzielić wyrażony przez Sąd Najwyższy i Europejski Trybunał Praw Człowieka pogląd, iż ograniczenia swobody krytyki poczynań osób sprawujących funcie publiczne, w tym więc partii są zminimalizowane w stosunku do ochrony zapewnianej osobom nieuczestniczącym w życiu politycznym. Wobec polityków (w sposób naturalny odnieść to należy także do partii politycznych, będących organizacjami o ściśle politycznych celach) dopuszczalne jest używanie ostrzejszych słów i ocen. Granice, której nie można naruszać stanowi godność człowieka. W odniesieniu do partii politycznej ten element graniczny może być stosowany jedynie odpowiednio, bowiem partia jak jednostka organizacyjne, nie zaś osoba fizyczna, nie posiada godności w takim samym rozumieniu. Jak podkreśla się w orzecznictwie, w procesie należy przyznać prymat wolności wypowiedzi nad ochroną dobrego imienia czy wiarygodności powoda. Zgodnie bowiem ze standardami konwencyjnymi wolność wypowiedzi pozwanego jako uczestnika debaty publicznej, osoby powszechnie znanej i wypowiadającej się w mediach, jest równa wolności wypowiedzi charakterystycznej dla dziennikarzy. Natomiast z uwagi na specyficzną rolę partii politycznych w tym zwłaszcza partii rządzącej, musi ona liczyć z daleko idącą krytyką, nawet wyrażoną w sposób ostry ( postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 2022 roku, ICSK 124/22; wyrok ETPC z 5 lipca 2016 roku sprawa Z. przeciwko Polsce (Nr 2) Skarga nr 1799/07). Za Sądem Apelacyjnym w Warszawie, także w sprawie niniejszej przyznać należy, iż pozwany w efekcie swych działań Adam Szłapka niewątpliwie wziął udział w debacie publicznej. Każda osoba, która bierze z udział w takiej debacie, budzącej ogólne zainteresowanie, nie może przekraczać pewnych granic, w szczególności w odniesieniu do poszanowania dobrego imienia i prawa innych osób, przy czym pewien stopień przesady, a nawet prowokacji jest dozwolony, Innymi słowy, dozwolony jest pewien stopień nieumiarkowania (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 25 czerwca 2020 roku, I ACa 150/20).
Zdaniem Sądu, zwroty przez pozwanego użyte - zestawiając je z ogólnym poziomem prowadzonej już od dłuższego czasu w sprawie powódki debaty publicznej, dotkliwością zawartej w niej krytyki w żadnym razie nie przekroczyły przyjętego w sprawie poziomu tolerowanego przez powódkę w stosunku do redakcji prasowych czy innych przekazach medialnych. Pozwany wykazał, iż kierował się chęcią zwrócenia uwagi społeczeństwa na przedstawianie treści o charakterze wyborczym i nieuprawnione promowanie Prawa i Sprawiedliwości podczas pikników w ramach neutralnej kampanii informacyjnej finansowych przecież przez ministerstwa – co również zdaniem Sądu miejsca mieć w żadnym razie nie powinno. Bacząc na agendę spornych pikników rodzinnych i wojskowych, Sąd zgadza się z pozwanym, iż de facto były to pikniki partyjne finansowane z budżetu publicznego.
W kontekście dalej idącej krytyki w stosunku do osób prawnych, za słuszny uznać należy tu pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 8 marca 2012 roku (sygn. akt V CSK 109/11), przekonujący, iż: „ granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do osób prowadzących działalność publiczną są szersze. Osoby te w sposób nieunikniony, a zarazem świadomy i dobrowolny wystawiają się na kontrole i reakcję ze strony opinii publicznej (...) Przystępując do takiej dyskusji mon całą pewnością przewidzieć, że przynajmniej część wypowiedzi będzie negatywna, niepochlebna, krytyczna. Nie można zakreślić wyraźnej granicy i przewidzieć, do którego momentu wypowiedź jeszcze mieści się w graniach uznawanych za dopuszczalne (…).”
Przesłanką uchylenia bezprawności jest również działanie w uzasadnionym interesie społecznym, który przejawia się w prawie społeczeństwa do informacji w kontekście istnienia potrzeby ważnej w demokratycznym społeczeństwie otwartej debaty publicznej (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 czerwca 2012 roku, I CSK 506/11, niepubl., Lex nr 123734). Za działanie w imię uzasadnionego interesu społecznego należy uznać rozpowszechnianie w prasie prawdziwych informacji o pojedynczych faktach lub powtarzających się zdarzeniach, które dotykają lub mogą dotyczyć bliżej nieoznaczonej grupy ludzi, względnie całego społeczeństwa i z punktu widzenia tej grupy lub całego społeczeństwa zasługują na poparcie lub krytykę (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 8 lutego 2008 roku, I CSK 334/07, niepubl., Lex nr 457843).
W literaturze i judykaturze wyraźnie podkreśla się, że nie ma żadnego uzasadnienia dla aprobowania, ze względu na społeczny interes, działań polegających na stawianiu tez o nagannych zachowaniach, gdy nie znajdują one uzasadnienia w faktach (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2007 r., sygn. akt I CSK 211/2007, nie publ.; z dnia 31 marca 2007 r., sygn. akt I CSK 292/2006, nie publ.).
Sąd, który również pozostaje obserwatorem debaty publicznej i rozstrzyga tego typu sprawy, działanie pozwanego uznaje za stanowczy przejaw działania na rzecz uzasadnionego interesu społecznego, czego celem była ochroną ważkiego interesu publicznego, ochrona majątku publicznego i ochrona równość debaty publicznej. Sporne wypowiedzi pozwanego, choć wyrażone bardzo dobitnie - nie wykraczały zdaniem Sądu poza realizowany przez nie cel. Za poglądem wyrażonym w wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 2005 roku przypomnieć należy, iż nie jest bezprawne w rozumieniu art. 24 k.c. działanie naruszające cudze dobro osobiste, jeśli stanowi ono wykonanie prawa do krytyki informacji podjęte w obronie uzasadnionego interesu społecznego, zawiera fakty prawdziwe a wyrażoną opinia ma podstawę w tych faktach i nie zawiera określeń obraźliwych ani wykraczających poza cel, jaki wypowiedź realizuje ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 2005 roku, II CK 564/04).
Sporny (...)oraz wypowiedzi pozwanego podczas wiecu w P. traktował o ważkiej społecznie i niejednokrotnie przez pozwanym poruszanej już kwestii. Celem spornego wpisu był udział w trwającej już debacie publicznej o kwestiach związanych kontrowersyjnym promowaniem jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej konkretnej (w tym przypadku ówcześnie rządzącej) partii politycznej, dążąc do zwiększenia poparcia dla niej kosztem finansów publicznych, tj. w drodze pikników organizowanych i - co kluczowe - całościowo finansowanych przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Obrony Narodowej. Działalność powódki pozostaje niewątpliwie moralnie naganna, jest bowiem przedmiotem szerokiej i nierzadko dosadnej krytyki we współczesnej debacie publicznej. Pozwany podniósł w nim zatem kwestie będącą przedmiotem zainteresowania publicznego, czyli działalności patii rządzącej w kontekście finansowania swoich działań promocyjnych za publiczne a nie partyjne pieniądze. Co bowiem istotne - o czym zdaje się zapominać powódka - przy ocenie naruszenia czci należy uwzględnić nie tylko znaczenie użytych słów, ale również cały kontekst sytuacyjny oraz jego społeczny odbiór oceniany według kryteriów właściwych dla ludzi rozsądnych i uczciwych (o rzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 2003 roku , V CK 308/02, OSN 2004 Nr5 poz.82). Wypowiedź zawierająca nawiązanie do kradzieży również w ocenie Sądu rozumieć należy w całym kontekście wypowiedzi pozwanego, jako krytykę finasowania pikników, na których prezentowane były racje partii Prawo i Sprawiedliwość ze środków publicznych wraz z dosadnych epitetem mającym na celu działanie w kilkukrotnie już wspominanym przez Sąd interesie społecznym, uświadomienie opinii publicznej.
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, bezprawność wyłącza dozwolona krytyka - mieszcząca się w granicach wyznaczonych przede wszystkim przez zasady współżycia społecznego oraz społeczny cel krytyki. Granice te nie są jednoznacznie określone, ponieważ warunkują je również takie czynniki, jak rodzaj krytyki, warunki w jakich się odbywa, wartość celu, dla którego się ją podejmuje, a także zwyczaje środowiska i osobiste właściwości ludzi. Granice dozwolonej krytyki, nawet przy braniu pod uwagę wymienionych czynników, nie powinny być nadmiernie elastyczne. Krytyka jest dozwolona, jeśli zostaje podjęta w interesie społecznym, ogólnym, jest rzeczowa i rzetelna. Nie ma takiego charakteru krytyka w celu dokuczenia innej osobie i jej szykanowania (teza wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 18 marca 2015 r., I ACa 901/14, LEX nr 1665021, por. również K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna. Komentarz, Zakamycze, 2003).
Innymi słowy, krytyka jest działaniem społecznie pożytecznym i pożądanym, lecz nawet jeżeli została podjęta w interesie społecznym, musi nosić cechy rzetelności, rzeczowości i konstruktywności, tj. musi być nakierowana na zapobieżenie pewnym nieprawidłowościom czy zjawiskom patologicznym, nie zaś zmierzać wyłącznie do pognębienia przeciwnika.
Reasumując, wobec braku wykazania przez żądającą ochrony powódkę aby do naruszenia jej dobra osobistego w postaci dobrego imienia, powództwo nie mogło znaleźć ochrony prawnej przewidzianej w art. 23 i 24 k.c. Tym samym, jako całkowicie niezasadne zostało przez Sąd w całości oddalone. O powyższym Sąd orzekł w pkt 1 wyroku.
O kosztach procesu orzeczono w pkt 2 wyroku, na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. statuującego zasadę odpowiedzialności za jego wynik. Na koszty poniesione w toku procesu przez stronę pozwaną w łącznej kwocie 4.337 zł, którymi Sąd w całości obciążył powódkę jako stronę przegrywającą proces w całości, składały się:
- koszty zastępstwa procesowego: 1. w kwocie 3.600 zł w związku z roszczeniem majątkowym (§ 2 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych [Dz.U. z 2015 r. poz. 1804]); 2. w kwocie 720 zł w związku z roszczeniem niemajątkowym (§ 8 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych [Dz.U. z 2015 r. poz. 1804]) oraz koszt opłaty od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł.
W związku z powyższym, orzeczono jak w sentencji wyroku.---
/-/ Sędzia SO Mariusz Solka
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację: Mariusz Solka
Data wytworzenia informacji: