Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

I C 618/18 - uzasadnienie Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim z 2022-01-21

Sygn. akt I C 618/18

UZASADNIENIE

W pozwie z dnia 7 grudnia 2018 roku (data nadania) powodowie M. S. i A. S. (1), reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika, wnieśli o zasądzenie od pozwanego Z. S. na rzecz powodów solidarnie kwoty 32.754,66 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie:

a) od kwoty 30.500 zł od dnia 24.04.2018 r. do dnia zapłaty (data wymagalności roszczenia: 23.04.2018 r.);

b) od kwoty 2.254,66 zł od dnia 22.08.2018 r. do dnia zapłaty (data wymagalności roszczenia 21.08.2019 r.);

Nadto wnieśli o zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów solidarnie kosztów procesu w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 34 zł.

W uzasadnieniu pozwu powodowie podnieśli, że w dniu 04.04.2018 r. zawarli z pozwanym umowę sprzedaży pojazdu marki A. (...), o numerze nadwozia (VIN): (...). Strony po negocjacjach ustaliły cenę pojazdu na kwotę 30.500 zł, przy czym za namową pozwanego na umowie wpisano zaniżoną cenę opiewającą na kwotę 28.000 zł. Pojazd został powodom wydany a cena w wysokości 30.500 zł uiszczona w całości.

Strona powodowa zapoznała się z ofertą sprzedaży w oparciu o ogłoszenie dostępne w serwisie olx.pl, w którym pozwany zapewniał o bardzo dobrym stanie pojazdu. Strona pozwana opisywała stan pojazdu w następujący sposób: „Stan idealny, spalanie 6,5/100. I.!".

Nadto pozwany informował o właściwościach pojazdu w trakcie jego oględzin bezpośrednio przed zakupem. Strona powodowa dopytywała przed zakupem zarówno o kondycję silnika jak również o stan rozrządu. Powód A. S. (1) otrzymał wtedy jednoznaczne zapewnienie, że pojazd jest w pełni sprawny i nie wymaga żadnych napraw. Zarówno w treści ogłoszenia jak i na umowie sprzedaży zawarto informację, że przebieg pojazdu wynosi 201.150 km.

Strona powodowa nie została poinformowana o następujących wadach pojazdu:

- fałszywym przebiegu pojazdu,

- ubytku wartości handlowej pojazdu ze względu na fałszywy przebieg,

- większym zużyciu eksploatacyjnym poszczególnych podzespołów ze względu na zafałszowane wskazania drogomierza,

- znacznych wyciekach oleju z silnika,

- uszkodzeniu kolektora dolotowego i płozy napinającej łańcuch rozrządu, co doprowadziło do przestawienia rozrządu, a w rezultacie do poważnego uszkodzenia silnika.

Powodowie podnieśli, że dwa dni po zakupie pojazd uległ awarii przy przebiegu 201.503 km. W dniu 14.04.2018 r. pojazd został oddany do ASO celem diagnostyki. W dniu 20.04.2018 r. Autoryzowana Stacja Obsługi (...) sp. z o.o. stwierdziła niezgodność przebiegu - odczytując przebieg z drogomierza, odnotowano przebieg niższy aniżeli zarejestrowany w historii serwisowania pojazdu. Zgodnie z historią serwisową pojazd w dniu 04.07.2017 r. miał przebieg rzędu 202.898 km, a zatem prawie na rok przed zakupem przebieg wynosił więcej niż w dniu zakupu pojazdu przez powodów. Ponadto ASO potwierdziło fakt uszkodzenia silnika pojazdu.

Powodowie wskazali, że po stwierdzeniu wad pojazdu, poinformowali o nich telefonicznie pozwanego. W ślad za tym, do pozwanego przesłano w dniu 13.04.2018 r. reklamację oraz przeprowadzono kolejną rozmowę telefoniczną. Pozwany nie poczuwał się do odpowiedzialności, w związku z czym powodowie złożyli oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży, które przesłano pozwanemu korespondencją mailową w dniu 14.04.2018 r. oraz wysłano informację SMS w dniu 16.04.2018 r. Kolejną wiadomość mailową strona powodowa wystosowała w dniu 18.04.2018 r. Sprzedawca za pośrednictwem zawodowego pełnomocnika pismem z dnia 20.04.2018 r. wskazał, że nie uznaje swej odpowiedzialności.

W tym stanie rzeczy powodowie wywodzili roszczenie dochodzone niniejszym pozwem z rękojmi za wady fizyczne pojazdu, powołując się na dyspozycję art. 556 k.c. W obszernym uzasadnieniu przedstawili szczegółową argumentację prawną, wskazując iż na wysokość ich roszczenia składają się:

- kwota 30.500 zł tytułem zwrotu ceny pojazdu;

- kwota 610 zł tytułem naprawienia szkody w zakresie uiszczonego podatku od czynności cywilnoprawnych, udokumentowanych potwierdzeniem wykonania przelewu do organu podatkowego z dnia 26.04.2018 r.;

- kwota 240 zł tytułem naprawienia szkody w zakresie kosztu diagnostyki pojazdu po wystąpieniu wady, udokumentowana fakturą VAT nr (...) z dnia 23.04.2018 r.;

- kwota 528,90 zł tytułem naprawienia szkody w zakresie kosztu pomocy prawnej na etapie przedsądowym, udokumentowanej fakturą VAT nr (...) z dnia 30.04.2018 r.;

- kwota 875,76 zł tytułem naprawienia szkody w zakresie kosztów lawety celem transportu pojazdu (14.04.2018 r. B. - L. - B. oraz 23.04.2018 r. B.- L.- B.), udokumentowanych fakturą VAT nr (...) z dnia 14.04.2018 r. oraz fakturą VAT nr (...) z dnia 23.04.2018 r.

W odpowiedzi na pozew z dnia 11 stycznia 2019 roku pozwany Z. S., reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, nie uznał powództwa i wniósł o jego oddalenie w całości oraz o zasądzenie od powodów solidarnie na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów ustanowienia pełnomocnika wg norm prawem przepisanych.

W uzasadnieniu pozwany zakwestionował zgłoszone roszczenia co do zasady, a w dalszej kolejności również co do ich wysokości. Pozwany zaprzeczył, iż cena uiszczona przez powodów była inna aniżeli wynikająca z umowy, a sprzedany pojazd w dacie przeniesienia własności na rzecz powodów posiadał wady fizyczne, a nadto z ostrożności procesowej, iż ewentualna wada jest istotna i uzasadnia odstąpienie od umowy.

Nadto pozwany podniósł, iż przedmiotem umowy sprzedaży była rzecz używana i mimo że odpowiedzialność sprzedawcy za wady fizyczne rzeczy sprzedanej odnosi się także do rzeczy używanych, to jednak nie obejmuje ona odpowiedzialności za takie zmniejszenie wartości lub użyteczności rzeczy, które jest normalnym następstwem jej prawidłowego używania. Zdaniem pozwanego, należy uwzględnić fakt, że nawet najbardziej prawidłowa eksploatacja rzeczy zawsze zmniejsza jej wartość i użyteczność. Kupujący w odniesieniu do rzeczy używanych winien mieć tego świadomość, czego wyrazem jest ekwiwalent w niższej cenie. Powinien on mieć także świadomość, wdając się w tego typu transakcje, granic ryzyka, jakie towarzyszą nabyciu rzeczy używanej.

Pozwany podniósł również, że w chwili sprzedaży samochodu i wydania go pozwanym jakiekolwiek wady nie istniały. Nie zachodzi też sytuacja w której rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego. Samochód wydany powodom znalazł się poza możliwością obserwowania przez powoda czy jest eksploatowany w należyty sposób, czy nie doszło do ingerencji w silnik. O ile więc jakakolwiek wada wystąpiła — czemu zaprzeczył, powstała ona po przejściu ryzyka na kupującego i nie wynikała z przyczyny tkwiącej już uprzednio w rzeczy sprzedanej.

W tym kontekście pozwany nadmienił, że powodowie złożyli w dniu 14 kwietnia 2018 r. oświadczenie o odstąpieniu od umowy, nie wiedząc na czym polega domniemana awaria silnika w przedmiotowym pojeździe. W rozmowach telefonicznych pozwani podnosili początkowo, iż awarii uległ czujnik położenia wałka rozrządu, następnie, że być może przeskoczył łańcuch rozrządu lecz nie jest to potwierdzone, podali także w wątpliwość jakość oleju w silniku, mimo iż sprawdzali jego stan, a także że wycieka olej. Domniemywali także, iż do silnika został dolany tzw. zagęszczacz tłumiący jego pracę. Z analizy treści dokumentów złożonych przez powodów wynika, iż powodowie, zlecili diagnostykę pojazdu w dniu 14 kwietnia 2018 r. a termin jej zakończenia to 18 kwietnia 2018 r. Diagnostyka ta była niejasna, albowiem w/w dokumencie znajdowało się stwierdzenie o domniemanej wadzie silnika w postaci uszkodzenia kolektora dolotowego i płozy napinającej łańcuch rozrządu.

Pozwany zwrócił również uwagę, że z dokumentów przedstawionych przez powodów (zlecenie z dnia 14 kwietnia 2018 r) wynika, iż „podczas dynamicznego ruszania zapaliła się lampka diagnostyczna silnika, silnik zaczął głośno pracować". Jak wynika z powyższego pojazd eksploatowany był przez powodów w sposób dynamiczny co mogło przyśpieszyć zużycie części eksploatacyjnych, które okresowo wymagają wymiany na nowe. Koniczność wykonywania czynności eksploatacyjnych obciąża powodów od momentu w jakim weszli oni w posiadanie pojazdu. Zużycie eksploatacyjne jest normalnym następstwem używania rzeczy i jako takie nie stanowi podstawy odpowiedzialności sprzedawcy względem kupującego.

Pozwany podniósł również, iż zbył przedmiotowy pojazd ponieważ większość czasu użytkowany był przez niego w ruchu miejskim, co w połączeniu z pojemnością silnika skutkowało spalaniem paliwa na zbyt dużym poziomie. Pojazd po zakupie przez pozwanego a zbyciem go powodom był poddawany diagnostyce którą przeprowadzał renomowany mechanik M. L.. Nie stwierdził on w pojeździe żadnych usterek które wymagałyby naprawy. Pojazd ten nie został zbyty przez pozwanego, albowiem posiadał wady których nie chciał naprawiać. Pozwany wskazał, że z wykształcenia jest lekarzem medycyny, nie zajmuje się handlem samochodami w celach zarobkowych.

Powodowie przed zakupem przedmiotowego pojazdu byli zapoznani z jego stanem technicznym, a nadto mieli pełną, niczym nie ograniczoną możliwość podjęcia działań mających na celu weryfikację stanu technicznego. W dniu 3 kwietnia 2018 r. powód A. S. (1) z trzema towarzyszącymi mu osobami dokonał oględzin przedmiotowego pojazdu. Samochód był testowany przez cztery osoby. Osłuchiwany był silnik przy różnych obrotach. Czas oględzin był nieograniczony, sprzedający odpowiedział na wszystkie pytania kupującego zgodnie z posiadaną wiedzą. Poziom oraz stan oleju w silniku był prawidłowy, co oświadczeniem potwierdził kupujący. Kupujący nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do pracy silnika, wręcz przeciwnie zachwalał jego kulturę pracy. Nazajutrz sfinalizowana została transakcja kupna sprzedaży, kupujący otrzymał kluczyki, dowód rejestracyjny, kartę pojazdu oraz książkę serwisową. Kupujący nie zgłaszał również wówczas jakichkolwiek uwag.

Jeżeli chodzi o stan licznika auta, pozwany podniósł, iż nie ingerował w niego w żaden sposób. Stan licznika w dacie zakupu pojazdu i jego sprzedaży uważa za adekwatny do rzeczywistości. Sprzedający nabył pojazd ze stanem licznika ok. 197.000 km co potwierdza zapis w polisie ubezpieczenia.

Odnosząc się do roszczenia powodów o zasądzenie należności związanych z wynajęciem lawety, uiszczeniem podatku od czynności cywilnoprawnych, wynagrodzenia prawnika, diagnostyki pojazdu pozwany wskazał, iż dłużnik ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa swego działania i zaniechania. Powyższe koszty, o ile w ogóle zostały poniesione w związku z umową sprzedaży z dnia 4 kwietnia 2018 r. zawartą pomiędzy stronami - co pozwany kwestionuje, nie są normalnym następstwem działania pozwanego, w konsekwencji brak jest podstaw do stwierdzenia odpowiedzialności pozwanego.

Pozwany nie może odpowiadać za to, że powód zdecydował się transportować samochód z użyciem lawety z B. do L. i z powrotem. Czynność ta była wynikiem wyłącznie woli powodów. Podobnie jeśli chodzi o ewentualnie poniesione koszty pomocy prawnej na etapie przesądowym, tym bardziej jeśli powodowie samodzielnie złożyli oświadczenie od odstąpieniu od umowy, a dopiero następnie korzystali z pomocy pełnomocnika W zakresie podatku od czynności cywilnoprawnych jest to zobowiązanie publicznoprawne, które obciążało powodów w związku z zawarciem przedmiotowej umowy. Ewentualne zniweczenie przedmiotowej umowy rodzi po stronie powodów prawo do domagania się zwrotu uiszczonej należności od Skarbu Państwa, a nie pozwanego.

W piśmie procesowym z dnia 15 maja 2019 roku powodowie rozszerzyli powództwo dodatkowo o kwotę 811 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 15 lipca 2019 roku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów holowania i diagnostyki pojazdu oraz ubezpieczenia oc (k. 275-279).

Odpis powyższego pisma procesowego, zawierającego rozszerzenie powództwa należy uznać za skutecznie doręczony przez Sąd pełnomocnikowi pozwanego w dniu 13 grudnia 2021 roku, po jego dwukrotnym awizowaniu (k. 486).

Następnie w piśmie procesowym z dnia 20 maja 2020 roku powodowie rozszerzyli powództwo o kwotę 1.624,87 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25 maja 2020 roku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów holowania pojazdu na potrzeby sporządzenia opinii biegłego R. W. oraz składki na ubezpieczenie oc przedmiotowego pojazdu. Nadto wnieśli o zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów solidarnie kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej wynikającej z § 2 pkt 5 Rozporządzenia w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 roku (k. 380-385).

Odpis powyższego pisma procesowego, zawierającego rozszerzenie powództwa został doręczony przez Sąd pełnomocnikowi pozwanego w dniu 24 czerwca 2020 roku (k. 395).

Pozwany nie uznał powództwa w całości i wniósł o jego oddalenie.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

Powodowie M. S. i A. S. (1) w 2018 roku podjęli decyzję o zakupie samochodu osobowego i w tym celu analizowali ogłoszenia internetowe. W serwisie olx.pl zapoznali się z ofertą sprzedaży samochodu marki A. (...), zamieszczoną przez pozwanego Z. S.. Stan tego pojazdu w ogłoszeniu opisany był w następujący sposób: „Stan idealny, spalanie 6,5/100. I.!". Powód A. S. (1) umówił się z pozwanym na oględziny tego pojazdu w dniu 3.04.2018r., na które udał się wraz z synem B. S. (1) i P. Z. (1). Oględziny odbywały się na parkingu w miejscu pracy pozwanego. Oględziny polegały na sprawdzeniu podstawowych funkcji pojazdu tj. czy działają światła, lusterka, szyby. Powód przy pomocy urządzenia do badania grubości lakieru sprawdził, czy samochód nie jest powypadkowy. Dokonał również oględzin silnika oraz sprawdził poziom i stan oleju. Oględziny silnika nie wzbudzały zastrzeżeń powoda, silnik w jego zewnętrznej, widocznej części był czysty, wyglądał jak przy normalnym użytkowaniu. Przy czym silnik ten jest tak zabudowany, że bez wjechania na kanał i demontażu osłon, widać jedynie niewielką jego część. W trakcie tych oględzin nie było możliwości oględzin silnika w taki sposób. Powód sprawdził również poziom oleju w tym samochodzie. Olej był czysty, wyglądał na niedawno wymieniany. Pozwany poinformował powoda, że wymienił olej cztery miesiące wcześniej, bezpośrednio po zakupie tego pojazdu. Powód dopytywał pozwanego zarówno o kondycję silnika jak również o stan rozrządu i otrzymał zapewnienie Z. S., że pojazd jest w pełni sprawny i nie wymaga żadnych napraw. Pozwany odbył również jazdę próbną, jako pasażer podczas której nie miał zastrzeżeń do pracy silnika. Powodowie zdecydowali się na zakup tego samochodu. W dniu oględzin strony po negocjacjach ustaliły cenę za samochód w kwocie 30.500 zł. Pozwany Z. S. przesłał powodom maila w tym samym dniu tj. 3.04.2018r. o godz. 19.15 ze swoimi danymi do przelewu, wskazując kwotę 30.500 zł. (bezsporne).

Ponieważ powodowie mieli ograniczony limit przelewów na rachunku bakowym do kwoty 20.000 zł, nie mogli przelać pozwanemu jednorazowo w tym dniu całej kwoty. Negocjowali telefonicznie z pozwanym możliwość zapłaty ceny za samochód dwoma przelewami tj. w dniu 3.04.2018 r . w kwocie 20.000 zł i na drugi dzień 10.500 zł, ale pozwany się nie zgodził, domagając się zapłaty jednorazowo pełnej kwoty. W związku z tym A. S. (1) w dniu 4.04.2018 roku wypłacił gotówką ze swojego rachunku bankowego kwotę 31.000 zł na poczet ceny nabycia tego pojazdu. W dniu 04.04.2018 r. powodowie zawarli z pozwanym umowę sprzedaży pojazdu marki A. (...), o numerze nadwozia (VIN): (...), rok produkcji 2005. W umowie sprzedaży zawarto informację, że przebieg pojazdu wynosi 201.150 km. Powodowie zapłacili pozwanemu kwotę 30.500 zł gotówką, przy czym z inicjatywy pozwanego w umowie wpisano zaniżoną cenę opiewającą na 28.000 zł. Pojazd został powodom wydany w dacie zawarcia umowy (umowa sprzedaży z dnia 04.04.2018r. – k. 18; zeznania powoda A. S. (2) – k. 180v-183v, k. 465v, k.467-467v; zeznania powódki M. S. – k. 183v-184, k.468; zeznania świadka B. S. (2) – k. 186-187; zeznania świadka P. Z. (2) – k. 187-188; potwierdzenie wypłaty kwoty 31.000 zł z rachunku bankowego powoda – k. 21).

Przedmiotowy pojazd został zakupiony przez pozwanego Z. S. w dniu 2 grudnia 2017 roku tj. cztery miesiące przed dokonaniem jego sprzedaży powodom, za cenę 18.500 zł. Bezpośrednio po zakupie tego samochodu pozwany zlecił dokonanie jego przeglądu technicznego w zakładzie mechaniki pojazdowej M. L.. Wówczas dokonano wymiany oleju oraz filtrów oleju, powietrza i kabinowego. Mechanik stwierdził wyciek oleju z uszczelniacza, dokonał również wymiany uszczelniacza w przedniej części silnika. W ramach tego przeglądu sprawdzono również, czy rozrząd działa prawidłowo. Sprawdzenie to polegało na ocenie, czy w wymienianym filtrze oleju znajdują się opiłki. Ponieważ mechanik takich nie stwierdził, to uznał, że rozrząd działa prawidłowo. Nie była też słyszalna wówczas głośna praca silnika, co mogłoby wskazywać na uszkodzenia rozrządu. Po około dwóch tygodniach od tego przeglądu pozwany ponownie oddał ten samochód do tego zakładu mechaniki pojazdowej celem wymiany czujnika parkowania. Wówczas ten sam mechanik dokonał oględzin silnika z wymienionym wcześniej uszczelniaczem i stwierdził, że silnik jest suchy, nie ma przecieków oleju (faktura zakupu pojazdu przez pozwanego – k. .75; częściowo zeznania pozwanego Z. S. – k. 184- 185v, k. 468-469; częściowo zeznania świadka M. L. – k. 197v-198).

Dwa dni po zakupie pojazdu przez powodów uległ on awarii przy przebiegu 201.503 km. W dniu 14.04.2018 r. powodowie oddali pojazd do ASO celem diagnostyki. W dniu 20.04.2018r. Autoryzowana Stacja Obsługi (...) sp. z o.o. stwierdziła niezgodność przebiegu - odczytując przebieg z drogomierza, odnotowano przebieg niższy aniżeli zarejestrowany w historii serwisowania pojazdu. Zgodnie z historią serwisową pojazd w dniu 04.07.2017 r. miał przebieg rzędu 202 898 km, a zatem prawie na rok przed zakupem przebieg wynosił więcej niż w dniu zakupu pojazdu przez powodów. Ponadto ASO potwierdziło fakt uszkodzenia silnika pojazdu, wskazując że domniemaną przyczyną awarii może być uszkodzenie kolektora dolotowego i uszkodzenie płozy napinającej łańcuch rozrządu, co mogło spowodować przestawienie rozrządu i w rezultacie poważne uszkodzenie silnika. Stwierdzono również poważne wycieki oleju z silnika. Powodowie ponieśli koszty diagnostyki w kwocie 240 zł (zlecenie diagnostyki pojazdu po awarii – k. 23, faktura nr (...) za dokonanie diagnostyki – k. 24).

Po stwierdzeniu wad pojazdu, powodowie niezwłocznie poinformowali o nich telefonicznie pozwanego. W ślad za tym do pozwanego przesłali w dniu 13.04.2018 r. reklamację. Pozwany nie poczuwał się do odpowiedzialności, w związku z czym powodowie złożyli oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży, które przesłali pozwanemu korespondencją mailową w dniu 14.04.2018 r. oraz wysłali wiadomość SMS, informując o fakcie złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Kolejną wiadomość mailową strona powodowa wystosowała w dniu 18.04.2018 r. Sprzedawca za pośrednictwem zawodowego pełnomocnika pismem z dnia 20.04.2018 r. wskazał, że nie uznaje swej odpowiedzialności (reklamacja i dowód jej nadania oraz odbioru – k. 25-27; odstąpienie od umowy – k. 29; informacja sms o przesłaniu odstąpienia od umowy – k. 30, raport doręczenia tej informacji pozwanemu w dniu 16.04.2018r. – k. 31; pismo z dnia 18.04.2018r. przesłane pozwanemu przez powodów mailem – k. 32; pismo pełnomocnika pozwanego z dnia 20.04.2018 r. – k.33-34).

Diagnostyka komputerowa przedmiotowego pojazdu po awarii wykazała brak korelacji wałka rozrządu względem wału korbowego oraz brak korelacji czujnika położenia wałka rozrządu względem wału korbowego. Nadto stwierdzono, że odczyt wskazań rzeczywistych zapotrzebowań względem wałków rozrządu dolotowych znacznie odbiega od wartości wymaganych. Ponieważ pełny cykl pracy silnika podzielony jest na cztery fazy, które muszą zostać spełnione w określonym czasie, uzyskane wartości z odczytu tych parametrów w sposób znaczny odbiegały od normy. Nadto po dokonaniu demontażu osłony dolnej silnika, na tej osłonie ujawniły się ślady zaolejenia przemieszane z grubą warstwą kurzu, co stworzyło grubą mieszaninę olejowo błotną na całej powierzchni osłony. Górna część silnika wykazywała cechy czystej jednostki, jednakże po demontażu osłony górnej i dolnej silnika, stwierdzono znaczne zabrudzenia silnika w jego przedniej części, z widocznymi śladami grubej ilości kurzu, przemieszanego z resztkami oleju, co świadczy o długotrwałym „sączeniu” się oleju w przedniej części silnika. Weryfikacja stanu silnika wykazała również nieszczelność w okolicy głowicy lewej i prawej, zanieczyszczenie olejem elektrowentylatorów, odpowiedzialnych za chłodzenie silnika oraz poprawne działanie klimatyzacji. Stwierdzono również znaczne zaolejenie spodniej części silnika.

Przyczyną głównej awarii w postaci przestawienia układu rozrządu mógł być wypracowany układ przekładni łańcuchowej oraz wypracowanie hydraulicznych napinaczy. Należy zauważyć, że kolejną usterką silnika przedmiotowego pojazdu są silne wycieki z okolicy przedniej części silnika (okolica wymiany uszczelniacza przez mechanika). Widoczne ślady charakteryzują się silnym zabrudzeniem z przemieszaniem kurzu, co tworzy grubą warstwę zabrudzenia na elementach, świadczy to o długim użytkowaniu w stanie rozszczelnienia. Krople oleju widoczne na zakończeniach połączeń śrubowych wskazują na obfite wycieki. Powyższe świadczy, że do naprawy poprzez uszczelnianie silnika nie doszło a jedynie można stwierdzić mycie silnika w części jego górnej (widocznej bezpośrednio po otwarciu pokrywy silnika). Biorąc pod uwagę budowę silnika oraz rozwiązanie budowy układu rozrządu można stwierdzić, że wysoce prawdopodobnym jest, że przyczyna usterki silnika istniała znacznie wcześniej niż nastąpiła przedmiotowa transakcja (opinia biegłego z zakresu mechaniki pojazdów Ł. A. – k. 225-261, opinia uzupełniająca biegłego Ł. A. k. 299-301; opinia biegłego z zakresu mechaniki pojazdów R. W. – k. 338-351, opinia uzupełniająca biegłego R. W. – k. 399-402, opinia ustna biegłego R. W. k. 461v-465v).

W aktualnym stanie, uszkodzenie silnika eliminuje możliwość użytkowania pojazdu zgodnie z jego przeznaczeniem. Szacunkowy koszt naprawy silnika wynosi około 9.986,00 zł z podatkiem VAT (8.118 zł bez podatku VAT).

Okoliczności faktyczne niniejszej sprawy wskazują, że do uszkodzenia elementów układu rozrządu (do ich zużycia) doszło we wcześniejszym okresie eksploatacji, tj. przed zakupem pojazdu przez powodów. Świadczy o tym charakter stwierdzonych nieprawidłowości takich jak silne zaolejenie silnika w jego przedniej i tylnej części, co nie mogło powstać w czasie dwóch dni eksploatacji pojazdu przez powodów. Gruba warstwa oleju pomieszanego z kurzem i zanieczyszczeniami, osiadająca na wskazanych elementach silnika zbierała się w dłuższym przedziale czasowym. Zużycie eksploatacyjne układu rozrządu jest procesem długotrwałym i nie mogło wystąpić w okresie krótkiego użytkowania samochodu przez powodów. Stwierdzone uszkodzenia silnika wskazują na nieprawidłowe serwisowanie pojazdu na przestrzeni dłuższego czasu i nie są wynikiem zwykłego zużycia pojazdu. Niesprawność układu rozrządu mogła się ujawnić przed datą transakcji na co świadczyła by wizyta u mechanika poprzedniego właściciela.

Z materiału dowodowego zebranego w niniejszej sprawie oraz przeprowadzonych czynności diagnostycznych wynika, że przebieg przedmiotowego pojazdu w dniu oględzin przez biegłego R. W. w dniu 23.03.2020r. wynosił 201.503 k., natomiast podczas wizyty w serwisie w dniu 4.07.2017 roku przebieg ten wynosił 202.898 km. Z powyższego wynika, że przebieg pojazdu wynikający ze wskazania drogomierza został pomniejszony o 1.395 km. Zatem prawie na rok przed zakupem przebieg wynosił więcej niż w dniu zakupu pojazdu przez powodów (historia samochodu k. 84v i k.123, opinia biegłego R. W. k. 338-351).

Powodowie ponieśli wydatki w związku z zakupem samochodu od pozwanego. Na wydatki te złożyły się: koszt uiszczonego podatku od czynności cywilnoprawnych w kwocie 610 zł (dowód wpłaty k. 54), koszt diagnostyki pojazdu po wystąpieniu wady w kwocie 240 zł (faktura k. 24), koszt pomocy prawnej na etapie przedsądowym w kwocie 528,90 zł (pełnomocnictwo k. 40 i faktura – k. 55), koszt wynajęcia lawety celem transportu pojazdu (14.04.2018 r. B. - L. - B. oraz 23.04.2018 r. B.- L.- B.) w łącznej kwocie 875,76zł (faktury k. 56). Powyższe koszty wynoszą łącznie 2.254,66 zł. Powodowie wezwali pozwanego do ich uiszczenia pismem z dnia 8 sierpnia 2018r., zakreślając 7 dniowy termin na ich uiszczenie (k.46-48). Pismo to zostało doręczone pozwanemu w dniu 14 sierpnia 2018r. (k. 50).

Nadto powodowie ponieśli wydatki w kwocie 811 zł tytułem zwrotu kosztów holowania i diagnostyki pojazdu oraz ubezpieczenia oc (faktury k. 280, k. 281, k. 282). Powodowie rozszerzyli powództwo o kwotę 811 zł pismem z dnia 15 lipca 2019 roku (k. 275), domagając się odsetek ustawowych za opóźnienie od tej kwoty od dnia 15 lipca 2019 roku. Skutek doręczenia tego pisma pełnomocnikowi pozwanego przez Sąd nastąpił w dniu 13 grudnia 2021r. Wobec czego należało uznać, że najpóźniej w tej dacie pozwany powziął wiadomość o rozszerzeniu powództwa.

Powodowie ponieśli również wydatki związane z kosztami holowania tego pojazdu na potrzeby sporzadzenia opinii biegłego R. W. oraz z tytułu kolejnej składki na ubezpieczenie pojazdu w łącznej kwocie 1.624,87 zł, wykazanych fakturami i polisą (faktury k. 387 I k. 388, polisa k. 389-391). W powyższym zakresie powodowie rozszerzyli powództwo pismem z dnia 20 maja 2020r. (k. 380), którego odpis Sąd doreczył pełnomocnikowi pozwanego w dniu 24 czerwca 2020 r. (k. 395).

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie powołanych wyżej dowodów. Jeżeli chodzi o dowody z dokumentów, z wyłączeniem dowodu z umowy sprzedaży przedmiotowego samochody zawartej pomiędzy stronami w dniu 4.04.2018 roku (k. 18), to nie budzą one wątpliwości Sądu co do ich prawdziwości i autentyczności, nie były też kwestionowane przez strony tego postępowania, dlatego Sąd obdarzył je w całości wiarą. Na szersze omówienie zasługuje natomiast dokument w postaci umowy sprzedaży przedmiotowego pojazdu zawartej przez strony, w zakresie spornym tj. co do wskazanej ceny sprzedaży na kwotę 28.000 zł. Zauważyć należy, iż powodowie w toku tego postępowania wywodzili, że cena ta nie odpowiadała rzeczywistej kwocie uiszczonej przez nich pozwanemu za ten samochód, opiewającej na 30.500 zł. W ocenie Sądu, w świetle przeprowadzonych dowodów, nie można przyjąć, że powodowie zapłacili pozwanemu cenę za samochód w kwocie wynikającej z umowy tj. 28.000 zł i w tym zakresie Sąd nie uznał tej umowy za wiarygodną. W pozostałej zaś części umowa sprzedaży z dnia 4.04.2018r. zasługuje na wiarę. Za takim stanowiskiem Sądu przemawiają przede wszystkim dowody z zeznań powoda A. S. (2), powódki M. S. oraz zeznania świadków B. S. (2) i P. Z. (2). Osoby te kategorycznie i konsekwentnie twierdzą, że cena umówiona za samochód w przededniu zawarcia umowy sprzedaży wynosiła 30.500 zł. Była ona wynikiem pertraktacji z pozwanym i Z. S. nie wyraził zgody na zbycie pojazdu poniżej tej kwoty. Podkreślić należy, iż pertraktacje cenowe odbywały się w obecności świadków B. S. (2) i P. Z. (2), którzy w swych zeznaniach w sposób spójny wskazywali na szczegóły i okoliczności tych rozmów, podkreślając fakt stanowczego i ostatecznego wskazania pozwanego co do ceny za pojazd. Ponadto pozwany tego samego dnia wieczorem przesłał powódce M. S. mailem dane do przelewu wynegocjowanej ceny za samochód, wskazując kwotę 30.500 zł (k. 20). Poza tym powód A. S. (1) wypłacił ze swojego konta bankowego w dniu zawarcia przedmiotowej umowy kwotę 31.000 zł, co wykazał potwierdzeniem wypłaty (k. 21). Nie bez znaczenia jest również fakt, iż pismem z dnia 7 maja 2018 r. pozwany został wezwany przez pełnomocnika powodów do zapłaty 30.500 zł tytułem zwrotu ceny pojazdu (k. 35-39) i w odpowiedzi na to pismo pełnomocnik pozwanego nie kwestionował wysokości żądanej kwoty jako zwrotu ceny pojazdu (k. 41). W postępowaniu przedsądowym we wszystkich pismach powodów kierowanych do pozwanego ich roszczenie z tytułu zwrotu ceny za pojazd było konsekwentnie określane na kwotę 30.500 zł i w tym zakresie pozwany mu nie zaprzeczał. Wszystkie te dowody potwierdzają zeznania powodów, że uiszczona przez nich cena za samochód wyniosła 30.500zł. W tych okolicznościach nie sposób uznać za wiarygodne przeciwnych zeznań pozwanego, które są w tym zakresie nielogiczne. Skoro bowiem w dniu 3.04.2018r. wynegocjował on z powodami ceną 30.500 zł i na drugi dzień powód A. S. (1) przyjechał do pozwanego z gotówką w kwocie 31.000zł z miejsca swojego zamieszkania, oddalonego o 170 km, zdecydowany na zakup samochodu, to żadne logiczne argumenty nie przemawiają za przyjęciem wersji pozwanego, że przy spisywaniu umowy nagle zmienił zdanie i obniżył wynegocjowaną cenę o 2.500 zł. Należy również zauważyć, iż to z inicjatywy pozwanego w umowie wskazano niższą kwotę, co może wskazywać na świadomość pozwanego co do istnienia ukrytych wad pojazdu i próbę ograniczenia swojej ewentualnej odpowiedzialności z tego tytułu.

Sąd oceniając tę sporną kwestię miał na uwadze dyspozycję art. 247 k.p.c., zgodnie z którym dowód ze świadków lub z przesłuchania stron przeciwko osnowie lub ponad osnowę dokumentu obejmującego czynność prawną może być dopuszczony między uczestnikami tej czynności tylko w wypadkach, gdy nie doprowadzi to do obejścia przepisów o formie zastrzeżonej pod rygorem nieważności i gdy ze względu na szczególne okoliczności sprawy sąd uzna to za konieczne.

Ponieważ skuteczność zawarcia umowy sprzedaży samochodu nie jest uzależniona od zachowania formy pisemnej umowy, za dopuszczalne należy uznać przeprowadzenie dowodu przeciwko osnowie dokumentu, tj. w zakresie faktu, że oświadczenie stron co do umówionej ceny było innej treści.

W ocenie Sądu, na obdarzenie w pełni walorem wiarygodności zasługują zeznania powoda A. S. (2), zeznania powódki M. S. oraz zeznania świadków B. S. (2) i P. Z. (2). Zeznania te są spójne, logiczne, wzajemnie się potwierdzają i uzupełniają oraz znajdują potwierdzenie w dowodach z dokumentów, uznanych za wiarygodne.

Jeżeli zaś chodzi o zeznania pozwanego Z. S. i zeznania świadka M. L., to Sąd dał im wiarę jedynie w zakresie nie pozostającym w sprzeczności z dokonanymi ustaleniami. W pozostałej zaś części uznał za nieprawdziwe, co będzie przedmiotem szczegółowego omówienia w dalszej części uzasadnienia, przy okazji analizy prawnej konkretnych zagadnień istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.

Istotnym dowodem w niniejszej sprawie są opinie biegłych z zakresu mechaniki samochodowej Ł. A. i R. W., które Sąd w całości obdarzył wiarą, zaś wnioski tych opinii przyjął za własne. Biegli przekonująco, logicznie i w oparciu o merytoryczne argumenty uzasadnili swoje tezy. Przedmiotowe opinie zostały sporządzone w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa przez osoby kompetentne, posiadające nie tylko niezbędną wiedzę teoretyczną lecz także duże doświadczenie w dziedzinie mechaniki. Należy podkreślić, że wnioski tych opinii są spójne zarówno co do rodzaju istniejących wad pojazdu jak również ich istotności. Biegli jednoznacznie wskazują, jakiego rodzaju wady wystąpiły w tym pojeździe, były one możliwe do stwierdzenia nawet bez demontażu silnika podczas diagnostyki silnika za pomocą urządzeń diagnostycznych.

W ocenie Sądu niezasadny jest wniosek pełnomocnika pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej polegającej na demontażu silnika w celu ustalenia jaka była przyczyna rozsynchronizowania elementów układu rozrządu. Biegli jednoznacznie stwierdzili, że przyczyną tego stanu rzeczy była niewłaściwa eksploatacja przedmiotowego samochodu, co w kontekście zebranych dowodów nie budzi wątpliwości Sądu. Dopuszczenie dowodu z takiej opinii znacznie podrożyłoby koszty tego procesu i nie byłoby celowe z punktu widzenia ekonomiki procesu. Zebrany w sprawie materiał dowodowy jest wystarczający do merytorycznego rozstrzygnięcia tej sprawy.

Sąd Rejonowy zważył, co następuje:

Powództwo w niniejszej sprawie zasługiwało na uwzględnienie w przeważającej części.

Zgodnie z dyspozycją art. 556 § 1 k.c. sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne).

Podstawową cechą odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej jest zaostrzenie jej w stosunku do ogólnych zasad dotyczących nienależytego wykonania zobowiązania. Odpowiedzialność sprzedawcy ma charakter absolutny i obiektywny. Jest oparta na zasadzie ryzyka, obciąża zatem sprzedawcę niezależnie od jego winy własnej, czy też winy osoby, którą się posłużył. Sprzedawca odpowiada na podstawie rękojmi niezależnie od tego, czy spowodował wadę, czy o niej wiedział i czy mógł się dowiedzieć. W celu dochodzenia odpowiedzialności sprzedawcy na podstawie przepisów o rękojmi kupujący nie ma obowiązku wykazywania szkody, jaką poniósł, winy sprzedawcy, czy też związku przyczynowego w jakiejkolwiek postaci. Jest to odpowiedzialność bezwzględna, której wystarczającą przesłankę stanowi ustalenie, że sprzedana kupującemu rzecz wykazuje cechy kwalifikujące ją w danym stosunku prawnym jako rzecz wadliwą (vide: wyrok SN z 05.03.2010 r., sygn. IV CNP 76/09, Legalis nr 369522; wyrok SN z 28.11.2007 r., sygn. V CNP 124/07, Legalis nr 181955; C. Żuławska, [w:] G. Bieniek, Komentarz KC, t. 2, 2011, s. 55; A. Brzozowski, [w:] Pietrzykowski, Komentarz KC, t. II, 2015, s. 299; C. Żuławska, w: Komentarz KC, Ks. III, t. I, 2001, s. 55).

Z absolutnego charakteru tej odpowiedzialności wynika w sposób oczywisty praktyczny wniosek, że w interesie sprzedawcy leży staranne badanie jakości (tzw. odbiór jakościowy) towarów, które sam nabywa w celu dalszej odsprzedaży, to bowiem pozwala mu zmniejszyć ryzyko, jakie wiąże się ze sprzedażą towarów wadliwych (orz. SN z dnia 16 lutego 1978 r., I CR 23/78, OSNCP 1979, nr 1, poz. 7).

Nadto zapewnienia sprzedawcy kierowane do kupującego o dobrej jakości i określonych właściwościach rzeczy, zaostrzają odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi (argument taki wynika z art. 564 k.c.). W realiach ustalonego stanu faktycznego właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia, przy czym bez znaczenia jest okoliczność, że sprawa dotyczy sprzedaży rzeczy używanej. Rękojmia jest instytucją prawa zobowiązaniowego, dotyczącą odpowiedzialności za wady rzeczy będącej przedmiotem umowy sprzedaży, zaś przepisy nie różnicują tu sprzedaży rzeczy fabrycznie nowej od rzeczy używanej. Dlatego należy przyjąć, że przepisy kodeksu cywilnego o rękojmi odnoszą się również do rzeczy używanych (por. uchwała SN z dnia 21.03.1977 r., III CZP 11/77, OSNC 1977/8, poz. 132).

W myśl przepisu art. 556 1§1 k.c. wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli:

1) nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;

2) nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór;

3) nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia;

4) została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.

W świetle art. 559 k.c., sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili. Z przepisu tego wynika domniemanie, że wady wynikły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy sprzedanej.

Z kolei zgodnie z art. 557 § 1 k.c., sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, stwierdzić należy, iż samochód osobowy marki A. (...), będący przedmiotem zawartej przez strony umowy sprzedaży, posiadał wady polegające na przestawieniu prawidłowego położenia elementów układu rozrządu względem położenia wału korbowego silnika oraz braku korelacji czujnika położenia wałka rozrządu względem wału korbowego. Weryfikacja stanu silnika wykazała również nieszczelność w okolicy głowicy lewej i prawej, silne wycieki oleju w przedniej części silnika, zanieczyszczenie olejem elektrowentylatorów, odpowiedzialnych za chłodzenie silnika oraz poprawne działanie klimatyzacji. W tym stanie rzeczy doszło do uszkodzenia silnika, co skutkuje niemożnością użytkowania pojazdu zgodnie z jego przeznaczeniem. Nie ulega także wątpliwości, że wady te, uniemożliwiając normalne korzystanie z samochodu, sprawiają że przedmiot sprzedaży nie ma właściwości jakie wynikają z jego przeznaczenia.

O istnieniu wskazanych wad sprzedawca nie poinformował kupujących, zapewniając, że samochód jest godny polecenia. Zarówno treść ogłoszenia o sprzedaży (“Stan idealny. I.!”) jak też zapewnienia sprzedającego w czasie oględzin pojazdu o dobrym stanie silnika, utwierdzały powodów w przekonaniu, że samochód jest sprawny. Powodowie nie wiedzieli o wadach w chwili zawarcia umowy. Natomiast wykrycie tych wad przed zakupem samochodu nie było możliwe bez użycia urządzeń diagnostycznych, które nie są dostępne kupującym. Nieprawidłowości te mogły być zauważone jedynie przez specjalistę z zakresu budowy i eksploatacji pojazdów.

Zgodnie z poczynionymi ustaleniami faktycznymi wady te istniały już w chwili zawarcia umowy przez strony. Sąd nie dał wiary zeznaniom pozwanego oraz świadka M. L., w zakresie, w którym twierdzą, że samochód ten był sprawny w chwili sprzedaży. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że biegli z zakresu mechaniki pojazdów, opiniujący w tej sprawie, spójnie, konsekwentnie i jednoznacznie wskazywali na długotrwały proces powstawania usterek, które w konsekwencji doprowadziły do uszkodzenia pojazdu. Już sam widok zaolejonej osłony silnika oraz jego dolnej i górnej części, przedstawiony na zdjęciach k. 230-231 (opinia biegłego Ł. A.) wskazuje na długotrwały proces sączenia się oleju. Wady te wynikały z nienależytego serwisowania pojazdu i można je traktować jako wady ukryte, zaś wcześniejsza eksploatacja pojazdu nie była zgodna z technologią przewidzianą przez jego producenta, zatem nie była prawidłowa. Proces zużywania elementów układu rozrządu nastąpił więc przed datą zakupu pojazdu przez powodów.

Okoliczności faktyczne niniejszej sprawy wskazują na to, że pozwanemu znany był zły stan techniczny tego pojazdu w chwili jego sprzedaży powodom. Przede wszystkim zauważyć należy, iż Z. S. zdecydował się na sprzedaż tego samochodu w nieodległym czasie od jego zakupu (po 4 miesiącach), co może wskazywać na chęć szybkiego pozbycia się niesprawnego samochodu. Ponadto wyciek oleju został już stwierdzony przez mechanika M. L., któremu pozwany zlecił przegląd pojazdu po jego zakupie. Sąd nie dał wiary twierdzeniom tego świadka, że wymiana uszczelniacza wyeliminowała ten problem, skoro wycieki oleju były długotrwałe. Mało prawdowpodobne jest również to, że mechanik nie stwierdził podczas tych oględzin stanu zaolejenia silnika i nie zdjagnozował przyczyny. Skoro zaś biegli zwracali uwagę, że górna część silnika, widoczna dla każdego po podniesieniu maski, wykazywała ślady czystej jednostki, to oznacza, że silnik ten w tej części musiał był myty, co miało na celu ukrycie zaolejenia silnika przed potencjalnym nabywcą. Należy również zwrócić uwagę na fakt, iż pozwany kupił przedmiotowy pojazd za kwotę 18.500 zł (faktura k. 75). Przy czym jego twierdzenia, że na fakturze znajduje się zaniżona cena za pojazd, a faktycznie zapłacił “chyba kwotę 32.000 zł.” (k. 468) są gołosłowne i nie zostały w żaden sposób udowodnione, stosownie do wymogów art. 6 k.c. Natomiast po czterech miesiacach Z. S. sprzedał ten samochód powodom za kwotę 30.500 zł, a więc drożej o 12.000 zł. W ocenie Sądu, może to wskazywać na fakt, iż w momencie zakupu pozwanemu był znany stan techniczny tego pojazdu, dlatego zapłacił za niego niższą cenę w stosunku do rynkowej wartości tego pojazdu w stanie sprawnym. Natomiast nie ujawnił tego stanu powodom, uzyskując cenę jak za sprawny pojazd w tej klasie.

Raz jeszcze podkreślić należy, iż dla stwierdzenia wskazanej wady oraz istnienia odpowiedzialności sprzedawcy na podstawie przepisów o rękojmi nie ma znaczenia fakt, że rzecz będąca przedmiotem umowy była rzeczą używaną. Kwestia ta nie budzi wątpliwości w orzecznictwie. Oczywistym jest, że kupujący rzecz używaną musi liczyć się z tym, że jakość tej rzeczy czy też podzespołów wchodzących w jej skład będzie niższa niż jakość rzeczy i podzespołów fabrycznie nowych. Kupujący musi więc uwzględnić możliwość zużycia materiałów eksploatacyjnych, które jest normalnym następstwem używania rzeczy (vide: uchwała SN z 21.03.1977 r., III CZP 11/77, OSNC 1977, nr 8, poz. 132). Nie oznacza to jednak w żadnym razie wyłączenia odpowiedzialności sprzedawcy za wady ukryte, które zupełnie uniemożliwiają korzystanie rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem. Przeciwny wniosek byłby zupełnie nieuprawniony w świetle wskazanych wyżej przepisów kodeksu cywilnego.

Stwierdzenie, że rzecz sprzedana jest rzeczą wadliwą w rozumieniu art. 556 k.c. rodzi po stronie kupującego uprawnienia sprecyzowane w art. 560 i 561 k.c. Uprawnienia te to prawo do złożenia oświadczenia o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy oraz prawo żądania wymiany rzeczy na wolną od wad albo usunięcia wady. Kodeks nie przewiduje jakiejkolwiek hierarchii wskazanych uprawnień, to od kupującego zależy, z którego z nich skorzysta. Jednakże jeżeli kupujący zdecyduje się na złożenie oświadczenia o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, sprzedawcy przysługują tzw. kontruprawnienia. Sprzedawca może bowiem niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymienić rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunąć. Takie zachowanie sprzedawcy czyni oświadczenie kupującego nieskutecznym.

Należy także pamiętać o treści art. 560 § 4 k.c., zgodnie z którym kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna.

W przedmiotowej sprawie powodowie złożyli oświadczenie o odstąpieniu od umowy z powodu wykrycia wady fizycznej rzeczy, do czego uprawniał ich art. 560 § 1 k.c. Oświadczenie to należy uznać za prawnie skuteczne, bowiem pozwany nie zareagował na reklamację złożoną przez powodów w dniu 11.04.2018 roku (k. 25), stojąc konsekwntnie na stanowisku, że brak jest podstaw faktycznych i prawnych co do żądań powodów. Nie zrealizował więc przysługujących mu, opisanych wyżej kontruprawnień. Co więcej, nie zasygnalizował nawet chęci ich realizacji, kwestionując swoją odpowiedzialność co do zasady. Nie ulega także wątpliwości, że stwierdzona w samochodzie stanowiącym przedmiot umowy wada miała charakter istotny – uniemożliwiała bowiem całkowicie jego używanie zgodnie z przeznaczeniem. Należy również wskazać, że minimalny koszt usunięcia wad wynosi 9.986 zł, co stanowi 1/3 wartości tego pojazdu.

W tym miejscu należy zauważyć, że stosownie do art. 558 § 1 k.c. strony mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi rozszerzyć, ograniczyć lub wyłączyć. Zgodnie zaś z § 2 wskazanego artykułu wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed kupującym.

Analiza treści zawartej przez strony umowy sprzedaży z dnia 4.04.2018r. nie wskazuje na ograniczenie lub wyłaczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Co więcej, jak wynika z § 5 tej umowy sprzedający oświadczył, że pojazd nie ma wad technicznych, które są mu znane i o których nie powiadomił kupującego, a kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu. Oświadczenie kupującego należy traktować co najwyżej jako oświadczenie wiedzy potwierdzające, że zapoznał się ze stanem technicznym samochodu i nie dostrzegł w nim żadnych usterek. Ntomiast wobec przyjęcia przez Sąd, że pozwany zataił przed powodami stan tego pojazdu, zastosowanie znajduje zasada wyrażona w art. 558 § 2 k.c.

W wyniku złożenia przez powodów skutecznego oświadczenia o odstąpieniu od umowy doszło do upadku łączącego strony zobowiązania z umowy sprzedaży zawartej w dniu 4 kwietnia 2018 r. W takiej sytuacji zastosowanie znajduje art. 494 § 1 k.c. (tak m.in. R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2017, art. 560, art. 561; G. Stojek [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534), red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2018, art. 494). Zgodnie ze wskazanym przepisem strona, która odstępuje od umowy wzajemnej, obowiązana jest zwrócić drugiej stronie wszystko, co otrzymała od niej na mocy umowy, a druga strona obowiązana jest to przyjąć. Tym samym zasadne było roszczenie powodów o zapłatę kwoty 30.500 zł tytułem zwrotu zapłaconej pozwanemu ceny wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 kwietnia 2018 r. W piśmie datowanym na 14 kwietnia 2018 r. (k.29) pozwany został bowiem wezwany do spełnienia wskazanego świadczenia w terminie 7 dni od dnia odbioru pisma. Powodowie wykazali, że pismo to dotarło do wiadmości pozwanego w dniu 16 kwietnia 2018r. (k. 30-31). Należy zatem przyjąć, że Z. S. pozostawał w zwłoce od dnia 24 kwietnia 2018 r.

Stosownie do art. 566 § 1 k.c. jeżeli z powodu wady fizycznej rzeczy sprzedanej kupujący złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy albo obniżeniu ceny, może on żądać naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę, nie wiedząc o istnieniu wady, choćby szkoda była następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności, a w szczególności może żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz zwrotu dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów. Nie uchybia to przepisom o obowiązku naprawienia szkody na zasadach ogólnych.

Przechodząc na grunt przedmiotowej sprawy należy stwierdzić, że powodowie ponieśli wydatki w związku z zakupem samochodu od pozwanego. Na wydatki te złożyły się: koszt uiszczonego podatku od czynności cywilnoprawnych w kwocie 610 zł, koszt diagnostyki pojazdu po wystąpieniu wady w kwocie 240 zł, koszt pomocy prawnej na etapie przedsądowym w kwocie 528,90 zł, koszt wynajęcia lawety celem transportu pojazdu (14.04.2018 r. B. - L. - B. oraz 23.04.2018 r. B.- L.- B.) w łącznej kwocie 875,76 zł. Powyższe koszty wynoszą łącznie 2.254,66 zł. Powodowie wezwali pozwanego do ich uiszczenia pismem z dnia 8 sierpnia 2018r., zakreślając 7 dniowy termin na ich uiszczenie (k.46-48). Pismo to zostało doręczone pozwanemu w dniu 14 sierpnia 2018r. (k. 50). Wobec czego pozwany Z. S. pozostawał w zwłoce od dnia 22 sierpnia 2018 r.

W ocenie Sądu, roszczenie o zwrot uiszczonego podatku od czynności cywilnoprawnych w kwocie 610 zł jest zasadne, albowiem powodowie ponieśli w powyższym zakresie szkodę majątkową na skutek działania pozwanego, polegającego na zbyciu pojazdu mającego istotne wady. Należy przy tym zaznaczyć, że niezasadny jest zarzut pełnomocnika pozwanego, że powodom przysługiwał zwrot ww. podatku z urzędu skarbowego. Przepisy ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych nie przewidują bowiem zwrotu prawidłowo naliczonego i zapłaconego podatku w przypadku skutecznego odstąpienia od umowy sprzedaży. W orzecznictwie sądów administracyjnych dominuje stanowisko, które podziela także Sąd Rejonowy, że nie ma możliwości zwrotu podatku w razie rozwiązania przez strony ważnie zawartej umowy (vide: uzasadnienie wyroku WSA w Gliwicach z 9.01.2008 r., sygn. akt I SA/Gl 305/07, uzasadnienia wyroków NSA: z 25.09.1996r. sygn. akt III SA 731/95, z 10.04.1997r. sygn. akt I SA/1227/96, z 3.02.1999r. sygn. akt I SA/Gd 109/97, LEX 36805) .

Jeżeli chodzi o odszkodowanie obejmujące koszty zastępstwa poszkodowanych na etapie postępowania przedsądowego, to w okolicznościach konkretnej sprawy mogą one stanowić szkodę majątkową podlegającą naprawieniu. Wysokość tych kosztów została udokumentowana fakturą na kwotę 528 zł (k. 55). Znajdują do nich zastosowanie przepisy ustawy z dnia 2 lipca 2004 roku o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U.z 2017, poz. 2168). Poszkodowany może umówić się z podmiotem reprezentującym go w postępowaniu (przedsądowym) na dowolną wysokość wynagrodzenia, a koszty pomocy świadczonej przez osobę mającą niezbędne kwalifikacje zawodowe, mogą w okolicznościach konkretnej sprawy stanowić szkodę majątkową podlegającą naprawieniu w ramach odszkodowania. W ocenie Sądu, w okolicznościach tej sprawy zawarcie takiej umowy było celowe i niezbędne ze wzgledu na skomplikowany charakter sprawy, wielość dochodzonych roszczeń i wartość poniesionej szkody, zaś wysokość ustalonego w umowie wynagrodzenia jest adekwatna do zakresu świadczonej pomocy prawnej.

Nadto powodowie ponieśli wydatki w kwocie 811 zł tytułem zwrotu kosztów holowania i diagnostyki pojazdu oraz ubezpieczenia oc (k. 280-282). Powodowie rozszerzyli powództwo o kwotę 811 zł pismem z dnia 15 lipca 2019 roku (k. 275), domagając się odsetek ustawowych za opóźnienie od tej kwoty od dnia 15 lipca 2019 roku. Pełnomocnik powodów doręczył odpis tego pisma bezpośrednio pełnomocnikowi pozwanego, jednakże nie zdołał wykazać w toku postępowania w jakiej dacie pismo to zostało odebrane (k. 494-495). Daty tej nie był również w stanie wskazać pełnomocnik pozwanego (k. 502).

Sąd Rejonowy w składzie orzekającym podziela pogląd wyrażony w uchwale SN z dnia 21 stycznia 2015 roku w sprawie III CZP 95/15, że bezpośrednim doręczeniom pism procesowych obejmujących rozszerzenie powództwa sprzeciwia się obowiązek kontroli przez sąd dopuszczalności rozszerzenia powództwa. Przepis art. 193 § 3 in fine k.p.c. powinien chronić pozwanego przed koniecznością podjęcia obrony, jeżeli pismo nie spełnia wymagań pozwu, co jest możliwe tylko wtedy, gdy takiej kontroli dokona sąd przed doręczeniem pozwanemu pisma powoda zawierającego zmianę powództwa . W orzecznictwie i nauce prawa akcentuje się także to, że przy bardzo liberalnym sposobie dokumentowania bezpośrednich doręczeń pism procesowych, przewidzianych w art. 132 § 1 k.p.c. (brak wymogu uzyskania potwierdzenia odbioru przesyłki poleconej) strona powodowa oraz sąd nie mają informacji, czy i kiedy pismo procesowe zawierające zmianę powództwa zostało doręczone zawodowemu pełnomocnikowi pozwanego . Tym czasem od daty doręczania pisma zależą nie tylko przewidziane w art. 192 k.p.c. skutki zawisłości sprawy w zakresie rozszerzonego powództwa, ale także ewentualne skutki materialnoprawne.

Powyższe argumenty skutkowały przyjęciem, że to sąd winien dokonać doręczenia pisma pełnomocnika powodów z dnia 15 lipca 2019 roku rozszerzającego powództwo. Wobec powyższego w dniu 23 listopada 2021 r. pismo to zostało wysłane przez sąd pełnomocnikowi pozwanego, lecz po dwukrotnym jego awizowaniu zwrócone jako nieodebrane (k. 484-485). Zarządzeniem z dnia 15 grudnia 2021r. został stwierdzony skutek doręczenia tego pisma na dzień 13 grudnia 2021r. Wobec czego należało uznać, że najpóźniej w tej dacie pozwany powziął wiadomość o rozszerzeniu powództwa, co skutkowało przyjęciem, że pozostaje w zwłoce z zapłatą kwoty 811 zł od dnia 14 grudnia 2021r. W pozostałym zakresie żądanie dotyczące odsetek należało oddalić.

Nadto powodowie domagali się od pozwanego zwrotu wydatków związanych z kosztami holowania tego pojazdu na potrzeby sporzadzenia opinii biegłego R. W. oraz zwrotu kolejnej składki na ubezpieczenie pojazdu w łącznej kwocie 1.624,87 zł, wykazanych fakturami i polisą (k.387 – 391) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25 maja 2020 r. W powyższym zakresie powodowie rozszerzyli powództwo pismem z dnia 20 maja 2020r. (k. 380), którego odpis Sąd doreczył pełnomocnikowi pozwanego w dniu 24 czerwca 2020 r. (k. 395). Wobec czego pozwany Z. S. pozostawał w zwłoce ze spełnieniem tego roszczenia od dnia 25 czerwca 2020r. W zakresie żądanych odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty 1.624,87 zł od dnia 25 maja 2020 roku do dnia 24 czerwca 2020 roku powództwo jest niezasadne i podlega oddaleniu.

W ocenie Sądu, zasadne jest żądanie powodów obejmujące wszystkie dochodzone przez nich wydatki, które ponieśli w związku z zakupem samochodu od pozwanego, stosownie do treści art. 566 § 1 k.c.

Zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu Sąd zasądził od pozwanego, jako strony przegrywającej, na rzecz powodów koszty procesu na mocy art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz 108 k.p.c., obejmujące opłatę od pozwu w kwocie 1.638zł (k. 15), opłatę od rozszerzonego powództwa w kwocie 82 zł (k. 386), opłaty skarbowe od pełnomocnictw w łącznej kwocie 68 zł (k. 17, k. 179v i k. 431), uiszczoną przez powodów zaliczkę na poczet wydatków w kwocie 500 zł (k. 209), wydatki poniesione przez powodów na uzyskanie kserokopii dokumentów z akt sprawy w kwocie 12 zł (k. 173) oraz wynagrodzenie pełnomocnika powodów w wysokości podwójnej stawki minimalnej, przewidzianej w § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 poz. 265 z późn. zm.) w kwocie 7.200 zł. Łącznie koszty procesu poniesione przez powodów wynoszą 9.500 zł (pkt III).

W ocenie Sądu wniosek powodów o przyznanie wynagrodzenia ich pełnomocnika w wysokości podwójnej stawki minimalnej należało ocenić jako zasadny. Przemawia za tym nakład pracy pełnomocnika, który osobiście lub przez swojego substytuta uczestniczył w sześciu rozprawach. Nadto pełnomocnik pięciokrotnie składał (poza pozwem) obszerne, ale jednocześnie adekwatne do stanu sprawy i właściwie uargumentowane pisma procesowe, wypełniając w ten sposób każdoczesne zobowiązania Sądu. Formułowane przez pełnomocnika powodów wnioski i przedstawione argumenty prawne zostały przez Sąd w pełni podzielone i stanowiły konstruktywne działanie przybliżające sprawę do rozstrzygnięcia. Stopień skomplikowania sprawy wiązać należy z koniecznością odwołania się do wiadomości specjalnych i dopuszczeniem w niej dowodu z opinii dwóch biegłych sądowych.

Nadto Sąd na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r.
o kosztach sądowych w sprawach cywilnych
(Dz. U. 2005 r., nr 167, poz. 1398)
w związku z art. 98 § 1 k.p.c., nakazał ściągnąć od pozwanego Z. S. na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1.817,87 zł tytułem części wydatków poniesionych tymczasowo z budżetu Skarbu Państwa w łacznej kwocie 1.635,35 zł oraz opłaty w kwocie 41 zł od rozszerzonego powództwa pismem z dnia 15 lipca 2019 roku (pkt IV).

Z powyższych względów i na podstawie powołanych przepisów należało orzec jak w wyroku.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Jadwiga Janowska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim
Data wytworzenia informacji: