I ACa 49/25 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Krakowie z 2025-06-06

Sygn. akt I ACa 49/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 6 czerwca 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Krakowie, I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Rafał Dzyr (sprawozdawca)

Sędziowie: SSA Grzegorz Krężołek

SSA Beata Kurdziel

po rozpoznaniu w dniu 6 czerwca 2025 r. w Krakowie

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa M. M.

przeciwko K. L.

o ochronę dóbr osobistych i zapłatę

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 27 listopada 2024 r., sygn. akt I C 1063/23

1.  zmienia zaskarżony wyrok przez nadanie mu następującej treści:

I.  zobowiązuje pozwanego K. L. do opublikowania na własny koszt na stronie internetowej (...) w terminie jednego miesiąca oświadczenia o treści: „Przepraszam panią M. M. za naruszenie jej godności w dniu 21 czerwca 2020 r. w(...) (...) w (...) przez użycie w odniesieniu do niej słowa (...).” ;

II.  oddala powództwo w pozostałej części;

III.  zasądza od powódki na rzecz pozwanego tytułem kosztów procesu kwotę 1500 (jeden tysiąc pięćset) zł z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty. ;

2.  oddala apelację w pozostałej części ;

3.  zasądza od powódki na rzecz pozwanego tytułem kosztów postępowania apelacyjnego kwotę 340 (trzysta czterdzieści) zł z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty;

4.  nakazać pobrać od powódki na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Apelacyjnego w Krakowie kwotę 300 (trzysta) zł tytułem połowy opłaty od apelacji w części odnoszącej się do roszczenia niemajątkowego;

5.  nakazać pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Apelacyjnego w Krakowie kwotę 300 (trzysta) zł tytułem połowy opłaty od apelacji w części odnoszącej się do roszczenia niemajątkowego .

Sygn. akt I ACa 49/25

UZASADNIENIE

Powódka M. M. w dniu 27 kwietnia 2023 r. wniosła o:

1)  zobowiązanie pozwanego K. L. do opublikowania na jego koszt w (...), oświadczenie, zajmującej co najmniej połowę pierwszej lub drugiej strony, o treści: W związku z moją wypowiedzią w (...) (...), która odbyła się w dniu 21 czerwca 2020 r. w(...), a zawartej w słowach: „(...)”, a mającej na celu obrazę dóbr osobistych Pani M. M., oświadczam, że przepraszam Panią M. M. za naruszenie jej dóbr osobistych w środkach masowego przekazu. ;

2)  zasądzenie od pozwanego na rzecz Fundacji (...) w W. dziesięciu tysięcy zł w terminie jednego tygodnia od uprawomocnienia się orzeczenia;

3)  zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania.

Pozwany K. L. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie od powódki kosztów procesu.

Sąd Okręgowy w Kielcach wyrokiem z dnia 27 listopada 2024 r., sygn. akt I C 1063/23:

I.  zobowiązał pozwanego K. L. do opublikowania na swój koszt na stronie internetowej (...) oświadczenia o treści: Oświadczam , że przepraszam panią M. M. za naruszenie jej dóbr osobistych, w związku z moją wypowiedzią w(...) (...), która odbyła się w dniu 21 czerwca 2020 r. w (...), zawartą w słowach: (...) ;

II.  zasądził od pozwanego na rzecz Fundacji (...) jeden tysiąc zł;

III.  oddalił powództwo w pozostałej części;

IV.  zasądził po pozwanego na rzecz powódki 1320 zł tytułem kosztów procesu.

Sąd pierwszej instancji ustalił następujący stan faktyczny:

W (...) w dniu 21 czerwca 2020 r. odbyła się nadawana na żywo audycja (...), w której powódka reprezentowała (...), a pozwany (...). W końcowej części audycji prowadzący redaktor udzielił pozwanemu głosu, który między innymi powiedział: „(...).” Wówczas pozwana przerwała mu słowami: „(...)” Kiedy pozwany kontynuował swoją wypowiedź powódka powtórnie mu przerwała słowami: „(...) (...).” Wtedy, w pięćdziesiątej pierwszej minucie i piętnastej sekundzie audycji pozwany zwrócił się do powódki słowami: „(...)” Przedstawicielka (...) M. D. zwróciła się do prowadzącego, aby ten wezwał pozwanego do przeproszenia powódki. Wszyscy uczestnicy audycji zaczęli wówczas mówić jednocześnie i prowadzący zakończył audycję. W dniu 23 czerwca 2020 r. w(...) i (...) podano, że A. S. listownie wezwał pozwanego do przeproszenia powódki za użycie wobec niej słów: „(...)”.

Sąd Okręgowy zważył, że użycie przez pozwanego sformułowania: „(...).” ośmieszało powódkę i naruszyło jej godność. Wprawdzie pozwany wykazał, że powódka przerywała jego wypowiedź, co uzasadniło zwrócenie jej uwagi, jednak nie powinno to było nastąpić przez posłużenie się słowem „(...)”.

W związku z powyższą wypowiedzią pozwanego powódka była, na podstawie art. 24 § 2 k.c., uprawniona do domagania się usunięcia skutków naruszenia przez złożenie przez pozwanego oświadczenia o odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie.

Ponieważ powódka nie wykazała, aby w zwykłym (papierowym) wydaniu (...) sprawa ta była poruszana, a pisano o niej na stronie (...) (...) , to Sąd pierwszej instancji uznał, że to jest miejsce, w którym powinno zostać opublikowane oświadczenie.

Sąd pierwszej instancji uznał, że powódka nie wykazała, aby pozwany posłużył się słowem „(...)” umyślnie, w celu naruszenia jej dóbr osobistych i dlatego usunął z treści żądanego oświadczenia słowa: …, a mającej na celu obrazę dóbr osobistych pani M. M. . Z treści audycji wynikało, że wypowiedź pozwanego była spontaniczna i została spowodowana niewłaściwym zachowaniem powódki. Pozwanemu można w tym przypadku zarzucić jedynie nieumyślne zachowanie.

W oparciu o art. 448 k.c., w związku z art. 24 § 2 k.c., Sąd pierwszej instancji uwzględnił żądanie zasądzenia od pozwanego odpowiedniej sumy niepieniężnej, na wskazany przez nią cel społeczny. Jednocześnie uznał, że okoliczności sprawy przemawiają za tym, aby odpowiednią sumą była kwota tysiąca zł. Wskazał przy tym na zachowanie powódki, która, przerywając wypowiedź pozwanego, zachowała się niezgodnie z zasadami kultury debaty. Rozmiar krzywdy powódki także nie mógł być wielki, skoro z powództwem wystąpiła po trzech latach od naruszenia jej dobra osobistego.

O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c., zasądzając od pozwanego na rzecz powódki równowartość całej opłaty od pozwu o ochronę dóbr osobistych w kwocie 600 zł i koszty zastępstwa procesowego w kwocie 720 zł oraz wzajemnie znosząc koszty związane z żądaniem zasądzenia od pozwanego odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Pozwany w apelacji wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w punktach I, II i IV przez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki kosztów procesu,

Pozwany zarzucił sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiał, co doprowadziło do nierozpoznania istoty sprawy.

W oparciu o fakty notoryjne i nagranie audycji (k. 27) Sąd Apelacyjny ustalił następujący stan faktyczny:

Wybory mające wyłonić Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zostały wyznaczone na dni: 28 czerwca 2020 r. – pierwsza tura i 12 lipca 2020 r. – druga tura. O reelekcję ubiegał się Prezydent A. D., popierany przez partię polityczną (...).

W przedwyborczej atmosferze, w dniu 21 czerwca 2020 r. w (...)odbyła się nadawana na żywo audycja radiowa „(...)”, prowadzona przez redaktora R. P.. Zaprosił on do udziału przedstawicieli następujących partii politycznych:

pozwanego K. L. - (...),

Ł. W.(...),

M. D. - (...),

powódkę M. M. (...).

Redaktor przedstawił cel ostatniej z tego cyklu przed wakacjami audycji, prosząc gości o wskazanie najważniejszych dla Polaków spraw w 2020 r. Zapytał, czy do spraw tych zaliczają: problem radzenia sobie społeczeństwa polskiego z ograniczeniami obowiązującymi w czasie pandemii Covid 19, zbliżające się wybory prezydenckie, czy też przypadające w 2020 r. okrągłe rocznice ważnych dla historii Polski wydarzeń. Następnie udzielił każdemu z gości siedmiominutowego czasu antenowego w kolejności: powód K. L., Ł. W., M. D. i pozwana M. M.. Goście, za wyjątkiem powódki, starali się dostosować do formuły programu, aczkolwiek każdy z nich znalazł czas na zareklamowanie swojego kandydata na Prezydenta R.P. Powód wezwał do reelekcji Prezydenta A. D.. Z zarysowanej przez redaktora formuły wyłamała się powódka, która od razu przeszła do krytyki rządzącej wówczas partii (...), przedstawiając ogólnie znane zarzuty, stawiane przez (...) pod adresem tej partii. Powódka stwierdziła, że (...) stworzył państwo faszystowskie. Odwołała się do 14 cech, które według (...), charakteryzowały (...), a które według niej zostały wypełnione przez (...). Na tej kanwie zaczęła zadawać pozwanemu pytania, robiąc to jednak w takim tempie, że pozwany nie miał możliwości udzielenia na nie odpowiedzi, tym bardziej, że formuła audycji nie była dostosowana do odpowiadania na tyle pytań niezwiązanych z głównym tematem audycji. Pytania te miały zatem charakter retoryczny. Chodziło o ich publiczne zadanie, a nie o usłyszenie odpowiedzi. Powódka rzuciła hasło wyzwolenia za pomocą wyborów prezydenckich kraju spod (...), która bardzo przypomina (...) (...). Pozwany nie przerwał powódce. Poproszony później przez redaktora o odniesienie się do wystąpienia powódki, powiedział, że demokracja, o którą walczył, daje każdemu prawo do swobodnej wypowiedzi. Jego wypowiedź została ponownie przerwana przez powódkę. W tej sytuacji pozwany stwierdził, że nie ma ochoty do uczestniczenia w tej awanturze. Natomiast redaktor, któremu powódka także przerywała, wskazał, że to powódka ma problem z dostosowaniem się do reguł obowiązujących w tej audycji. Następnie, zgodnie z programem audycji redaktor odebrał wypowiedzi słuchaczów, którzy dodzwonili się do(...). W końcowej części audycji prowadzący redaktor stwierdził, że z audycji wynika, iż najważniejszym zagadnieniem okazały się zbliżające wybory i zapytał obecnych, czy będzie druga tura głosowania. Udzielił wszystkim uczestnikom dwóch minut czasu antenowego na wypowiedź końcową. Zaczął od powódki, której wypowiedzi nikt nie przerwał. Jako ostatniemu redaktor udzielił głosu pozwanemu, który między innymi powiedział: „(...)” Wówczas pozwana przerwała mu słowami: „(...)?” Pozwany kontynuował swoją wypowiedź. Przekonując do rozstrzygnięcia wyborów w pierwszej turze na korzyść Prezydenta A. D., stwierdził, że Pan Prezydent zaświadczył, iż potrafi zabiegać o polskie interesy na arenie międzynarodowej. W tym momencie powódka powtórnie mu przerwała słowami: „(...) (...).” Wtedy, w pięćdziesiątej pierwszej minucie i piętnastej sekundzie audycji pozwany zwrócił się do powódki słowami: „(...) (...).” Przedstawicielka (...) M. D. zwróciła się do prowadzącego, aby ten wezwał pozwanego do przeproszenia powódki. Wszyscy uczestnicy audycji zaczęli wówczas mówić jednocześnie i prowadzący zakończył audycję.

Sąd Apelacyjny zważył, że apelacja częściowo zasługiwała na uwzględnienie.

Użycie w odniesieniu do powódki słów „(...) (...)”, wypowiedzianych w celu uzyskania możliwości swobodnej i niezakłóconej wypowiedzi, w której to wypowiedzi powódka ewidentnie i z rozmysłem przeszkadzała, naruszyło godność powódki. Jednym ze znaczeń pojęcia godność jest oczekiwanie od innych szacunku dla swojej osoby. Historia języka polskiego odnotowała publiczne używanie sformułowania: „(...)”. Kryje się pod nim żądanie odwołania publicznie wypowiedzianych kłamstw. Taka sytuacja nie miała miejsca w niniejszej sprawie, ponieważ pozwany nie zażądał odwołania nieprawdziwych wypowiedzi, lecz chciał wymusić na powódce zaprzestania przerywania mu. W najnowszej historii jest powszechnie znana publiczna wypowiedź (...), który zacytował arabskie przysłowie „(...).” Cytat ten wzbudził duże kontrowersje, ale również ta sytuacja nie przypomina tej, której dotyczy niniejszy spór. W audycji pozwany zwrócił się bezpośrednio do powódki i publicznie użył w stosunku do niej słów do tej pory niedopuszczalnych w publicznej debacie. Pozwany stwierdził, że nie chodziło o poniżenie powódki, lecz o podkreślenie potrzeby zachowania kultury debaty. Przez użycie słowa „(...)” nie tylko nie udało mu się tego celu zrealizować, lecz sam w istotny sposób obniżył poziom publicznej wymiany zdań między stronami, bo trudno przebieg audycji zakwalifikować w kategoriach debaty politycznej. Wskazywało na odhumanizowane potraktowanie przeciwniczki politycznej i w powszechnym odbiorze jest odbierane jako bardzo obelżywe pod adresem powódki. Użycie wobec powódki tak sformułowanego wezwania do nieprzerywania mu naruszyła dobro osobiste powódki, tj. jej godność. To konkretne zachowanie pozwanego było bezprawne, nie ma bowiem przyzwolenia społecznego na obraźliwe zachowanie wobec innej osoby.

Wobec naruszenia dobra osobistego, powódce, zgodnie z art. 24 § 2 k.c., przysługiwało roszczenie cywilnoprawne, zgodnie z którym mogła zażądać od pozwanego dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia jej godności, a w szczególności mogła zażądać, aby pozwany złożył oświadczenie o odpowiedniej treści w i odpowiedniej formie.

Oświadczenie zawierające przeprosiny powinno być zwięzłe i dotyczyć naruszonego dobra osobistego. Już Sąd Okręgowy uznał, że zamieszczenie w oświadczeniu słów: … a mającej na celu obrazę dóbr osobistych Pani M. M.”, nie znajdowało podstawy w okolicznościach sprawy, a w konsekwencji w wyroku nie zgodził się na umieszczenie tych słów w treści oświadczenia. Sąd Apelacyjny wyeliminował z treści oświadczenia słowo „awanturować”. Zachowanie powódki w trakcie audycji można ocenić, jako przejaw awanturowania się, przy czym chodziło oczywiście o celowe zachowywanie się w taki sposób, aby dotrzeć do jak największej liczby słuchaczy ze swoimi poglądami politycznymi, nie licząc się z obowiązującymi w danym miejscu konwenansami. Dlatego użycie wobec powódki słowa „awanturować się” oddawało w sposób nieobraźliwy zachowanie powódki, a zatem w tym zakresie wypowiedź pozwanego nie była zachowaniem bezprawnym, a jako taka nie podlegała ochronie przewidzianej w art. 24 k.c.

Sąd Apelacyjny uznał, że oświadczenie o treści: Przepraszam panią M. M. za naruszenie jej godności w dniu 21 czerwca 2020 r. w audycji (...) w Radiu (...) przez użycie w odniesienie do niej słowa (...). jest wystarczające do usunięcia skutków naruszenia tego dobra osobistego.

Sąd Okręgowy w wyroku ograniczył miejsce opublikowania oświadczenia do (...). Błędnie jednak przyjął, że powinna to być (...) Gazety (...). Do naruszenia godności powódki doszło w Radiu (...). Okoliczność, że na stronach internetowych Gazety (...) zostały zamieszczone apele o przeproszenie powódki nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu. Oświadczenie o przeproszeniu powinno dotrzeć do słuchaczy Radia (...) i dlatego powinno zostać zamieszczone na (...).

Dalej idące roszczenie powódki o ochronę dóbr osobistych podlegało oddaleniu.

Odnosząc się do żądania zasądzenia od pozwanego kwoty dziesięciu tysięcy złotych na wskazany cel społeczny, Sąd Apelacyjny zgodził się z Sądem Okręgowym, że naruszenie dobra osobistego nie było dla powódki aż tak dotkliwe, skoro na drogę sądową wystąpiła prawie po trzech latach. Sąd Apelacyjny uznał ponadto, że okoliczności sprawy nie pozwalają na zastosowanie normy zawartej w art. 448 k.c. w poprzednim brzmieniu i zasądzenia nawet kwoty jednego tysiąca złotych. Chociaż powódka celowo podniosła temperaturę audycji przez próbę zmiany jej formuły na prowadzenie otwartej agitacji politycznej, to nie zwalniało to pozwanego od konieczności zachowania odpowiedniego poziomu kultury wypowiedzi. Natomiast niektóre z wypowiedzi powódki wykroczyły poza jakiekolwiek dopuszczalne ramy debaty i sporu politycznego. Odwołanie się przez powódkę do „okupacji kraju przez (...), podobnej do okupacji nazistowskiej, u każdej osoby, znającej chociażby w elementarnych zarysach historię Polski, wywołuje jednoznaczne skojarzenie z tym, że rząd sformułowany przez (...) można porównać do rządów sprawowanych w Polsce przez (...). Wykorzystanie przez powódkę w publicznej, (...) w audycji (...), porównania rządów sprawowanych przez polską partię polityczną (...), której pozwany był członkiem, do (...), odpowiedzialnego za niewyobrażalne(...)na obywatelach Rzeczypospolitej Polskiej, spowodowało, że powódka drastycznie przekroczyła dopuszczalną swobodę wypowiedzi, a jej zachowanie nie znajdowało usprawiedliwienia w okolicznościach sprawy. Dlatego też Sąd Apelacyjny nie widział możliwość uwzględnienia powództwa o zasądzenie od pozwanego jakiejkolwiek sumy pieniężnej na wskazany przez powódkę cel społeczny.

O kosztach procesu należało orzec na podstawie art. 100 k.p.c. Powódka w połowie wygrała powództwo odnoszące się do żądania usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego. Pozwany powinien jej zwrócić połowę opłaty od pozwu, tj. kwotę 300 zł, a koszty zastępstwa procesowego poniesione przez strony powinny ulec wzajemnemu zniesieniu. Powódka w całości przegrała powództwo o zapłatę. Powinna zatem zwrócić pozwanemu koszty zastępstwa procesowego w kwocie 1800 zł. Ostatecznie, zasądzeniu tytułem kosztów postępowania w pierwszej instancji od powódki na rzecz pozwanego podlegała różnica kwot 1800 i 300 zł, czyli kwota 1500 zł.

W tym stanie rzeczy orzeczono, jak w punkcie 1 sentencji, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. W pozostałej części apelacja podlegała oddaleniu (pkt 2 sentencji), na mocy art. 385 k.p.c.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c., przyznając pozwanemu częściowy zwrot tych kosztów, na które złożyły się opłata od apelacji w kwocie 100 zł i koszty zastępstwa adwokackiego w kwocie 240 zł.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Renata Gomularz
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Krakowie
Osoba, która wytworzyła informację:  Rafał Dzyr,  Grzegorz Krężołek ,  Beata Kurdziel
Data wytworzenia informacji: