IX Ka 791/22 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Toruniu z 2023-05-25
Sygn. akt IX Ka 791/22
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 30 września 2022 r. w sprawie (...) Sąd Rejonowy w W. uniewinnił obwinionego D. J. od popełnienia czynu z art. 51 § 1 kw opisanego w pkt 7 wniosku o ukaranie i uznał go za winnego popełnienia czynów z art. 51 § 1 kw opisanych w pkt 1-6 oraz 8 wniosku o ukaranie, ustalając, że czyn opisany w pkt 6 popełniony został w dniu 6 czerwca 2021 r., czyli za winnego dopuszczenia się siedmiu wykroczeń z art. 51 § 1 kw i wymierzył za nie, po zastosowaniu art. 9 § 2 kw, na podstawie art. 51 § 1 kw zw. z art. 24 § 1 i 3 kw, karę grzywny w wysokości 5 tyś. zł.
Orzekając o kosztach, kosztami postępowania w zakresie czynu z pkt 7 wniosku o ukaranie obciążył Skarb Państwa, natomiast od obwinionego zasądził na rzecz oskarżycieli posiłkowych kwoty po 720 zł tytułem zwrotu poniesionych przez nich wydatków związanych z ustanowieniem pełnomocnika oraz na rzecz Skarbu Państwa kwotę 500 zł tytułem opłaty i zryczałtowane wydatki postępowania w kwocie 120 zł.
Wyrok ten zaskarżył w całości obrońca obwinionego wywodząc, że wskutek dokonania dowolnej oceny zgromadzonych dowodów, sąd meriti błędnie ustalił, że obwiniony dopuścił się zachowań opisanych we wniosku o ukaranie. Wskazując na dopuszczenie się przez sąd meriti obrazy przepisów postępowania i błędu w ustaleniach faktycznych, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie obwinionego od popełnienia przypisanych mu czynów, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja obrońcy obwinionego, która zmierzała do wykazania, że dowolne było przyjęcie, że w świetle zgromadzonych dowodów niewątpliwym było, że w okolicznościach, wskazanych w pkt 1-6 i 8 wniosku o ukaranie, obwiniony zakłócał spokój, porządek publiczny, bądź spoczynek nocny, puszczając głośno muzykę (dnia 6 czerwca 2021 r. – krzyki wypowiadane do mikrofonu) z głośników estradowych, nie zasługiwała na uwzględnienie.
Skarżący nie miał racji twierdząc, że wskutek dokonania błędnej oceny zgromadzonych dowodów, sąd meriti niesłusznie stwierdził, że zachodziły wystarczające podstawy do przyjęcia, że głośna muzyka, którą na swojej posesji słyszeli D. i P. Ł., w okolicznościach wskazanych we wniosku o ukaranie puszczana była przez obwinionego.
Wbrew twierdzeniom apelacji, fakt, że ze zgromadzonych w sprawie dowodów wynikało, że w miejscowości J. muzyka słyszana była z różnych miejsc, w tym z imprez, które odbywały się w P., a także w remizie, a obciążające obwinionego zeznania, którym zaprzeczał on i powołani przez niego świadkowie, pochodziły od oskarżycieli posiłkowych, z którymi pozostawał w konflikcie - nie powodował, że obwinionego należało uniewinnić z uwagi na występowanie nie dających się usunąć wątpliwości w rozumieniu art. 5 § 2 kpk. Wątpliwościami, o których mowa w w/w przepisie, nie są wątpliwości co do wiarygodności obciążających obwinionego dowodów, które powstają wskutek stanowczego zaprzeczenia przez niego zarzutom i podniesienia zastrzeżeń co do ich mocy obciążających dowodów, tylko wątpliwości co do zaistnienia okoliczności istotnych z punktu widzenia postawionych zarzutów, których nie można rozstrzygnąć na podstawie zgromadzonych dowodów poddanych ocenie zgodnie z regułami określonymi w art. 7 kpk w zw. z art. 8 kpsw. W przedmiotowej sprawie takowe wątpliwości nie wystąpiły. Sąd meriti wyraźnie wskazał, że w jego ocenie zgromadzone dowody pozwalały na jednoznaczne stwierdzenie, że obwiniony dopuścił się zarzucanych mu w pkt 1-6 i 8 wniosku o ukaranie wykroczeń. Stanowisko to ocenić należało jako prawidłowe. Zgromadzone dowody , oceniane logicznie z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego rzeczywiście dawały uzasadnione podstawy do przyjęcia, że w konkretnych dniach objętych zarzutami wymienionych w sentencji obwiniony na pewno głośno puszczał muzykę.
W trakcie żadnej z interwencji przeprowadzonych w dniach, których dotyczyły zarzuty, funkcjonariusze policji faktycznie nie ujawnili, aby na posesji obwinionego włączona była muzyka, niemniej jednak brak było podstaw do podważenia zeznań D. i P. Ł., z których wynikało, że zanim pojawili się policjanci, obwiniony zakłócał ciszę i spokój głośną muzyką, czy – jak w dniu 6 czerwca 2021 r. - krzykami, puszczanymi przez głośniki.
Sam fakt, że D. i P. Ł. byli skonfliktowani z obwinionym i z ich zawiadomienia wcześniej toczyły się sprawy przeciwko niemu o zakłócanie spokoju i ciszy nocnej, do którego taką wagę przywiązywał skarżący, nie powodował bynajmniej, że wyłączone było poczynienie na podstawie ich zeznań ustaleń niekorzystnych dla nieprzyznającego się do winy obwinionego, pomimo, że jego wyjaśnienia znajdowały potwierdzenie w relacjach kilku innych osób.
W gruncie rzeczy także obwiniony, któremu groziła kara za dopuszczenie się kilku wykroczeń z art. 51 kw, miał interes w tym, by przedstawić korzystną dla siebie wersję wydarzeń, a świadkowie A. J., E. S., P. S. i S. S., jako osoby z nim spokrewnione, uczestniczące w organizowanych przez niego imprezach, m.in. podczas których głośno puszczana była muzyka – mogli być zainteresowani tym, aby sprawa zakończyła się w korzystny dla niego sposób.
Powyższe obligowało w rzeczywistości do niezwykle starannej analizy twierdzeń obu stron z uwzględnieniem pozostałych dowodów. Sąd meriti wprawdzie nie odniósł się bezpośrednio do tego, że pomiędzy D. i P. Ł., a obwinionym panował konflikt, jednakże dokonał wszechstronnej analizy całokształtu dowodów nie pomijając okoliczności mogących stwarzać wątpliwości co do wiarygodności twierdzeń Ł. i prawidłowo stwierdził w jej wyniku, że w świetle całokształtu zgromadzonych dowodów twierdzenia te jawiły się jako wiarygodne.
Okoliczność, że na to, iż korzystając z głośników ustawionych na swojej posesji, obwiniony często w różnych porach puszczał głośno muzykę, poza D. i P. Ł., wskazywali także A. R. i K. R., rzeczywiście przemawiała za tym, że złożone przez nich w przedmiotowej sprawie zeznania, z których wynikało, że w 2021 roku odgłosy emitowane z głośników ustawionych na posesji obwinionego zakłócały im spokój , polegały na prawdzie. Obrońca niezasadnie ją bagatelizował, twierdząc, że zeznania w/w świadków dotyczyły głównie 2020 roku, gdy obwiniony budował dom , a więc czasu za puszczanie muzyki, w którym został już wcześniej ukarany. Obaj wyraźnie stwierdzili wszak, że słyszeli głośną muzykę z posesji obwinionego także w 2021 roku w okresie objętym zarzutami. A. R. odnotował nawet dni, w jakich sytuacje te miały miejsce i część z nich pokrywała się z dniami objętymi zarzutem. Faktycznie w żadnym z tych dni ani on, ani jego syn nie pojawili się bezpośrednio pod posesją obwinionego, aby upewnić się, że źródło uciążliwych dźwięków znajdowało się właśnie tam, jednakże - mając na uwadze wskazania wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego - stwierdzić należało, że pomimo tego ich twierdzenia mogły zostać potraktowane jako potwierdzenie słów D. i P. Ł., którzy zamieszkując w tej samej niewielkiej wsi co obwiniony, w odległości 400 metrów od niego - kategorycznie utrzymywali, że muzyka dochodziła z jego posesji. Mając na uwadze kierunek, z którego dochodziły dźwięki, ich natężenie oraz okoliczność, że każdorazowo chodziło o ten sam rodzaj muzyki z charakterystycznymi dźwiękami basowymi, jaką puszczał obwiniony, a w okresie, którego dotyczyły zarzuty, obowiązywał zakaz urządzania imprez publicznych z uwagi na stan epidemii, A. R. i K. R. byli z całą pewnością w stanie miarodajnie stwierdzić, że głośna muzyka dochodziła z posesji obwinionego, a nie z oddalonej remizy, czy tym bardziej z imprez w P.. Skoro A. R. i K. R. byli osobami obcymi zarówno dla obwinionego, jak i D. i P. Ł., nie mieli żadnego interesu w tym, by kategorycznie utrzymywać, że w okresie wiosennym w 2021 roku, w tym w niektóre dni wymienione przez Ł., słyszeli głośną muzykę puszczaną akurat przez obwinionego. Gdyby z jakiś powodów – nieujawnionych w toku postępowania i niewskazanych przez skarżącego w apelacji - postanowili oni zaryzykować złożenie fałszywych zeznań, aby wesprzeć twierdzenia D. i P. Ł., z całą pewnością celowi temu lepiej służyłoby wskazanie, że muzykę słyszeli we wszystkie dni wskazane przez Ł. i zapewnienie, że każdorazowo udawali się pod posesję obwinionego, aby zweryfikować swoje podejrzenie co do źródła dźwięku.
Słuszne było również uznanie, że wiarygodność twierdzeń D. i P. Ł. wzmacniały zeznania P. Ł. (2), K. M., A. P., a także K. Z.. Z relacji żadnego z w/w świadków faktycznie nie wynikało, by był pewien, że w dniach objętych zarzutami obwiniony puszczał głośno muzykę, niemniej jednak skoro wskazywali oni, że rzeczywiście zdarzało mu się o różnych porach puszczać muzykę, którą można było usłyszeć poza jego posesją, na terenie ich nieruchomości, mimo, że – jak deklarowali przed sądem, dopytywani o uciążliwość powstałego w ten sposób hałasu – muzyka ta miała nie być na tyle głośna, by im przeszkadzać, trafnie sąd meriti uznał, że ich zeznania wpisywały się w podaną przez D. i P. Ł. wersję wydarzeń. Na rozprawie – jak trafnie zauważył skarżący – wszyscy w/w świadkowie rzeczywiście przyznali, że gdy słyszeli głośną muzykę, to nie byli nigdy sprawdzić skąd ona dochodziła, w szczególności nie odwiedzili nigdy osobiście obwinionego, aby potwierdzić, że dochodziła ona z głośników umieszczonych na jego posesji. Skoro jednak podczas pierwszych przesłuchań przeprowadzonych w ramach czynności wyjaśniających przez policję krótko po popełnieniu czynów, a więc w czasie, gdy lepiej pamiętali całą sytuację, niż podczas prowadzonej przed sądem rok później rozprawy, żaden z w/w świadków nie miał wątpliwości, że obwinionemu często zdarza się puszczać głośno muzykę o różnych porach, a na rozprawie twierdzenia te podtrzymali jako polegające na prawdzie, w pełni słuszne było uznanie, że zeznania P. Ł. (2), K. M., A. P. i K. Z. przemawiały za wiarygodnością twierdzeń D. i P. Ł.. Nie ulegało wątpliwości, że wymienieni świadkowie, jako mieszkańcy (...), mając na uwadze kierunek dochodzenia dźwięku, jego natężenie i podobieństwo puszczanej muzyki byli w stanie trafnie rozpoznać skąd dochodziła muzyka, w szczególności – stwierdzić, czy nie chodziło o muzykę puszczaną w remizie, bądź P.. Z uwagi na to, że żaden z nich nie miał zatargów z obwinionym, a przebieg szczegółowych przesłuchań na rozprawie świadczył o tym, że na temat sprawy wypowiadali się w niezwykle wyważony sposób, spodziewać należało się, że składając zeznania w trakcie czynności wyjaśniających nie wskazywaliby oni na to, że był problem z puszczaniem głośnej muzyki przez obwinionego, gdyby mieli wątpliwości co do tego, czy odgłosy muzyki, które w różnych porach dnia i różnych dniach, nie tylko w czasie, gdy zwyczajowo odbywają się imprezy, niosły się po wsi, dochodziły do ich posesji za jego sprawą, czy też była to muzyka z innych źródeł. Wykluczyć należało, że w sytuacji, gdyby nie byli pewni, że obwiniony puszczał głośno muzykę , wyłącznie wskutek sposobu prowadzenia przesłuchania mogli oni wszyscy złożyć zeznania jednoznacznie go obciążające. Skoro pytani byli wprost o obwinionego, a nie byliby pewni, że to on puszczał muzykę, oczywistym było, że nie podpisaliby protokołów przesłuchań, z których wynikało, że udzieli odpowiedzi wskazujących dokładnie na co innego.
Skarżący błędnie przekonany był również, że sąd meriti niesłusznie jako podstawę niekorzystnych dla obwinionego ustaleń przyjął zeznania B. G.. Wbrew temu, co twierdził skarżący, nie stwarzały one wcale wątpliwości co do wiarygodności twierdzeń D. i P. Ł.. B. G. przyznał faktycznie, że gdy rozpytywał mieszkańców (...), to w istocie nikt poza D. i P. Ł. nie potwierdził, by obwiniony puszczając muzykę zakłócał spokój. Niemniej jednak mając na uwadze treść zeznań świadków-mieszkańców miejscowości J., z których wynikało, że choć obwiniony często w różnych porach puszczał muzykę tak głośno, że była słyszana w różnych miejscach we wsi, to akurat im to nie przeszkadzało i okoliczność, że B. G. wskazał wyraźnie, że jemu również mieszkańcy, których nie był w stanie wymieni z imienia i nazwiska, mówili, że faktycznie muzyka gra (k. 540), a podczas wizyty u obwinionego zauważył na jego posesji głośniki estradowe, które mogły być użyte do puszczania muzyki, stwierdzić należało, że skarżący błędnie uważał zeznania B. G. za dowód podważający relacje D. i P. Ł..
Gdy dodać do tego, że w dniach objętych zarzutami podczas interwencji na posesji obwinionego policjanci każdorazowo ujawniali głośniki estradowe, przy wykorzystaniu których możliwe było puszczanie muzyki na tyle głośno, by jej odgłosy dochodziły do posesji innych mieszkańców, w szczególności do posesji D. i P. Ł., a z zeznań D. K. i M. J. wynikało, że po otrzymaniu zgłoszenia od nich o zakłócaniu spokoju poprzez głośne puszczanie muzyki faktycznie słyszeli głośną muzykę jadąc na interwencję - stwierdzić należało, że sąd meriti doszedł do trafnego wniosku, że w świetle zgromadzonych dowodów w postaci nie tylko zeznań D. i P. Ł., ale korespondujących z nimi zeznań osób nieskonfliktowanych z obwinionym, jak A. R. i K. R. oraz relacji świadków P. Ł. (2), K. M., A. P. i K. Z. oraz policjantów - to wersja wydarzeń prezentowana przez D. i P. Ł., a nie obwinionego oraz powołanych przez niego świadków, jawiła się jako polegająca na prawdzie. Zgromadzone dowody, oceniane logicznie z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, wskazywały ponad wszelką wątpliwość na to, że obwiniony korzystając z głośników umieszczonych na swojej posesji głośno puszczał muzykę, czy – jak w dniu 6 czerwca 2021 r. – krzyczał korzystając z mikrofonu podłączonego do tychże głośników.
Sformułowaniu w/w wniosków nie stało na przeszkodzie to, że ani z relacji D. i P. Ł., ani z relacji żadnego z pozostałych świadków dotyczących okresu objętego zarzutami nie wynikało, by każdorazowo pojawiali się pod posesją obwinionego, by upewnić się, że to na pewno stamtąd dobiegały dźwięki, a w miejscowości J. zamieszkiwało poza obwinionymi wiele innych osób, które również mogły puszczać muzykę, a nadto możliwe było usłyszenie także muzyki puszczanej w P., czy remizie. Okoliczności te nie powodowały bynajmniej, że nie można było w sposób pewny przyjąć, że obwiniony dopuścił się zachowań objętych wnioskiem o ukaranie. Jeszcze raz podkreślić należało, że świadkowie, jako osoby zamieszkujące w tej samej niewielkiej wsi co obwiniony, w przeważającej mierze w odległości zaledwie kilkuset metrów od jego posesji, miały możliwość, aby zważywszy na kierunek, z którego dochodziła muzyka, natężenie dźwięku, które w wypadku, gdyby ich źródłem była na przykład impreza w P. - byłoby inne oraz cały czas ten sam rodzaj muzyki, jak ta, którą bezspornie w 2020 roku puszczał obwiniony, byli w stanie w sposób miarodajny wskazać , że głośne odgłosy dochodziły z posesji obwinionego. W realiach sprawy w istocie czysto hipotetyczny charakter miało natomiast to, że źródło muzyki było inne. Żadna z przesłuchanych osób nie wskazała, że w datach objętych pkt 1-6 i 8 wniosku o ukaranie głośna muzyka dobiegała z innego miejsca. Okres objęty zarzutami przypadał zaś na czas restrykcji wprowadzonych w związku z pandemią covid obejmujących m.in. zakaz urządzania imprez publicznych. Odgłosy muzyki, o które chodziło, występowały, poza tym, nie tylko w porze wieczornej, ale i przez kilka godzin w ciągu dnia. W związku z tym, nie była wcale równorzędna alternatywna wersja wydarzeń zakładająca, że głośna muzyka, o której mówili D. i P. Ł., nie chodziła z posesji obwinionego, tylko z innego źródła.
Trafne było również przyjęcie, że zachowanie obwinionego polegające na puszczaniu w różnych porach głośnej muzyki miało charakter zakłócających spokój, ciszę i spoczynek nocny wybryków w rozumieniu art. 51 § 1 kw. Mimo, że w istocie jedynie z zeznań D. i P. Ł. wynikało, że odbierali oni takie puszczanie muzyki jako dolegliwość, a pozostałe przesłuchane osoby deklarowały, że nie było to uciążliwe, w pełni uprawnione było uznanie, że zachowanie obwinionego wypełniło znamiona wykroczeń z art. 51 § 1 kw. Sąd meriti trafnie zauważył, że - obiektywnie rzecz biorąc - zachowanie obwinionego, który notorycznie w różnych porach, niekiedy przez kilka godzin ciągiem, i to bynajmniej nie przy wyjątkowych okazjach, puszczał muzykę przy wykorzystaniu wystawionych na zewnątrz domu głośników estradowych tak głośno, że była słyszana nie tylko na położonej o 400 metrów dalej posesji Ł., ale i u zamieszkującego 2 km dalej A. R., pozostawało w sprzeczności z normami współżycia społecznego i zakłócało spokój zamieszkującym w pobliżu niego D. i P. Ł.. Zważywszy na powyższe okoliczności skargi Ł. w żadnym razie nie mogły zostać uznane za wyraz ich subiektywnego przewrażliwienia.
Zastrzeżeń nie budziła również orzeczona wobec obwinionego kara 5 tyś. zł grzywny. Adekwatna była ona nie tylko okoliczności popełnionych czynów (wielokrotnie naruszanie spokoju poprzez nieustanne puszczanie muzyki przez kilka godzin w różnych porach oraz wykrzykiwanie słów przez mikrofon), ale i okoliczności dotyczących osoby obwinionego. Niezależnie od tego, czy obwiniony puszczał muzykę specjalnie, aby niepokoić sąsiadów, nie ulegało wątpliwości, że musiał on zdawać sobie sprawę z tego, że sposób w jaki słucha muzyki, może wywołać taki skutek i zakłócać spokój sąsiadom. Podobnie było z krzykami przez mikrofon. Z zebranych dowodów wynikało wszak nie tylko, że w sprawie głośnego puszczania muzyki rozmawiali z nim policjanci, ale że był on już wcześniej karany za dopuszczenie się wykroczenia w taki właśnie sposób.
W trakcie analizy akt sprawy pod kątem zaistnienia przesłanek z art. 104 kpw i art. 440 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw, Sąd Okręgowy nie dopatrzył się uchybień, które skutkować musiałyby uchyleniem zaskarżonego orzeczenia niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów.
Mając na uwadze obciążenia finansowe nałożone na obwinionego zaskarżonym wyrokiem, orzekając o kosztach - na podstawie art. 121 kpsw w zw. z art. 634 kpk w zw. z art. 624 kpk - sąd odwoławczy zwolnił go z obowiązku uiszczenia opłaty za II instancję, a wydatkami poniesionymi w postępowaniu odwoławczym obciążył Skarb Państwa.
O zwrocie przez obwinionego kosztów zastępstwa procesowego poniesionych przez oskarżycieli posiłkowych w związku z ustanowieniem przez każdego z nich pełnomocnika orzeczono w oparciu o przepis § 11 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800).
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Toruniu
Osoba, która wytworzyła informację: Marzena Polak
Data wytworzenia informacji: