|
Apelacja obrońcy oskarżonego P. B. (1)
:
Apelacja ta okazała się zasadna w części, tj. co do okoliczności podniesionych w pkt 1b oraz w konsekwencji w pkt 3. W pozostałym zakresie nie zasługiwała na uwzględnienie.
Przed odniesieniem się do podniesionych w cyt. środku odwoławczym zarzutów należy określić status pism procesowych autorstwa adw. P. H. z dnia (...) ( vide: k.5744-5751 ). Zostały one wniesione dopiero na etapie postępowania odwoławczego i zatytułowane „Pismo przygotowawcze. Odpowiedź na apelację adw. K. G. od wyroku Sądu Okręgowego w Zielonej Górze z dnia (...), sygn. akt (...) – tezy do mowy końcowej na rozprawie apelacyjnej”. W pierwszej kolejności wypada przypomnieć, że zgodnie z art.445 § 1 kpk
termin do wniesienia apelacji wynosi 14 dni i biegnie dla każdego uprawnionego od daty doręczenia mu wyroku z uzasadnieniem. W niniejszej sprawie (co do oskarżonego P. B. (1))
termin ten upłynął w dniu
(...) (doręczenie odpisu wyroku sądu I instancji wraz z uzasadnieniem nastąpiło w dniu (...) – vide: k.5606). Problem ten niewątpliwie został dostrzeżony przez autora pism z (...), czego dowodem jest także brak konsekwencji co do ich klasyfikacji wynikający choćby z tytułu na s. (...). Także na rozprawie apelacyjnej obrońca nie potrafił wątpliwości tych usunąć oświadczając ostatecznie, że należy traktować je jako stanowisko w sprawie (vide: s.3 protokołu rozprawy apelacyjnej z dnia (...).). Także w doktrynie zwraca się uwagę (vide: Świecki Dariusz (red.), Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz aktualizowany Opublikowano: LEX/el. 2025), że z art.428 § 2 kpk wynika uprawnienie do złożenia odpowiedzi na środek odwoławczy, przy czym dot. to co do zasady strony, która nie wniosła środka odwoławczego. Może ona ustosunkować się do wniesionej apelacji w formie pisemnej. Odpowiedź na środek odwoławczy może złożyć zarówno strona, która jest przeciwna jego uwzględnieniu, jak i strona, która nie zaskarżyła orzeczenia lub zarządzenia, ale chciałaby wesprzeć środek odwoławczy innej strony. Sygnalizuje się także ( vide: Szumiło-Kulczycka Dobrosława (red.), Kodeks postępowania karnego. Komentarz do wybranych przepisów. Opublikowano: LEX/el. 2022 ), że pisemna odpowiedź na środek odwoławczy może stanowić skuteczny sposób obrony orzeczenia pierwszoinstancyjnego, korzystnego dla składającego odpowiedź. Złożenie odpowiedzi jest dopuszczalne niezależnie od kierunku środka odwoławczego. Autorzy publikacji zwracają uwagę ( vide: Stefański Ryszard A. (red.), Zabłocki Stanisław (red.), Kodeks postępowania karnego. Tom IV. Komentarz do art. 425–467 Opublikowano: WKP 2021), że ustawodawca nie wykluczył nawet złożenia także odpowiedzi na środek odwoławczy strony, wobec której autor odpowiedzi nie prezentuje przeciwstawnego stanowiska procesowego, a przeciwnie – chciałby wesprzeć środek odwoławczy innej strony (np. odpowiedź oskarżyciela posiłkowego na apelację wniesioną przez prokuratora na niekorzyść oskarżonego i
vice versa). Gdy odpowiedź na środek odwoławczy jest zgodna z jego kierunkiem, można kierunek ten wesprzeć dodatkową argumentacją, pamiętając, że jest to możliwe jedynie w zakreślonych przez ten środek odwoławczy granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów. Można jednak w takiej odpowiedzi podnieść i takie okoliczności, które sąd odwoławczy ma obowiązek uwzględnić z urzędu (przede wszystkim można wskazać np. bezwzględną przyczynę uchylenia orzeczenia), a których nie dostrzegł autor środka odwoławczego. Konstrukcja „odpowiedzi na apelację” zaprezentowana w cyt. pismach z (...) jest jednak trudna do zaakceptowania, albowiem dot. pisma procesowego i apelacji wniesionych przez obrońców tego samego oskarżonego. Jest więc konstrukcja sztuczną, tym bardziej, że apelacja z dnia (...) pozbawiona jest de facto uzasadnienia a pisma z (...)
(...). je w tym zakresie uzupełniają. Oczywistym jest przy tym, że strona (także za pośrednictwem obrońców) może uzupełnić wniesioną apelację. Jeżeli czyni to w okresie, o którym mowa w art.445 § 1 kpk może podnosić nawet kolejne zarzuty. Upływ ustawowego terminu ( 14 dni ) pozwala jedynie
dodatkowo uzasadnić już podniesione zarzuty. Stanowisko to jest utrwalone w orzecznictwie. Przyjmuje się jednolicie, że ewentualne
uzupełnienie apelacji po terminie wskazanym w art.445 § 1 kpk o nowe zarzuty, nie wywołuje żadnych skutków prawnych z uwagi na zawity charakter terminu, o jakim mowa w tym przepisie. Nie można zatem po upływie terminu rozszerzyć zakresu zaskarżenia lub podnieść nowych zarzutów po przekroczeniu 14-dniowego terminu. Zarzuty podniesione po wniesieniu środka odwoławczego powinny być rozpoznane przez sąd, ale tylko w takim zakresie, w jakim ustawa nakazuje orzekanie poza zakresem zaskarżenia, tj. pod kątem art.439 kpk, art.440 kpk i art.435 kpk (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23.02.2024r., II KK 16/24). Rację ma przy tym niewątpliwie Sąd Najwyższy wskazując (vide: wyrok z dnia 6.02.2019r., II KK 178/18), że przyzwolenie na uzupełnienie przez stronę apelacji w postaci rozszerzenia zakresu zaskarżenia i podniesienia nowych zarzutów po upływie terminu zakreślonego w ww. przepisie byłoby swoistym przedłużeniem terminu do jej wniesienia. Obowiązująca procedura nie przewiduje bowiem możliwości wnoszenia środka odwoławczego niejako „na raty” (vide: wyrok Sadu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27.10.2014r., II AKa 299/14). W konsekwencji Sąd Apelacyjny wynikający z art.457 § 3 kpk obowiązek odniesienia się w uzasadnieniu do zarzutów i wniosków apelacji z dnia 3.01.2022r. wiązał go wyłącznie w zakresie zarzutów i wniosków zawartych w środku odwoławczym wniesionym w terminie oraz co do wywodów, które ww. podniesione w terminie zarzuty uzupełniały.
Rozszerzanie zakresu apelacji przez dodatkowe zarzuty i wnioski stanowi oczywiste przekroczenie granic skargi. Tak wniesione pismo można by traktować jako oświadczenie strony, ale nie jako dodatkową apelację (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10.11.2004r., II AKa 225/04). Na zakończenie Sąd Apelacyjny w Poznaniu stwierdza, że odnośnie pism procesowych obrońcy oskarżonego z dnia
(...)podtrzymuje w dalszym ciągu pogląd wyrażany już uprzednio, np. w uzasadnieniu wyroku z dnia (...)((...)). Niezależnie od nazwy pisma te zawierają - co wynika jednoznacznie z ich treści - zarzuty charakterystyczne dla środka odwoławczego, tj. apelacji. Zważywszy na czas, w jakim pismo to zostało wniesione, tj. po upływie terminu zawitego z art.445 kpk do wniesienia apelacji, pismo to może mieć wyłącznie charakter uzupełniający w stosunku do wniesionej w terminie zawitym apelacji adw. K. G.. Takie uzupełnienie apelacji możliwe jest jednak li tylko w zakresie w jakim dotyczy zarzutów podnoszonych już w środku odwoławczym sporządzonym (...) Uwaga ta odnosi się więc wyłącznie do zarzutów opisanych w pkt 5, 6, 7, 9, 10 i 12 pisma z dnia (...) Ich odpowiednikami są bowiem zarzuty apelacji nakierowane na błędy w ustaleniach faktycznych ( pkt 2 ) oraz naruszenie przepisów postępowania ( pkt 1 ), czy też rażącej niewspółmierności kary ( pkt 3 ). Z tego też powodu zostały one omówione wspólnie powyżej przy rozstrzyganiu apelacji adw. K. G.. Waloru takiego nie mają już jednak zarzuty podniesione ponad te zawarte w apelacji ( pkt 8 i 11 pisma z dnia (...)), przy czym ten na s.12 pisma uzupełniającego był wprawdzie także oparty o przepis art.438 pkt 3 kpk, jednakże w innym kontekście niż czyni to adw. P. H.. Do zarzutów tych odniesiono się poniżej w dalszej części niniejszego uzasadnienia. Sąd Apelacyjny pragnie przy tym podkreślić, że podziela ww. pogląd, iż zarzuty podniesione po wniesieniu środka odwoławczego powinny być rozpoznane przez sąd, ale jedynie w zakresie, w jakim ustawa nakazuje orzekanie także poza granicami zarzutów, a więc w aspekcie art.439 kpk, art.440 kpk i art.435 kpk.
Sytuacja taka nie miała jednak miejsca w niniejszej sprawie. Okoliczności podnoszone w pkt 1 cyt. pisma z dnia (...) nie mają bynajmniej charakteru bezwzględnych przesłanek odwoławczych, o których mowa w cyt. powyżej przepisach. Uwaga ta odnosi się bowiem do postulatu zastosowania wobec oskarżonego instytucji, o której mowa w
art.440 kpk
(vide: s.2 cyt. pisma). Przepis ten stanowi, że jeżeli utrzymanie orzeczenia w mocy byłoby rażąco niesprawiedliwe, podlega ono niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów zmianie na korzyść oskarżonego albo w sytuacji określonej w art.437 § 2 zd. 2 kpk uchyleniu. Sąd odwoławczy w pełni podziela pogląd ( vide: Świecki Dariusz (red.), Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz aktualizowany, Opublikowano: LEX/el. 2025), że przepis ten stanowi podstawę orzekania niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów. Przesłanką zastosowania tego przepisu jest jednak realne stwierdzenie „rażącej niesprawiedliwości” orzeczenia. „Niesprawiedliwość orzeczenia” odnosi się nie tylko do „materialnej” niesprawiedliwości (obraza prawa materialnego), lecz także do „procesowej” niesprawiedliwości (obraza przepisów postępowania), z powodu której doszło do rażących uchybień naruszających reguły rzetelnego procesu (vide: np. postanowienie Sądu Najwyższego z 2.04.2012r., III KK 98/12). Użyte w komentowanym przepisie określenie „rażąca” nie tylko oznacza „oczywistą” niesprawiedliwość, lecz także wiąże się z jej natężeniem. Sformułowanie „rażąca niesprawiedliwość” łączy się bowiem z natężeniem niesprawiedliwości i jej rażącym charakterem. Nie chodzi więc o każdą niesprawiedliwość orzeczenia, ale tylko o taką, której w żaden sposób nie da się pogodzić ze społecznym poczuciem sprawiedliwości. W grę wchodzi niesprawiedliwość formalna (legalna), rozumiana jako niezgodność orzeczenia z obowiązującym prawem, a także niesprawiedliwość proceduralna z uwagi na wydanie orzeczenia po nierzetelnym rozpoznaniu sprawy oraz niesprawiedliwość materialna z uwagi na sprzeczność orzeczenia ze społecznym systemem wartości (vide: J. S.,
O sprawiedliwość..., s. 319 i n., a także J. I.,
G. orzekania..., s. 254–255; M. S.,
Rażąca niesprawiedliwość..., s. 182, oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 30.11.2011r., II AKa 349/11). W postanowieniu z (...) ((...)) Sąd Najwyższy stwierdził, że art.440 kpk z racji swego wyjątkowego charakteru znajduje zastosowanie w sytuacji, gdy zaskarżone orzeczenie lub zawarte w nim rozstrzygnięcie jest rażąco niesprawiedliwe, a zatem dotknięte uchybieniami mieszczącymi się w każdej z tzw. względnych przyczyn odwoławczych, o ile ich waga i charakter jest taki, że czyni to orzeczenie niesprawiedliwym w stopniu rażącym. Owa „rażąca niesprawiedliwość” w rozumieniu art.440 kpk musi być nie tylko „oczywista” – a więc „widoczna na pierwszy rzut oka”, „niewątpliwa” – ale też ma wyrażać poważny „ciężar gatunkowy” uchybienia, które legło u podstaw wydania orzeczenia dotkniętego „rażącą niesprawiedliwością”. Rzecz więc dotyczy nie każdej „niesprawiedliwości” wydanego orzeczenia, a jedynie takiej, której nie można pogodzić chociażby z zasadą rzetelnego procesu. Oznacza to, że cyt. przepis nie stanowi samodzielnej podstawy odwoławczej, lecz jest wypadkową uchybień będących względnymi podstawami odwoławczymi określonymi w art.438 kpk, które zostały stwierdzone poza granicami zaskarżenia i podniesionymi zarzutami i wpłynęły na treść orzeczenia, a ich natężenie jest takie, że w rażący sposób czyni to orzeczenie niesprawiedliwym (vide: G., T.,
Postępowanie, 2011, s. 880, a także orzeczenia Sądu Najwyższego z 19.10.2004r., II KK 355/04, z 2.04.201 r., III KK 98/12, z 16.05.2007r., III KK 328/06, z 1.10.2010r., V KK 71/10). Odniesienie powyższej argumentacji do realiów niniejszej sprawy jednoznacznie wskazuje, że nie wystąpiły w niej jakiekolwiek uchybienia, które uzasadniałyby zastosowanie art.440 kpk. Takiej „rażącej niesprawiedliwości” trafnego – co do istoty – wyroku sądu meriti nie sposób dostrzec. Okoliczności tego typu nie zdołał wykazać autor pisma z dnia (...). Analogicznie nie znalazł ich także sąd odwoławczy.
Odnosząc się do zawartych w pkt 1 apelacji obrońcy oskarżonego z dnia (...) zarzutów
naruszeń proceduralnych to należy zauważyć, iż zgodnie z art.438 pkt 2 kpk orzeczenie podlega uchyleniu ( lub zmianie ) jedynie w razie takiej obrazy przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść tego wyroku. W realiach niniejszego procesu skarżący w zdecydowanej większości (z wyjątkiem o którym mowa w pkt 1b) poprzestał jedynie na ich wyliczeniu, nie podejmując nawet trudu i próby wykazania ewentualnego wpływu na treść zaskarżonego wyroku. Takie działanie nie może oczywiście skutkować powodzeniem apelacji. W aspekcie przyczyn odwoławczych określonych w art.438 pkt 2 kpk w środku odwoławczym mogą być podnoszone także zarzuty niezgodności przebiegu postępowania z wymogami prawa procesowego, i to zarówno te błędy, które polegają na zaniechaniu wypełnienia konkretnych nakazów przepisów prawa procesowego ( errores in omittendo ), jak i te które sprowadzają się do działania sprzecznego z konkretnymi przepisami procedury ( errores in faciendo ). Przepisy procedury statuują też fundamentalne metody oceny dowodów, z zatem takie naruszenie tych zasad, które mogło mieć wpływ na treść wydanego orzeczenia, może stanowić podstawę zarzutu środka odwoławczego. Należy pamiętać o tym, że wpływ danego uchybienia na treść orzeczenia zależy ściśle od realiów konkretnej sprawy ( vide: „Kodeks postępowania karnego – Komentarz” pod. red. Z. Gostyńskiego wyd. ABC W-wa 1998 tom II, str.460-461 tezy 13, 15 ).
W pierwszej kolejności sąd odwoławczy odniesie się do zarzutu wskazanego w pkt 1b apelacji adw. K. G. z dnia (...) Na s.3 sformułował on zarzut nakierowany na ustalenie sądu I instancji, że oskarżony w zakresie ciągu przestępstw przypisanych w pkt 1 (I-VIII aktu oskarżenia) działał w warunkach recydywy z art.64 § 1 kk. Skarżący zarzut ten sklasyfikował jako naruszenie przepisów postępowania w postaci art.4 kpk, art.5 § 2 kpk, art.6 kpk i art.7 kpk. Drugi z obrońców zarzut ten wsparł argumentacją wyrażoną na s.5-6 pisma procesowego z dnia (...) ( pkt 7 ). Stanowisko to jest w części zasadne, albowiem faktycznie doszło do naruszenia dyrektyw zawartych w art.5 § 2 kpk. W pozostałym zakresie zarzut jest chybiony. W tym miejscu należy przypomnieć, że odnośnie zakresu zastosowania
art.4 kpk
– a zatem w konsekwencji również i możliwości podniesienia trafnego zarzutu jego naruszenia – stwierdza się w doktrynie, iż „zachowanie obiektywizmu wyrażać się ma według komentowanego przepisy uwzględnianiem okoliczności przemawiających na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. Nakaz ten traktować należy jako ogólną dyrektywę procesu karnego. Na nieporozumieniu polegałby zarzut obrazy komentowanego przepisu oparty na twierdzeniu, iż sąd (lub inny organ procesowy) pewne dowody przemawiające na niekorzyść oskarżonego uczynił podstawą orzeczenia, odmówił zaś wiary dowodom przemawiającym na jego korzyść. Sens omawianej dyrektywy sprowadza się do tego, że organ procesowy, po dokonaniu oceny dowodów w sposób zgodny z dyrektywami wynikającymi z art.7 kpk i ustaleniu faktów rozpoznawanej sprawy, wszystkie te fakty powinien następnie wziąć pod uwagę przy podejmowaniu decyzji procesowych” (vide: „Kodeks postępowania karnego. Komentarz”, Tom I, pod red. P. Hofmańskiego, C.H.Beck Warszawa 1999r. , str. 30). W pełni należy zgodzić się zatem z poglądem ( vide: m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10.07.2019r., II AKa 94/18 ), że przepis art.4 kpk formułuje adresowaną do organów postępowania karnego zasadę obiektywizmu. Zarzut obrazy tego przepisu nie może stanowić samodzielnej podstawy środka odwoławczego, jako że przepis ten zawiera ogólną zasadę postępowania, nie nakazuje zaś ani nie zakazuje sądowi konkretnego sposobu procedowania. Wykazanie, że w toku postępowania odwoławczego doszło do naruszenia zasady obiektywizmu wymaga wskazania uchybień konkretnych przepisów służących realizacji tej zasady. Dopiero wskazanie tych przepisów ustawy procesowej, które miał sąd naruszyć, wbrew tej zasadzie obiektywizmu, o której ten przepis stanowi, czyniłoby taki zarzut formalnie poprawnym. Sytuacja taka nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie. Zarówno apelujący, jak i drugi z obrońców nie podjęli nawet próby wykazania w jaki sposób miałoby dojść do naruszenia ww. przepisu. Zarówno treść rozpoznawanego zarzutu, jako i jego uzasadnienie zawarte w piśmie z dnia (...) temu przeczą. Uwaga ta odnosi się także do rzekomego naruszenia w tej kwestii norm zawartych w
art.6 kpk
. Przepis ten stanowi, że oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć. Żaden z obrońców nie próbował wykazywać by oskarżonego pozbawiono prawa do obrony. Chybiony byłby także zarzut dot. braku stosownego pouczenia, albowiem przeczą mu stosowne zapisy w aktach sprawy. Odnosi się to zarówno do postępowania przygotowawczego, jak i do procesu. Nie można równocześnie podnosić zarzutu obrazy art.5 § 2 kpk i art.7 kpk, tak jak czyni to autor apelacji z dnia 3.01.2022r., albowiem o naruszeniu przepisu art.5 § 2 kpk można mówić dopiero wtedy, gdy mimo przeprowadzenia postępowania dowodowego w sposób wyczerpujący i poddania ujawnionych na rozprawie dowodów ocenie zgodnie z regułami wskazanymi w art.7 kpk, pozostaną nadal wątpliwości, które nie zostały rozstrzygnięte na korzyść oskarżonego. Natomiast jeśli z materiału dowodowego wynikają różne wersje przebiegu zdarzenia, to nie jest to równoznaczne z istnieniem wątpliwości w rozumieniu art.5 § 2 kpk, bo w takim wypadku zastosowanie będzie miała reguła wyrażona w art.7 kpk - zasada swobodnej oceny dowodów. Sąd bowiem nie może uchylić się od oceny ujawnionych dowodów, nawet wówczas, gdy za wiarygodnością poszczególnych wersji przemawiają inne dowody, bo nie można interpretować art.5 § 2 kpk jako powinności czynienia ustaleń w oparciu o dowody najbardziej korzystne dla oskarżonego. Dopiero bowiem w sytuacji, gdy nie jest możliwe ustalenie w sposób pewny okoliczności faktycznych, zaś okoliczności korzystne dla oskarżonego konkurują z okolicznościami dlań niekorzystnymi, zastosowanie znajduje reguła in dubio pro reo. Przepisy art.5 § 2 kpk i art.7 kpk mają więc charakter rozłączny, ponieważ nie dające się usunąć wątpliwości mogą powstać jedynie wówczas, gdy sąd orzekający, po wyczerpaniu wszystkich możliwości dowodowych, oceni materiał dowodowy zgodnie ze standardami wyznaczonymi przez zasadę swobodnej oceny dowodów (vide: analogicznie np. Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 17.03.2016r., II AKa 51/16 ). Nie znaczy to jeszcze, że obrońcy nie mają racji kwestionując zastosowanie przez Sąd Okręgowego art.64 § 1 kk. Jak słusznie podkreślał Sąd Najwyższy (vide: postanowienie z dnia 13.01.2004r., V KK 170/03), wątpliwości, o jakich mowa w przepisie art.5 § 2 kpk, odnoszą się do zagadnień związanych z ustaleniami faktycznymi, a więc do sytuacji, gdy z zebranego materiału dowodowego wynikają różne wersje, a żadnej z nich nie daje się wyeliminować drogą dostępnej weryfikacji. Nie należą natomiast do nich wątpliwości związane z problemem oceny dowodów, a więc który z wzajemnie sprzecznych dowodów zasługuje na wiarę, a który tego waloru nie ma. Jeżeli sąd dokona ustaleń na podstawie swobodnej oceny dowodów i ustalenia te są stanowcze to nie może zachodzić obraza art.5 § 2 kpk. W niniejszej sprawie sąd meriti nie miał napotkał problemu z ocenę dowodów w oparciu, o które zastosował art.64 § 1 kk. Rację mają obrońcy wskazując, że ustalając początkową granicę czynów zarzucanych oskarżonemu w pkt I-VIII kierował się datą w jakiej doszło do kradzieży. W ten sposób możliwe było przyjęcie, że oskarżony ww. czynów dopuścił się jeszcze w ciągu 5 lat po odbyciu do dnia (...) co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności. Na s.46 uzasadnienia zaskarżonego wyroku sąd meriti problem ten dostrzegł, jednakże rozstrzygnął go na niekorzyść oskarżonego. Powołał przy tym wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25.10.2012r. (IV KK 213/12). Rację ma jednak autor pisma procesowego z dnia (...) (s.6), że nie jest to zabieg zasadny, albowiem przywołane orzeczenie odnosiło się do czynu ciągłego (art.12 § 1 kk), a rozpoznawanej sprawie Sąd Okręgowy zastosował konstrukcję ciągu przestępstw (art.91 § 1 kk). Sąd Najwyższy akcentował bowiem, że czasem popełnienia
czynu ciągłego jest okres od pierwszego zachowania składającego się na ten czyn do zakończenia ostatniego z nich. Jedynie wówczas podjęcie przez sprawcę zachowań składających się na czyn ciągły przed upływem terminu pięcioletniego określonego w art.64 § 1 kk (podobnie art.64 § 2 kk) i
kontynuowanie ich po upływie tego terminu przy spełnieniu pozostałych przesłanek wymienionych w art.64 § 1 kk (art.64 § 2 kk), uzasadnia przyjęcie popełnienia tego przestępstwa ciągłego w warunkach recydywy specjalnej z art.64 § 1 kk (recydywy specjalnej wielokrotnej z art.64 § 2 kk). Analogiczny pogląd wyraził także Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (vide: wyrok z dnia 18.03.2010r. II AKa 320/09). W realiach niniejszej sprawy nie ma możliwości rozstrzygnięcia tego kiedy istotne dla sprawy skradzione przedmioty zostały faktycznie przyjęte przez oskarżonego. Pomiędzy datami kradzieży a ich ujawnieniem u oskarżonego miały bowiem miejsce przeszukania prowadzone przez organy ścigania w innych sprawach. Mimo to istotnych dla sprawy przedmiotów wówczas nie ujawniono. Oznaczać to może, że mogło to mieć miejsce już po upływie 5-letniego okresu (od odbycia kary pozbawienia wolności wymierzonej w sprawie (...)), o którym mowa w art.64 § 1 kk. Powstały zatem wątpliwości, które zostały rozstrzygnięte przez sąd meriti sprzecznie z art.5 § 2 kpk.
Niedopuszczalne jest bowiem uwzględnianie na potrzeby art.64 § 1 kk skazania, które uległo już zatarciu. W pełni aktualny pozostaje zatem następujący pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy jeszcze pod rządami Kodeksu karnego z 1969 r.: „jeżeli w chwili orzekania poprzednie skazanie [...] uległo zatarciu, to nie może ono uzasadniać przyjęcia powrotności do przestępstwa [...] nawet wtedy, gdy kolejne przestępstwo zostało popełnione przed upływem terminu przewidzianego dla zatarcia poprzedniego skazania” (vide: uchwała Sądu Najwyższego z 15.12.1987r., VI KZP 39/87, wyroki Sądu Najwyższego z 27.04.1988r., V KRN 72/88, z 29.04.2021r., IV KK 84/20). W ten sytuacji Sąd Apelacyjny dokonał zmiany zaskarżonego wyroku eliminując z opisu ww. czynów daty początkowe przyjęte przez sąd I instancji. Pozostawiając jedynie przyjęte przez oskarżyciela publicznego stwierdzenie „
w okresie od nieustalonego dnia” musiał wówczas rzecz jasna wyeliminować z opisu czynu i kwalifikacji prawnej działanie oskarżonego w warunkach recydywy określonej w art.64 § 1 kk. Wywołało to konsekwencje co do konfiguracji zaskarżonego wyroku w pkt 1, 2, 4 i 19a. W tym miejscu zaznaczyć należy jedynie, że wobec ww. zmiany brak było już przeszkód by zachowania oskarżonego zgrupować w jednym (zamiast dwóch) ciągu przestępstw (art.91 § 1 kk). Oczywistym jest, że korekta ta – na korzyść oskarżonego – obligowała Sąd Apelacyjny do zmiany orzeczenia o karze i opłacie sądowej. Co do ww. części orzeczenia sąd odwoławczy wypowie się w dalszej części niniejszego uzasadnienia.
W tym miejscu należy zastrzec, że obrońca oskarżonego adw. K. G. nie podnosił zarzutu obrazy art.5 § 2 kk w szerszym wymiarze. W szczególności nie czynił tego w zakresie odnoszącym się do oceny twierdzeń R. P.. W pkt 1a tiret 1 wskazywał bowiem wyłącznie zarzut naruszenia art.7 kpk (s.2 apelacji z dnia (...)). Z tego też powodu wtręt na s.4 pisma adw. P. H. jest nadużyciem procesowym, albowiem tego rodzaju rzekomej „sygnalizacji” w apelacji nie ma. Oczywistym jest zatem, że ten ostatni obrońca nie może uzupełnić czegoś co fizycznie nie zaistniało w środku odwoławczym. Jedynie na marginesie wypada zaznaczyć w tym miejscu, że o naruszeniu zasady in dubio pro reo nie można zatem mówić wówczas, gdy sąd w wyniku pełnej i poprawnie dokonanej swobodnej oceny dowodów uznał, że brak jest w wątpliwości albo że nie mają one znaczenia dla odpowiedzialności prawnej oskarżonego. Jest jednocześnie dobrym prawem obrony oskarżonego mnożenie, a nawet wyolbrzymianie na każdym etapie postępowania takich faktów i ich ocen, które pozwalają na powątpiewanie w jego winę, pod warunkiem wszakże nieprzeinaczania faktów ( tzw. lojalności wobec faktów ) ( vide: wyrok Sądu Najwyższego w sprawie IV KKN 714/98, publ. Prok. i Pr. 2000/4/8 ). W niniejszej sprawie sąd I instancji, dokonując wnikliwej i wszechstronnej oceny materiału dowodowego i ustalając w sposób bezsporny wszelkie okoliczności czynu (z wyjątkiem kwestii recydywy, o której mowa była powyżej), przede wszystkim nie popadł w takie wątpliwości, które nie mogłyby być usunięte, a zatem nie naruszył zasady in dubio pro reo. Autor pisma z dnia (...) nie zauważył, że sąd I instancji nie mógł naruszyć, w omawianym zakresie, treści art.5 § 2 kpk poprzez rozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego P. B. (1) w sytuacji gdy takich wątpliwości w przedmiotowej sprawie po prostu nie było.
Krytycznie należy także ocenić zastrzeżenia obu obrońców co do kwestii kompletności materiału dowodowego i czynności związanych z dopuszczaniem i oddaleniem wniosków dowodowych przez Sąd Okręgowy. Autor apelacji z dnia (...) swoje zarzuty w tym zakresie wskazał w pkt 1c i 1d. Z kolei adw. P. H. starał się je uzupełnił wywodem przywołanym w pkt 9 i 10 pisma z dnia (...)W dalszym zakresie (pkt 8 cyt. pisma) argumentacja ta dalece wykracza jednak poza granice zakreślone zarzutami apelacji, którą ma „uzupełniać”.
Analogicznie całkowicie nieuzasadniony jest zarzut apelującego obrońcy dot. oddalenia wniosku dowodowego o przeprowadzenie kolejnej opinii biegłego sądowego z zakresu informatyki M. J. z dnia (...) (pkt 1d na s.4 apelacji). Formułując ten zarzut skarżący rozminął się nie tylko z realiami niniejszej sprawy, ale przede wszystkim z wytycznymi zawartymi w art.201 kpk. Przepis ten enumeratywnie wylicza przypadki w jakich możliwe jest uwzględnienie takiego wniosku.
Jedynie w sytuacji gdy opinia jest niepełna lub niejasna, albo gdy zachodzi sprzeczność w samej opinii lub między różnymi opiniami w tej samej sprawie możliwe jest wezwanie innego biegłego. Sąd Apelacyjny w Poznaniu w pełni podziela pogląd ( vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 26.06.2008r., IV KK 206/08 ), że opinia jest „niepełna”, jeżeli nie udziela odpowiedzi na wszystkie postawione biegłemu pytania, na które zgodnie z zakresem wiadomości specjalistycznych i udostępnionych mu materiałów dowodowych może oraz powinien udzielić odpowiedzi, lub jeżeli nie uwzględnia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia konkretnej kwestii okoliczności albo też nie zawiera uzasadnienia wyrażonych w niej ocen i poglądów. Natomiast opinia „niejasna” to taka, której sformułowanie nie pozwala na zrozumienie wyrażonych w niej ocen i poglądów, a także sposobu dochodzenia do nich, lub też zawierająca wewnętrzne sprzeczności, posługująca się nielogicznymi argumentami. Z kolei do wewnętrznej sprzeczności opinii dochodzi wówczas, gdy wnioski biegłego wzajemnie się wykluczają lub gdy wnioski nie przystają do wyników badań przeprowadzonych przez biegłego ( vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 26.03.2008r., II KK 19/08 ). Okoliczności takich próżno szukać zarówno we wniosku dowodowym z dnia (...) (vide: k.5208, 5233), jak i w treści samej apelacji. Nic więc dziwnego, że postanowieniem z dnia (...) (vide: k.5224, 5227, 5266) wnioski w tym zakresie oddalał. P. wykazał przy tym, że fakt, że „
oskarżony w okresie objętym aktem oskarżenia przebywał na urlopach poza granicami kraju, jak i w Polsce poza miejscem zamieszkania nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy”. Argumentacja skarżącego wyrażona w apelacji co do konieczności uzupełnienia przedmiotowej ekspertyzy nie odnosi się do przesłanek z art.201 kpk, o których mowa była powyżej i sprowadza się wyłącznie do spekulacji, że: „…
wymagała ona co najmniej uzupełnienia…”. Brak natomiast wywodu, czego zdaniem obrońcy opinia ta była pozbawiona i co chciałby uzupełniać. To, że oskarżony nie zgadza się z wnioskami biegłego lub fakt, że opinia jest dla niego niekorzystna nie stanowi jeszcze podstawy do zlecania kolejnej ekspertyzy lub uzupełniania istniejącej. W ten sposób możnaby mnożyć postępowanie dowodowe w tym zakresie wręcz w nieskończoność. Jeżeli opinia biegłego jest przekonująca i zupełna dla sądu meriti, który – tak jak w niniejszej sprawie – swoje stanowisko w tym względzie uzasadnił, to nawet fakt, iż opinia taka nie jest przekonywająca dla stron procesowych, nie jest przesłanką dopuszczenia kolejnej opinii w oparciu o przepis art.201 kpk. Także subiektywne przekonanie strony o wadliwości sporządzonych opinii, dowolne twierdzenie, że są one błędne, czy też sprzeczne, w żadnym razie nie może decydować o obowiązku dopuszczenia przez sąd kolejnej opinii ( vide: postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 13.09.2006r., IV KK 139/06 oraz z dnia 26.07.2006r., III KK 455/05 ). Reasumując,
strona procesu żądająca powołania innych biegłych jest zobowiązana do wykazania, że istniały konkretne - z podaniem jakie - okoliczności określone w art.201 kpk. Nie można przecież mnożyć opinii - bez dokładnego wskazania wad opinii dotychczasowej - tylko po to, by uczynić zadość subiektywnej nadziei na uzyskanie takiej, która byłaby po myśli tej strony ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 22.09.2004r., II AKa 145/04 ). Okoliczność taka nie miała jednak miejsca w rozpoznawanej sprawie. Sytuacji tej nie zmienia lakoniczny wywód na s.11 pisma procesowego z dnia (...) W pkt 10 obrońca kwestionuje „nieprzeprowadzenie dowodu z opinii biegłego” nie dostrzegając, że dowód taki został przecież przeprowadzony (vide: k.5067). Sąd oddalił jedynie wnioski o jej uzupełnienie. Powyżej wykazano, że uczynił tak zgodnie z dyrektywami zawartymi w cyt. przepisach. Potrzeba taka jest faktycznie obligatoryjna, ale jedynie w sytuacji ujawnienia się okoliczności z art.201 kpk. Takich jednak ani oskarżony, ani jego kolejni obrońcy nie wykazali. Dywagacje na temat rzekomego naruszenia art.6 EKPC są więc wysoce nietrafione, tym bardziej, że ich autor czyni to bez znajomości treści kwestionowanej opinii z dnia (...) Świadczy o tym jednoznacznie odesłanie do uzasadnienia przywołanego w pkt 8b pisma z dnia (...)(vide: s.10 – dot. pisma oskarżonego z (...)na k.5203, które nie dot. opinii biegłego). Biegły na badanym dysku twardym nie ujawnił bowiem „
obecności plików wskazujących na zakup lub też pochodzenie części samochodowych lub samochodów”.
W odniesieniu do twierdzenia obrońców, że wnioski dowodowe zostały rozstrzygnięta nietrafnie, zaś niektóre z nich pozostały poza zakresem uwagi Sądu, stwierdzić należy, że sytuacja taka nie miała w niniejszej sprawie miejsca. W pierwszej kolejności zauważyć wypada za Sądem Najwyższym (vide: postanowienie z dnia (...)), że to nie subiektywne poczucie zbagatelizowania inicjatywy dowodowej, w czym skarżący upatruje naruszenia prawa do obrony i rzetelnego procesu, ma znaczenie decydujące w kwestii dopuszczenia w procesie określonego, zawnioskowanego, dowodu. Przed dopuszczeniem dowodu rolą sądu jest przecież dokonanie jego wstępnej oceny w aspekcie przydatności, możliwości przeprowadzenia oraz dopuszczalności. O uwzględnieniu wniosku dowodowego nie decyduje subiektywne przekonanie strony co do istotności danego dowodu, lecz obiektywne i weryfikowalne przekonanie sądu, że dany dowód ma znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20.08.2015r., SNO 44/15). W orzecznictwie prezentowany jest pogląd, zgodnie z którym sąd nie może być związany ani gołosłownie, ani też dowolnie formułowanymi wnioskami dowodowymi. Przyjęcie założenia, że sąd ma powinność uwzględniania każdego wniosku dowodowego przy jakimkolwiek uwiarygodnieniu związku tego dowodu z przedmiotem postępowania prowadziłoby do sytuacji ad absurdum. Przeprowadzanie każdego zawnioskowanego dowodu bez dostatecznego uzasadnienia i bezefektywne podejmowanie czynności procesowych niezdatnych do realizacji celu głównego, to jest rozstrzygnięcia o kwestii prawnej odpowiedzialności oskarżonego, traktować należy na równi z nadużyciem uprawnień prowadzącym do uchybienia dyrektywie określonej w art.2 § 1 pkt 4 kpk, na co także zwracał uwagę sąd I instancji. Jako niedopuszczalne uznać trzeba prowadzenie postępowania dowodowego niejako „na wszelki wypadek”, dla sprawdzenia, czy za pomocą kolejnych dowodów da się wysnuć alternatywne, choćby najbardziej nieprawdopodobne wersje zdarzenia (vide: np. postanowienia Sądu Najwyższego: z 31.05.2016r., III KK 173/16, z dnia 26.04.2013r., III KK 42/13). Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w pełni podziela też stanowisko (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28.04.2022r., V KK 164/22), że to sąd jest gospodarzem postępowania jurysdykcyjnego, dlatego w jego gestii pozostaje ostateczna decyzja o dopuszczeniu dowodu. Sąd nie ma obowiązku uwzględniania wszystkich wniosków dowodowych składanych przez strony i może je oddalić na podstawach wskazanych w art.170 § 1 kpk. Oczywistym jest przy tym, że stanowisko swoje powinien przekonywująco uzasadnić. Wymóg ten został spełniony. Jako chybiony ocenić należy zatem zarzut dot. naruszenia art.170 pkt 2, 3, 5, 6 kpk, poprzez „
niesłuszne oddalenie wniosków dowodowych” o przeprowadzenie dowodów z zeznań świadków T. S., B. L., P. P. (2), W. [prawdopodobnie A. – k.5340 - w apelacji nie wskazano żadnego imienia], N. [prawdopodobnie Z. – k.5341 - w apelacji nie wskazano żadnego imienia], J. J., R. N., A. D., M. P., P. B. (3), W. B. (2), logowań telefonów oskarżonego oraz zdjęć i nagrań z przebiegu przeszukania. Stanowisko to apelujący uzasadnił tym, że jego zdaniem ww. wnioski dowodowe „
miały istotne znaczenia dla wyjaśnienia okoliczności zarzucanych oskarżonemu P. B. (1) aktem oskarżenia czynów” (pkt 1c na s.3-4 apelacji). W środku odwoławczym nie wykazano jednak na czym to „istotne znaczenie” miałoby polegać, a w szczególności nie wykazano w jakiż to sposób sąd I instancji naruszył ww. przepis. Polemika z poglądem sądu meriti nie została w żaden sposób uzasadniona. Nie sposób zatem uznać by tok rozumowania zawarty w kwestionowanym orzeczeniu został skutecznie podważony, zwłaszcza że podejmując decyzje procesowe w tym zakresie (vide: k.5227, 5266) Sąd ten racjonalnie je argumentował. Zwracał przy tym uwagę, że okoliczności na które miały być przesłuchiwane ww. osoby wynikają jednoznacznie z protokołów przeszukania (vide: k.72-107a, 108-116). Nie sposób przy tym nie zauważyć, że w dacie wykonania ww. czynności oskarżony nie miał żadnych zastrzeżeń co do ich prawidłowości (vide: k.73, 109). Nadto prowadzenie postępowania dowodowego co do przedmiotów, które nie były objęte granicami niniejszego postępowania karnego było bezprzedmiotowe. Stanowisko to miał w zamiarze obrońcy wspierać także wywód na s.11 pisma z dnia (...) (pkt 9). Obrońca ten pomylił jednak wnioski swojego mandanta, albowiem w dniu(...) Sąd Okręgowy oddalił (vide: k.5462) wnioski oskarżonego datowane
(...) (vide: k.5337 i nast.). Oznacza to, że po raz kolejny obrońca próbuje uzupełnić zarzut, którego w istocie w apelacji nie podniesiono. Wykraczał zatem poza ramy jakie daje możliwość uzupełnienia takiej apelacji. Marginalnie należy stwierdzić jedynie, że wobec błędu obrońcy, co do rzeczywistej daty złożenia wniosków złożonych i rozpoznawanych(...) jego uwagi co do czasu (na s.11 pisma wskazano błędnie cztery miesiące) jakim dysponował sąd meriti rozminęły się realiami sprawy.
W świetle wywodu poczynionego na wstępie za manipulację uznać należy sformułowanie prezentowane w pkt 8 pisma obrońcy z dnia (...) (vide: s.6-10), dot. rzekomo uzupełnianych zarzutów apelacji z dnia (...): „
w granicach podniesionej przez apelującego obrazy art.7 kpk pragnę zaznaczyć, że popieram argumentację skarżącego […], albowiem Sąd meriti nie rozpoznał” wskazanych powyżej wniosków i oświadczeń oskarżonego. Treść wniesionej w terminie ustawowym apelacji i zawartych w niej zarzutów jest oczywista. Mimo, że w pkt 1a i 1b zawarł on zarzuty naruszenia art.7 kpk żaden z nich nie dot. bynajmniej pominięcia wniosków i oświadczeń oskarżonego składanych w trakcie procesu przed Sądem Okręgowym. Obrońca nie mógł zatem uzasadnić czegoś co fizycznie nie wystąpiło jako zarzut apelacyjny a zacytowana powyżej figura retoryczna ma manewr ten jedynie przysłonić. Autor apelacji nie podnosił przy tym zarzutów obrazy art.6 ust. 1 i 3 lit c EKPC w zw. z art.170 § 3 kpk i art.368 kpk, ewentualnie art.352 kpk. W zakresie art.170 § 3 kpk autor cyt. pisma sam zresztą przyznaje w dalszej jego części (vide: s.9), że nie został on w apelacji wyartykułowany. Oczywistym jest, że tego rodzaju działania pozorne nie mogą służyć do uzupełniania apelacji po terminie o zarzuty, które nie zostały uprzednio podniesione. Zważywszy, że nie mają one postaci okoliczności podlegających uwzględnieniu z urzędu Sąd odwoławczy byłby zwolniony z obowiązku odnoszenia się do nich. Mając jednak zakres nadinterpretacji zdarzeń przedstawianych przez obrońcę Sąd Apelacyjny ustosunkuje się do stwierdzonych przekłamań. W tym celu należy przypomnieć, że zgodnie z treścią art.118 § 1 kpk znaczenie czynności procesowej ocenia się według treści złożonego oświadczenia. Ustalenie ich rzeczywistego znaczenia oznacza konieczność uwzględnienia całej ich treści, a nie tylko części dyspozytywnej czy samego ich przez oskarżonego nazwania. Ograniczenie się do odczytania dosłownej treści tylko tego zakresu owego pisma procesowego bez uwzględnienia przytoczonego w nim uzasadnienia nie jest miarodajne dla odtworzenia rzeczywistych intencji towarzyszących autorowi przy jego sporządzaniu i wniesieniu. Toteż dopiero przeprowadzenie analizy całej jego treści pozwala ustalić jego rzeczywisty procesowy charakter. W sytuacji niejednoznaczności zdziałanej czynności procesowej nie sposób ignorować wyraźnej woli wnioskodawcy i forsować odmienną interpretację przedsięwziętej przez niego czynności procesowej. W okresie od(...) do dnia wydania wyroku oskarżony zaczął kierować do sądu I instancji masowo wnioski dowodowe i oświadczenia procesowe w sprawie. Oczywistym jest, że te pierwsze podlegały rozpatrzeniu (uwzględnieniu lub oddaleniu) a te drugie już nie. Strona ma bowiem prawo zająć stanowisko odnośnie przebiegu postępowania, poszczególnych zarzutów czy też dowodów. Nie oznacza to, że tego rodzaju oświadczenia winny być automatycznie traktowane jak wnioski dowodowe. Analiza treści ww. dokumentów świadczy jednoznacznie, że dla oskarżonego rozróżnienie to także było oczywiste i czytelne. Dopiero w dniu (...)– a więc ponad 4 lata od daty ich sporządzenia – nowy obrońca oskarżonego stwierdził, że intencje jego mandanta były inne. Analogiczne stanowisko – za pośrednictwem obrońcy – wyraził także w dniu (...). sam oskarżony, starając się po raz kolejny do odroczenia rozprawy apelacyjnej (k.5761v-5762). W ocenie sądu odwoławczego jest to działanie koniunkturalne, nakierowane wyłącznie na potrzeby postępowania apelacyjnego i bez związku z rzeczywistością. Odnosząc się do poszczególnych dokumentów to w oświadczeniu z dnia (...) (vide: k.5153) P. B. (1) bynajmniej nie wnosi o przesłuchanie swoich braci, wuja lub matki. Recenzując działania oskarżyciela publicznego sugeruje, że ww. że osoby te mogły mieć związek z przypisywanymi mu przedmiotami, albowiem były już w przeszłości karane za paserstwo. Obrońca zdaje się nie dostrzegać, że z załączonej do ww. oświadczenia umowy najmu sąd I instancji dowód przeprowadził w dniu (...) (vide: k.5224). Obrońca pomija także, że w sytuacji w której oskarżony faktycznie sformułował wniosek dowodowy o przesłuchanie części z ww. osób to został on rozpoznany in meritum (vide: k.5227 – pkt 1c). Nie jest przy tym prawdą by oskarżonemu uniemożliwiono wypowiedzenie się co do ww. oświadczenia. Treść protokołu z dnia (...) temu stanowczo przeczy. Odnośnie zasadności ww. twierdzeń zawartych w oświadczeniu to obrońca także się myli. Jak już wspomniano powyżej sąd dysponował stosownymi protokołami przeszukania, który nie był kwestionowany przez oskarżonego. Fakt, że ww. prowadził także działalność, która nie naruszała prawa nie zmienia sytuacji, albowiem nie była ona objęta granicami aktu oskarżenia. Analogicznie fakt skazywania członków rodziny oskarżonego w odrębnych postępowaniach bynajmniej nie ekskulpuje go w rozpoznawanej sprawie. Chybiony był także zarzut przywołany w pkt 8b przedmiotowego pisma obrońcy z dnia(...) Wniosek o „
sprowadzenie dowodów rzeczowych na salę rozpraw” datowany (...) (vide: k.5203) został rozpoznany przez Sąd Okręgowy w dniu (...) Treść postanowienia na k.5227 (pkt 1d) przeczy więc twierdzeniom autora cyt. pisma. Marginalnie wypada przy tym zauważyć, że nieprawdziwe były uwagi ww. co do rzekomego zabezpieczenia opakowań z emblematami przewoźników, o których mowa na s.7 pisma (vide: k.72, 109). Nadto powoływanie się na sytuację dot. samochodu S. było bezprzedmiotowe, albowiem nie był on objęty zarzutami stawianymi oskarżonemu. Także „oświadczenie” oskarżonego z dnia (...) (vide: k.5205) nie sposób traktować jako wniosku dowodowego. Brak w nim żądania przeprowadzenia jakiegokolwiek dowodu oraz tezy dowodowej. Twierdzenia obrońcy zawarte w pkt 8c pisma z dnia (...) stanowią więc nadinterpretację ówczesnego stanowiska P. B. (1). Jedynie na marginesie wypada odnotować, że kwestie dot. np. logowań telefonu ww. były objęte także wnioskiem dowodowym ówczesnego obrońcy oskarżonego adw. A. G. z dnia (...) (vide: k.5233v – pkt IV). Wniosek ten został oddalony przez sąd I instancji w dniu (...) (vide: k.5266), tak więc zarzut zawarty w cyt. piśmie w tym zakresie także nie jest słuszny. Uwaga ta odnosi się także do kolejnego zastrzeżenia sformułowanego w kolejnym zarzucie określonym w piśmie z dnia (...) jako 8d. Wniosek o przeprowadzenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego M. J. oddalony został przez Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia (...) (vide: k.5227 – pkt 1b). Obrońca nie wykazał by postanowienia o oddaleniu wniosków dowodowych oskarżonego, czy też jego ówczesnego obrońcy dotknięte było uchybieniami, które by je dezawuowały. Analogicznie – niezależnie od braku stosowanego zarzutu we wniesionej w terminie ustawowym apelacji – brak jest podstaw do uznania by sąd mertiti naruszył w tej sytuacji art.170 § 3 kpk, art.6 EKPC, art.368 kpk, art.352 kpk, co niefortunnie forsował autor pisma z dnia (...) Powyżej wykazano, że sytuacja taka nie miała miejsca w realiach niniejszej sprawy. Tym samym nie mogło więc z tego powodu dojść do obrazy art.410 kpk, czy też art.7 kpk. Oczywistym jest, że każdy wniosek dowodowy wymaga rozpoznania. W rozpoznawanej sprawie gdy tylko taki wniosek
realnie zaistniał Sąd Okręgowy podejmował w tym zakresie stosowną (w zależności od okoliczności pozytywną lub negatywną) decyzję procesową. Wobec braku przesłanki z art.438 pkt 2 kpk nie sposób uznać, że wystąpiła przesłanka uzasadniająca zmianę zaskarżonego wyroku. Analogicznie brak jest też podstaw do uwzględnienia postulatu obrońcy co do uchylenia zaskarżonego wyroku. Przepis art.437 § 2 kpk nie pozwala na to obecnie nawet w teorii. Poglądy przywoływane przez obrońca na s.8 pisma z dnia (...) (z 1987r.) dawno przestały być już aktualne, z uwagi na zmianę procedury karnej w tym zakresie.
Argumentacja zawarta w pkt 1a i pkt 2 przedmiotowej apelacji z dnia (...) sprowadza się w pierwszym rzędzie do nieuzasadnionej, bezpodstawnej polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego w Zielonej Górze. Zasadza się ona na innej, niż przyjęta przez sąd I instancji ocenie materiału dowodowego. Podkreślić przy tym należy, że zaproponowana przez obrońcę ocena materiału dowodowego jest całkowicie dowolna i nie znajduje żadnego uzasadnienia w prawidłowo zebranym materiale dowodowym, który jak już wspomniano został należycie rozważony. Uwaga ta rzecz jasna nie odnosi się jedynie do kwestii związanych z działaniem w warunkach recydywy, o czym sąd odwoławczy wypowiedział się już powyżej.
Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych dokonanych przez sąd I instancji, jak i zarzut naruszenia przepisu art.7 kpk należało rozpoznać wspólnie, albowiem są one ze sobą ściśle związane. Zarzut ten może być tylko wówczas słuszny, gdy zasadność ocen i wniosków, wyprowadzonych przez sąd meriti z okoliczności ujawnionych, w toku postępowania sądowego, nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania. Ustalenia faktyczne wyroku nie wykraczają jednak poza ramy swobodnej oceny dowodów, gdy poczynione zostały na podstawie wszechstronnej analizy przeprowadzonych dowodów, których ocena nie wykazuje błędów natury faktycznej czy logicznej, zgodna jest ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oraz prowadzi do sędziowskiego przekonania, odzwierciedleniem którego powinno być uzasadnienie orzeczenia. Reasumując należy więc przyjąć, że przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną zawartą w treści przepisu art.7 kpk wówczas gdy jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy całokształtu okoliczności sprawy i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy, stanowi wynik rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść jak i niekorzyść oskarżonego, jest wyczerpujące i logiczne z uwzględnieniem wskazań wiedzy i zasad doświadczenia życiowego ( vide: wyroki Sądu Najwyższego z 20.02.1975r., II KR 355/74, publ. OSNKW 1975/9/84; z 22.01.1975r, I KR 197/74, publ. OSNKW 1975/5/58; z 5.09.1974r., II KR 114/74, publ. OSNKW 1975/2/28; z 22.02.1996r., II KRN 199/95, publ. PiPr. 1996/10/10; z 16.12.1974r., Rw 618/74, publ. OSNKW 1975/3-4/47 ). Przypomnieć w tym miejscu należy, że zgodnie z art.7 kpk organy postępowania, a więc także i sąd, kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Zgodnie z panującym w orzecznictwie poglądem ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9.11.1990r., publ. OSNKW 1991/9/41 ), przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną art.7 kpk wtedy m. in. gdy:
- ⚫
-
jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy ( art.410 kpk ) i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy ( art.2 § 2 kpk),
- ⚫
-
stanowi wynik rozważenia wszystkich tych okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego ( art.4 kpk ),
- ⚫
-
jest wyczerpująco i logicznie – z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego – uargumentowane w uzasadnieniu wyroku ( art.424 § 1 pkt 1 i 2 kpk ).
Mając powyższe uwagi na względzie, uznać obiektywnie należy, że ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego została dokonana przez sąd I instancji z uwzględnieniem zasad sformułowanych w przepisie art.7 kpk.
Nie można więc zgodzić się ze stanowiskiem skarżącego co do oceny wyjaśnień oskarżonego i zeznań przesłuchanych świadków, ze szczególnym uwzględnieniem R. P.. Wywody te są nie tylko przekonywująco przez sąd I instancji uzasadnione, ale i obszerne, tak więc nie ma powodu by je powielać ponownie w tym miejscu. Należy jedynie podkreślić, że uwadze skarżącego uszło i to, że twierdzenie ww. osób Sąd Okręgowy w Zielonej Górze weryfikował z należytą ostrożnością, natomiast sugestie apelującego, że ocena ta nosi znamiona dowolnej, jest całkowicie bezpodstawna. Skarżący koncentrował swoją uwagę na ocenie wyjaśnień oskarżonego, zeznaniach osób wskazanych w pkt 1a tiret 2-4 z jednej strony i twierdzeniach R. P. – obciążającego go swoimi zeznaniami – z drugiej strony, wywodząc w konkluzji, iż te ostatnie nie zasługują z tego powodu na wiarygodność. Ten sposób argumentacji, z oczywistych wprost powodów nie może być skuteczny, albowiem dowodem w postępowaniu karnym może być wszystko co służy do wyrobienia przez sąd orzekający przekonania o winie lub niewinności oskarżonego, jeżeli zostanie przeprowadzone w trybie przewidzianym przez prawo procesowe. Dowodem są więc także wyjaśnienia współsprawców pod warunkiem, że sąd dokona wszechstronnej analizy i w uwzględnieniu innych dowodów, zaś swoje stanowisko rzeczowo i logicznie uzasadni. W sprawie tej wymóg te został spełniony a pogląd sądu I instancji w kwestii wiarygodności dowodów pozostaje pod ochroną art.7 kpk ( vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17.11.2004r., V KK 158/04, publ. OSNKW 2004/11-12/107 ). Oceniając ww. kluczowe źródło dowodowe miał na uwadze argumentację zawartą w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 7.10.1998r. II AKa 187/98 ( vide: KZS 1998/11/37 ), iż : „…kontrola dowodu z wyjaśnień współoskarżonego ( w praktyce zwanych "pomówieniami", niezbyt trafnie ze względu na analogię z jedną z form przestępczego zniesławienia ), a zresztą każdego dowodu osobowego, polega na sprawdzeniu:
- ⚫
-
czy informacje tak uzyskane są przyznane przez pomówionego,
- ⚫
-
czy są potwierdzone innymi dowodami, choćby w części,
- ⚫
-
czy są spontaniczne, złożone wkrótce po przeżyciu objętych nimi zaszłości, czy też po upływie czasu umożliwiającego uknucie intrygi,
- ⚫
-
czy pochodzą od osoby bezstronnej, czy też zainteresowanej obciążeniem pomówionego,
- ⚫
-
czy są konsekwentne i zgodne co do zasady oraz szczegółów w kolejnych relacjach składanych w różnych fazach postępowania, czy też zawierają informacje sprzeczne, wzajemnie się wykluczające bądź inne niekonsekwencje,
- ⚫
-
czy pochodzą od osoby nieposzlakowanej czy też przestępcy, zwłaszcza obeznanego z mechanizmami procesu karnego,
- ⚫
-
czy udzielający informacji sam siebie również obciąża, czy też tylko przerzuca odpowiedzialność na inną osobę, by siebie uchronić przed odpowiedzialnością...”.
Uwzględniając wskazane powyżej przesłanki Sąd dał – co do zasady – wiarę wyjaśnieniom i zeznaniom R. P.. Prawidło przyjął, że są one w tym zakresie spontaniczne, spójne i konsekwentne a nadto logicznie się uzupełniają. Twierdzenia ww. korelują także z innymi uznanymi za wiarygodne dowodami, w szczególności znajdują potwierdzenie w zeznaniach pokrzywdzonych oraz zabezpieczonych dowodach rzeczowych. Słusznie na s.36-38 uzasadnienia zaskarżonego wyroku sąd I instancji zwracał uwagę na motywy jakimi kierował się świadek obciążając P. B. (1) i inne osoby. Nie można przy tym pomijać faktu rozpoznania współsprawców oraz poczynionych przez niego notatek co istotnych dla sprawy samochodów. Sąd Okręgowy racjonalnie zwraca też uwagę, że za wiarygodnością ww. źródła dowodowego przemawia także fakt, że w przeciwieństwie do współsprawców nie starał się umniejszyć swojej odpowiedzialności poprzez przerzucanie ciężaru winny na inną osobę. Szczerze przyznawał się do procederu w jakim uczestniczył i poniósł z tego tytułu odpowiedzialność. Nie można przy tym pomijać, że jego depozycje były też podstawą prawomocnego skazania P. B. (1) i szeregu innych osób w sprawie (...) Sądu Okręgowego w Zielonej Górze. Jest to o tyle istotne, że cześć z nich występowała także w niniejszej sprawie starając się wspierać procesowo P. B. (1) i podważać obciążające go twierdzenia R. P.. Oczywistym jest przy tym, że twierdzeń ww. nie należało traktować w sposób bezrefleksyjny. Sąd meriti miał tego świadomość i dał temu wyraz z uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Analogicznie traktował zarówno wyjaśnienia oskarżonego P. B. (1), jak i pozostałych uczestników postępowania. Zarzucając sądowi I instancji dowolną ocenę zeznań świadka R. P. obrońca sugerował, że są one wewnętrznie sprzeczne, niespójne i nielogiczne. Na s.2 apelacji nie wskazał jednak na czym opiera swoje twierdzenia. Fakt, że ww. był zadłużony u oskarżonego był znany już od pierwszych godzin postępowania przygotowawczego i nie stanowi żadnej nowości. Sąd Okręgowy także miał to na uwadze, czego dowodem jest choćby zapis na s.37 uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Sam R. P. tego bynajmniej nie ukrywał i przyznawał to w swoich pierwszych wyjaśnieniach z dnia (...) („…
jestem uzależniony finansowo od P. […] pożyczy mi 50.000 zł na 5% […] w(...) straciłem możliwość oddawania mu odsetek…”) Wyjaśnił przy tym motywy swojego postępowania. Kwestia dlaczego ww. zgłosił się do współpracy z organami ścigania jest oczywista i została należycie i wiarygodnie wyjaśniona przez sąd I instancji („…
ja już od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem powiedzenia jak jest naprawdę. Ale teraz kiedy P. zaczął stosować wobec mnie przemoc psychiczną i fizyczną – mam już tego dość […] obawiam się, że może mi i mojej rodzinie stać się krzywda…”). Sugestia apelującego, że z uwagi na zadłużenie miał on motyw by pomówić nieprawdziwie P. B. (1) nie wytrzymuje więc krytyki. Wartości dodanej nie wnoszą także wywody zawarte na s.3-5 pisma drugiego obrońcy z dnia (...) Jego autor powołuje się na rzekome twierdzenia R. P. na k.5344, jednakże w tym miejscu akt (tom XXVII) znajduje się wyłącznie karta informacyjna leczenia szpitalnego P. B. (1). Sąd odwoławczy nie ma więc de facto argumentacji, do której może się merytorycznie ustosunkować. Błędne jest też założenie ww., że twierdzenia tego świadka nie znalazły potwierdzenia. Obrońca zapomina bowiem choćby o notatkach, które ww. czynił co do samochodów istotnych dla sprawy. W tym zakresie Sąd Apelacyjny odsyła także m.in. do treści prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Zielonej Górze z dnia (...) ( (...) ), którym P. B. (1) skazany został nie tylko za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą ( pkt 4 ), ale i paserstwo kradzionych pojazdów ( pkt 2, 3, 6 ). Ten ostatni dokument przeczy zresztą tezie lansowanej na s.4 cyt. pisma, że brak jest potwierdzenia, że „
oskarżony przyjmował całe auta pochodzące z kradzieży”. Niezrozumiałe są też uwagi autora ww. pisma co do wątpliwości sądu meriti w zakresie legalności konta na portalu sprzedażowym, skoro sam podaje przyczyny takiego stanu rzeczy. Uchylanie się od obowiązków podatkowych wskazane na s.3 tegoż pisma trudno bowiem uznać za ortodoksyjne przestrzeganie porządku prawnego. Niezrozumiały jest także passus na s.4 ww. pisma, w którym obrońca twierdzi, że „
P. B. (1) pomówił R. P. (k. 1782) o to, że ten powodował zdarzenia w związku z którymi wyłudzał potem odszkodowania, demontował kradzione pojazdy w miejscu zamieszkania i sprzedawał kradzione części”. Chaos w wywodzie obrońcy pogłębia przywołany przez niego dokument na k.1782. Jest to bowiem z kolei wyrok Sądu Okręgowego w Zielonej Górzez z dnia (...) ((...)) dot. J. B., P. B. (1), P. B. (3), Z. B., R. K., D. K., W. L., A. C. i T. D.. Na wskazanej przez obrońcę karcie znajdują się zarzuty odnoszące się do J. B.. Twierdzeń R. P. dot. zarzutów stawianych oskarżonemu P. B. (1) nie osłabia bynajmniej opinia mechanoskopijna na k.920 dot. samochodu F. (...), albowiem nie dot. zdarzeń objętych aktem oskarżenia w rozpoznawanej sprawie. Jedynie na marginesie wypada zaznaczyć, że informacje na ten temat świadek posiadał od samego oskarżonego, co wyraźnie zaznaczył w protokole przesłuchania z dnia (...) (vide: k.291). Prawidłowo Sąd Okręgowy ocenił także zeznania przesłuchanych świadków. Uwaga ta odnosi się przede wszystkim do Ł. J. i K. J. oraz ich postawy procesowej. Rację ma sąd meriti, że ten pierwszy zmienił swoje pierwotne stanowisko i finalnie potwierdził stawiane mu zarzuty. Zeznając jako świadek wsparł twierdzenia R. P.. Zgodzić się można z oceną zawartą na s.38 uzasadnienia zaskarżonego wyroku, że starał się przy tym w sposób oględny wypowiadać na temat oskarżonego (vide: k.4517). Podejście tego rodzaju – w bardziej jaskrawy sposób – dostrzec można także w wypowiedziach K. J.. Ich ocena na s.42 cyt. powyżej uzasadnienia jest więc jak najbardziej trafna. Sąd Apelacyjny wywody te w pełni podziela i czyni częścią swojego wywodu. Stanowisko apelującego prezentowane w pkt 1a tiret 2 i 3 nie jest więc przekonywujące. Uwaga ta odnosi się także do lakonicznego stwierdzenia na s.5 pisma z dnia (...) (vide: pkt 6). W tym miejscu wypada więc powtórzyć za Sądem Apelacyjnym w Katowicach ( vide: uzasadnienie wyroku z dnia 30.12.2004r., II AKa 435/04 ), że jest oczywistym, iż w razie sprzeczności w zeznaniach ( analogicznie wyjaśnieniach ) osób występujących w procesie karnym wartość dowodowa zeznań złożonych w toku postępowania przygotowawczego jest taka sama jak zeznań, które zostały złożone na rozprawie. Decyzja, którą ze sprzecznych wersji uznać za wiarygodną, należy do sądu orzekającego. Wbrew stwierdzeniom autora apelacji wypowiedzi ww. są bardzo czytelne i poddają się weryfikacji. W tym zakresie sąd odwoławczy odsyła do treści protokołu z dnia 6.09.2018r. na k.4519, z którego jednoznacznie wynika niechęć i obawa do ujawnienia roli oskarżonego w istotnym dla sprawy procederze. Bynajmniej wypowiedź ta nie sprowadza się li tylko do ogólnikowego stwierdzenia „
nie chciałbym P. pogrążać”, cyt. na s.2 apelacji. Równie krytycznie należy oceniać pozostałe zarzuty ww. apelacji w pkt 1a tiret 4 i 5 oraz wspierające jej wywody z pkt 5-6 i 11 pisma z (...) Powoływanie się na treść zeznań R. J., A. K. (1), A. K. (2), J. K. (1), W. B. (1) i M. C. bynajmniej nie wspiera linii obrony prezentowanej przez oskarżonego P. B. (1). Należy bowiem pamiętać, że na s.42-43 uzasadnienia zaskarżonego wyroku ocena ich wiarygodności była krytyczna. Trafnie Sąd Okręgowy wykazał motywy jakimi ww. kierowali się by osłonić oskarżonego. Odnosi się to nie tylko do koleżeńskich relacji ww. z P. B. (1), ale i do obaw o ewentualną odpowiedzialność karną. Należy mieć na względzie, że niektórzy z nich (np. R. J.) zostali zresztą skazani za udział w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez P. B. (1) (vide: pkt 22 wyroku Sądu Okręgowego w Zielonej Górze z dnia 13.07.2016r., II K 253/13). Uwaga ta odnosi się także do T. S. i B. L. przywoływanych także z pkt 5 pisma procesowego z dnia (...)(vide: pkt 33 i 38 ww. wyroku). Autor ww. pisma zdaje się przy tym nie dostrzegać, że wnioski o przesłuchanie tych ostatnich dwóch osób zostały oddalone w dniu (...) (vide: k.5462), tak więc nie były one przesłuchiwane w niniejszej sprawie. Mając na uwadze ich drogę życiową naznaczoną skazaniami pomysł obsadzania ich w roli arbitrów moralności oceniających innych świadków (vide: s.3 pisma z (...).) trudno uznać za szczęśliwy, tym bardziej, że to R. P. ich także obciążał swoimi depozycjami. Sytuacji tej nie zmienia podjęta przez oskarżonego próba przerzucenia odpowiedzialności na innych członków rodziny. Walor taki ma m.in. umowa najmu zawarta z własna matką, na którą apelujący (oraz autor pisma z dnia (...) – s.5) niezbyt fortunnie powołuje się na s.3 apelacji z dnia (...) (vide: k.5154). Trafnie sąd I instancji zwrócił uwagę (vide: s.41 uzasadnienia zaskarżonego wyroku), że P. B. (1) wątpliwości co do władztwa przedmiotów zabezpieczonych w dniu (...) zaczął generować po upływie kilku lat. Ich wyrazem był m.in. wniosek z dnia (...) Znamienne, że w trakcie przeszukania pomieszczeń w (...) nie miał zastrzeżeń co do sposobu przeprowadzonego przeszukania (vide: k.109). Godny odnotowania jest też zapis na k.110, z którego wynika, że do pomieszczeń podlegających przeszukaniu funkcjonariusze policji dostali się „…
po otwarciu kłódki oryginalnym kluczem otrzymanym od P. B. (1)
…”. W tej sytuacji powoływanie się przez skarżącego obrońcę na ww. protokoły przeszukania, jako dowody wspierające linię obrony oskarżonego, uznać należy za zabieg wielce chybiony. Analogicznie należy traktować dywagacje autora pisma z dnia (...) na s.5. Powyżej Sąd Apelacyjny wyczerpująco wykazał bezzasadność zarzutów dot. rzekomego nierozpoznania wniosków dowodowych oskarżonego lub błędnej oceny oświadczeń składanych przez ww. Na k.5148 nie ma żadnego wniosku dowodowego a wyłącznie oświadczenie P. B. (1) z dnia (...) W szczególności brak jest postulatu przesłuchania w charakterze świadka P. B. (3), czy też H. W.. Nie jest też prawdą, że wniosek z dnia (...) na k.5199 dot. (...) „
został na rozprawie w dniu (...) niesłusznie oddalony z powodu złożenia go na ostatnim terminie”. W pierwszej kolejności wypada odnotować, że dot. on w rzeczywistości panów A. W. i J. W., tak więc określenie użyte przez obrońcę nie jest adekwatne. Po drugie wniosek ten rozpoznano już w dniu (...) (vide: k.5227 – pkt 1c), przy czym sąd I instancji powołał argumentację nie mającą związku z dywagacjami obrońcy (vide: k.5227v). W dniu (...) Sąd Okręgowy rozpoznawał inne wnioski P. B. (1) z (...) które ww. złożył w dacie ww. rozprawy (vide: k.5462). Autor pisma z dnia (...) mija się też z prawdą, zarzucając sądowi meriti, że nie rozpoznał wniosku oskarżonego z dnia (...) Został on bowiem oddalony postanowieniem z dnia (...) o którym mowa była już powyżej (vide: pkt 1b). Podsumowując tę część wywodu uznań należy, że twierdzenia skarżącego – że zeznania R. P. w zakresie w jakim podważał on linię obrony oskarżonego, są nieszczere a nadto powodowane niecnymi motywami – są jedynie instrumentalnym nadużyciem, a zatem pozbawione są racji bytu. Sąd I instancji poddał należytej analizie i interpretacji jasne oraz logiczne wypowiedzi ww. a następnie skonfrontował je z twierdzeniami składanymi przez oskarżonego i osoby starające się zapewnić mu alibi. Trafnie przy tym te drugie zdyskwalifikował jako wiarygodny materiał dowodowy. Stanowisko to zostało należycie uzasadnione i jest przekonywujące. Sąd Okręgowy precyzyjnie i przystępnie wyjaśnił także dlaczego wersję tę uznał jedynie za wybieg mający umożliwić oskarżonemu uniknięcie odpowiedzialności. Uwaga ta odnosi się także do zeznań P. B. (4), D. O. i M. M. ocenionych prawidłowo na s.43 uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Także i w tym wypadku autor pisma procesowego z(...) wychodzi poza zakres zarzutów zawartych w apelacji z dnia (...) albowiem zarzut błędu w ustaleniach faktycznych został przywołany w pkt 2 w innym kontekście (vide: pkt 11 - s.4 ww. dokumentu). Jest on zresztą chybiony, albowiem poza wyjaśnieniami oskarżonego i protokołami przeszukań, co do których sąd odwoławczy wypowiedział się już powyżej, przywołane przez apelującego okoliczności mające dotyczyć P. B. (1) (wyrok skazujący za niealimentację, zadłużenie w spłacie zaległości alimentacyjnych) nie mają żadnego wpływu na możliwość uczestnictwa w istotnym dla sprawy procederze.
Reasumując należy zaznaczyć, że oparcie przez sąd ustaleń faktycznych na określonej i wyraźnie wskazanej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku grupie dowodów i jednoczesne nieuznanie dowodów przeciwnych, nie stanowi uchybienia, które mogłoby powodować zmianę lub uchylenie wyroku, w sytuacji gdy zgodnie z treścią art.424 § 1 pkt 1 kpk, Sąd Okręgowy w Z. wskazał jakimi w tej kwestii kierował się względami. Jak wynika z motywów zaskarżonego wyroku sąd I instancji uczynił zadość wymaganiom wskazanego wyżej przepisu, dokonując szczegółowej i wszechstronnej analizy materiału dowodowego oraz wskazując precyzyjnie jakie fakty uznał za udowodnione i na jakich w tej mierze oparł się dowodach. Sąd ten odpowiednio wskazał w jakich częściach uznał ww. dowody za wiarygodne, a w jakich za nie zasługujące na wiarę ( lub są nieistotne ), przy czym stanowisko swoje logicznie i przekonywująco uzasadnił. Dowody te pozwoliły przypisać oskarżonemu winę i sprawstwo w zakresie zarzucanych mu czynów.
Przechodząc do dalszej części apelacji z dnia (...). należy zauważyć, iż zawarty w 3 zarzut
rażącej niewspółmierności kary (i wspierający ją wywód z pkt 12 pisma drugiego obrońcy z dnia (...)) nie sprowadził się tylko do polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego. Zarzut tego typu jest wówczas słuszny, gdyby na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary, można było przyjąć, że zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd I instancji a karą, jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowego zastosowania w sprawie dyrektyw wymiaru kary. Zarzut rażącej niewspółmierności kary, jako zarzut w kategorii ocen, można podnieść jedynie wówczas, gdy kara nie uwzględnia w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i osobowości sprawcy, stając się w społecznym odczuciu karą niesprawiedliwą. Nie każda bowiem różnica w ocenie wymiaru kary może uzasadniać zarzut rażącej niewspółmierności kary, ale tylko taka, która jest natury zasadniczej, to znaczy jest niewspółmierna w stopniu nie dającym się zaakceptować. O rażącej niewspółmierności kary w rozumieniu art.438 pkt 4 kpk nie można bowiem mówić w sytuacji, gdy Sąd wymierzając karę uwzględnił wszystkie okoliczności wiążące się z poszczególnymi ustawowymi dyrektywami i wskaźnikami jej wymiaru. Nie można zasadnie dowodzić rażącej niewspółmierności kary także wówczas, gdy granice swobodnego uznania sędziowskiego będące wyrazem zasady sądowego wymiaru kary nie zostały przekroczone ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 10.04.1996r. II AKa 85/96, publ. KZS 1996/4/42; wyroki Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 18.01.1996r. II AKr 463/95, publ. OSA 1996/7-8/27 i z dnia 22.06.1995r. II AKr 178/95, publ. Prok. i Pr. 1996/2-3/25 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14.11.1973r. III KR 254/73, publ. OSNPG 1974/3-4/51 ). W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy w Z. błędnie przyjął, że oskarżony w zakresie przestępstw zarzucanych w pkt I-VIII działał w warunkach art.64 § 1 kk. Z tego też powodu jego przestępcze zachowania podzielił na dwa ciągi przestępstw przypisane ww. w pkt 1 i 2. Eliminacja art.64 § 1 kk spowodowała, że możliwe było przyjęcie wobec oskarżonego korzystniejszej dla niego konstrukcji jednego ciągu przestępstw z art.91 § 1 kk w zw. z art.4 § 1 kk. W tej sytuacji uchylić należało orzeczenia o karach jednostkowych i karach łącznych pozbawienia wolności i grzywny zawarte w pkt 1, 2, 4 zaskarżonego wyroku. Obaj obrońcy mają niewątpliwie rację, że wyeliminowanie działania oskarżonego w warunkach recydywy ( pkt 1 ) stanowić powinno impuls do złagodzenia kary. Oczywistym jest bowiem, że przesłanka ta stanowiła okoliczność obciążającą, o której sąd meriti wspominał na s.52 uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Wobec zmian jakie Sąd Apelacyjny poczynił w pkt 1a tiret 1 wyroku z dnia (...)zaszła potrzeba ponownego sformułowania orzeczenia co do kary. Wobec przyjęcia konstrukcji jednego ciągu przestępstw zbędne było orzekaniu już kar łącznych. Wymierzając karę za ten ciąg sąd odwoławczy zastosował, jako podstawę wymiaru, przepisy art.291 § 1 kk, art.33 § 2 kk, art.91 § 1 kk w zw. z art.65 § 1 kk i art.4 § 1 kk. Uwzględniono przy tym stanowisko sądu I instancji co do zastosowania wobec oskarżonego względniejszych wobec niego przepisów obowiązujących na dzień (...) (vide: s.46 uzasadnienia zaskarżonego wyroku).
Przystępując do wymierzenia oskarżonemu kar pozbawienia wolności i grzywny za przypisany ciąg przestępstw Sąd Apelacyjny baczył by były one adekwatne do stopnia społecznej szkodliwości czynów, współmierna do winy oskarżonego, by mogła wywołać względem niego skutek zapobiegawczy i wychowawczy oraz by mogła odnieść skutek względem wszystkich, którzy znając sprawę dowiedzą się o treści wyroku, przestrzegając ich o konsekwencjach podobnie groźnych zachowań. Rozważając kwestie wymiaru kary miał na uwadze wszystkie dyrektywy wymienione w art.53 § 1 i 2 kk, które ustawodawca nakazuje w tej kwestii uwzględnić – zarówno te, które przemawiały na korzyść oskarżonego, jak i te które wskazywały na konieczność zaostrzenia represji karnej. Orzekając w tym zakresie odpowiednio zadbał by nie nastąpiło zachwianie proporcji pomiędzy wytycznymi wymiaru kary określonymi w art.53 kk, a mianowicie: zasadą zawinienia, dyrektywą społecznej szkodliwości czynu, dyrektywą społecznego oddziaływania kary i dyrektywą indywidualnego oddziaływania kary. Kodeksowe zasady wymiaru kary kształtują system sądowego wymiaru kary. Niektóre z nich są jednak nadrzędne w stosunku do innych. Do priorytetów należą zasady swobodnego uznania sędziowskiego w granicach przewidzianych w ustawie oraz zasada winy, która limituje sądowy wymiar kary. Jednocześnie zachodzić ma ścisły związek pomiędzy rodzajem i intensywnością kary, a wagą przestępstwa, wyznaczoną przez przedmiotową i podmiotową stronę czynu. Odstąpienie od zasady „sprawiedliwej odpłaty”, tj. od wymagania aby wymierzona kara nie przekraczała stopnia winy i by była współmierna do stopnia społecznej szkodliwości przypisanego sprawcy czynu i przejście na grunt rozważeń czysto celowościowych oznaczałoby w rzeczywistości zerwanie z wymiarem sprawiedliwości. Sprawiedliwa odpłata jaką ma stanowić wymierzona kara za popełnione przestępstwo nie ma nić wspólnego z nie mającą racjonalnego uzasadnienia zemstą społeczną i związana z nią zasadą ślepego odwetu. Należy podkreślić, że podstawę do orzeczenia kary stanowi przestępstwo, a miarę kary jego społeczna szkodliwość. Dyrektywa współmierności kary do stopnia społecznej szkodliwości czynu sprawcy odgrywa decydującą rolę przy wyrokowaniu, a zatem to właśnie stopień społecznej szkodliwości czynu ma zatem kształtować orzeczenie o karze. Zgodnie z art.115 § 2 kk przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu bierze się pod uwagę rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiar wyrządzonej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych obowiązków a także postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia ( vide: uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 11.07.2002r. II AKa 340/02 ). Z kolei szczególny prymat dyrektywy asperacji wynika z określonych w art.91 § 1 kk (przy zastosowaniu art.4 § 1 kk) granic ustawowego zagrożenia w przypadku
ciągu przestępstw. Zgodnie z treścią tego przepisu sąd wymierza karę za tę szczególną postać realnego zbiegu przestępstw od dolnej granicy ustawowego zagrożenia przewidzianego w przepisie, którego znamiona realizuje każdy z czynów sprawcy, do górnej granicy określonej w tym przepisie zwiększonej o połowę. Należy podkreślić, że podwyższenie górnej granicy ustawowego zagrożenia za ciąg przestępstw stanowi konsekwencję przyjęcia tej konstrukcji prawnej, nie jest natomiast podstawą do nadzwyczajnego obostrzenia kary. Podstawą podwyższenia górnej granicy ustawowego zagrożenia jest w przypadku ciągu przestępstw fakt popełnienia przez sprawcę dwóch lub więcej przestępstw powiązanych w szczególny sposób. Podwyższając górną granicę ustawowego zagrożenia za ciąg przestępstw ustawodawca jednoznacznie sygnalizuje, że wymiar jednej kary za tę szczególną postać realnego zbiegu powinien odbywać się na odmiennych zasadach niż wymiar kary za pojedyncze przestępstwa, zaś podwyższenie granicy sygnalizuje możliwość orzeczenia tej kary w rozmiarze przewyższającym wysokość ustawowego zagrożenia przewidzianego dla jednego przestępstwa. Konstrukcja granic ustawowego zagrożenia określonego dla ciągu przestępstw będącego w istocie zbiegiem przestępstw o jednorodnej kwalifikacji prawnej oparta została na zasadzie asperacji, która stanowi w tym przypadku priorytetową szczególną dyrektywę wymiaru kary. Skoro zatem w odniesieniu do szczególnej postaci realnego zbiegu przestępstw jakim jest ciąg ustawodawca wyraźnie wskazuje na dyrektywę asperacji jako podstawową dyrektywę szczególną, to należy przyjąć, że dyrektywa ta ma także priorytet w przypadku wymiaru kary łącznej za realny zbieg. Określając wysokość kar pozbawienia wolności i grzywny Sąd Apelacyjny uwzględnił poszczególne okoliczności przywoływane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, rzecz jasna z wyłączeniem kwestii recydywy z art.64 § 1 kk. Nie oznacza to, że dotychczasowa karalność oskarżonego przestała mieć znaczenie, jednakże nie ma ona już takiego waloru jak przyjął ( co do pkt 1 zaskarżonego wyroku ) Sąd Okręgowy. Rację ma przy tym sąd meriti, że istotnych okoliczności łagodzących w stosunku do oskarżonego brak. Po drugiej stronie można natomiast odnotować szereg takich które wpływały na zaostrzenie represji karnej wobec ww. W tym zakresie znaczenie mają wskazane w cyt. uzasadnieniu m.in. sposób działania oskarżonego, który niewątpliwie charakteryzował się znacznym zakresem zaplanowania i organizacji (z uwzględnieniem art.65 § 1 kk), w tym wykorzystania legalnie prowadzonej działalności gospodarczej. Nie można pomijać także liczby przestępstw przypisanych oskarżonemu, czy też jego motywacji i pobudek jakimi się kierował. Rację ma Sąd Okręgowy, że z popełniania przestępstw P. B. (1) uczynił sobie de facto sposób na życie. Jest sprawcą niepoprawnym, który z dotychczasowych skazań nie wyciągnął odpowiedniej nauczki. Trafnie sąd ten dostrzegł, że z uwagi na fakt, że ww. działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wymierzenie grzywny będzie uzasadnione. Ustalając jej wysokość sąd odwoławczy uwzględnił okoliczności przewidziane w art.33 § 3 kk. Znaczenie miały zatem możliwości zarobkowe, uzyskiwane dochody, warunki osobiste, rodzinne oraz stosunki majątkowe. Mając powyższe na względzie wymierzono oskarżonemu kary 2 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności oraz 280 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 30 zł. Dalsze łagodzenie orzeczenia o karze w kierunku sugerowanym przez obu obrońców prowadziłoby już do wypatrzenia wymiaru sprawiedliwości. Jedynie na marginesie wypada zaznaczyć, że także i w tym wypadku autor pisma z dnia(...) wykroczył poza granice zakreślone zarzutami apelacji adw. K. G.. Ten ostatni kwestionował bowiem wysokość kary orzeczonej w pkt 1 i kary łącznej określonej w pkt 4. Swoje stanowisko motywował błędnym uwzględnieniem w tym zakresie recydywy z art.64 § 1 kk. Z kolei adw. P. H. dywagował jeszcze dodatkowo w zakresie dot. „
przyjmowania całych pojazdów, w tym zlecania ich kradzieży” (vide: pkt 12). Okoliczności te nie miały jednak wpływu zarówno na wysokość kar orzeczonych przez sąd I instancji, jak i finalnie przez sąd odwoławczy.
Apelacja obrońcy oskarżonego P. B. (2)
:
Apelacja ta okazała się bezzasadna w stopniu oczywistym. Zawarte w niej zarzuty nie znalazły potwierdzenia w realiach niniejszej sprawy.
Także w przypadku ww. oskarżonego zarzuty naruszenia
art.7 kpk
i
błędu w ustaleniach faktycznych ( pkt 1 i 2 apelacji ) zostaną rozpoznane łącznie, z uwagi na ich funkcjonalne powiązanie. Naturalnie również w tym miejscu zastosowanie będą miały rozważania teoretyczne dot. ww. kwestii poczynione powyżej przy omawianiu apelacji obrońcy oskarżonego P. B. (1). Odnosząc się do wywodów apelującego obrońcy zaznaczyć wypada, że błąd w ustaleniach faktycznych (error facti) przyjętych za podstawę orzeczenia to błąd, który wynika bądź to z niepełności postępowania dowodowego (tzw. błąd braku), bądź też z przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów (błąd dowolności). Może on więc być wynikiem nieznajomości określonych dowodów lub nieprzestrzegania dyrektyw obowiązujących przy ocenie dowodów (art.7 kpk), np. błąd logiczny w rozumowaniu, zlekceważenie niektórych dowodów, danie wiary dowodom nieprzekonującym, bezpodstawne pominięcie określonych twierdzeń dowodowych, oparcie się na faktach w istocie nieudowodnionych itd. (vide: T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Zakamycze 2003, teza 9 do art.438 kpk). Trafnie podnosi się w piśmiennictwie, że błędy procesowe (art.438 pkt 2 kpk) sprowadzają się głównie do wadliwego sposobu przeprowadzania czynności postępowania, niewłaściwej oceny potrzeby przeprowadzenia dowodów, nieprawidłowego trybu przeprowadzania dowodów lub do błędnej oceny dowodów zasadnie dopuszczonych i prawidłowo przeprowadzonych (...) natomiast uchybienia, o których mowa w pkt 3 (art.438 kpk), tj. błędy w ustaleniach faktycznych, dotyczą nie dowodów, ale właśnie ustaleń wywodzonych z niewadliwie przeprowadzonych i najczęściej także prawidłowo ocenionych (co do ich wiarygodności) dowodów, które to ustalenia zostały jednak bądź to pominięte, bądź przeinaczone w zestawieniu z rzeczywistą wymową dowodu. Tak więc zbieg podstaw odwoławczych w postaci błędu w ustaleniach faktycznych i obrazy przepisów postępowania jest jedynie pozorny. Zarzut odwoławczy powinien bowiem dotyczyć jedynie uchybienia o charakterze pierwotnym, a nie jego następstw. Jeśli błąd w ustaleniach faktycznych jest rezultatem błędów procesowych, nie powinno się go wskazywać jako odrębnej przyczyny uchylenia orzeczenia, może jedynie posłużyć za uzasadnienie, iż uchybienie przepisom procesowym mogło mieć wpływ na treść orzeczenia, skoro doprowadziło do poczynienia błędnych ustaleń faktycznych. (...) Ujmując problem od nieco innej strony, należy wskazać, że ponieważ błędne ustalenia faktyczne są konsekwencją wadliwych wniosków wywiedzionych z właściwie ocenionych dowodów lub pominięcia wynikających z tych dowodów okoliczności, zatem nie jest wewnętrznie spójne zarzucanie jednocześnie dowolnej oceny dowodów i błędu w ustaleniach faktycznych co do tego samego rozstrzygnięcia (vide: S. Zabłocki (w:) R. A. Stefański, S. Zabłocki (red.), Kodeks postępowania karnego, Komentarz, Warszawa 2021, tom IV, s.319; podobnie: D. Świecki (red.), Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2017, tom II, s. 159-162; J. Maras (w:) K. Dudka (red.), Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2020, s. 980-981). Także Sąd Apelacyjny w Poznaniu niejednokrotnie zwracał uwagę (vide: np. w wyroku z dnia (...)), że zarzut obrazy przepisu art.7 kpk może być skuteczny tylko wtedy, gdy jego autor wskaże na czym konkretnie polegało przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, tj. wykaże, że ocena pewnych dowodów kłóciła się z zasadami doświadczenia życiowego lub została dokonana wbrew wskazaniom wiedzy względnie była sprzeczna z regułami logicznego rozumowania bądź wykaże, że poczynione przez sąd meriti ustalenia wykazują błędy natury faktycznej lub błędy logiczne. Sytuacja taka nie wystąpiła jednak w realiach niniejszego postępowania dot. oskarżonego P. B. (2), albowiem obrońca ww. z obowiązku tego nie wywiązał się nawet w minimalnym zakresie. Nie czyni zadość powyższym wymogom dokonanie przez apelującego własnej wybiórczej oceny dowodów (de facto wyłącznie twierdzeń R. P.) i poczynienie w środku odwoławczym z dnia (...). w oparciu o taką ocenę własnych ustaleń. W kategorii li tylko polemiki z ustaleniami Sądu Okręgowego w Zielonej Górze, niewykazującej wykroczenia poza granice dyskrecjonalnej władzy sądu zakreślone przez art.7 kpk w zw. z art.410 kpk, należy potraktować sugestie skarżącego zawarte w obu wymienionych zarzutach. Wbrew sugestiom autora ww. apelacji ocena dot. zachowania oskarżonego znajduje ochronę w art.7 kpk. W tym miejscu warto także zwrócić uwagę na stanowisko prezentowane w orzecznictwie (vide: np. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10.07.2024r., VIII AKa 38/23), że ustalenia faktyczne nie zawsze muszą bezpośrednio wynikać z konkretnych dowodów. Mogą one także wypływać z nieodpartej logiki sytuacji stwierdzonej konkretnymi dowodami, jeżeli owa sytuacja jest tego rodzaju, że stanowi oczywistą przesłankę, na której podstawie doświadczenie życiowe nasuwa jednoznaczny wniosek, iż dane okoliczności faktyczne wystąpiły. Dedukcyjne wnioskowanie, a więc dochodzenie od prawdziwych przesłanek do prawdziwych wniosków, jako logicznie niezawodne, odpowiada zasadom prawidłowego rozumowania i tym samym mieści się w granicach swobodnej oceny dowodów określonych w art.7 kpk. W tym kontekście należy mieć na uwadze nie tylko zeznania R. P. z jednej strony, ale i zeznania pokrzywdzonych potwierdzających fakt kradzieży istotnych dla sprawy samochodów na terenie W., z drugiej. Oczywistym jest przy tym, że ww. nie był bynajmniej bezpośrednim świadkiem kradzieży obu pojazdów przez oskarżonego P. B. (2), jednakże widział moment ich przyprowadzenia. Świadek notował nawet dane pozwalające zidentyfikować skradzione samochody (vide: k.7, 14 i nast.). Autor apelacji pomija tendencyjnie, że świadek wyraźnie zaznacza, że część swojej wiedzy na temat oskarżonego – w tym sposobu dokonywanych przez niego kradzieży samochodów – czerpie z relacji P. B. (1) (np. protokół z (...)). Twierdzenie, że wypowiedzi ww. nie mają nawet pośredniego wsparcie prezentowane na s.3 apelacji nie jest więc prawdziwe. Sąd Okręgowy zeznań tych nie traktował bynajmniej bezrefleksyjnie, dostrzegał nawet drugorzędne omyłki dot. np. numeru VIN odnotowanego przez świadka. Miał rzecz jasna na względzie charakter tego dowodu (tzw. pomówienie współsprawcy) i motywację jaką kierował się R. P.. Zachował przy tym należytą ostrożność i staranność w ocenach wiarygodności ww. źródła dowodowego. Fakt, że oskarżony kwestionował te zeznania, zaprzeczając swojemu sprawstwu, bynajmniej nie stanowi jeszcze przeciwskazania do skazania. Ten argument apelacji także nie może więc przesądzać o jej powodzeniu. Negując wyjaśnienia a następnie zeznania R. P. obrońca stwierdza gołosłownie, że „i
stnieje szereg dowodów przeciwnych”, które im przeczą. Nie wskazuje jednak tych dowodów, co czyni jego wywód całkowicie dowolnym. Analogicznie należy traktować uwagi, że „
R. P. podawał szereg okoliczności, które nie znalazły potwierdzenia”. Także i w tym wypadku skarżący tych rzekomych „
okoliczności” nie zdołał wykazać. Waloru takiego nie ma subiektywny przegląd wyrwanych z kontekstu wypowiedzi ww. na s.4-5 apelacji (obrońca myli przy tym datę przesłuchana na k.8 akt). Jedynie na marginesie wypada zaznaczyć, że bez znaczenia jest to czy Prokurator zdołał je w pełni potwierdzić i wykorzystać, np. co do innych osób i czynów, które nie były objęte przedmiotowym aktem oskarżenia. Notatka policyjna na k.1388 – na którą obrońca dwukrotnie powołuje się w apelacji – niczego tu nie zmienia, podobnie jak spekulacje apelującego na temat możliwości zamontowania części ze skradzionego O. (...) w innym samochodzie tego typu (obrońca na s.5 apelacji po raz kolejny myli daty przywoływanego przez siebie protokołu przesłuchania). Przedmiotem niniejszego postępowania nie są bowiem ani przypuszczenia funkcjonariuszy (...), ani też prawidłowość decyzji podejmowanych (lub zaniechanych) w stosunku do tych osób. Istotne jest wyłącznie to, że depozycje ww. stały się wiarygodną podstawą skazania P. B. (2) objętego istotnym dla sprawy aktem oskarżenia. Niezrozumiałe są też zastrzeżenia co do braku kolejnych zarzutów wobec P. B. (2) (vide: s.5 apelacji), skoro obowiązkiem obrońcy jest podejmowanie czynności procesowych wyłącznie na korzyść oskarżonego (art.86 § 1 kpk). Odwoływanie się do wywodu sądu meriti na s.38 uzasadnienia zaskarżonego wyroku także nie jest ze strony obrońcy szczególnie fortunne, albowiem wskazano tam m.in. sprawę (...), w której twierdzenia R. P. były podstawą skazania szeregu osób występujących także w niniejszym postępowaniu w charakterze oskarżonych, czy choćby świadków. Oczywistym jest, że osoby te nie miały żadnego interesu by potwierdzić twierdzenia R. P. co do swojego udziału w istotnym dla sprawy procederze. Postępując w ten sposób narażałyby się na odpowiedzialność karną. Osoby, na które ogólnikowo powołuje się apelujący usilnie starały się negować wypowiedzi R. P.. Obrońca pomija przy tym tendencyjnie, że niektóre z tych osób robiły to przed Sądem Okręgowym niezwykle nieudolnie. Jaskrawym przykładem jest tutaj postawa przywołanego na s.4 apelacji K. J. (vide: k.4519). Dywagacje przedstawione w tej części środka odwoławczego na temat wybiórczej oceny dowodów przeprowadzonej przez Sąd Okręgowy nie mają więc racjonalnego uzasadnienia. Jest ona swobodna, jednakże nie dowolna co obrońca sugeruje na s.6 apelacji. Toku rozumowania tam przedstawionego obrońca nie zdołał zakwestionować. W szczególności nie pokusił się nawet o sformułowanie nawet uzasadnionego przypuszczenia dlaczego R. P. miałby pomawiać P. B. (2) o czyny, których ten rzekomo nie popełnił. Jest to tym bardziej niezrozumiale jeżeli uwzględni się, że świadek ten wskazując na ww. nie znał nawet jego imienia i nazwiska. Poznał je dopiero po rozpoznaniu oskarżonego już trakcie niniejszego postępowania. Uwagi te odnoszą się nie tylko do ciągu przestępstw z art.279 § 1 kk ( pkt 12 wyroku ) także do przestępstwa z art.258 § 1 kk przypisanego w pkt 10 zaskarżonego orzeczenia. W tym zakresie obrońca nie podniósł odrębnych zarzutów. Także uzasadnienie apelacji trudno w tej części uznać za obszerne, wyczerpujące i szczegółowe. Ogranicza się wyłącznie do wzmianki na s.2, w które autor dowolnie stwierdza, że „
brak jest dowodów, które wskazywałyby na udział P. B. (2) w kierowanej przez P. B. (1) zorganizowanej grupie przestępczej”. Rację ma jedynie skarżący w tym, że także i w tym przypadku twierdzenia R. P. są dowodem kluczowym. Uwagi poczynione powyżej co do wiarygodności ww. źródła dowodowego są więc adekwatne i w tym miejscu. Idąc na współpracę z organami ścigania ww. ujawnił nie tylko istnienie tej struktury, jej charakterystykę, zakres działania, osobę kierującą oraz role poszczególnych członków. Nie pominął przy tym swojego udziału. Jego twierdzenia pozwoliły też określić zadania jakie w ramach ww. grupy realizował oskarżony P. B. (2) (kradzieże samochodów z P. S. i ich dostarczanie kierownikowi grupy P. B. (1) do W.). W tym miejscu należy zaznaczyć, że orzecznictwo wypracowało utrwalone poglądy, dot. przesłanek sytuujących tego rodzaju strukturę zorganizowaną. Jego przejawem jest np. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia (...). Wskazywał on, że zorganizowana grupa przestępcza musi spełniać następujące cechy:
- ⚫
-
powinna składać się z zespołu co najmniej trzech osób;
- ⚫
-
istnieje element organizacyjny, wyróżniający się w podziale zadań (ról) i koordynacji działania uczestników. Nie jest konieczne, aby wszyscy członkowie zorganizowanej grupy przestępczej wspólnie uzgadniali sposób popełnienia przestępstwa, a nadto byli połączeni więzami wzajemnej znajomości;
- ⚫
-
występuje element kierownictwa i dyscypliny. Grupa zorganizowana musi mieć swego przywódcę, który nie musi być stałym przywódca, ani tez tym, który daną grupę zorganizował;
- ⚫
-
poziom organizacji grupy nie jest bliżej sprecyzowany. Wystarczy zatem niski stopień zorganizowania;
- ⚫
-
organizowanie się grupy winno dokonać się przed popełnieniem planowanych przestępstw. Elementy zorganizowania wymagają wcześniejszego wypracowania i nie można ich wytworzyć "ad hoc" - w trakcie popełnienia przestępstwa. Jest to zarazem czynnik odróżniający zorganizowaną grupę przestępczą od współsprawstwa, które jako działanie "wspólne i w porozumieniu" z inną osobą, może ukonstytuować się dopiero w trakcie wykonania znamion czynu zabronionego (współsprawstwo sukcesywne);
- ⚫
-
organizowaną grupę przestępczą konstytuuje łączne występowanie dwóch elementów, tj. porozumienia i zorganizowania. Porozumienie stanowi zarazem podstawę zorganizowanej grupy, ale nie wyczerpuje jej istoty;
- ⚫
-
uczestnicy zorganizowanej grupy nie muszą znać się osobiście i umawiać się wspólnie. Wystarczy, aby każdy z uczestników grupy posiadał świadomość działania w jej strukturze organizacyjnej;
- ⚫
-
wymagany jest element trwałości, polegający nie tylko na popełnieniu przestępstw w sposób ciągły, ale także zapewnieniu sobie stałych źródeł dochodu trwających jakiś czas. Z trwałością związany jest element "spoistości", oznaczający gotowość prowadzenia działalności w sposób ciągły.
Porównanie ww. przesłanek oraz okoliczności wynikających z wyjaśnień a następnie zeznań R. P. pozwala podzielić stanowisko Sądu Okręgowego w Zielonej Górze co do możliwości zastosowania art.258 § 1 kk (a w konsekwencji także i art.65 § 1 kk) co do oskarżonego P. B. (2). Wywód na s.3 i 32 uzasadnienia zaskarżonego wyroku jest prawidłowy i Sąd Apelacyjny w Poznaniu w pełni go akceptuje i czyni częścią swoich rozważań. Argumentacji tej obrońca nie próbował nawet zanegować. Sąd odwoławczy nie ma zatem zarzutów, do których mógłby się merytorycznie odnieść.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu podziela pogląd (vide: np. wyrażony w uzasadnieniu wyroku z dnia 10.07.2024r., II AKa 111/24), że podstawę ingerencji w rozstrzygnięcie sądu I instancji co do
kary może stanowić jedynie ustalenie, że jej wymiar nie uwzględnia wszystkich okoliczności wiążących się z ustawowymi dyrektywami jej wymiaru bądź też wykracza poza granice swobodnego uznania sędziowskiego. Rażąca niewspółmierność kary, uzasadniająca jej zmianę, może zachodzić tylko wówczas, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć wpływ na wymiar kary, można byłoby przyjąć, że zachodziła wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd I instancji, a karą, która byłaby prawidłowa w świetle obowiązujących przepisów. Rozważając zatem apelację obrońcy oskarżonego P. B. (2) w pkt 3, Sąd Apelacyjny nie mógł podzielić zawartego w jej uzasadnieniu (s.6-7) poglądu o rażącej niewspółmierności wymierzonej mu kary 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności (została w tej wysokości orzeczona zarówno w pkt 12, jak i w pkt 14 jako kara łączna). Dla wymiaru kary niewątpliwie istotny był stopień społecznej szkodliwości czynów oskarżonego. Nie sposób nie zgodzić się z poglądem sądu meriti, że był on znaczny. Trafnie do okoliczności wpływających na zaostrzenie represji karnej sąd I instancji zaliczył nie tylko motyw i zamiar z jakim ww. działał, ale także i działanie w sposób zaplanowany. Jako przesłankę łagodzącą trudno też traktować dotychczasowy tryb życia oskarżonego, skoro było on aż sześciokrotnie karany sądownie (nie licząc wyroku łącznego). Prawidłowo do okoliczności obciążających zaliczono zatem działanie w warunkach art.64 § 2 kk, co automatycznie wpływało na zaostrzenie kary. W tych okolicznościach nie ujawniono istotnych okoliczności łagodzących. Sąd odwoławczy w pełni podziela i akceptuje dotyczącą tych okoliczności szeroką i przekonywującą argumentację zawartą na s.56-58. Należy podkreślić, iż Sąd Okręgowy korzystając z art.4 § 1 kk wymierzył oskarżonemu karę łączną przy zastosowaniu zasady pełnej absorpcji, stąd też w apelacji brak jest nawet zarzutów w tym zakresie. Uzasadnienie apelacji sprowadza się zresztą wyłącznie do powielania stanowiska, że „
kara jest niewspółmiernie surowa i to w stopniu rażącym”. Stanowisko to wspierać mają przywołane judykaty, które nie znajdują odniesienia w realiach niniejszego postępowania. Apelujący nie podołał obowiązkowi wykazanie jakież to okoliczności łagodzące zostały przez sąd I instancji pominięte lub nie nadano im odpowiedniej wagi procesowej. W sytuacji braku jakichkolwiek argumentów nie sposób podzielić postulatu obrońcy, że „
słuszną reakcją karną za popełnione przestępstwa stanowić będzie kara o charakterze mieszanym”. Pogląd ten nie został w żaden sposób uzasadniony. Nie może więc przesądzać o skuteczności apelacji. Treść art.37b kk nie pozostawia żadnych wątpliwości co do tego, iż jego zastosowanie należy do władzy uznaniowej sądu. A zatem brak zastosowania tego przepisu nie może być uznany za naruszenie prawa, a tym bardziej rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku. Na podstawie art.37b kk sąd orzekający ma jedynie możliwość poszerzenia "granic kary", o których mowa w art.53 § 1 kk, a tym samym uległo jedynie poszerzeniu pole swobody sądu w doborze adekwatnej dolegliwości kary za przestępstwo. Kompetencja ta została dana sądom do korzystania z niej na zasadzie swobodnego uznania z uwzględnieniem jedynie dyrektyw ogólnych i szczególnych wymiaru kary. Jednocześnie ten przepis nie formułuje żadnych preferencji co do rodzaju orzekanych kar. Zastosowanie kary mieszanej ma charakter w pełni fakultatywny i obliguje sądy jedynie do rozważenia takiej możliwości w indywidualnym przypadku po przeprowadzeniu jego całościowej analizy (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16.12.2020r., II KK 278/20). Przepis art.37b kk może znaleźć – co do zasady – zastosowanie w każdej sprawie o występek zagrożony karą pozbawienia wolności. Jednocześnie należy nadmienić, że skoro jest to instytucja o charakterze fakultatywnym, to zasadność jej zastosowania należy zawsze ocenić z perspektywy dyrektyw ogólnych i innych wymiaru kary (art.53 § 1 i nast. kk). Konstatacja ta przekreśla rzecz jasna możliwość zastosowania ww. instytucji w stosunku do oskarżonego P. B. (2). Nie jest on bowiem sprawcą przypadkowym, ale wysoce zdemoralizowanym. Dane o karalności dowodzą utrwalonego, nagannego stylu życia związanego z łamaniem prawa. Zastosowanie dobrodziejstwa z art.37b kk nie odniesie wobec niego pożądanego skutku. Kara uwzględniać musi bowiem dyrektywy jej wymiaru zawarte w art.53 § 1 i 2 kk a nie jedynie partykularne interesy stron postępowania. Reasumując należy kategorycznie stwierdzić, że Sąd Okręgowy precyzyjnie wyważył także okoliczności wpływające na zaostrzenie represji karnej i te łagodzące, ustalając wymiar kary na poziomie adekwatnym do stopnia społecznej szkodliwości czynów oskarżonego oraz stopnia jego zawinienia – prawidłowo spełniając tym samym zasady prewencji ogólnej jak i szczególnej. Odmienne dywagacje skarżącego mają jedynie charakter ogólników i nie są odpowiednio uzasadnione. Argumentacja przytoczona w uzasadnieniu apelacji jest nieprzekonująca i nie może znajdować akceptacji.
Apelacja obrońcy oskarżonego P. S.
:
Apelacja ta nie zasługiwała na uwzględnienie. Przywołane w niej zarzuty okazały się bezzasadne w stopniu oczywistym.
W pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutu obrazy prawa materialnego w postaci art.65 § 1 kk wskazanego w pkt I apelacji z dnia (...) oraz wspierającego go wywodu na s.9-10 jej uzasadnienia. Skarżąca kwestionowała w nim jego wykładnię polegająca na przyjęciu, że „
dwukrotne osiągnięcie dochodu z przestępstw popełnionych na przestrzeni zaledwie jednego tygodnia odpowiada pojęciu uczynieniu z przestępstwa stałego źródła dochodu”, podczas gdy zdaniem autorki apelacji „
stanowi to jedynie incydentalne i pojedyncze, a nie stałe źródło”. Zarzut ten nie ma jednak racji bytu w świetle zaskarżonego wyroku i rozminął się z realiami niniejszego postępowania. Wynika to z faktu, że w stosunku do oskarżonego P. S. sąd meriti nie przyjął znamienia „stałego dochodu” w rozumieniu art.65 § 1 kk. Treść pkt LXX i LXXI oraz pkt 11 zaskarżonego wyroku jest oczywista i nie budzi najmniejszych wątpliwości interpretacyjnych. Oczywistym jest bowiem, że art.65 § 1 kk został w zakresie ww. przestępstw przypisanych oskarżonemu przywołany, ale z uwzględnieniem innej przesłanki, która w pełni to uzasadniała, a mianowicie „popełnienia przestępstwa w zorganizowanej grupie przestępczej”. Oczywistym jest, że tego rodzaju ułomny zarzut apelacji nie mógł zapewnić jej powodzenia.
Równie chybiony okazał się także kolejny zarzut przywołany w pkt II apelacji. Skarżąca skoncentrowała się w nim na kwestionowaniu twierdzeń R. P., obciążających oskarżonego. Dowodziła, że uznanie ich za wiarygodne naruszało art.7 kpk i prowadziło do błędnych ustaleń faktycznych co do sprawstwa oskarżonego. W tym zakresie Sąd Apelacyjny wypowiadał się już na kanwie niniejszej sprawy ustosunkowując się do zarzutów apelacji obrońcy oskarżonego P. B. (1) ( pkt 1 tiret 1 i pkt 2 ) oraz obrońcy oskarżonego P. B. (2) ( s.2 uzasadnienia ). Rozważania te – także teoretyczne – są rzecz jasna nadal aktualne i odnoszą się również do tożsamej sytuacji P. S., tak więc nie wymagają powielania w tym miejscu. Sąd odwoławczy również i co do ww. oskarżonego uznał więc, że sąd I instancji dokonał swobodnej, a nie dowolnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, która w pełni znajduje ochronę w art.7 kpk. Na tej podstawie poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne co do czynów przypisanych oskarżonemu w pkt 10 i 11. Brak było też uchybień co do pozostałych rozstrzygnięć dot. P. S.. Powyżej wyczerpująco odniesiono się do sposobu oceny źródła dowodowego w postaci tzw. pomówienia, które także znajdują zastosowanie. Charakter sprawy powoduje, że niewątpliwie twierdzenia R. P. mają kluczowe znaczenie. Pozostałe dowody jedynie je wspierają. Uwaga ta odnosi się m.in. zeznań pokrzywdzonych, czy też dokumentacji dot. kradzieży obu istotnych pojazdów m-ki O. (...). Potwierdzają one wypowiedzi R. P. co do tego, że pojazdy te pochodziły z kradzieży i zostały dostarczone przez oskarżonych paserowi. Fakt, że składając swoje wyjaśnienia R. P. miał określony interes procesowy nie świadczy jeszcze, że celowo nieprawdziwie pomawiał inne osoby, w tym oskarżonego P. S.. Truizmem jest bowiem stwierdzenie, że każdy uczestnik postępowania ( w tym ww. oskarżony ) ma określony, subiektywny interes procesowy. Idąc tokiem rozumowania autorki apelacji należałoby więc a priori zdyskredytować także wyjaśnienia P. S.. Oczywistym jest, że tego rodzaju zabieg nie może zasługiwać na akceptację. R. P. chcąc skorzystać z dobrodziejstwa z art.60 kk musiał mieć na uwadze także, że mijając się z prawdą przekreśla swoje szanse na zastosowanie ww. instytucji prawnej i de facto jedynie pogorszy swoją sytuację procesową. Okoliczności podnoszone w tym zakresie na s.3-7 apelacji Sąd Okręgowy w Zielonej Górze miał na uwadze i ich nie zlekceważył. Bynajmniej nie bagatelizował tego kim była osoba pomawiająca oskarżonego i jakimi kierowała się motywami. Z kolei dywagacje apelującej, że mógł to czynić z obawy przed zastosowaniem art.540a § 1 kpk ( s.6 apelacji ) nie są poparte żadnymi dowodami i mają wartość li tylko spekulacji. Przydając, co do zasady, zeznaniom ww. walor wiarygodności nie był bynajmniej bezkrytyczny. W uzasadnieniu na s.37 wskazywał ich mankamenty i logicznie je wyjaśnił. Tego toku rozumowania obrońca nie zdołała skutecznie zakwestionować, tym bardziej, że istniejące różnice są de facto drugorzędne, bez związku dla istoty sprawy. Apelująca nie potrafiła z kolei racjonalnie wyjaśnić dlaczego R. P. miałby pomawiać akurat oskarżonego, osobę dla niego obcą. Był on uczestnikiem konfliktu, ale wyłącznie z P. B. (1) a nie z oskarżonym. Znamienne, że ww. nie potrafił początkowo wskazać nazwiska oskarżonego i jego kompana, określając ich mianem (...) i (...) ( vide: k.290 ). Rozpoznał ich za to bez cienia wątpliwości na okazanych tablicach poglądowych. Składając swoje depozycji zastrzegał jednak, że tylko część z nich jest wynikiem jego obserwacji a pozostałe skutkiem wiedzy pozyskanej od P. B. (1). Uwaga ta dot. m.in. chybionych zastrzeżeń na s.6-7 apelacji dot. faktu zlecania kradzieży, czy też sposobu rozliczeń. Dowodem tego są m.in. wyjaśnienia z (...).: „…
o tym, że osobiście kradli te samochody wiem od P.. P. mówił, że oni odpalali samochody na „kość”, którą podpinali do komputera samochodu – złącza diagnostycznego. Gruby odjeżdżał skradzionym samochodem, a ten drugi go pilotował…”. Dokonując oceny ww. twierdzeń sąd meriti trafnie zwracał uwagę na korelację czasową pomiędzy datą kradzieży istotnych dla sprawy pojazdów a ich dostarczeniem P. B. (1). Ocena przeprowadzona w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku jest kompleksowa i wyczerpująca. Pozytywnie odróżnia się od wywodu zawartego w uzasadnieniu apelacji. Dotyczy to także uwag co do oceny koloru (odcienia), czy stanu danego pojazdu (ewentualnych uszkodzeń). Także i w tym wypadku skarżąca posługuje się wyłącznie założeniami, przypuszczeniami, czy też domniemaniami a nie konkretnymi dowodami. Nie sposób zgodzić się z poglądem obrońcy, że „
dowód z pomówienia nie może stanowić wyłącznej podstawy skazania”. Stanowisko to jest odosobnione i nie znajduje uzasadnienia w obowiązującym porządku prawnym. Polski proces karny nie przewiduje jakiegokolwiek kryterium ilościowego niezbędnego do uznania winy i sprawstwa. Wyrok skazujący może być rzecz jasna oparty nawet na jednym źródle dowodowym, pod warunkiem, że jest ono wiarygodne a sąd swoje stanowisko w tym zakresie przekonywująco uzasadni. Sytuacja taka miała niewątpliwie miejsce w rozpoznawanej sprawie. Bynajmniej nie ma mowy o jakiejkolwiek sprzeczności w rozważaniach Sądu Okręgowego sugerowanych na s.5 apelacji, albowiem sąd ten wskazywał (wymienione zresztą i powyżej) dowody pośrednio wspierające wypowiedzi R. P.. Nie znajdują akceptacji sądu odwoławczego publicystyczne dywagacje na temat ogólnikowo wywołanych „przypadków fałszywych pomówień” w bliżej niesprecyzowanych sprawach, które nie miały przecież związku z postępowaniem (...) Skarżąca równie gołosłownie wyciąga wnioski co do ostrożnego wykorzystania twierdzeń ww. Autorka apelacji tendencyjnie pomija za to, że w równolegle toczącym się postępowaniu ( np.
(...) Sądu Okręgowego w Poznaniu ) były one podstawą do skazania 9 innych osób, w tym związanych z niniejszą sprawą ( K. J., Ł. J., P. B. (1), R. J., J. K. (2), T. S., B. L. ). Idąc tokiem rozumowania skarżącej nie sposób nie zauważyć, że nie miały one żadnego interesu by potwierdzić zgodne z prawdą twierdzenia R. P.. Potwierdzałyby w ten sposób swoją winę i narażały na grożąca im odpowiedzialność karną. Ta ostatnia uwaga odnosi się także do A. K. (3) i W. B. (1). Ich zaprzeczenia lub brak wiedzy bynajmniej nie podważają wiarygodności ww. świadka i nie ekskulpują oskarżonego.
Nie budził też zastrzeżeń sposób w jaki sąd I instancji zrekonstruował skład i podział ról w zorganizowanej grupie przestępczej występującej w niniejszej sprawie. Prawidłowo przy tym określił pozycję i zadania m.in. oskarżonego P. S. ( s.3, 32 uzasadnienia zaskarżonego wyroku ). Skarżąca na s.7-8 prawidłowo przywołała poglądy wyrażane w orzecznictwie na temat tego rodzaju grupy, jednakże wyciągnęła z nich błędne wnioski co do swojego mandanta. Wywód w tym zakresie nie jest szczególnie rozbudowany i de facto sprowadza się jedynie do pół strony apelacji ( s.9 ). Jak już uprzednio zaznaczono zorganizowaną grupę przestępczą tworzą co najmniej trzy osoby, których celem jest popełnienie określonych przestępstw lub też ogólnie popełnianie przestępstw o luźnym związku, m.in. bez stałych ról, w każdym razie określenie ról poszczególnych członków musi charakteryzować się wyższym stopniem konkretyzacji niż przy zwykłym współsprawstwie. W tym zakresie Sąd Apelacyjny w Poznaniu w pełni podtrzymuje pogląd wyrażony już uprzednio m.in. w uzasadnieniu wyroku z dnia (...) ( (...) ). Jest to adekwatne do sytuacji procesowej oskarżonego w niniejszej sprawie. Rację ma też Sąd Apelacyjny w Białymstoku twierdząc, że do przypisania przestępstwa z art.258 § 1 kk nie jest nawet konieczna wiedza o szczegółach organizacji grupy, znajomość wszystkich osób ją tworzących, mechanizmów funkcjonowania. Wystarczy tylko gotowość sprawcy do spełnienia zadań służących tej grupie ( vide: wyrok z dnia 16.11.2017r., II AKa 178/17 ). Dywagacje obrońcy na s.9 apelacji, że oskarżony „
nie pozostawał w kontakcie z innymi osobami przyjętymi za członków zorganizowanej grupy poza P. B. (1)
” nie mają większego znaczenia. Skarżąca zdaje się przy tym zapominać nie tylko o P. B. (2), ale i R. P.. Zarówno ten ostatni, jak i P. B. (1) zostali przy tym przecież prawomocnie skazani za udział ( P. B. nawet za kierownictwo ) przedmiotową grupą ( (...) – pkt 4, 10 wyroku z dnia (...) ), tak więc dywagacje co do faktu istnienia takiej struktury nie są szczególnie fortunne. Krytycznie ocenić należy też zapewnienia obrońcy o braku dowodów świadomości oskarżonego co do ww. okoliczności, zamiarów, przedmiotów działania grupy, zważywszy na jego rolę w tej strukturze. Działalność ta była bowiem przemyślana, zaplanowana i charakteryzowała się znacznym stopniem zorganizowania i profesjonalizmu. Trafnie zatem sąd meriti wykluczył by sprowadzała się wyłącznie do współdziałania w rozumieniu art.18 § 1 kk, tak jak próbowała to bagatelizować obrońca na s.9 apelacji. Wiązała się przecież z góry ustalonym podziałem na etapy, z które odpowiadali poszczególni jej członkowie. Z tego też powodu fakt, że oskarżony np. nie znał dalszych losów skradzionego pojazdu szczególnie nie dziwi i nie wyłącza bynajmniej jego odpowiedzialności na gruncie art.258 § 1 kk.
|