Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

XXIV GW 361/21 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Katowicach z 2025-01-02

Sygn. akt XXIV GW 361/21

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

częściowy co do roszczeń z tytułu czynów nieuczciwej konkurencji

Dnia 2 stycznia 2025 r.

Sąd Okręgowy w Katowicach XXIV Wydział Własności Intelektualnej

w składzie:

Przewodniczący : sędzia Jarosław Antoniuk

Protokolant : stażysta Wojciech Zięba

po rozpoznaniu w dniu 5 grudnia 2024 r. w Katowicach na rozprawie

sprawy z powództwa A. P.

przeciwko S. D.

o zaniechanie naruszania prawa ochronnego na znak towarowy, zaniechanie czynów nieuczciwej konkurencji i usunięcie skutków czynów nieuczciwej konkurencji

z żądań zaniechania i usunięcia skutków czynów nieuczciwej konkurencji nakazuje pozwanemu S. D. (D.) zaniechania używania słowa „(...)” na oznaczenie jego przedsiębiorstwa, w tym usunięcie słowa „(...)” z wszelkich oznaczeń stosowanych w odniesieniu do działalności gospodarczej pozwanego.

sędzia Jarosław Antoniuk

Sygn. akt XXIV GW 361/21

UZASADNIENIE

wyroku częściowego z dnia 2 stycznia 2025 r.

Powódka A. P. w pozwie z dnia 20 września 2021 r., którego żądanie sprecyzowała w piśmie z dnia 7 czerwca 2024 r., skierowanym przeciwko S. D. wniosła:

1.  na podstawie art. 296 ust. 1 i art. 296 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2023 poz. 1170, określanej dalej jako ,,p.w.p.”) o nakazanie pozwanemu zaniechania naruszania praw do znaku towarowego nr R. (...) ( (...)) polegającego na oferowaniu i świadczeniu pod oznaczeniem (...), w tym w szczególności „(...)” usług polegających na wynajmowaniu miejsc noclegowych turystom oraz używaniu tego oznaczenia w odniesieniu do takich usług we wszelkiej formie, szczególnie zaś w dokumentach handlowych, w reklamie, ogłoszeniach oraz jako nazwy handlowej lub firmy przedsiębiorcy;

2.  na podstawie art. 3 ust. 1, art. 5 i art. 18 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz. U. z 2022 r. poz. 1233, określanej dalej jako ,,u.z.n.k.”) o:

a.  nakazanie pozwanemu zaniechania niedozwolonych działań tj. działań sprzecznych z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagrażają lub naruszają interes innego przedsiębiorcy lub klienta, w szczególności związanych z wykorzystaniem wprowadzającego w błąd oznaczenia przedsiębiorstwa zawierającego element słowny (...), które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, poprzez używanie nazwy wcześniej używanej, zgodnie z prawem do oznaczenia innego przedsiębiorstwa;

b.  nakazanie pozwanemu usunięcia skutków niedozwolonych działań wskazanych w pkt 2 lit. a powyżej poprzez usunięcie oznaczenia (...) z wszelkich oznaczeń stosowanych przez pozwanego w swojej działalności gospodarczej.

Powódka wniosła także o zasądzenie na jej rzecz od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości jako oczywiście bezzasadnego, a także o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania sądowego do powódki na jego rzecz.

Z uwagi na toczące się przed Urzędem Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej pod sygn. akt (...) postępowanie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy o nr R. (...) i zawieszenie na podstawie art. 177 § 1 pkt 3 k.p.c. postępowania w zakresie roszczeń powódki opartych na naruszeniu prawa ochronnego na ten znak prawomocnym postanowieniem z dnia 7 lipca 2023 r. Sąd ograniczył rozpoznanie sprawy na tym etapie do roszczeń powódki opartych na zarzucie popełnienia przez pozwanego czynu nieuczciwej konkurencji.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny.

Powódka A. P. począwszy od 1993 r. prowadzi pensjonat (...) w Z., przy ulicy (...). Od dnia 1 września 1999 r. robi to w ramach działalności gospodarczej pod firmą (...) A i A (...) A. P.”. Przeważającą działalność gospodarczą powódki stanowią restauracje i inne stałe placówki gastronomiczne, a poza tym działalność ta obejmuje prowadzenie m.in. obiektów noclegowych turystycznych i miejsc krótkotrwałego zakwaterowania. (przesłuchanie powódki A. P. – k. 208v, dane o powódce w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej – fakty, o których informacja jest powszechnie dostępna w rozumieniu art. 228 § 2 k.p.c.)

Pensjonat prowadzony przez powódkę został wybudowany w latach 30-tych XX wieku z inicjatywy inżyniera i architekta J. S.. W okresie powojennym administrowany był przez Fundusz (...), by w początkach lat 90-tych XX wieku wrócić do rąk prawowitych właścicieli. Co najmniej od lat 60-tych XX wieku pensjonat znany jest pod nazwą (...) od nazwiska jego architekta. Pensjonat cieszy się popularnością i rozpoznawalnością wśród przyjezdnych i jest uznawany przez krajowe i zagraniczne media i organizacje jako ważny dla tradycji i kultury regionu. (wydruk ze strony (...) – k. 27, mapa turystyczna T. i P. – k. 29-30, publikacje prasowe – k. 32-35, 37-39, 41-42, 44-46, 48-50, oświadczenie Stowarzyszenia (...) – k. 52, dyplom – k. 54, przesłuchanie powódki A. P. – k. 208v-209v)

Powódce przysługuje prawo ochronne na słowny znak towarowy (...) o nr (...) z pierwszeństwem od dnia 5 listopada 2008 r. Prawo ochronne przysługuje powódce w 35, 39, 41 i 43 klasie klasyfikacji nicejskiej. W ramach klasy 43 klasyfikacji nicejskiej prawo ochronne powódki obejmuje takie usługi jak m.in.: hotele, rezerwowanie noclegów, wynajmowanie noclegów, pensjonaty, rezerwację miejsc w pensjonatach i rezerwacje hotelowe. (świadectwo ochronne – k. 24-25)

Pozwany S. D. od dnia 1 czerwca 1993 r. prowadził działalność gospodarczą pod firmą „(...)”. Początkowo pozwany prowadził sklep z artykułami przesyłowymi, a następnie w 1997 r. zaczął prowadzić wynajem pokoi pod nazwą (...). Słowo (...) wykorzystywane było wcześniej, co najmniej od 1991 r. przez rodziców pozwanego do identyfikacji prowadzonego przez nich w tym samym obiekcie sklepu spożywczego. Dnia 19 czerwca 2012 r. pozwany dokonał zmiany firmy na „(...)”. Przeważającą działalność gospodarczą pozwanego w chwili obecnej stanowią obiekty noclegowe turystyczne i miejsca krótkotrwałego zakwaterowania. W ramach tej działalności gospodarczej pozwany wynajmuje pokoje w obiekcie położonym przy ulicy (...) w Z.. Na szyldzie wywieszonym na prowadzonym przez pozwanego obiekcie noclegowym znajduje się napis „(...)” a w ramach reklamowania usług w Internecie, posługuje się on nazwą „(...)”. Na przestrzeni lat dochodziło do sytuacji pomylenia obiektów prowadzonych przez powódkę i pozwanego. (zdjęcia obiektu noclegowego pozwanego – k. 56-57, wydruk z (...) pozwanego – k. 59, zdjęcie sklepu spożywczego – k. 91, zeznania świadka R. W. – k. 153v, zeznania świadka M. P. – k. 187v-188, zeznania pozwanego S. D. – k. 227-228, dane o pozwanym w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej – fakty, o których informacja jest powszechnie dostępna w rozumieniu art. 228 § 2 k.p.c.)

Pismem z dnia 22 października 2020 r. powódka wezwała pozwanego do zaprzestania naruszeń prawa ochronnego na znak towarowy (...) oraz dokonywania czynów nieuczciwej konkurencji. Nie otrzymała jednak na nie żadnej odpowiedzi. (pismo powódki z dnia 22 października 2020 r. – k. 62-65)

Ustalając powyższy stan faktyczny, Sąd oparł się na dokumentach szczegółowo wskazanych przy każdej z okoliczności. Dokumentom tym należało przypisać walor wiarygodności, ponieważ ich autentyczność, prawdziwość i treść nie zostały podważone, zaś na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału Sąd nie uznał, aby ujawniły się jakiekolwiek okoliczności mogące z urzędu budzić co do nich wątpliwości.

Sąd oparł się także na dowodach z zeznań świadków R. W. i M. P. oraz przesłuchaniu A. P. i S. D. zeznających w charakterze strony, którym to dowodom należało dać w zdecydowanej większości wiarę, albowiem były zbieżne z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie.

Podkreślić należy, że sąd nie jest zobligowany do wskazania w uzasadnieniu orzeczenia przyczyn niewzięcia pod uwagę dowodów, które nie dotyczyły faktów istotnych dla rozstrzygnięcia i z tego względu nie stanowiły i nie mogły stanowić podstawy dla ustalenia stanu faktycznego sprawy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2000 r., sygn. akt IV CKN 109/00, LEX nr 532102).

Należało mieć też na uwadze, że Sąd, dokonując oceny zgromadzonego materiału po myśli art. 233 § 1 k.p.c., ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, w tym wyjaśnień informacyjnych stron, oświadczeń, zarzutów przez nie zgłaszanych, jak i ich zachowania się w trakcie procesu (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 marca 1999 r., sygn. akt I PKN 632/98, OSNP z 2000 r., nr 10, poz. 382).

Sąd zważył, co następuje.

Powództwo w zakresie roszczeń opartych na zarzucie popełnienia przez pozwanego czynu nieuczciwej konkurencji zasługiwało na uwzględnienie.

Zgodnie z art. 1 u.z.n.k., ustawa ta reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej – w interesie publicznym, przedsiębiorstw oraz klientów, nie może jednak być traktowana jako instrument służący wyeliminowaniu konkurencji w ogóle, w celu zachowania przez przedsiębiorcę dominującej pozycji rynkowej (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 30 września 1998 r., sygn. akt I ACa 281/98, LEX nr 35787). W uzasadnieniu wyroku z dnia 11 lipca 2002 r. (sygn. akt I CKN 1319/00, OSNC 2003/5/73) Sąd Najwyższy stwierdził m.in., że założeniem ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji jest ochrona atrakcyjnej siły przedsiębiorcy oraz jej oddziaływanie na krąg odbiorców. Chodzi o rozgraniczenie między działaniem uczciwym i zgodnym z prawem, a wykraczającym poza ustanowione reguły, nie zaś o ochronę konkretnego osiągnięcia. Ustawa ma zatem na celu zapewnienie prawidłowości zachowania się i działania podmiotów gospodarczych w warunkach wolnej konkurencji i dostępu do rynku na równych prawach. Realizacja konstytucyjnej zasady wolności gospodarczej uzasadnia poszukiwanie równowagi między wolnością rynku i swobodą obrotu a celami ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, określonymi w art. 1 u.z.n.k.

Stosownie do art. 3 ust. 1 u.z.n.k., czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie lub zaniechanie, podjęte w związku z działalnością gospodarczą, będące szkodliwym, ponieważ zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy (względnie przedsiębiorców) lub klienta (względnie klientów), jeżeli jednocześnie jest bezprawne, jako sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami.

Sąd podziela powszechnie przyjęty pogląd, iż przepis art. 3 w ust. 1 u.z.n.k. w sposób ogólny określa czyn nieuczciwej konkurencji, podczas gdy w ust. 2 tego artykułu wymienia przykładowo niektóre czyny, typizowane dodatkowo w art. 5-17 u.z.n.k., które należy wykładać tak, że ogólne określenie i przepisy uszczegóławiające czyn nieuczciwej konkurencji pozostają w następujących relacjach: wymienione w ustawie czyny nie tworzą zamkniętego katalogu, za nieuczciwie konkurencyjne można uznać także działanie niewymienione w art. 5-17 u.z.n.k., jeżeli tylko spełnia ono przesłanki zdefiniowane w art. 3 ust. 1 u.z.n.k., wymagania określone w definicji art. 3 ust. 1 u.z.n.k. odnoszą się do czynów wymienionych w art. 5-17 u.z.n.k., a klauzula generalna pełni funkcję korygującą w stosunku do przepisów szczególnych. Gdy dany stan faktyczny, formalnie, spełnia przesłanki z art. 5-17 u.z.n.k., w rzeczywistości jednak działanie nie wykazuje któregoś ze znamion art. 3 ust. 1 u.z.n.k. (np. bezprawności, sprzeczności z dobrymi obyczajami), uznanie go za czyn nieuczciwej konkurencji nie jest możliwe.

Przepis art. 5 u.z.n.k. stanowi, że czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa.

Norma ta, podobnie jak cała u.z.n.k., chronić ma przedsiębiorcę przed naruszeniem ogólnie akceptowanych zasad postępowania. Zasadą chronioną na podstawie art. 5 u.z.n.k. jest oczekiwanie, że przedsiębiorcy odróżniają prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą, tak aby zapewnić swoim klientom swobodny wybór oferowanych towarów bądź usług. Przepis ten odnosi się do oznaczenia przedsiębiorstwa przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu. Ustawa wskazuje pięć kategorii oznaczeń – firmę, nazwę, godło, skrót literowy lub inny charakterystyczny symbol, jakie mogą być traktowane jako oznaczenia przedsiębiorstwa. Niewątpliwie zarówno firma, nazwa, jak i skrót literowy odnoszą się do oznaczeń słownych, zaś godło – do oznaczeń o charakterze graficznym. Co do zasady art. 5 u.z.n.k. nie odnosi się do oznaczeń podobnych. Literalne brzmienie art. 5 u.z.n.k. mogłoby wskazywać, że zakresem jego zastosowania objęte są tylko oznaczenia tożsame, które były wcześniej stosowane. Jak wskazuje doktryna, samo podobieństwo stosowanych oznaczeń nie jest wystarczające. Ustalenie istnienia czynu nieuczciwej konkurencji nie może opierać się jedynie na fakcie używania podobnego oznaczenia, ale powinno być wynikiem całościowej oceny, uwzględniającej okoliczności dotyczące sposobu, czasu używania, rozpoznawalności danego oznaczenia oraz zakresu pokrywania się klienteli przedsiębiorstw, musi uwzględniać całokształt okoliczności faktycznych. Należy podkreślić, że rozstrzygnięcie, czy konkretne oznaczenie później stosowane na rynku pozostaje w kolizji z oznaczeniem wcześniej stosowanym, wymaga oceny, czy istnieje możliwość wprowadzenia w błąd co do tożsamości przedsiębiorstwa (tak K. Szczepanowska-Kozłowska [w:] E. Nowińska, K. Szczepanowska-Kozłowska, Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, wyd. II, Warszawa 2022, art. 5).

Warto zwrócić uwagę, że u.z.n.k. nie chroni bowiem oznaczenia przedsiębiorstwa jako wyodrębnionego dobra prawnego i nie ma na celu zagwarantowania wyłączności używania danego oznaczenia w obrocie. Chroni natomiast klientów przed ryzykiem wprowadzenia w błąd co do tożsamości przedsiębiorstw w wyniku używania wprowadzającego w błąd oznaczenia przedsiębiorstwa oraz ma chronić interes przedsiębiorcy polegający na tym, by nie mylono go z innym przedsiębiorcą. (tak A. Michalak [w:] Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, wyd. II, red. M. Sieradzka, M. Zdyb, Warszawa 2016, art. 5).

Jednocześnie należy zauważyć, że oznaczenie, aby podlegało ochronie, musi być zdolne do wyróżniania przedsiębiorstwa, które go używa. Powyższe stwierdzenie jest uzasadnione w świetle przesłanki możliwości (ryzyka) wprowadzenia klientów w błąd. U podstaw sformułowania tej przesłanki leży bowiem założenie, że oznaczenie przedsiębiorstwa posiada cechy pozwalające na jego identyfikację, a w konsekwencji także odróżnienie od innych przedsiębiorstw lub przedsiębiorców. Z tej właśnie przyczyny oznaczenie identyfikujące dane przedsiębiorstwo albo usługę, jeśli jest używane przez innego konkurenta, może wywołać błędne mniemanie klientów co do tego, z czyich usług korzystają (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 2019 r., III CSK 282/17, LEX nr 2792257, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 29 grudnia 2022 r., I AGa 130/22, LEX nr 3488148).

W kontekście przesłanki ryzyka wprowadzenia klientów w błąd należy zwrócić uwagę, że odnosi się ono do tożsamości przedsiębiorstwa. Chodzi zatem o taką sytuację, w której na podstawie oznaczenia, jakie służy do oznaczenia przedsiębiorstwa, podmioty działające na rynku błędnie zakładają, że dane przedsiębiorstwo jest pewną organizacyjną częścią innego przedsiębiorstwa działającego na rynku lub pozostaje w jakiejś relacji do innego przedsiębiorstwa, a w efekcie uzasadnia to ich oczekiwanie tożsamości uzyskiwanych od takiego przedsiębiorstwa towarów bądź usług. Konsekwencją takiego założenia jest przeniesienie wyobrażeń, w tym także renomy, na przedsiębiorstwo pozostające poza strukturą organizacyjną danego przedsiębiorcy (tak K. Szczepanowska-Kozłowska [w:] E. Nowińska, K. Szczepanowska-Kozłowska, Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, Warszawa 2022, art. 5).

Ocena ryzyka wprowadzenia w błąd dokonywana jest w oparciu o te okoliczności, które w świetle wiedzy i zasad doświadczenia życiowego wpływają na postrzeganie przedsiębiorstw przez klientów, w tym posiadanie tej samej klienteli, działanie na tym samym lub zbliżonym rynku asortymentowym towarów bądź usług, rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej, czas używania nazwy przez powoda w obrocie gospodarczym i związany z tym stopień znajomości nazwy przedsiębiorstwa, sposób posługiwania się tą nazwą, elementy słowne i graficzne odróżniające zbliżone nazwy obu przedsiębiorstw oraz powiązania personalne pomiędzy tymi przedsiębiorstwami. Nie można pomijać także cech rzeczywistej klienteli obu przedsiębiorców, do której kierują oni swoje produkty (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 2010 r., IV CSK 379/09, LEX nr 589801, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 listopada 1997 r., I CKN 710/97, LEX nr 32210).

Podczas oceny ryzyka wprowadzenia w błąd decydujące znaczenie należy przypisać elementom dominującym i odróżniającym, wywołującym skojarzenie klienta z przedsiębiorcą. Wskazuje się, że znaczenia takiego nie mają elementy rodzajowe (nieindywidualizujące) i opisowe, które służą przekazaniu informacji o przedmiocie działalności przedsiębiorcy (tak A. Michalak [w:] Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, red. M. Sieradzka, M. Zdyb, Warszawa 2016, art. 5). Takie elementy ze swej istoty nie służą odróżnieniu przedsiębiorstw i, co oczywiste, nie wywołują skojarzenia z konkretnym podmiotem prowadzącym działalność gospodarczą. Są jedynie nośnikiem informacji o kategorii działalności przedsiębiorstwa, co uzasadnia stwierdzenie, że nie mają zdolności odróżniającej. Tym samym należy stwierdzić, że oznaczenie przedsiębiorstwa w części obejmującej elementy rodzajowe nie podlega ochronie na mocy art. 5 u.z.n.k.

Z art. 5 u.z.n.k. wynika, iż w celu postawienia zarzutu opisanego w nim czynu nieuczciwej konkurencji należy wykazać i udowodnić łącznie następujące elementy:

1)  używanie w obrocie określonego oznaczenia przez konkurenta,

2)  przysługiwanie pierwszeństwa zgodnego z prawem używania oznaczenia przedsiębiorstwa przedsiębiorcy domagającemu się ochrony,

3)  możliwość wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości przedsiębiorstwa podmiotu poszukującego ochrony (tzw. ryzyko konfuzji).

W art. 5 in fine u.z.n.k. wyrażona została zasada pierwszeństwa. Oznacza ona, że ochrona przez przywłaszczeniem oznaczeń przysługuje jedynie przedsiębiorcy, który jako pierwszy na danym rynku rozpoczął posługiwanie się w sposób rzeczywisty oznaczeniem w obrocie. W doktrynie zwraca się uwagę, że ciężar dowodu spoczywa na przedsiębiorcy domagającym się zaniechania naruszeń przez innego przedsiębiorcę. Co istotne, używanie określonego oznaczenia musi być zgodne z prawem, nie będzie zatem podlegało prawnej ochronie oznaczenie przedsiębiorstwa, które w momencie powstania nie występowało na rynku jako pierwsze (tak A. Michalak [w:] Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz, red. M. Sieradzka, M. Zdyb, Warszawa 2016, art. 5).

W przełożeniu powyższego na grunt niniejszej sprawy należy wskazać, że pozwany dopuścił się czynu z art. 5 u.z.n.k.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że będący podstawą powództwa art. 5 u.z.n.k typizując czyn nieuczciwej konkurencji wskazuje na szerszą kategorię „oznaczenia przedsiębiorstwa” zawierającą w sobie oprócz firmy w rozumieniu art. 43 ( 2 )§ 1 w zw. z art. 43 ( 4 )ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. 2023 poz. 1610, określanej dalej jako ,,k.c.”), także nazwę (przedsiębiorstwa) w rozumieniu art. 55 ( 1 )pkt 1 k.c., godło, skrót literowy lub „inny charakterystyczny symbol wcześniej używany, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa” (np. znak towarowy). Przenosząc powyższą konstatację na grunt niniejszej sprawy wskazać należy, że powódka co prawda nie używa słowa „(...)” w firmie, ale używa go w oznaczeniu swojego przedsiębiorstwa („(...)), jak i w słownym znaku towarowym zarejestrowanym na jej rzecz pod nr R. (...) ( (...)). Z kolei pozwany posługuje się słowem „(...)” w swojej firmie, jak i na oznaczenie oferowanych przez niego usług w postaci miejsc noclegowych.

Przechodząc do kwestii pierwszeństwa zgodnego z prawem używania oznaczenia przedsiębiorstwa przedsiębiorcy domagającemu się ochrony wskazać należy, że powódka od 1993 r. prowadzi pensjonat o nazwie (...), a sam obiekt – przedsiębiorstwo powódki – nosi tę nazwę od lat 30-tych XX wieku i jest z nią utożsamiany przez uczestników obrotu. Z kolei słowo „(...)” pojawiło się w firmie pozwanego dopiero w 2012 r. Irrelewantna dla rozstrzygnięcia sprawy jest przy tym okoliczność, że słowo to wykorzystywane było co najmniej od 1991 r. przez rodziców pozwanego na oznaczenie prowadzonego przez nich sklepu z artykułami spożywczymi, skoro przedsiębiorstwo pozwanego nie jest kontynuacją przedsiębiorstwa jego rodziców, a nadto różny był przedmiot działalności tego przedsiębiorstwa niekonkurencyjny dla przedsiębiorstwa powódki.

Odnosząc się do kwestii ryzyka wprowadzenia w błąd co do tożsamości przedsiębiorstwa należy podkreślić, że przeciętnym konsumentem usług noclegowych będących przedmiot działalności tak powódki, jak i pozwanego, jest przyjezdny chcący zwiedzić Z. oraz odwiedzić sąsiadujący z miastem teren T., który dokonując wyboru noclegu nie skupia się na osobie właściciela przedsiębiorstwa.

Słowo „(...)” stanowi zatem element indywidualizujący zarówno działalność powódki, jak i pozwanego, w zakresie świadczonych przez nich usług noclegowych. Jedyna różnica sprowadza się do tego, że w przypadku powódki występuje ono jako element jej nazwy przedsiębiorstwa, a w przypadku pozwanego jako element jego firmy. W przypadku powódki jest ono elementem dominującym w oznaczeniu jej przedsiębiorstwa i wyróżnia go spośród okolicznych przedsiębiorstw o podobnym profilu działalności. Z kolei w przypadku pozwanego jest ono elementem fantazyjnym jego firmy, a nadto jest wyróżnione na szyldzie obiektu wypoczynkowego prowadzonego przez pozwanego. Konsument wybierając bazę noclegową znacznie bardziej skłonny będzie szukać jej w oparciu o abstrakcyjną nazwę budującą skojarzenia z regionem, niż o pełną firmę pozwanego. Sformułowanie ,,(...)” zawarte w firmie pozwanego jest łudząco podobne do sformułowania „(...)” stanowiącego oznaczenie przedsiębiorstwa powódki. Jedyną ich różnicą jest wskazana nazwa rodzajowa, która jak wskazano wyżej nie stanowi elementu indywidualizującego przedsiębiorcę, a co za tym idzie podobieństwo to może wprowadzić konsumenta w błąd co do istnienia powiązań między obiema (...). Ponadto pozwany prowadzi reklamę internetową swojego przedsiębiorstwa pod nazwą (...), co tym bardziej może sugerować potencjalnym klientom powiązania z pensjonatem prowadzonym przez powódkę, gdyż naturalną reakcją odbiorcy takiego komunikatu będzie zrozumienie nazwy jako wskazującej na to, że prowadzony obiekt jest drugim lokalem prowadzonym przez tego samego przedsiębiorcę, co (...)”.

Ze względu na bardzo zbliżoną lokalizację, oraz podobny zakres usług, w tym tożsamość usługi głównej w postaci zapewnienia noclegu, kluczowej dla konsumentów, istnieje wysokie ryzyko pozyskania części klientów powódki przez pozwanego z wykorzystaniem pozytywnych asocjacji wiązanych z usługami i oznaczeniami powódki. Wskazany wyżej wzorcowy konsument z dużym prawdopodobieństwem szukając noclegu pod hasłem „(...)” (np. w wyniku polecenia, czy przeczytania jednej ze wzmianek medialnych) nie zwróci uwagi na rozróżnienie między pensjonatem a wynajmem pokoi. Takie przeświadczenie o tożsamości przedsiębiorstw powódki i pozwanego może z kolei prowadzić do oczekiwania równego poziomu usług między obiektami, a w przypadku jego niespełnienia rzutować negatywnie na renomę przedsiębiorstwa prowadzonego przez powódkę.

Jak wskazano wyżej, klauzula generalna zawarta w art. 3 u.z.n.k. może pełnić funkcję korygującą, co oznacza, że dla zaistnienia czynu nieuczciwej konkurencji – w każdym przypadku – konieczne jest spełnienie ogólnych warunków sformułowanych w klauzuli generalnej. Działanie poddawane ocenie musi być podjęte w związku z działalnością gospodarczą, być sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami oraz zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Wszystkie nazwane czyny nieuczciwej konkurencji zawarte w części szczegółowej ustawy wypływają bowiem z definicji ogólnej (por. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 6 maja 2008 r., I ACa 288/08, LEX nr 521770).

W związku z powyższym gdy dany stan faktyczny, formalnie, spełnia przesłanki jednego z przepisów art. 2-17 u.z.n.k., a w rzeczywistości działanie nie wykazuje któregoś ze znamion art. 3 ust. 1 u.z.n.k., wykluczone jest uznanie go za czyn nieuczciwej konkurencji (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 3 kwietnia 2008 r., I ACa 221/08, LEX nr 516550).

Naruszenie prawa odnosi się do bezwzględnie obowiązujących przepisów, w szczególności u.z.n.k., przepisów o przeciwdziałaniu praktykom monopolistycznym, o ochronie dóbr osobistych, prawa własności przemysłowej, praw autorskich, ochrony konsumentów czy też kodeksu karnego.

Pojęcie dobrych obyczajów odczytuje się najczęściej w ujęciu ekonomiczno-funkcjonalnym, przywiązującym wagę nie do przestrzegania dobrych obyczajów w ogóle lecz do zachowania przedsiębiorców w działalności gospodarczej, odchodząc od dokonywania oceny z punktu widzenia ogólnych zasad etyczno-moralnych, gdzie istotne kryterium stanowiło poczucie godności ogółu ludzi myślących sprawiedliwie i słusznie. Obecnie, dobre obyczaje to normy moralne i zwyczajowe stosowane w działalności gospodarczej. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 września 2002 r., sygn. akt III CKN 213/01, OSNC 2003/12/169) Sprzeczność z dobrymi obyczajami, jako klauzula generalna, podlega ocenie sądu z punktu widzenia treści, motywów i celu działania konkurencyjnego. Obiektywnie niezgodne z dobrymi obyczajami są działania (lub zaniechania) sprzeczne ze zwyczajami uznanymi przez daną społeczność, obowiązującymi w określonym środowisku.

Jak stwierdza Sąd Najwyższy, dobre obyczaje kupieckie wyrażają się pozaprawnymi normami postępowania, którymi powinni kierować się przedsiębiorcy. Ich treści nie da się określić w sposób wyczerpujący, ponieważ kształtowane są przez ludzkie postawy uwarunkowane zarówno przyjmowanymi wartościami moralnymi, jak i celami ekonomicznymi i związanymi z tym praktykami życia gospodarczego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 stycznia 2007 r., sygn. akt V CSK 311/06). Pojęcie dobrych obyczajów konkretyzuje się w określonym stanie faktycznym. Zastosowanie art. 3 ust. 1 u.z.n.k. wymaga wskazania, jaki konkretnie dobry obyczaj doznał naruszenia wskutek działań przedsiębiorcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2009 r., sygn. akt V CSK 337/08, LEX nr 488738).

Dobre obyczaje, to normy moralne i obyczajowe w stosunkach gospodarczych (tzw. uczciwość kupiecka), a więc reguły znajdujące się poza ramami systemu prawa. Wyrażają się pozaprawnymi normami postępowania, którymi powinni kierować się przedsiębiorcy. Ich treści nie da się określić wiążąco w sposób wyczerpujący, ponieważ kształtowane są przez ludzkie postawy uwarunkowane zarówno przyjmowanymi wartościami moralnymi, jak i celami ekonomicznymi i związanymi z tymi praktykami życia gospodarczego. Ocena określonego zachowania jako naruszającego dobre obyczaje pozostawiona jest orzecznictwu, zaś istotne znaczenie mają tu oceny zorientowane na zapewnienie niezakłóconego funkcjonowania konkurencji poprzez rzetelne i niezafałszowane współzawodnictwo (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 czerwca 2007 r., V ACa 371/07, LEX nr 519282).

Przy ocenie działań konkurencyjnych pod kątem sprzeczności z dobrymi obyczajami dającymi podstawy do kwalifikacji danego zachowania jako uczciwej lub nieuczciwej konkurencji istotne znaczenie ma sposób rywalizacji pomiędzy konkurentami, podlegający weryfikacji w konkretnych okolicznościach przy uwzględnieniu, zasługujących na aprobatę w świetle norm moralnych i etycznych, zwyczajów, dochodzenia przez przedsiębiorców do osiągania korzyści gospodarczych. Należy mieć przy tym na uwadze, że dla zaistnienia czynu nieuczciwej konkurencji obojętne jest, czy sprawca miał świadomość że jego zachowanie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i narusza sferę innego przedsiębiorcy (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 24 maja 2007 r., V ACa 328/07, LEX nr 519279).

W orzecznictwie przyjmuje się szeroką interpretację przesłanki naruszenia lub zagrożenia interesu w rozumieniu art. 3 ust. 1 u.z.n.k. Zdaniem Sądu Najwyższego, interes przedsiębiorcy uzasadniający domaganie się ochrony na gruncie art. 3 ust. 1 u.z.n.k. nie ma jednolitego charakteru. Jest on stopniowalny w zależności od podstawy i drogi ochrony, którą obierze uprawniony do ochrony przedsiębiorca. Jeżeli dochodzi on roszczeń wyrównawczych musi zawsze wykazać konkretne zmiany w sytuacji majątkowej spowodowane czynem lub czynami nieuczciwej konkurencji. Jeżeli natomiast dochodzi jedynie zaniechania niedozwolonych zachowań, w konkretnym stanie faktycznym sam sposób naruszenia dobrych obyczajów może wystarczyć do uznania, że zachowania te co najmniej zagrażają interesom przedsiębiorcy domagającego się ochrony (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 października 2009 r., sygn. akt V CSK 102/09, LEX nr 558623).

Po pierwsze zatem wskazać należy, że zarówno powódka, jak i pozwany są przedsiębiorcami, którzy posługują się odpowiednio – powódka w nazwie jej przedsiębiorstwa, a pozwany w firmie – słowem „szarotka” w ramach prowadzonej przez nich działalności gospodarczej.

W ocenie Sądu zachowanie pozwanego koliduje z dobrym obyczajem w postaci niepodszywania się pod działalność innego przedsiębiorcy. Podkreślić bowiem należy, że pozwany dopiero od 1997 r. prowadzi wynajem pokoi używając oznaczenia słownego „(...)”, a od 2012 r. wykorzystuje go w swojej firmie. Z kolei nazwa przedsiębiorstwa powódki – „(...)” funkcjonuje co najmniej od lat 60-tych XX w. zyskując w tym czasie rozgłos i uznanie. Mając zatem na uwadze całokształt okoliczności uznać należy, że firma pozwanego używana także jako oznaczenie jego przedsiębiorstwa ukształtowana została w sposób stwarzający wrażenie, jakoby jego działalność stanowiła jeden z obszarów działalności powódki. Stopień podobieństwa jest na tyle duży, że przekracza on dobre obyczaje.

Ponadto zachowanie pozwanego zagraża interesowi innego przedsiębiorcy – powódki, gdyż na skutek wprowadzenia klientów w błąd, z jednej strony przyczynia się do czerpania przez pozwanego nienależnych mu korzyści kosztem powódki, a z drugiej – co istotniejsze – doprowadzić może do zmniejszenia się zdolności identyfikacyjnej oznaczenia przedsiębiorstwa powódki poprzez utożsamienie tego przedsiębiorstwa z przedsiębiorstwem pozwanego.

Z uwagi na powyższe Sąd uznał, że zachowanie pozwanego stanowi czyny nieuczciwej konkurencji stypizowany w art. 5 u.z.n.k.

Zgodnie z art. 18 ust. 1 pkt 1 i 2 ,u.z.n.k. w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji, przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać zaniechania niedozwolonych działań oraz usunięcia skutków niedozwolonych działań. Wynikające z art. 18 ust. 1 pkt 1 u.z.n.k. żądanie obejmuje nakaz zaniechania przez pozwanego pewnej czynności ( non facere), zaś żądanie, którego źródłem jest norma art. 18 ust. 1 pkt 2 u.z.n.k. ma postać dokonania przez pozwanego pewnej czynności ( facere). Nie oznacza to jednakże, że dla zaniechania pewnej czynności nie będzie konieczne podjęcie określonych działań (np. usunięcie oznaczeń z produktów lub opakowań, z szyldów, czy ze strony internetowej).

Sąd rozstrzygając o zaspokojeniu roszczeń powódki zwrócił uwagę na nieprawidłowe sformułowanie żądania pozwu w postaci sformułowania żądania „usunięcia skutków niedozwolonych działań (…) poprzez usunięcie oznaczenia (...) z wszelkich oznaczeń stosowanych przez pozwanego w swojej działalności gospodarczej.”. Opis żądania wskazuje, że oczekiwanym przez powódkę rozstrzygnięciem Sądu nie jest usunięcie skutków działań pozwanego jakim są następstwa posługiwania się przez niego słowem „(...)”, a zobowiązanie go do podjęcia czynności (usunięcia oznaczeń) prowadzących do zaniechania dalszych niedozwolonych działań (posługiwania się oznaczeniem „(...)”). Zdaniem Sądu reguły wykładni językowej pozwalają na wywiedzenie z treści pism powódki z dnia 7 czerwca 2024 r. żądania zaniechania niedozwolonych działań, a co za tym idzie rozstrzygnięcie zawarte w niniejszym wyroku wyczerpuje w pełni żądanie pozwu w tym zakresie.

W rezultacie powództwo podlegało uwzględnieniu w sposób sformułowany w sentencji wyroku.

sędzia Jarosław Antoniuk

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Elżbieta Glanda
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Katowicach
Osoba, która wytworzyła informację:  sędzia Jarosław Antoniuk
Data wytworzenia informacji: