III Ca 1613/22 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2024-06-03
III Ca 1613/22
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 19 maja 2022 r., wydanym w sprawie z powództwa M. G. przeciwko Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 15.650,00 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 10.050,00 zł od dnia 9 grudnia 2020 r. do dnia zapłaty i od kwoty 5.600,00 zł od dnia 13 maja 2022 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałej części, zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 5.367,00 zł tytułem, zwrotu kosztów procesu i nakazał pobrać od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi kwotę 400,00 zł tytułem zwrotu nieuiszczonych kosztów sądowych.
Apelację od tego orzeczenia złożyła strona pozwana, zaskarżając je w części, a mianowicie co do kwoty 10.000,00 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty 4.400,00 zł od dnia 9 grudnia 2020 r. do dnia zapłaty i od kwoty 5.600,00 zł od dnia 13 maja 2022 r. do dnia zapłaty oraz w zakresie rozstrzygnięć o kosztach procesu i kosztach sądowych, domagając się jego zmiany poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części oraz odpowiedniej modyfikacji rozstrzygnięć o kosztach procesu i kosztach sądowych i wnosząc o zasądzenie od powódki na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego, według norm przepisanych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, zarzucając przy tym:
- ⚫
-
naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c. poprzez niewszechstronne rozważenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego oraz sprzeczną z logiką i doświadczeniem życiowym jego ocenę i pominięcie okoliczności mających istotne znaczenie lub nienadanie im odpowiedniej wagi, w szczególności poprzez błędną ocenę:
-
wyjaśnień powódki, dokumentacji medycznej oraz opinii biegłego z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej jako w pełni fachowej, rzetelnej i jako takiej przydatnej dla celów dowodowych, co skutkowało błędnym uznaniem, że w wyniku wypadku komunikacyjnego z dnia 29 września 2020 r. M. G. doznała urazu stawu skroniowo-żuchwowego, który przyczynił się do powstania zaburzeń skroniowo-żuchwowych i wiąże się z istniejącymi do dziś dolegliwościami bólowymi i zaburzeniami w funkcjonowaniu lewego stawu skroniowo-żuchwowego, podczas gdy opinia biegłego wskazuje jedynie na przypuszczenie, że pojawienie się objawów bólowych i zaburzeń układu stromatognatycznego jest następstwem wypadku z dnia 29 września 2020 r., a wszechstronna analiza całego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym dokumentacji medycznej powódki, nie wskazuje, by uraz żuchwy był następstwem wypadku z dnia 29 września 2020 r., tym bardziej, że zgłoszenie tego urazu nastąpiło po miesiącu od zgłoszenia szkody;
-
dowodu z opinii biegłego z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej jako w spełni fachowej, rzetelnej i jako takiej w pełni przydatnej dla celów dowodowych, co skutkowało błędnym ustaleniem, że w związku z przedmiotowym urazem wysokość doznanego przez powódkę trwałego uszczerbku na zdrowiu wyniosła 5 % według pkt. 24b tabeli stanowiącej załącznik do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania (t.j. Dz. U. z 2020 r., poz. 233), podczas gdy opinia w tym zakresie była błędna, ponieważ z dokumentacji medycznej powódki i samej opinii biegłego wynika, że powódka nie doznała złamania szczęki i/lub żuchwy, co uniemożliwia określenie uszczerbku na zdrowiu na podstawie wskazanego punktu tabeli;
-
- ⚫
-
art. 100 zd. II k.p.c. poprzez błędne wyliczenie kosztów procesu polegające na zasądzeniu od strony pozwanej na rzecz powódki kwoty 5.367,00 zł, podczas gdy należało zasądzić kwotę 4.667,00 zł;
- ⚫
-
błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia poprzez błędne ustalenie, że koszty poniesione przez powódkę wyniosły 5.367,00 zł, ponieważ w sytuacji, gdy z zaliczki powódki na poczet wynagrodzenia biegłego została pobrana kwota 300,00 zł, to koszty te winny wynieść 4.667,00 zł, a pozostałą część zaliczki w kwocie 700,00 zł Sąd powinien zwrócić powódce ze Skarbu Państwa;
- ⚫
-
art. 436 § 2 k.c. w związku z art. 415 k.c. w związku z art. 361 § 1 k.c. i w związku z art. 6 k.c. poprzez błędne uznanie, że pozwany ponosi odpowiedzialność za uraz stawu skroniowo-żuchwowego powódki, podczas gdy dla przyjęcia odpowiedzialności pozwanego powódka powinna wykazać winę, zaistnienie szkody oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą a zawinionym działaniem lub zaniechaniem, a ponadto zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynika, natomiast wszechstronna analiza całego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym dokumentacji medycznej powódki i opinii biegłej, nie wskazuje na to, by uraz żuchwy buł następstwem wypadku z dnia 29 września 2020 r., tym bardziej, że zgłoszenie tego urazu nastąpiło po miesiącu od zgłoszenia szkody;
- ⚫
-
art. 362 k.c. oraz art. 354 § 1 i 2 k.c. poprzez ich niezastosowanie i pominięcie faktu, że poszkodowana winna współpracować ze stroną pozwaną w procesie likwidacji szkody i dopełniać ciążących na niej obowiązków, w szczególności polegających na zapobieżeniu zwiększeniu się szkody, podczas gdy zgłoszenie się do lekarza dopiero po miesiącu i niepodjęcie do dnia dzisiejszego próby wdrożenia leczenia, o jakim pisała biegła ( Zakład (...)), stanowi o przyczynieniu się powódki do zwiększenia szkody i powinno znaleźć odzwierciedlenie w wysokości przyznanego zadośćuczynienia;
- ⚫
-
art. 445 k.c. poprzez błędne uznanie, że w okolicznościach sprawy żądana tytułem zadośćuczynienia kwota 15.000,00 zł stanowi wymierną rekompensatę krzywdy powódki, nie będąc przy tym kwotą wygórowaną, podczas gdy wszechstronna ocena całokształtu okoliczności sprawy wskazuje, iż kwota ta nie stanowi odpowiedniego zadośćuczynienia, ale świadczenie rażąco wygórowane.
W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od strony skarżącej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja strony pozwanej okazała się zasadna w pewnej części, choć większość zarzutów w niej podniesionych nie była uzasadniona, a w szczególności Sąd meriti nie popełnił błędów przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy; ustalenia faktyczne poczynione w ramach postępowania pierwszoinstancyjnego Sąd odwoławczy w pełni akceptuje i przyjmuje za własne.
Nie można zgodzić się z rozumowaniem, w ramach którego strona skarżąca zmierza do przekonania Sądu I instancji, że odczuwane obecnie przez powódkę dolegliwości w postaci odczuwanych bólów i zaburzeń funkcjonowania stawu skroniowo-żuchwowego nie były konsekwencją kolizji drogowej, którą spowodował sprawca ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej przez pozwanego. Na poparcie swych wywodów apelujący podnosi, że biegła lekarka z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej stwierdziła jedynie, iż można przypuszczać, że pojawienie się objawów bólowych i zaburzeń układu stomatognatycznego jest następstwem przedmiotowego wypadku z dnia 29 września 2020 r., a z kolei fakt, iż z dokumentacji medycznej wynika, że M. G. zgłosiła lekarzowi owe dolegliwości dopiero w miesiąc po dniu kolizji, pozwala przyjąć, iż prawdopodobieństwo powiązania potencjalnego zdarzenia szkodzącego z jej obecnymi dolegliwościami jest niewielkie. Zaznaczyć trzeba jednak, że choć bezsprzecznie odczuwane przez powódkę dolegliwości potencjalnie mogą mieć bardzo różne przyczyny i w ramach niniejszego postępowania nie udało się niezbicie powiązać ich wyłącznie z przedmiotową kolizją, to jednak w orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, iż w świetle wiedzy medycznej w większości tego rodzaju wypadków rzadko można mówić o pewności powiązania przyczynowo-skutkowego, czy wręcz wyłączności przyczyny, a jedynie o prawdopodobieństwie wysokiego stopnia. Z tych powodów w takich sytuacjach powiązanie skutku z określoną przyczyną uważane jest za wykazane wówczas, gdy poszkodowany udowodni – także przy wykorzystaniu konstrukcji domniemań faktycznych – iż w okolicznościach danej sprawy zachodzi wysoki stopień prawdopodobieństwa, że zdarzenie i szkoda pozostają ze sobą w adekwatnym związku przyczynowym. Z wiarygodnego materiału dowodowego sprawy niniejszej wynika bez większych wątpliwości, że przebieg wypadku, w jakim brała udział M. G., pozwala przyjąć, iż doszło podczas niego do tzw. urazu biczowego kręgosłupa u poszkodowanej, który z powodzeniem mógł być przyczyną odczuwanych przez nią obecnie dolegliwości (biegła wskazała też na inne czynniki zaistniałe w wyniku wypadku, które potencjalnie mogły je spowodować), a jednocześnie powódka – jak wynika z jej przesłuchania – nie doznawała tych bólów czy zaburzeń funkcjonowania stawu przed zdarzeniem z dnia 29 września 2020 r. i brak dowodów na to, by mijała się ona w tym zakresie z prawdą.
W tych okolicznościach w pełni uzasadnione jest – jako pozostające w zgodzie z logiką i doświadczeniem życiowym – domniemanie, że skoro M. G. brała udział w wypadku, którego normalnym następstwem z powodzeniem może być obecne pogorszenie jej zdrowia, a jednocześnie nie wykazano, by owo pogorszenie mogło być efektem jakiegoś innego zdarzenia zewnętrznego czy przyczyny samoistnej, to Sąd ma uzasadnione podstawy, by z przeważającym prawdopodobieństwem ustalić związek przyczynowy pomiędzy wypadkiem i szkodą. Jednocześnie nie można podzielić stanowiska autora apelacji, że do odmiennych wniosków winno doprowadzić odnotowanie bezspornego faktu, iż poszkodowana poszukiwała pomocy medycznej w związku z konsekwencjami urazu dopiero pod koniec października 2020 r. Takie postępowanie powódki nie sprzeciwia się wnioskom, jakie w okolicznościach sprawy można wywieść, posługując się doświadczeniem życiowym, zważywszy, że nie każda dolegliwość w odczuciu poszkodowanego musi wymagać pilnej interwencji lekarza, a potrzeba taka staje się oczywista dopiero wtedy, gdy ból czy inne dysfunkcje organizmu nie mijają samoistnie, pomimo upływu dłuższego czasu. W efekcie za chybione należy uznać zarzuty apelacyjne dotyczące powyższej materii, zarówno te z nich, w ramach których skarżąca kwestionuje prawidłowość oceny materiału dowodowego przez Sąd I instancji, jak i te, które odnoszą się do dalszego zastosowania przepisów materialnoprawnych przy ustalaniu istnienia adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy wypadkiem z dnia 29 września 2020 r. i doznaną przez powódkę szkodą. Nie sposób też – jak postuluje to skarżąca – postawić M. G., z powodu poszukiwania pomocy medycznej dopiero miesiąc po wypadku, zarzutu przyczynienia się do zwiększenia rozmiaru szkody czy też niezapobieżenia takiemu rozwojowi wypadków, ponieważ postępowanie poszkodowanej w tej mierze nie odbiegało od staranności, jakiej można w takiej sytuacji od niej oczekiwać. Podobnie, materiał dowodowy nie dawał jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że stan jej zdrowia, jaki oceniał Sąd przy ustalaniu okoliczności mających wpływ na wysokość zadośćuczynienia, pogorszył się w związku z tym, że powódka nie wdrożyła dotąd leczenia w Zakładzie (...). Wprawdzie biegła podała, że poszkodowana powinna rozpocząć diagnostykę i leczenie specjalistyczne w tym Zakładzie, jednak wskazała równocześnie, iż ewentualne skutki zaniechań w tym względzie, polegające na możliwym utrwaleniu się lub nawet pogłębieniu się zaburzeń, mogą się pojawić dopiero w przyszłości, co oznacza, że na chwilę orzekania i ustalania rozmiaru szkody przez Sąd nie można jeszcze stwierdzić wystąpienia negatywnych konsekwencji ewentualnego braku niezbędnego leczenia doznanych urazów. Zarzut naruszenia art. 362 k.c. i art. 354 § 1 i 2 k.c. należy uznać za bezzasadny.
W dalszym toku swych wywodów apelujący podnosi zastrzeżenia wobec opinii biegłej lekarki z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej, która na gruncie przepisów rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania (t.j. Dz. U. z 2020 r., poz. 233) i tabeli stanowiącej załącznik do niego, oceniła uszczerbek na zdrowiu, jakiego doznała M. G., na 5 %, według pozycji tabeli właściwej dla złamania żuchwy z zaburzeniami czynności stawu żuchwowo-skroniowego. Zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości, że u powódki nie doszło do złamania żuchwy, chociaż zachodzą u niej zaburzenia czynności stawu żuchwowo-skroniowego, zaś z § 8 ust. 3 zd. I przywołanego rozporządzenia wynika, iż jeżeli w ocenie procentowej brak jest odpowiedniej pozycji dla danego przypadku, lekarz orzecznik winien ocenić ten przypadek według pozycji najbardziej zbliżonej. Biegła skorzystała z tego uprawnienia, natomiast podnoszone przez autora apelacji wątpliwości dotyczą kwestii ewentualnego zaniechania posłużenia się przez nią przy tej okazji dyspozycją § 8 ust. 3 zd. II rozporządzenia, z którego wynika, iż stopień stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu może zostać ustalony w procencie niższym od przewidywanego w danej pozycji, w zależności od różnicy występującej między ocenianym stanem przedmiotowym a stanem przewidzianym w odpowiedniej pozycji oceny procentowej.
Sąd jednak, nie posiadając wiadomości specjalnych, nie ma kompetencji do samowolnego przesądzenia, że na gruncie stanu faktycznego sprawy biegła, posługując się przy ocenie uszczerbku na zdrowiu w badanym przypadku przewidzianym w załączniku do rozporządzenia przedziałem z pozycji najbardziej zbliżonej, miała uzasadnione wiedzą medyczną podstawy do tego, by dodatkowo obniżyć ocenę procentową poniżej wartości minimalnej tego przedziału i że wystarczającą przesłanką do tego byłby bezsporny fakt, iż poszkodowana nie doznała złamania szczęki. Podkreślić trzeba, że każda ze stron procesu była w pełni uprawniona do zażądania od biegłej wyjaśnień w tej materii, które potencjalnie pozwoliłyby Sądowi ocenić rzeczowość i logikę argumentacji użytej w tym zakresie z możliwym skutkiem w postaci podzielenia stanowiska prezentowanego przez ubezpieczyciela, jednak strona pozwana jednoznacznie podała w piśmie procesowym z dnia 18 marca 2022 r., że takich wyjaśnień od biegłej nie zamierza się domagać. W tej sytuacji Sąd II instancji nie ma wystarczających podstaw, by dowód z opinii biegłej w tym zakresie uznać za nieprzydatny do poczynienia na jego podstawie ustaleń faktycznych w zakresie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, a tym samym dotyczący tej kwestii zarzut apelacyjny nie może zostać potraktowany jako zasadny. Zaznaczyć warto w tym miejscu, że biegła posłużyła się w swej opinii pojęciem „trwałego” uszczerbku na zdrowiu, choć zarówno art. 11 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz. U. z 2022 r., poz. 2189 ze zm.), jak i przepisy powoływanego rozporządzenia, posługują się pojęciem uszczerbku „stałego” lub „długotrwałego”. Zważywszy jednak, że w myśl art. 11 ust. 2 tej ustawy, za stały uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu nierokujące poprawy, zaś w innej części swej opinii biegła wywodzi, iż utrwalenie istniejących zaburzeń potencjalnie może nastąpić jedynie wówczas, gdy nie zostanie wdrożone ich leczenie i rehabilitacja, uznać należy, że ocena procentowa przez nią dokonana odnosiła się do uszczerbku długotrwałego, a więc związanego z takim upośledzeniem czynności organizmu, które może ulec poprawie (art. 11 ust. 3 ustawy).
Z kolei podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 445 k.c. poprzez ustalenie wysokości należnego zadośćuczynienia w kwocie nieadekwatnej do rozmiaru zaistniałej szkody niemajątkowej można podzielić, choć nie w takim zakresie, jak domaga się tego skarżący. Przede wszystkim przypomnienia wymaga, iż o rozmiarze należnego zadośćuczynienia powinien decydować rozmiar doznanej krzywdy, a użycie w przywołanym przepisie pojęcia o charakterze niedookreślonym („odpowiednia suma”) wymusiło wypracowanie przez orzecznictwo i doktrynę kryteriów, którymi należy kierować się przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia, jak m.in. rodzaj i rozmiar doznanych obrażeń, czasokres i uciążliwość procesu leczenia i dostosowawczej rehabilitacji, długotrwałość nasilenia dolegliwości bólowych, konieczność korzystania z opieki i wsparcia innych osób oraz jej zakresu, trwałe następstwa tych obrażeń w sferze fizycznej i psychicznej oraz ograniczenia, jakie wywołują w dotychczasowym życiu, w tym potrzeba stałej rehabilitacji, zażywania środków farmakologicznych, zmiana charakteru zatrudnienia, trybu życia, przyzwyczajeń, czy też sposobu spędzania wolnego czasu. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie cierpień, a w związku z tym winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie dolegliwości fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości. Zarzut niewłaściwego określenia wysokości zadośćuczynienia może być uwzględniony wtedy, gdyby nie zostały wzięte pod uwagę wszystkie istotne kryteria wpływające na tę postać kompensaty, gdyby Sąd uczynił jedno z wielu kryteriów decydujących o wysokości zadośćuczynienia elementem dominującym i przede wszystkim w oparciu o nie określił wysokość takiego zadośćuczynienia albo gdyby na tle okoliczności sprawy zadośćuczynienie przyjęte jako odpowiednie w oparciu o te kryteria okazało się rażąco zawyżone lub zaniżone, przy uwzględnieniu z jednej strony aktualnych warunków i przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa, a z drugiej – poziomu ekonomicznie odczuwalnej dla poszkodowanego wartości rekompensującej należycie doznaną krzywdę.
Biorąc pod uwagę powyższe dyrektywy, stwierdzić trzeba, że w ocenie Sądu II instancji, Sąd meriti na gruncie prawidłowo ustalonych okoliczności faktycznych niniejszej sprawy określił należne M. G. zadośćuczynienie w kwocie ewidentnie zawyżonej i nieadekwatnej do rozmiaru doznanej przez nią krzywdy. Nie ulega wątpliwości, że powódka doznała w wyniku wypadku, za którego skutki odpowiada ubezpieczyciel, urazu stawu skroniowo-żuchwowego, co spowodowało u niej określone dolegliwości, w tym bóle tej części twarzy, które miały średnie nasilenie i okresowo występują także obecnie, jednak odnotować należy równocześnie, iż od początku nie były one na tyle nasilone, by skłonić poszkodowaną do niezwłocznego poszukiwania pomocy medycznej i zdecydowała się ona na taki krok dopiero po upływie miesiąca, kiedy owe bóle, pomimo upływu czasu, nadal nie ustępowały. Nie doszło u niej do złamania żuchwy, a zakres ruchów szczęki jest prawidłowy i nie dochodzi do jej blokowania. Poszkodowana doznaje uczucia dyskomfortu, a niekiedy nawet bólu, przy gryzieniu twardych pokarmów i nadgryzaniu twardych przedmiotów, natomiast gryzienie i żucie pokarmów miękkich nie sprawia jej kłopotu, choć stara się gryźć tylko jedną stroną żuchwy z obawy przed mogącym ewentualnie pojawić się bólem. Ponadto zdarza się, że powódka bezwiednie spina mięśnie i zaciska szczęki, także podczas snu, co powoduje konieczność kilkakrotnego odwiedzenia żuchwy, aby spięte mięśnie uległy rozluźnieniu. Doznany przez nią uszczerbek na zdrowiu wynosi 5 %, jednak przy wdrożeniu właściwego leczenia i rehabilitacji upośledzenie czynności organizmu nie utrwali się i powinno ulec poprawie. Przedmiotowe dolegliwości nie wiązały się z koniecznością przebycia uciążliwych czy bolesnych zabiegów, ani nie wymagały unieruchomienia powódki i nie skutkowały powstaniem innych znaczących utrudnień w wykonywaniu czynności życia codziennego, zwłaszcza wymagających korzystania z pomocy osób trzecich. Nie spowodowały one także znaczących zmian w codziennym funkcjonowaniu poszkodowanej, nie było konieczne korzystanie przez poszkodowaną ze zwolnienia lekarskiego z powodu niemożności wykonywania pracy, nie skutkowały również koniecznością istotnej zmiany trybu życia, przyzwyczajeń, czy też sposobu spędzania wolnego czasu, choć odnotować trzeba, że powódka odczuwa obecnie niedogodności przy trzymaniu w ustach gwizdka, co jest konieczne przy wykonywaniu jej dotychczasowego dodatkowego zajęcia polegającego na sędziowaniu meczów piłki siatkowej.
Zdaniem Sądu odwoławczego, chociaż nie można negować tego, iż wypadek z dnia 29 września 2020 r. miał istotne konsekwencja dla M. G., powodując zaistnienie po jej stronie szkody niemajątkowej, którą prawo nakazuje wyrównać podmiotowi odpowiedzialnemu za jej przyczynę, to jednak w okolicznościach niniejszej sprawy zakres doznanych przez poszkodowaną cierpień był znacząco niższy od tego, który – jak można sądzić z rozmiaru przyznanego zadośćuczynienia – przyjął Sąd meriti za podstawę swego rozstrzygnięcia. W ocenie Sądu II instancji, kwotą adekwatną do rozmiaru doznanych przez powódkę cierpień fizycznych i psychicznych, stanowiącą jednocześnie odczuwalną wartość ekonomiczną i przynoszącą jej równowagę emocjonalną, powinna być kwota 9.000,00 zł, zaś zasądzona przez Sąd Rejonowy tytułem zadośćuczynienia kwota 15.000,00 zł stanowi sumę nadmiernie wygórowaną, co uzasadnia wydanie w toku kontroli instancyjnej orzeczenia reformatoryjnego. W rezultacie Sąd odwoławczy zmienił zaskarżony wyrok w trybie art. 386 § 1 k.p.c. poprzez obniżenie zasądzonej należności o 6.000,00 zł, natomiast w pozostałej części apelacja ubezpieczyciela okazała się bezzasadna i podlegała oddaleniu stosownie do art. 385 k.p.c. Powoduje to, że konieczne staje się również dokonanie korekty rozstrzygnięcia o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego, ponieważ wynikająca z art. 100 zd. I k.p.c. zasada stosunkowego rozliczenia tych kosztów uzależnia proporcje obciążenia nimi stron procesu od stopnia uwzględnienia ich stanowisk przy merytorycznym rozstrzyganiu sprawy. Dodatkowo należy zgodzić się z apelującym, że Sąd I instancji błędnie określił zakres kosztów procesu poniesionych przez stronę powodową, bezzasadnie przyjmując w swych wyliczeniach, że należy do nich zaliczyć całość zaliczki uiszczonej przez M. G. na poczet wydatków, podczas gdy w rzeczywistości na wydatki te przeznaczono z owej zaliczki jedynie kwotę 300,00 zł. Rację ma także skarżący, zwracając uwagę, że pozostała część tej zaliczki nie może być wliczana do kosztów postępowania, ale powinna zostać zwrócona powódce, jak wymaga tego art. 84 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1144 ze zm.); zwrotu tego – jak to wynika z art. 84 ust. 2 w związku z art. 80a przywołanej ustawy – powinien dokonać sąd, przed którym sprawa toczyła się pierwszej instancji.
Rozliczając koszty postępowania pierwszoinstancyjnego, należy w pierwszej kolejności stwierdzić, że do kosztów poniesionych przez powódkę zalicza się: opłata od pozwu w kwocie 750,00 zł, wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w kwocie 3.600,00 zł, obliczone w oparciu o § 2 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1964 ze zm.), opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17,00 zł oraz wydatki na pokrycie kosztów opinii biegłego w kwocie 300,00 zł – co daje łącznie kwotę 4.667,00 zł (750,00 zł + 3.600,00 zł + 17,00 zł + 300,00 zł = 4.667,00 zł). Z kolei na koszty te po stronie pozwanej złożyły się: wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w kwocie 3.600,00 zł, obliczone w oparciu o § 2 pkt. 5 powołanego wyżej rozporządzenia, opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17,00 zł oraz wydatki na pokrycie kosztów opinii biegłego w kwocie 1.000,00 zł – co daje łącznie kwotę 4.617,00 zł (3.600,00 zł + 17,00 zł + 1.000,00 zł = 4.617,00 zł). W sumie owe koszty wyniosły więc 9.284,00 zł (4.667,00 zł + 4.617,00 zł = 9.284,00 zł). Po drugie, powódka ostatecznie wygrała sprawę co do kwoty 9.650,00 zł, co odpowiada 61,46 % dochodzonego roszczenia (9.650,00 zł : 15.700,00 zł x 100 % = 61,46 %) i w takiej też części – jak wynika z art. 100 zd. I k.p.c. – powinien ponieść koszty postępowania jej przeciwnik procesowy, co oznacza, że na stronę pozwaną przypada z tego tytułu kwota 5.705,95 zł (9.284,00 zł x 61,46 % : 100 % = 5.705,95 zł). Ponieważ ubezpieczyciel w toku postępowania przeznaczył na pokrycie kosztów procesu jedynie kwotę 4.617,00 zł, winien zwrócić powódce różnicę pomiędzy tą sumą i kwotą rzeczywiście od niego należną, tj. 1.088,95 zł (5.705,95 zł – 4.617,00 zł = 1.088,95 zł). Zasada stosunkowego rozliczenia kosztów znajdzie zastosowanie także przy rozliczaniu kosztów sądowych należnych Skarbowi Państwa, ponieważ rozstrzygnięcie w tej części będzie opierać się na art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1144 ze zm.) w związku z art. 100 zd. I k.p.c. Skarb Państwa w sprawie niniejszej poniósł tymczasowo koszty w postaci opłaty od rozszerzonej części powództwa M. G. w kwocie 400,00 zł, a strony winny zwrócić tę należność w takich proporcjach, w jakich ostatecznie każda z nich sprawę przegrała. Pozwany ubezpieczyciel – jak wywiedziono powyżej – przegrał ją w 61,46 %, co oznacza, że przypada na niego do zwrotu kwota 245,84 zł (400,00 x 61,46 % : 100 % = 245,84 zł), zaś pozostałą część kosztów należnych Skarbowi Państwa – w kwocie 154,16 zł (400,00 zł – 245,84 zł = 154,16 zł) – powinna ponieść powódka i w myśl art. 113 ust. 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1144 ze zm.) zostają one ściągnięte z zasądzonego na jej rzecz roszczenia.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono również na podstawie art. 100 zd. I k.p.c., mając na uwadze, że strona skarżąca wygrała na tym etapie sprawę w 60 % (6.000,00 zł : 10.000,00 zł x 100 % = 60 %) i jej przeciwniczka powinna ponieść taką właśnie część całości poniesionych kosztów. Na koszty te po stronie pozwanej złożyły się: opłata od apelacji w kwocie 500,00 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 900,00 zł, obliczone stosownie do § 10 ust. 1 pkt. 1 w związku z § 2 pkt. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1964 ze zm.) – co daje łącznie 1.400,00 zł (500,00 zł + 900,00 zł = 1.400,00 zł) – zaś po stronie powodowej było to jedynie wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 900,00 zł, obliczone także w oparciu o przywołane wyżej przepisy rozporządzenia. Daje to w sumie 2.300 zł (1.400,00 zł + 900,00 zł = 2.300,00 zł), a skoro na M. G. winno przypadać do zapłaty 60 % tej sumy, to tym samym obciążą ją kwota 1.380,00 zł (2.300,00 zł x 60 % : 100 % = 1.380,00 zł). Jeśli w rzeczywistości wyłożyła kwotę niższą, bo 900,00 zł, to winna zwrócić różnicę przeciwnikowi, a w związku z tym zasądzono od niej na rzecz strony pozwanej kwotę 480,00 zł (1.380,00 zł – 900,00 zł = 480,00 zł); odsetki ustawowe za opóźnienie od tej należności zostały przyznane w oparciu o art. 98 § 1 1 k.p.c.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: