II Ca 3371/24 - postanowienie z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Krakowie z 2025-04-10
Sygn. akt II Ca 3371/24
POSTANOWIENIE
Dnia 10 kwietnia 2025 r.
Sąd Okręgowy w Krakowie II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
|
Przewodniczący: |
Sędzia Katarzyna Serafin-Tabor |
Protokolant: Maciej Sowiński
po rozpoznaniu w dniu 10 kwietnia 2025r. w Krakowie na rozprawie
sprawy z wniosku C. N. i J. R. (następców prawnych zmarłego wnioskodawcy J. N. (1))
przy uczestnictwie J. N. (2), B. K. i Z. N.
o stwierdzenie nabycia spadku
na skutek apelacji wnioskodawczyni C. N. od postanowienia Sądu Rejonowego w Miechowie z dnia 10 maja 2024 roku, sygnatura akt I Ns 109/22
postanawia:
oddalić apelację.
Sędzia Katarzyna Serafin-Tabor
Sygn. akt II Ca 3371/24
UZASADNIENIE
postanowienia Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 10 kwietnia 2025 roku
Postanowieniem z dnia 10 maja 2024 roku Sąd Rejonowy w Miechowie, sygn. akt I Ns 109/22, w punkcie I. stwierdził, że spadek po S. N., synu S. i M., zmarłym dnia 16 stycznia 1978 roku w K., mającym ostatnie miejsce zwykłego pobytu w M., nabyli – w udziale po 1/4 części każdy – na podstawie ustawy wprost wraz z wchodzącym w skład spadku gospodarstwem rolnym:
-
-
żona G. N., córka W. i E., ur. (...) w M.,
-
-
syn R. N., syn S. i G., ur. (...) w M.,
-
-
syn J. N. (1), syn S. i G., ur. (...) w M.,
-
-
córka S. C., córka S. i G., ur. (...) w M..
Sąd Rejonowy stwierdził nadto, że strona ponosi koszty postępowania związane ze swoim udziałem w sprawie (punkt II.).
Powyższe orzeczenie zapadło w oparciu o następująco ustalony stan faktyczny:
W dniu 16 stycznia 1978 roku w K. zmarł S. N., syn S. i M.. Ostatnio posiadał miejsce zwykłego pobytu w M., gmina S..
Zmarły S. N. w chwili śmierci pozostawał w związku małżeńskim z G. N. z domu Domagała ur. dnia (...), zmarłą w dniu 28 grudnia 2003 roku. Spadkodawca miał troje dzieci: syna J. N. (1), urodzonego w dniu (...), córkę S. C., urodzoną w dniu (...) i syna R. N., urodzonego w dniu (...). Zmarły nie pozostawił testamentu. Nikt nie zrzekł się dziedziczenia, nikt nie został uznany za niegodnego do dziedziczenia, ani nikt nie składał oświadczenia o odrzuceniu spadku.
Córka spadkodawcy S. C. zmarła w dniu 15 sierpnia 1993 roku. Zmarła miała córkę B. K..
Syn spadkodawcy R. N. zmarł, a jego zwłoki zostały znalezione w dniu 13 sierpnia 2003 roku. Ostatni raz był widziany żywy na około 3 dni przed znalezieniem zwłok. R. N. pozostawił miał dwóch synów: Z. N. i J. N. (2).
W skład spadku po S. N. wchodzi udział wynoszący 1/2 w gospodarstwie rolnym o powierzchni około 4 ha położone w miejscowości D. i M.. W gospodarstwie tym pracował spadkodawca wraz z żoną G. N. i trójką ich dzieci.
Dzieci spadkodawcy S. N. zamieszkiwały poza M.. Córka S. C. mieszkała w K., R. N. mieszkał w K., a J. N. (1) zamieszkiwał w N., gdzie pracował.
Dzieci S. R. N., J. N. (1) i S. C. przyjeżdżali i stale pomagali w okresie zwiększonych prac w gospodarstwie, tj. przy żniwach, wykopkach. W gospodarstwie pomagał także wnioskodawca J. N. (1), pracowała tam również żona spadkodawcy – G. N..
J. N. (1) pracował w Budostal. Około 1975 roku wyjechał do Niemiec, gdzie przebywał przeszło 2 lata. W tym czasie przyjeżdżał co 3 miesiące w okresie prac w gospodarstwie. Ukończył szkołę w zakresie mechanik maszyn i urządzeń rolniczych.
R. N. wyjechał na stałe do K. po ukończeniu Technikum Budowlanego. S. C. wyjechała do K. po ukończeniu szkoły podstawowej, zawodu uczyła się w K..
Żadne w dzieci spadkodawcy S. N. w latach 70-tych nie miało orzeczonej niepełnosprawności.
Na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego Sąd Rejonowy wskazał w pierwszej kolejności, że wobec bezspornego i niekwestionowanego przez nikogo z zainteresowanych ustalenia, że spadkodawca nie pozostawił testamentu, porządek dziedziczenia po nim określają przepisy k.c.
W tym kontekście wyjaśniono, że z ustalonego stanu faktycznego wynika, iż spadkodawca S. N. w chwili śmierci pozostawał w związku małżeńskim z G. N. oraz pozostawił troje dzieci: dwóch synów i jedną córkę.
W związku z powyższym krąg spadkobierców ustawowych po S. N., synu S. i M. przedstawia się następująco:
-
-
żona G. N. córka W. i E., urodzona w dniu (...) w M.,
-
-
syn R. N., syn S. i G., urodzony w dniu (...) w M.,
-
-
syn J. N. (1), syn S. i G., urodzony w dniu (...) w M.,
-
-
córka S. C., córka S. i G., urodzona w dniu (...) w M..
Każda z ww. osób dziedziczy w udziale wynoszącym 1/4 części spadku.
Mając na uwadze datę śmierci spadkodawcy Sąd Rejonowy zbadał z urzędu, czy w skład spadku po S. N. wchodzi gospodarstwo rolne, stosownie do art. 670 § 2 k.p.c. w brzmieniu sprzed nowelizacji, dokonanej ustawą z dnia 24 sierpnia 2007 r. o zmianie ustawy – Prawo o notariacie oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 181, poz.1287), tj. w myśl art. 6 ust. 2 ww. ustawy.
Wyjaśniono, że z poczynionych w niniejszej sprawie ustaleń wynika, iż w skład spadku po S. N. wchodzi udział wynoszący 1/2 części w gospodarstwie rolnym o powierzchni około 4 ha położonym w miejscowości D. i M..
S. N. zmarł w dniu 16 stycznia 1978 roku, a zatem – jak wyjaśnił Sąd Rejonowy – w stosunku do dziedziczenia z ustawy gospodarstw rolnych stosuje się przepisy art. 1059 k.c. i następne.
W dacie otwarcia spadku po zmarłym S. N. zgodnie z treścią art. 1059 § 1 k.c. i 1060 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym w chwili śmierci S. N. dzieci i małżonek spadkodawcy dziedziczyły z ustawy gospodarstwo rolne, jeżeli:
1) bezpośrednio przed otwarciem spadku pracowały w tym gospodarstwie albo
2) w chwili otwarcia spadku są członkami rolniczej spółdzielni produkcyjnej lub pracują w gospodarstwie rolnym takiej spółdzielni, albo
3) w chwili otwarcia spadku bądź prowadzą inne indywidualne gospodarstwo rolne, bądź też pracują w gospodarstwie rolnym swoich rodziców, małżonka lub jego rodziców, albo
4) w chwili otwarcia spadku bądź są małoletnie, bądź też pobierają naukę zawodu lub uczęszczają do szkól, albo
5) w chwili otwarcia spadku są trwale niezdolne do pracy.
Dodatkowo zgodnie z art. 1060 § 1 k.c. (w brzmieniu obowiązującym w dacie śmierci S. N.) przepisy art. 1059 § 1 k.c. stosuje się odpowiednio do dziedziczenia z ustawy przez małżonka spadkodawcy, jak również do dziedziczenia z ustawy przez wnuków spadkodawcy powołanych stosownie do przepisu art. 931 § 2. Dalsi zstępni spadkodawcy nie są powołani z ustawy do dziedziczenia gospodarstwa rolnego.
Wyjaśniono, że powyższe przesłanki określone w art. 1059 §1 pkt 1 k.c. spełnione zostały przez żonę spadkodawcy G. N. oraz wszystkie dzieci R. N., J. N. (1) i S. C..
Z ustalonego przez Sąd Rejonowy stanu faktycznego wynika bowiem, iż w chwili otwarcia spadku wszystkie dzieci spadkodawcy R. N., J. N. (1) i S. C. zamieszkiwały poza M., gdzie znajdowało się gospodarstwo spadkowe. Poczynione w sprawie ustalenia faktyczne wskazują, iż wszystkie dzieci bezpośrednio przed otwarciem spadku pracowały w spadkowym gospodarstwie rolnym. Zarówno bowiem R. N., J. N. (1), jak i S. C. przyjeżdżali pomagać w okresie zwiększonych prac w gospodarstwie przy żniwach czy wykopkach. Podkreślić zaś należy, iż przepis art. 1059 § 1 pkt 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym na dzień otwarcia spadku nie zawierał przesłanki, że praca w gospodarstwie rolnym miała mieć charakter stały, jak w późniejszych wersjach tego przepisu. Nie ma także przesłanki, że praca w gospodarstwie miała stanowić główne źródło utrzymania. Sąd Rejonowy podkreślił, że w latach 70-tych ub. wieku praca w gospodarstwie rolnym opierała się głównie na sianiu, sadzeniu, a także późniejszych żniwach i wykopkach, kiedy było najwięcej pracy. Nie było zatem żadnego wymogu stałości Dodatkowo zaakcentowano, iż fakt, że spadkobiercy pracowali poza rolnictwem, nie pozbawia ich prawa dziedziczenia gospodarstwa rolnego . Wymogiem dziedziczenia gospodarstwa na podstawie art. 1059 § 1 pkt 1 – 3 k.c. nie było bowiem stałe zamieszkiwanie i wykonywanie w gospodarstwie rolnym codziennych czynności. Judykatura dopuszczała w takim wypadku pracę sezonową . Wskazywano także, że praca w gospodarstwie nie musiała być ani jedynym, ani głównym źródłem utrzymania spadkobiercy . Przesłanka dziedziczenia uważana była zatem za spełnioną, jeżeli spadkodawca stale, tj. od szeregu lat, w tym chwili otwarcia spadku, gdy tylko zachodziła potrzeba gospodarcza, wykonywał sukcesywnie czynności w gospodarstwie rolnym. W tym kontekście podkreślono, że zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wynikało natomiast, że gospodarstwo było tak skonstruowane, iż wymagało codziennej pracy np. przy inwentarzu. Biorąc zaś pod uwagę, iż w dacie śmierci spadkodawcy, jego żona pracowała w gospodarstwie rolnym, zaś wszystkie dzieci przyjeżdżały pomagać w gospodarstwie, uzasadniony jest wniosek, iż wszyscy spadkobiercy ustawowi zmarłego posiadają kwalifikacje do dziedziczenia gospodarstwa rolnego.
Podsumowując Sąd Rejonowy uznał, iż analiza powołanych przepisów i ustalonego w sprawie stanu faktycznego prowadzi do wniosku, iż w dacie śmierci S. N. uprawnienia do dziedziczenia gospodarstwa rolnego mieli jego żona G. N. oraz dzieci, tj. syn R. N., syn J. N. (1) i córka S. C., w udziale po 1/4 części każdy.
Mając na uwadze całokształt przytoczonych wyżej okoliczności Sąd Rejonowy orzekł jak w punkcie I. postanowienia.
W punkcie II. postanowienia Sąd Rejonowy orzekł o kosztach postępowania na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. stwierdzając, iż każda ze stron ponosi koszty związane ze swoim udziałem w sprawie. Podkreślono, że złożenie wniosku umożliwiło rozpoczęcie regulacji prawnej praw spadkowych po spadkodawcy należało uznać, iż jego wniesienie leżało we wspólnym interesie wszystkich zainteresowanych w sprawie.
Apelację od powyższego postanowienia wniósł wnioskodawca J. N. (1), zaskarżając je w całości. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucono:
1. naruszenie art. 1059 § 1 k.c. oraz art. 1060 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie z uwagi na błędne przyjęcie przez Sąd pierwszej instancji, że dzieci zmarłego S. N., tj. R. N. i S. C. spełniają warunki określone w przedmiotowych przepisach, a mianowicie błędnie ustalił, że bezpośrednio przed otwarciem spadku pracowali oni w spadkowym gospodarstwie rolnym i tym samym błędnie stwierdził, że wchodzące w skład spadku po zmarłym gospodarstwo rolne (udział w tym gospodarstwie) osoby te nabyły na mocy ustawy, podczas gdy w gospodarstwie tym pracował tylko wnioskodawca J. N. (1) wraz z rodzicami – S. N. i G. N.;
2. naruszenie prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia i wynik sprawy poprzez dokonanie błędnej i dowolnej oceny dowodów, a mianowicie całkowicie dowolną i sprzeczną z zasadami logiki ocenę zeznań uczestników postępowania Z. N. i B. K. i bezkrytyczne przyjęcie tych zeznać za wiarygodne, pomimo nie przedłożenia przez nich żadnych dowodów, które by świadczyły o tym, że R. N. i S. C. pracowali w spadkowym gospodarstwie rolnym, co stanowi w ocenie apelującego również naruszenie art. 6 k.c.;
3. niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia, a mianowicie niedopuszczenie dowodu z akt sprawy sprowadzonej przed Sądem Rejonowy w Miechowie pod sygn. akt I Ns 153/18, w których znajdują się zeznania świadka P. M. oraz zeznania wnioskodawcy J. N. (1), z których wynika, że tylko wnioskodawca pracował w gospodarstwie spadkowym oraz z dokumentu stanowiącego umowę przekazania własności i posiadania gospodarstwa rolnego spadkowego z dnia 18 czerwca 1980 roku, nr: (...) (...), sporządzonej przez Naczelnikiem Miasta i Gminy S.;
4. całkowite pomięcie zeznań wnioskodawcy J. N. (1) złożonych w dniu 9 kwietnia 2024 toku i brak uzasadnienia Sadu pierwszej instancji, z jakiej przyczyny zeznania te pominął;
5. nieważność postępowania, z uwagi na fakt, iż skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa, albowiem w rozpoznaniu sprawy brał udział sędzia wyłączony z mocy ustawy (art. 379 pkt 4 k.p.c.).
W oparciu o tak sformułowane zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia i stwierdzenie, ze spadek do zmarłym S. N. nabył w na podstawie ustawy wraz z wchodzącym w skład spadku gospodarstwem rolnym (...), względnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja wnioskodawcy nie zasługiwała na uwzględnienie.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do najdalej wysuniętego zarzutu nieważności postępowania, w ocenie Sądu Okręgowego brak jest uzasadnionych podstaw, by twierdzić, że w rozpoznaniu sprawy udział brał sędzia wyłączony z mocy ustawy. Przyczyny ustawowego wyłączenia sędziego od orzekania w danej sprawie określa art. 48 § 1 k.p.c., na gruncie niniejszej sprawy nie stwierdzono natomiast, by którakolwiek z nich zachodziła względem sędziego orzecznika A. K.. Sam apelujący tak sformułowanego zarzutu nie rozwija w uzasadnieniu apelacji, co nie pozwala na ustalenie, z jakiej konkretnie przyczyny uważa, że sędzia orzecznik pozostawał z mocy ustawy niezdolny do orzekania. W konsekwencji nie sposób uznać, by prowadzone w niniejszej sprawie postępowania dotknięte zostało nieważnością.
Co się natomiast tyczy zarzucanego nieprzeprowadzenia dowodów z akt postępowania sądowego prowadzonego przed Sądem Rejonowym w Miechowie (sygn. akt I Ns 153/18), a także wskazywanej umowy przekazania gospodarstwa rolnego z dnia 18 czerwca 1980 roku, zważyć należy, że wnioskodawca na żadnym etapie niniejszego postępowania nie wnosił o ich przeprowadzenie. Podkreślić należy, że podstawową zasadą procesu cywilnego jest jego kontradyktoryjność, opierająca się na nałożeniu na strony procesu obowiązku wykazywania inicjatywy w zakresie materiału dowodowego. Aktywności stron towarzyszy w zasadzie bierność sądu, którego rola sprowadza się do rozstrzygnięcia sporu w oparciu o materiał zaoferowany przez strony. Nierozerwalnie związany z tą zasadą jest również ciężar rozkładu dowodu wynikający z art. 6 k.c. Zaznaczyć należy zatem, że skoro to wnioskodawca, mimo złożonych przez uczestników zapewnień spadkowych, twierdził, że ani R. N. ani S. C. nie pracowali w gospodarstwie rolnym rodziców, to on, jako strona wywodząca z tej okoliczności określone skutki prawne, nie zaś uczestnicy, winien przedstawić wiarygodne dowodu na poparcie swych twierdzeń. Z pewnością rolą Sądu rozpoznającego sprawę nie jest poszukiwanie tych dowodów z urzędu. W rezultacie, jeśli w toku postępowania wnioskodawca w ogóle nie żądał (ani w zasadzie nadal nie żąda) przeprowadzenia określonych dowodów z dokumentów, to ich nieprzeprowadzenie nie stanowiło w żaden sposób naruszenia przepisów procedury cywilnej. Zarzut sformułowany w apelacji był zatem chybiony.
Przechodząc natomiast do meritum apelacji wyjaśnić należy, iż Sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalić krąg spadkobierców ustawowych po zmarłym. Spadkodawca S. N. zmarł w dniu 16 stycznia 1978 roku. W chwili śmierci pozostawał w związku małżeńskim z G. N., która zmarła w dniu 28 grudnia 2003 roku [k. 8], miał także troje dzieci: syna J. N. (1) (wnioskodawca), córkę S. C., zmarłą w dniu 15 sierpnia 1993 roku [k. 7] oraz syna R. N., zmarłego w 2009 roku [k. 10]. Ponieważ spadkodawca nie sporządził testamentu, zarówno jego żona, jak i trójka dzieci zmarły po nim, a żadne z nich spadku nie odrzuciło ani się go nie zrzekło, jak również nie zostało uznane za niegodne dziedziczenia, to na chwilę otwarcia spadku, tj. na dzień 16 stycznia 1978 roku, powołanymi do dziedziczenia zgodnie z porządkiem ustawowym wynikającym z art. 931 § 1 k.c., winna być żona spadkobiercy G. N., a także jego dzieci: R. N., J. N. (1) i S. C., wszyscy dziedziczący spadek w udziale po 1/4 części.
Jednocześnie, jako że według zgodnych zapewnień spadkowych, a także dokumentów okazanych w trakcie rozprawy przeprowadzonej w dniu 16 stycznia 2024 roku [k. 105], w skład masy spadkowej po zmarłym S. N. wchodziło gospodarstwo rolne (udział w gospodarstwie rolnym), należało zbadać, czy ww. spadkobiercy spełniali warunki również do dziedziczenia takiego gospodarstwa.
Zasady i warunki dziedziczenia gospodarstwa rolnego określają przepisy art. 1058-1088 k.c. Stosownie do treści art. 1059 k.c. i 1060 k.c., w brzmieniu obowiązującym w chwili śmierci spadkodawcy S. N., tj. na dzień 16 stycznia 1978 roku, dzieci spadkodawcy mogły dziedziczyć gospodarstwo rolne, jeżeli (1) bezpośrednio przed otwarciem spadku pracowały w tym gospodarstwie albo (2) w chwili otwarcia spadku były członkami rolniczej spółdzielni produkcyjnej lub pracowały w gospodarstwie rolnym takiej spółdzielni albo (3) w chwili otwarcia spadku bądź prowadziły inne indywidualne gospodarstwo rolne, bądź też pracowały w gospodarstwie rolnym swoich rodziców, małżonka lub jego rodziców albo (4) w chwili otwarcia spadku bądź były małoletnie, bądź też pobierały naukę zawodu lub uczęszczały do szkół albo (5) w chwili otwarcia spadku były trwale niezdolne do pracy (art. 1059 § 1 k.c.). Jeżeli żadne z dzieci spadkodawcy nie odpowiadało jednemu z warunków przewidzianych w ww. punktach 1-3, dziedziczyły z ustawy gospodarstwo te spośród nich, które posiadały kwalifikacje do prowadzenia gospodarstwa rolnego i nie później niż przed upływem sześciu miesięcy od otwarcia spadku oświadczyły w sądzie lub w państwowym biurze notarialnym gotowość prowadzenia gospodarstwa należącego do spadku (art. 1059 § 2 k.c.). Wyżej wyłożony przepis stosowało się przy tym odpowiednio do dziedziczenia z ustawy przez małżonka spadkodawcy, jak również do dziedziczenia z ustawy przez wnuków spadkodawcy, powołanych do spadku wobec śmierci dzieci spadkodawcy, stosownie do przepisu art. 931 § 2 k.c.. Dalsi zstępni spadkodawcy nie byli powoływani z ustawy do dziedziczenia gospodarstwa rolnego (art. 1060 § 1 k.c.). W granicach określonych w art. 931 § 2 k.c. wnuki spadkodawcy, które bezpośrednio przed otwarciem spadku pracowały w należącym do spadku gospodarstwie rolnym i dla których ta praca stanowiła główne źródło utrzymania, dziedziczyły gospodarstwo także w wypadku, gdy ich ojciec lub matka nie mogli gospodarstwa dziedziczyć wobec niespełnienia wyżej wskazanych warunków (art. 1060 § 2 k.c.).
W kontekście powyższych wskazań nie ulega wątpliwości, że w stanie prawnym obowiązującym na dzień 16 stycznia 1978 roku, spadkobiercą ustawowym, uprawnionym do dziedziczenia wchodzącego w skład masy spadkowej gospodarstwa rolnego była przede wszystkim osoba wykonująca pracę w tym gospodarstwie. Pojęcie „stałej pracy” nie zostało w ustawie zdefiniowane, należy niemniej przyjąć, że specyfika pracy na roli opiera się przede wszystkim na jej sezonowości, wyznaczającej intensywność oraz zakres czynności wykonywanych w danym okresie w gospodarstwie. Oczywistym jest bowiem to, że w okresie wiosenno-letnim pracy w gospodarstwie rolnym jest zdecydowanie więcej (zasiewy, wykopy, zbiory, żniwa itp.), zaś w jesienno-zimowym mniej. Stała praca w gospodarstwie rolnym mogła zatem z powodzeniem opierać się na stałym wykonywaniu jedynie określonych, sezonowych prac, które wymagają większego nakładu sił i środków. W przedmiocie tym niejednokrotnie wypowiedział się zresztą Sąd Najwyższy, wskazując, iż przesłanka dziedziczenia gospodarstwa rolnego, w brzmieniu ustawy obowiązującym m.in. w 1978 roku, uważana była za spełnioną, jeżeli spadkobierca stale, tj. od szeregu lat, w tym w chwili otwarcia spadku, gdy tylko zachodziła taka potrzeba gospodarcza, wykonywał sukcesywnie czynności w gospodarstwie rolnym ( zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2013 r., sygn. V CSK 41/13, Legalis nr 753869). Z punktu widzenia ustawy istotne znaczenie ma bowiem stałe wykonywanie przez spadkobiercę pracy bezpośrednio przy produkcji rolnej, przy czym stałość oznacza również prace wykonywane cyklicznie i sezonowo ( zob. postanowienie Sadu Najwyższego z dnia 25 listopada 1997 r., sygn. I CKN 312/97, Legalis nr 65120). W rezultacie praca w gospodarstwie polegać może np. na corocznym uczestniczeniu w żniwach, zbiorach, zasiewach. To zaś, że spadkobierca był zatrudniony jednocześnie gdzie indziej, nie pozbawia go możliwości dziedziczenia na podstawie art. 1059 § 1 pkt 1 k.c., gdyż przesłanka bezpośredniej pracy w gospodarstwie spadkowym przed otwarciem spadku jest spełniona jeżeli tylko praca spadkobiercy w gospodarstwie spadkowym nie miała charakteru dorywczego ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 sierpnia 2014 r., sygn. I CSK 579/13, Legalis nr 1079914).
W ocenie Sądu Okręgowego nie ma zatem racji apelujący twierdząc, że jego siostra S. C. oraz brat R. N., w chwili otwarcia spadku, nie spełniali warunków umożliwiających dziedziczenie przez nich gospodarstwa rolnego po spadkodawcy. Fakt, iż rodzeństwo wnioskodawcy na stałe zamieszkiwało poza miejscowością położenia gospodarstwa rolnego i podejmowało tam pracę zawodową niezwiązaną z rolnictwem, nie oznacza, że nie pracowali oni na stałe w gospodarstwie rolnym swoich rodziców. Jak wynika ze zgodnych zapewnień spadkowych uczestnika Z. N. i uczestniczki B. K., złożonych na rozprawie w dniu 16 stycznia 2024 roku [k. 104-105], dzieci spadkodawcy corocznie pracowały w gospodarstwie przy żniwach i wykopach i na okoliczność tę brali specjalny urlop od codziennie wykonywanej pracy zawodowej. Skoro zatem osoby te co roku, co do zasady o tej samej porze, uczestniczyły w pracach typowo rolniczych, to tego rodzaju działania wpisują się w omówioną już wyżej definicję „stałej pracy w gospodarstwie rolnym”, z pewnością zaś nie były przejawem pracy o charakterze dorywczym, która charakteryzuje się nieregularnością. Należy przy tym podkreślić, że również sam wnioskodawca nie negował faktu wykonywania powyższych prac przez rodzeństwo. W złożonym zapewnieniu spadkowym wskazał jedynie, że nie mieszkali oni w miejscu położenia gospodarstwa rolnego rodziców oraz że „nie mieli innego gospodarstwa”. Skoro sam wnioskodawca nie zaprzeczył wskazaniom uczestników, brak jest podstaw do odmawiania im waloru wiarygodności tylko z tego powodu, że nie są one spójne ze stanowiskiem procesowym wnioskodawcy. Jednocześnie wnioskodawca – jak zapewnił – w okolicach daty śmierci spadkodawcy mieszkał w N. i pracował na stale w firmie (...), a nadto od 1975 do 1977 roku przebywał w Niemczech, zaś do Polski przyjeżdżał co trzy miesiące, gdy „była robota”. Jego udział w pracach w gospodarstwie był więc w zasadzie taki sam, jak i pozostałych spadkobierców, tj. nie mieszkał on na stałe w miejscowości położenia gospodarstwa rolnego, przyjeżdżał tam i pracował jedynie w określonych miesiącach w roku. To, że w późniejszym czasie wnioskodawca osiedlił się w tym gospodarstwie na stałe pozostaje bez wpływu na tok niniejszego postępowania, gdyż adekwatna dla oceny pozostaje chwila otwarcia spadku. Jeśli więc przyjąć za słuszne stanowisko wnioskodawcy zaprezentowane w apelacji, to również on sam musiałby zostać wykluczony z dziedziczenia gospodarstwa rolnego. Stanowisko to jest niemniej w ocenie Sądu Okręgowego błędne, gdyż stała praca w gospodarstwie rolnym w rozumieniu art. 1059 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym na dzień 16 stycznia 1978 roku, mogła polegać również na regularnej, sezonowej pracy jedynie przy określonych czynnościach rolniczych. Jak zaś wykazało przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe, takie warunki spełniły wszystkie dzieci spadkodawcy, jak również jego małżonka G. N..
Z powyższych przyczyn rozstrzygnięcie dokonane przez Sąd pierwszej instancji należy uznać za prawidłowe i odpowiadające prawu. W konsekwencji Sąd Okręgowy, na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., oddalił w całości apelację wniesioną przez wnioskodawcę, orzekając jak w sentencji postanowienia.
Sędzia Katarzyna Serafin – Tabor
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Krakowie
Osoba, która wytworzyła informację: Sędzia Katarzyna Serafin-Tabor
Data wytworzenia informacji: