III APa 1/14 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Białymstoku z 2014-09-23

(...)

(...)

Sygn.akt III APa 1/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 września 2014 r.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

w składzie:

Przewodniczący: SSA Barbara Orechwa-Zawadzka (spr.)

Sędziowie: SA Marek Szymanowski

SA Alicja Sołowińska

Protokolant: Magda Małgorzata Gołaszewska

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 września 2014 r. w B.

sprawy z powództwa H. J.

przeciwko (...) Sp. z o.o. w O.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanego (...) Sp. z o.o. w O.

od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie IV Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 7 listopada 2013 r. sygn. akt IV P 33/12

I.  zmienia zaskarżony wyrok w pkt. I w ten sposób, że zamiast kwoty 146.491,00 (sto czterdzieści sześć tysięcy czterysta dziewięćdziesiąt jeden) złotych zasądza od pozwanej (...) spółka z o.o. w O. na rzecz powoda H. J. kwotę 123.617,38 (sto dwadzieścia trzy tysiące sześćset siedemnaście 38/100) złotych wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi

1)  od kwoty 8600 ( osiem tysięcy sześćset) złotych od dnia 11 września 2009r. do dnia zapłaty,

2)  od kwoty (...),40 (sześć tysięcy dwieście osiemdziesiąt pięć 40/100) złotych od dnia 12 października 2009r.,

3)  od kwoty 1.313,58 (tysiąc trzysta trzynaście 58/100) złotych od 12 listopada 2009r.,

4)  od kwoty 3.056,96 (trzy tysiące pięćdziesiąt sześć 96/100) złotych od dnia 11 maja 2010r.,

5)  od kwoty 11.103,22 (jedenaście tysięcy sto trzy 22/100) złote od dnia 11 czerwca 2010r.,

6)  od kwoty 6.961,28 (sześć tysięcy dziewięćset sześćdziesiąt jeden 28/100) złotych od 12 lipca 2010r.,

7)  od kwoty 6.592,12 (sześć tysięcy pięćset dziewięćdziesiąt dwa 12/100) złote od dnia 11 sierpnia 2010r.,

8)  od kwoty 6.381,84 (sześć tysięcy trzysta osiemdziesiąt jeden 84/100) złotych od 13 września 2010r.,

9)  od kwoty 7.569,51 (siedem tysięcy pięćset sześćdziesiąt dziewięć 51/100) złotych od 11 października 2010r.,

10)  od kwoty (...),96 (siedem tysięcy trzydzieści dwa 96/100) złote od 12 listopada 2010r.,

11)  od kwoty 3.112,50 (trzy tysiące sto dwanaście 50/100) złotych od 11 maja 2011r.,

12)  od kwoty 6.985,36 (sześć tysięcy dziewięćset osiemdziesiąt pięć 36/100) złotych od 13 czerwca 2011r.,

13)  od kwoty 6.961,28 (sześć tysięcy dziewięćset sześćdziesiąt jeden 28/100) złotych od 11 lipca 2011r.,

14)  od kwoty 6.925,53 (sześć tysięcy dziewięćset dwadzieścia pięć 53/100) złotych od 11 sierpnia 2011r.,

15)  od kwoty 6.830,80 (sześć tysięcy osiemset trzydzieści 80/100) złotych od 12 września 2011r.,

16)  od kwoty 5.791,04 (pięć tysięcy siedemset dziewięćdziesiąt jeden 04/100) złotych od 11 października 2011r.,

17)  od kwoty 4.622,32 (cztery tysiące sześćset dwadzieścia dwa 32/100) złote od 14 listopada 2011r.,

18)  od kwoty 6,764,88 (sześć tysięcy siedemset sześćdziesiąt cztery 88/100) złote od 11 czerwca 2012r.,

19)  od kwoty 7.606,25 (siedem tysięcy sześćset sześć 25/100) złotych od 11 lipca 2012r.,

20)  od kwoty 3.120,55 (trzy tysiące sto dwadzieścia 55/100) złotych od dnia 13 sierpnia 2012r.;

II. w pozostałej części powództwo oddala;

III.  zmienia pkt II zaskarżonego wyroku w ten sposób, że zamiast kwoty 7.262

( siedem tysięcy dwieście sześćdziesiąt dwa) złote zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 6.129 (sześć tysięcy sto dwadzieścia dziewięć) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu;

IV.  zmienia pkt III zaskarżonego wyroku w ten sposób, że zamiast kwoty 5.405 (pięć tysięcy czterysta pięć) złotych nakazuje ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (kasy Sądu Okręgowego w Olsztynie) kwotę 4.562 (cztery tysiące pięćset sześćdziesiąt dwa) złote tytułem części nieuiszczonych kosztów sądowych;

V.  w pozostałej części apelację oddala;

VI.  znosi wzajemnie pomiędzy stronami koszty procesu za II instancję;

VII.  nakazuje ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (kasy Sądu Apelacyjnego w Białymstoku) kwotę 800 (osiemset) złotych tytułem zwrotu części wydatków poniesionych w II instancji.

Sygn. akt III APa 1/14

UZASADNIENIE

Powód H. J. wniósł przeciwko (...) Spółka z o.o. w O. o zasądzenie łącznej kwoty 146 491.04 zł tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w okresie od sierpnia 2009r. do lipca 2012r. wraz z ustawowymi odsetkami od wskazanych pozwem miesięcznych należności z tego tytułu.

W uzasadnieniu pozwu powód podniósł, że w okresie zatrudnienia w pozwanym zakładzie pracy, począwszy od 2007r. w ramach łączącej strony umowy o pracę otrzymywał wynagrodzenie zasadnicze oraz określony kwotowo ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej, jednakże wysokość tego ryczałtu nie odpowiadała wymiarowi pracy powoda jaką rzeczywiście wykonywał on w godzinach nadliczbowych. Powód wskazał, że konieczność wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych wynikała z faktu, że powód pracował na statku wycieczkowym, na którym była zatrudniona niewielka ilość załogi, a pracodawca wymagał stałej obsługi gości przebywających na statku. Ponadto powód nie miał pomocników wykonując pracę na stanowisku szefa kuchni.

Pozwana (...) Sp. z o.o. w O. w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa w całości, kwestionując roszczenie zarówno co do zasady jak i co do wysokości. Pozwana wskazała, że kwestionuje również w całości dołączone do pozwu listy obecności z zaznaczonymi godzinami pracy, gdyż listy te nie zostały zaakceptowane przez pracodawcę. Załączona przez powoda ewidencja została zatem zdaniem pozwanego sporządzona na użytek procesu. Pozwany podnosił bowiem, że powód wykonywał pracę w zadaniowym systemie pracy wraz z czterema innymi pracownikami. Miał określone zadania (przygotowanie śniadań i kolacji w określonych godzinach) i nie miał obowiązku wykonywania innej pracy poza wyznaczonymi zadaniami.

Sąd Okręgowy w Olsztynie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu powyższego powództwa, wyrokiem z dnia 7 listopada 2013 roku zasądził od pozwanej (...) sp. z o.o. w O. na rzecz powoda H. J. następujące kwoty tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych: 10 562,50 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 września 2009r. do dnia zapłaty - za miesiąc sierpień 2009r.; 7 779,71 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 12 października 2009r. do dnia zapłaty - za miesiąc wrzesień 2009r.; 2 290,84 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 12 listopada 2009r. do dnia zapłaty - za miesiąc październik 2009r.; 3 253,37 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 maja 2010r. do dnia zapłaty - za miesiąc kwiecień 2010r.; 13 070,64 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 czerwca 2010r. do dnia zapłaty - za miesiąc maj 2010r.; 8 389,70 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 12 lipca 2010r. do dnia zapłaty - za miesiąc czerwiec 2010r.; 7 887,54 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 sierpnia 2010r. do dnia zapłaty - za miesiąc lipiec 2010r.; 7 864,81 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 13 września 2010r. do dnia zapłaty - za miesiąc sierpień 2010r.; 9 103,58 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 października 2010r. do dnia zapłaty - za miesiąc wrzesień 2010r.; 8 169,75 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 12 listopada 2010r. do dnia zapłaty - za miesiąc październik 2010r.; 3 325,00 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 maja 2011r. do dnia zapłaty - za miesiąc kwiecień 2011r.; 8 009,08 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 13 czerwca 2011r. do dnia zapłaty - za miesiąc maj 2011r.; 8 092,13 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 lipca 2011r. do dnia zapłaty - za miesiąc czerwiec 2011r.; 7 794,50 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 sierpnia 2011r. do dnia zapłaty - za miesiąc lipiec 2011r.; 7 927,40 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 12 września 2011r. do dnia zapłaty - za miesiąc sierpień 2011r.; 6 518,32 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 października 2011r. do dnia zapłaty - za miesiąc wrzesień 2011r.; 5 330,59 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 14 listopada 2011r. do dnia zapłaty - za miesiąc październik 2011r.; 8 413,52 zł z ustawowymi odsetkami do dnia 11 czerwca 2012r. do dnia zapłaty - za miesiąc maj 2012r.; 9 112,50 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 11 lipca 2012r. do dnia zapłaty - za miesiąc czerwiec 2012r.; 3 595,52 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 13 sierpnia 2012r. do dnia zapłaty - za miesiąc lipiec 2012r. - razem kwotę 146 491,00 zł. Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 7 262,00 tytułem zwrotu kosztów procesu oraz nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Olsztynie) kwotę 5 405 zł (pięć tysięcy czterysta pięć złotych) tytułem brakującej opłaty od pozwu oraz tytułem wydatków w sprawie.

Sąd ten ustalił, że powód zatrudniony był w pozwanej spółce (...) sp. z o.o. w O. od 1.02.2003r. na stanowisku szefa kuchni. Początkowo na podstawie umów o pracę na czas określony, a od 1.10.2004r. na podstawie umowy o pracę na czas nie określony. Pracę świadczył do dnia 20 lipca 2012r. Pismem z dniu 30 września 2007r. pozwana wypowiedziała powodowi warunki pracy i płacy w zakresie dotyczącym : wynagrodzenia za pracę, czasu pracy i wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej. Po upływie okresu wypowiedzenia – od 1 stycznia 2008r. obowiązywały powoda następujące warunki pracy i płacy : wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 4 000 zł., ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej w wysokości 20% podstawy wynagrodzenia, premia uznaniowa regulaminowa.

Z dalszych ustaleń Sądu Okręgowego wynikało, że miejscem świadczenia pracy powoda jako szefa kuchni był statek wycieczkowy MS (...), który cumował w P. przy Ośrodku (...), którego pozwana była dzierżawcą. W okresie letnim statek wykonywał tygodniowe rejsy wycieczkowe.

Sąd pierwszej instancji podał, że według twierdzeń pozwanego, powód swoją pracę wykonywał w zadaniowym systemie czasu pracy wraz z czterema innymi pracownikami. Zadaniem powoda było przygotowywanie śniadań ( od 8.00 - 9.30) i kolacji (18.00 – 20.00) dla gości statku. Powód i pozostali pracownicy sami ustalali swoje godziny pracy i ich rozkład. W okresie zimowym, gdy musiały być pełnione na statku wachty każdy pracownik świadczył pracę przez jeden tydzień, a pozostałe cztery tygodnie miał wolne. Pozwany podnosił, iż powód miał wypłacany ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych przez cały rok, albowiem pozwana dopuszczała konieczność pracy w godzinach nadliczbowych. Natomiast pozwany nie wyrażał zgody na pracę w godzinach nadliczbowych w większym zakresie, niż ustalony.

Powód zaś twierdził, iż rzeczywiście pozwany wypłacał mu ryczałt w wysokości 800 zł. brutto, jednakże jego wysokość nie odpowiadała wymiarowi pracy powoda, jaką wykonywał w godzinach nadliczbowych. Na statku pracę świadczyła niewielka ilość załogi, jednocześnie na statku goście przebywali całodobowo, z czego wynikała konieczność ich obsługi i zapewnienie bezpieczeństwa. Powód podkreślał również, że pracując na stanowisku szefa kuchni nie miał pomocy kuchennych.

Nadto Sąd I instancji ustalił, że Państwowa Inspekcja Pracy w takcie przeprowadzonej kontroli ustaliła, iż pracodawca w dniu 1.05.2012r. wprowadził w zakładzie pracy regulamin pracy określający system czasu pracy, rozkład czasu pracy i przyjęty okres rozliczeniowy. Natomiast w okresie wcześniejszym PIP ustaliła, że systemy czasu pracy, rozkłady czasu pracy i okresy rozliczeniowe nie były w zakładzie formalnie ustalone. Nie była również prowadzona żadna ewidencja czasu pracy przez pracodawcę, potwierdzająca rzeczywistą pracę pracowników zatrudnionych przez pracodawcę. PIP ustaliła, że w świetle regulaminu wprowadzonego od 1.05.2012r. dla pracowników statku hotelowego wprowadzono równoważny system czasu pracy, w którym praca była wydłużona do 12 godzin na dobę. Okres rozliczeniowy ustalono na 4 miesiące (art. 135 k.p.).

Na podstawie wyników postępowania dowodowego – zeznań świadków S. K., Ł. Z., M. Z., zeznań powoda oraz w części na podstawie zeznań świadków T. B., W. W., T. N., S. S., Sąd Okręgowy ustalił, iż generalnie powód świadczył pracę w godzinach od 6.30 rano (czasami od 6.00 rano) do 21.30 -22.00 (czasami jeszcze dłużej do 23.00) wieczorem w okresie sezonu tj. tak jak wynika z zestawienia dołączonego do pozwu przez powoda - mniej więcej od około połowy kwietnia do 20 października każdego roku w spornych okresach. W wypadku zaś braku jakichkolwiek danych w dostępnej dokumentacji, nawet tej sporządzonej przez powoda – w okresach wskazanych przez Sąd w tezie dowodowej dla biegłego – czyli od 6.30 rano do 20.00 wieczorem, a w wypadku gdy nie było grup turystycznych, lub zostało anulowane przybycie takiej grupy - powód świadczył pracę w wymiarze 8 godzin. Świadkowie ci przedstawili szczegółowo jak wyglądał rozkład czasu pracy powoda w tygodniu - w zależności od tego, jakie grupy turystyczne były obsługiwane przez pozwanego (tzw. kulinarne 4-dniowe czy tzw. rowerowe 7 - dniowe). Różnica polegała na tym, że w wypadku tzw. grup kulinarnych powód zobowiązany był do przygotowania trzech posiłków – śniadań, obiadów i kolacji. Natomiast w wypadku tzw. grup rowerowych 7- dniowych, powód zobowiązany był generalnie do przygotowania śniadań i obiadokolacji.

W celu ustalenia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia Sąd pierwszej instancji dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu księgowości na okoliczność wyliczenia ewentualnego wynagrodzenia powoda z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych w okresach od 1 sierpnia 2009r. do 30 października 2009r., od 1 kwietnia 2010r. do 30 października 2010r., od 1 kwietnia 2011r. do 30 października 2011r., - od 1 kwietnia 2012r. do 31 lipca 2012r. zgodnie z tezą dowodową (k. 361).

Biegły ostatecznie - w przedstawionej opinii głównej i uzupełniającej uznał, iż łączna kwota należna powodowi z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych w obu wariantach – tj. w wypadku przyjęcia równoważnego systemu czasu pracy powoda z 3 miesięcznym okresem rozliczeniowym oraz przy wykonywaniu pracy w podstawowej normie czasu pracy przy przyjęciu 4 miesięcznego okresu rozliczeniowego wynosi 146 669,43 zł – przy przyjęciu założeń określonych przez Sąd w postanowieniu. W opinii uzupełniającej ustosunkował się do zastrzeżeń strony pozwanej w zakresie dotyczącym rozliczenia czasu pracy powoda w spornych okresach (wskazanych opinią, a wcześniej w postanowieniu sądu) przy przyjęciu zadaniowego systemu czasu pracy powoda. Strona pozwana wskazała bowiem, że skoro powód kwestionuje istnienie regulaminów pracy, to należy wprost stosować zapisy umowy o pracę i regulaminu z 2003r., które nigdy nie zostały zmienione. Biegły podkreślił, iż w aktach sprawy brak jest dokumentacji ustalającej czas niezbędny do wykonania powierzonych powodowi zadań realizowanych w ramach wymiaru czasu pracy wynikającego z norm określonych w art. 129 k.p. - dlatego też rozliczenie czasu pracy z uwzględnieniem zadaniowego czasu pracy jest niemożliwe.

Sąd Okręgowy ustalił na podstawie całokształtu dowodów, w szczególności zeznań przesłuchanych w sprawie świadków jak i mając na uwadze ustalenia Państwowej Inspekcji Pracy, że jeżeli chodzi o sporny okres, to nie było uregulowań wewnątrzzakładowych- regulaminów pracy, albowiem te uregulowania, na które wskazuje pozwany jako obowiązujące nie zostały prawidłowo wprowadzone - regulamin z 2008r. i z 2012r.

Sąd pierwszej instancji ustalił zatem, że powód pracował przy zastosowaniu podstawowego sytemu czasu pracy – i w związku z tym, że ustalony przez pracodawcę ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych nie był ustalony na realnym poziomie. Nadto Sąd Okręgowy przyjął, że kwota wskazana przez biegłego w opinii, po korekcie uwzględniającej stanowisko pozwanego, jest kwotą, która realnie rekompensuje powodowi jego pracę w ponadnormatywnym czasie pracy.

W ocenie Sądu pierwszej instancji prawidłowości tego ustalenia nie mogą podważyć odmienne w części od pozostałych zeznań - zeznania świadka B. Ł. (1), A. Ł. czy T. B.. Świadkowie ci jako osoby z kadry kierowniczej, zarządczej albo pracownicy biurowi (świadek Ł.) zainteresowani byli w przedstawieniu pracodawcy w jak najlepszym świetle.

Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powoda zasługiwało na uwzględnienie. Sąd ten uznał, że na podstawie oceny całokształtu dowodów zgromadzonych w sprawie należy przyjąć, iż generalnie powód w spornych okresach - wskazanych w pozwie i w postanowieniu sądu o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego świadczył pracę przy zastosowaniu podstawowej normy czasu pracy w 4 miesięcznym okresie rozliczeniowym – wersja II z opinii biegłego ( art. 129 § 1 k.p.). W ocenie Sądu na podstawie analizy materiału dowodowego nie można przyjąć, aby w spornych okresach obowiązywał regulamin pracy z dnia 2.01.2008r, skoro podpisała i wprowadziła go osoba do tego nieuprawniona – B. Ł. (1), który podpisując się pod tekstem regulaminu wskazał siebie jako prezesa zarządu pozwanego, gdy tymczasem nigdy takiej funkcji nie pełnił. Aneks do tego regulaminu z dnia 22 sierpnia 2009r. podobnie został nieprawidłowo wprowadzony, gdzie wprawdzie B. Ł. (1) podpisał się pod nim już jako przedstawiciel pracodawcy – kierownik biura, jednakże jako przedstawiciel załogi wskazana została A. Ł. – małżonka kierownika biura i jednocześnie pracownik ośrodka w P., która jak wynika ze zgodnych w tym zakresie zeznań świadków – pracowników statku wycieczkowego - hotelowego nigdy nie została ustanowiona ich przedstawicielem. W swoich zeznaniach nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego podpisała się pod regulaminem jako przedstawiciel załogi.

Mając to na uwadze, Sąd Okręgowy zważył, że ani regulamin pracy z 2008r., ani aneks do niego, ani też regulamin z 2012r. nie zostały wprowadzone zgodnie z art. 104 § 1 k.p. i art. 104 3 § 1 k.p., który stanowi, że regulamin pracy wchodzi w życie po upływie 2 tygodni od dnia podania go do wiadomości pracowników, w sposób przyjęty u danego pracodawcy. Pracodawca jest obowiązany zapoznać pracownika z treścią regulaminu pracy przed rozpoczęciem przez niego pracy(§ 2).

W ocenie Sądu nie można było uznać w świetle zeznań B. Ł. (1) w powiązaniu z zeznaniami księgowej B. Ż., iż wyłożenie regulaminu w biurze było wystarczającym dowodem na prawidłowe wprowadzenie go w życie, czy też stanowiło dowód na zapoznanie pracowników z treścią regulaminu. Przeczą temu bowiem pozostałe dowody, a w tym nawet zeznania samej B. Ż.. Pozwany w procesie nie wykazał, że wprowadził regulamin pracy w życie zgodnie z prawem. Tak też zresztą przyjęła Państwowa Inspekcja Pracy, iż do 1 maja 2012r. nie były ustalone u pozwanego żadne rozkłady czasu pracy i okresy rozliczeniowe.

Podobnie w ocenie Sądu Okręgowego pracodawca w 2012r. nieskutecznie wprowadził regulamin ustalający od dnia 1 maja 2012r, równoważny system czasu pracy, w którym praca mogła być wydłużona do 12 godzin na dobę, przy 4 miesięcznym okresie rozliczeniowym (art. 135 k.p.). Wprawdzie Państwowa Inspekcja Pracy wskazała, że zapisy regulaminu są zgodne z przepisami kodeksu pracy, jednakże równocześnie Sąd zaznaczył, że PiP nie badała sposobu wprowadzenia regulaminu pracy. Regulamin ten został inspektorowi pracy okazany przez pracodawcę i dopiero po tej kontroli pracownicy powzięli wiadomość o jego istnieniu. Jest to tym bardziej wiarygodne z tego powodu, że świadek B. Ż. - główny księgowy zajmujący się również sprawami kadrowymi i pracowniczymi o fakcie „wprowadzenia” regulaminu pracy w 2012r. dowiedziała się podczas kontroli Inspekcji Pracy. Sama nie otrzymała go nawet do wglądu. Sąd I instancji podkreślił, iż zeznający w sprawie B. Ł. (1) wskazał, że ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych został wprowadzony w 2007r. Przed 2007r., obowiązywał zadaniowy czas pracy.

Analizując zakres czynności powoda i to jak wyglądał jego dzień pracy przy grupach turystycznych – kulinarnych i rowerowych, Sąd Okręgowy uznał, że rzeczywiście powód zmuszony był świadczyć pracę po kilkanaście godzin dziennie, od około 6 rano do 22, a nieraz i dłużej. Niejednokrotnie również powód zmuszony był przygotowywać posiłki wstając jeszcze wcześniej rano niż o 6.00. Tak wynika bowiem z jego zeznań jak i z zeznań świadków, którzy z nim bezpośrednio pracowali na statku.

Zdaniem Sądu I instancji menu, które obowiązywało na statku - dość bogate w ofercie oraz w zakresie niektórych dań bardzo pracochłonne i dość wyszukane (np. bażant, różnego rodzaju ryby, przyrządzane w skomplikowany sposób), gotowanie 2 rodzajów zup – często regionalnych i pracochłonnych (nie tyko na obiad ale i na kolację, która z reguły była na ciepło) przy skąpej powierzchni kuchni i specyfice przygotowywania posiłków na statku, ograniczenia związane z energią elektryczną – wskazują na to, że powód miał dużo obowiązków i pracował w trudnych warunkach. Nie bez znaczenia było również to, że powód pracował bez żadnej pomocy kuchennej.

W ocenie Sądu I instancji nie było również zasadne stanowisko pozwanego w tym znaczeniu, że powód „odbierał” sobie godziny i dni pracy za prace w godzinach nadliczbowych w okresie poza sezonem, czyli po 20 października do około polowy kwietnia następnego roku, albowiem skoro powód pełnił wachty na statku tak jak pozostali pracownicy i z ich rozkładu wynikało, że dziennie wynosiło to 8 godzin ( skoro pracując przez 7 dni świadczył pracę 24 godziny na dobę), to nie miał faktycznie wolnych dni. Istotne było również i to, że w okresie sezonu przy grupach kulinarnych powód nie miał żadnego dnia wolnego, jak i to, że nie miał odpoczynku w postaci urlopu wypoczynkowego.

Dlatego też w świetle art. 151 § 1 k.p. i art. 151 1§ 2 k.p. należne jest powodowi wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, obejmujące normalne wynagrodzenie i dodatek przysługujący za dobowe i godziny nadliczbowe i za średniotygodniowe godziny nadliczbowe, oczywiście przy uwzględnieniu wypłaconego powodowi ryczałtu.

Sąd Okręgowy zważył, że mimo wpisania w treści umowy o pracę zdaniowego systemu czasu pracy w jakim powód miał wykonywać pracę - w ocenie Sądu, w istocie system ten nie obowiązywał, skoro pracodawca nie określił konkretnych zadań i sposobu ich realizacji przez powoda. Zaznaczył to również biegły w opinii uzupełniającej, ustosunkowując się do zastrzeżeń pozwanego do opinii głównej.

Sąd I instancji zwrócił uwagę, iż w uzasadnieniu do wyroku z dnia 19 maja 2004r. I PK 630/03 Sąd Najwyższy wskazał, iż ustalenie ryczałtu za pracę w godzinach nadliczbowych zwalnia pracodawcę z ewidencjonowania czasu pracy (art. 149 § 2 k.p.) tylko wówczas, gdy pracownik świadczy pracę ponad normę czasu pracy, ale dokładna kontrola liczby przepracowanych godzin nadliczbowych jest wysoce utrudniona (OSNP 2005/3/37, OSP 2005/7-8/86, M.P.Pr.-wkł. 2005/2/4, M.P.Pr.-wkł. 2005/7/15, Sł.P.. 2005/4/29, Pr.Pracy 2004/12/35, (...), M.Prawn. 2005/4/212).

Natomiast w sprawie niniejszej - w wypadku powoda, taka kontrola liczby przepracowanych godzin nie była w ocenie Sądu Okręgowego utrudniona i pracodawca mógł ewidencjonować liczbę przepracowanych godzin nadliczbowych. Pracodawca uznał jednak, że poprzez ustalenie ryczałtu jest zwolniony raz z ewidencjonowania faktycznego czasu pracy pracowników, a dwa, że wprowadzając ryczałt nie ma obowiązku zapłaty za nadgodziny. W ocenie Sądu było to stanowisko błędne.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy uznał, że powodowi należy się wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych - według wersji II, wyliczonej przez biegłego w poszczególnych miesiącach, z ustawowymi odsetkami wskazanymi w okresach jak z pozwu. Mając na uwadze, że powód nie rozszerzył powództwa, mimo tego, że wartość przedmiotu sporu z pozwu (globalne wynagrodzenie za godziny nadliczbowe) wyniosła mniej, niż wyliczył biegły w opinii ( wps- 146 491,04 zł- po zaokrągleniu 146 491 zł, a łączna kwota z tytułu nadgodzin wyliczona przez biegłego w wersji II wyniosła 146 669, 43 zł ) - to Sąd o różnicę w kwocie 178,43 zł. (pomiędzy wskazanymi wyżej kwotami pomniejszył kwotę nadgodzin za miesiąc lipiec 2012r. ( 3 773,95 – 178,43 = 3 595,52 zł.), uznając to za najbardziej racjonalne rozwiązanie - pkt I wyroku.

W pkt. II Sąd Okręgowy z mocy art. 98 § 1 k.p.c. orzekł o kosztach procesu, mając na uwadze zasadę odpowiedzialności za wynik procesu [ zwrot uiszczonej przez powoda połowy opłaty od pozwu ( 3 662,00 zł) oraz zwrot kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 3 600 zł.

W pkt. III Sąd I instancji z mocy art. 83 ust. 1 i 2 oraz art. 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, Sąd I instancji zawarł orzeczenie o nakazaniu ściągnięcia od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa - również z uwagi na wynik procesu kwotę brakującej opłaty od pozwu (w zakresie której powód uzyskał zwolnienie) oraz z tytułu wydatków w sprawie tytułem kosztów opinii biegłego i tytułem kosztów stawiennictwa świadków.

Pozwana (...) sp. z o.o. w O. zaskarżyła powyższy wyrok w całości, zarzucając mu:

I. błędne ustalenia faktyczne skutkujące błędnym zastosowaniem przepisów prawa materialnego do nieprawidłowo ustalonego stanu faktycznego, tj. błędne ustalenie, że:

1. powód musiał świadczyć na rzecz pozwanej pracę od 6 rano do 22 wieczorem, podczas gdy śniadanie było najczęściej o 8 rano, a kolacja o godzinie 19 i nie było potrzeby pracy powoda ani w godzinach wcześniejszych niż 7 rano ani późniejszych niż 20;

2. powód nie pracował w zadaniowym systemie czasu pracy mimo, że wynikało to z jego umowy o pracę a do zadań powoda należało przygotowanie w grupach kulinarnych śniadań, obiadów i kolacji, a w grupach rowerowych jedynie śniadań i obiadokolacji;

3. powód nie pracował stale poza zakładem pracy mimo, że zakład pracy był w O., a powód pracował na statku;

4. pozwana zobowiązana była do prowadzenia ewidencji czasu pracy podczas gdy powód wykonywał stale prace poza zakładem oraz w zadaniowym systemie czasu pracy;

5. powód sam przygotowywał wyszukane potrawy i wypieki, podczas gdy w aktach sprawy znajdują się dowody zakupu gotowych produktów;

6.powód jako szef kuchni przyciągał turystów działając na rzecz pracodawcy poprzez rozdawanie ulotek ze swoim wizerunkiem czy też opowiadanie gościom poezji, podczas gdy robił to bez uzyskania na powyższe zgody pracodawcy jedynie w celu uzyskania od zadowolonych klientów jak najwyższych napiwków;

7.powód pracował bez żadnej pomocy kuchennej, podczas gdy z materiału dowodowego sprawy jednoznacznie wynika, że kucharz miał pomoc sprzątającą przed śniadaniem i po kolacji;

8.poza sezonem marynarze oprócz pełnienia wacht na statku pełnili funkcje stróża (dozorcy) ośrodka na P., podczas gdy to statek, a nie obiekt na lądzie wymagał stałej obecności pracownika;

9. regulamin z 2012r. nie został wprowadzony w życie zgodnie z prawem mimo, że regulamin ten został podany pracownikom do wiadomości w sposób przyjęty u pozwanej;

10. B. Ż. w 2012 r. pracowała na stanowisku głównej księgowej, podczas gdy wówczas sprawami kadrowymi i pracowniczymi dotyczącymi pozwanej zajmowała się już firma zewnętrzna;

II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.

1.art. 140 k. p. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie;

2.ait. 149 § 2 k. p. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie

3.art. 151 1 § 4 k. p. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie

III. rażące naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.

1.art. 233 §1 k.p.c., polegające na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów poprzez:

a)niekompleksowe i niecałościowe rozpatrzenie zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego, skutkujące jego wadliwą oceną;

b)bezkrytyczne danie wiary zeznaniom powoda oraz zawnioskowanych przez niego świadków, mimo, iż osoby te miały interes w wykazaniu jak największej liczby godzin pracy powoda, same bowiem też występują przed sądem z roszczeniami o wypłatę należności za rzekome nadgodziny a powód zeznawał w ich sprawach w charakterze świadka;

c)uznanie zeznań świadków zawnioskowanych przez pozwaną za niewiarygodne tylko z uwagi na fakt, że byli to przedstawiciele „kadry kierowniczej, zarządzającej albo pracownicy biurowi"', podczas gdy są one konsekwentne, spójne i znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie;

2.art. 98 § 1 k.p.c., art. 83 ust 1 i 2 oraz art. 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 167 poz. 1398) poprzez uznanie, że mają one zastosowanie w niniejszej sprawie;

3.art. 100 k.p. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie,

Mając na uwadze powyższe zarzuty, apelująca wniosła o:

1.zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez oddalenie powództwa w całości;

2.zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;

3.ewentualnie, w przypadku nie uwzględnienia wniosku z punku 1 o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:

Apelacja pozwanej spółki okazała się w częściowo zasadna i skutkowała zmianą zasądzonej na rzecz powoda kwoty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w spornych okresach z kwoty 146.491,00 złotych na kwotę 123.617,38 złotych. Natomiast w pozostałym zakresie apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.

Wobec zgłoszonych zarzutów apelacyjnych, Sąd Apelacyjny uzupełnił materiał dowodowy zgromadzony w sprawie i dopuścił dowód z uzupełniającego przesłuchania w charakterze strony powoda H. J.. Z zeznań powoda wynikało, że pracę rozpoczynał od godziny około 6.00, gdyż wykonywał obowiązki szefa kuchni i bosmana. Przy grupach „kulinarnych” nie miał dni wolnych, a podczas pobytu na statku grup „ rowerowych” otrzymywał jeden dzień wolny. Dzień pracy rozpoczynał sprzątaniem powierzchni roboczych w kuchni, a następnie przygotowywał śniadanie. Śniadanie rozpoczynało się przeważnie o godzinie 8.00 i było wydawane do godziny 9.00. Powód wskazał, że na śniadanie podawane były wędliny, sery, owoce , jajka faszerowane, sałatki. W miarę potrzeb gości, powód przygotowywał też zamówienia na potrawy gorące jak jajecznica, jajka sadzone, omlety, bekon jak również potrawy specjalistyczne na przykład dania bezglutenowe. Z dalszej części zeznań wynika, że powód około godziny 7.15 przebierał się i wykonywał prace bosmańskie, które przy odpłynięciu statku trwały około 15 minut. Nadto powód wskazał, że na obiad serwował dwie zupy, później już tylko jedną zupę, przystawkę oraz danie główne. Odnosząc się do twierdzeń pozwanej, że część podawanych przez niego potraw stanowiły zakupione gotowe produkty wskazał, że przedstawione faktury dotyczyły produktów zakupionych nie na statek, ale na potrzeby restauracji w P., gdyż tam powód też pomagał i zamawiał produkty. Natomiast dla rodziny kierownika zamawiał gotowe gołąbki, pierogi i naleśniki. Nadto powód podał, że ostatni posiłek rozpoczynał się o godzinie 19.00 i trwał 1,5 godziny. Podczas kolacji serwował drugie danie i deser. Po zakończeniu kolacji powód musiał przygotować produkty na następny dzień, m. in. namoczyć fasolę, przynieść z magazynu z Ośrodka w P. ryby. Po kolacji gości robili sobie zdjęcia, były rozmowy kulinarne oraz czytanie poezji kulinarnej. Na zakończenie pobytu każdej grupy była uroczysta kolacja, na którą był zobowiązany przygotować wyszukane i atrakcyjne potrawy. Pracę kończył o godzinie 22.00. Powód podkreślał, że w programie pobytu gości było również zawarte takie czynności jak: wyjazd z gośćmi na zakupy, wyjazd do wędzarni po wędzone ryby, następnie podzielenie ryb i poczęstowanie nimi gości. Powód podkreślił, iż pod pojęciem „ zadaniowy czas pracy” rozumiał, że ma wykonać swoją pracę, ale potem dodano mu obowiązki bosmana i stróża. Nie mógł odmówić kapitanowi statku wykonania dodatkowych czynności, gdyż groziło to jego zwolnieniem z pracy. H. J. zwrócił również uwagę, że był twarzą reklamową pracodawcy w Niemczech. Odnosząc się do okresu pracy poza sezonem wskazał, że pełnił wtedy wachty na statku, pracował w systemie jeden tydzień do pracy, z następnie trzy tygodnie wolnego. Poza sezonem pomagał też w pracach konserwatorskich na statku oraz w ośrodku w P.. Po zakończeniu tych prac powód zostawał dalej na statku, gdyż miał zakaz jego opuszczania ( k. 496 v – 498, k. 536 v – 537).

W pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutów natury procesowej, w szczególności błędnie ustalonego zdaniem strony pozwanej stanu faktycznego w sprawie. W ocenie Sądu Apelacyjnego częściowo uzasadniony okazał się zarzut dokonania przez Sąd I instancji błędnych ustaleń faktycznych dotyczących godziny rozpoczęcia i zakończenia świadczenia pracy przez powoda. Zgodnie z przyjętymi przez Sąd I instancji ustaleniami faktycznymi, powód rozpoczynać miał pracę o godzinie 6.00 a kończyć o godzinie 22.00. W ocenie Sądu Apelacyjnego mając na względzie zasady doświadczenia życiowego nie było potrzeby rozpoczynania pracy przez H. J. zatrudnionego jako szef kuchni od godziny 6.00, za wyjątkiem dni zmiany turnusów na statku. W takich bowiem dniach śniadanie było podawane wcześniej. Zasadniczo jak wynika z niekwestionowanych przez strony ustaleń śniadania wydawane były gościom zazwyczaj od godziny 8.00. Wobec tego nie można podzielić twierdzeń powoda, że przygotowanie śniadania zajmowało około dwóch godzin. Należy zauważyć, że powodowi w przygotowaniu śniadania pomagali zatrudnieni na statku stewardzi: S. K., Ł. Z., M. Z., którzy również zaczynali pracę o godzinie 7.00. Istotną okolicznością jest również fakt, że niektóre czynności przygotowawcze do śniadania powód wykonywał dzień wcześniej wieczorem. Kiedy natomiast powód pełnił dodatkowo funkcję bosmana - śniadanie było podawane gościom później już w czasie rejsu po jeziorze. W tych okolicznościach zgodzić się więc należy ze stroną pozwaną, że nie było zapotrzebowania na pracę powoda przed godziną 7.00.

W ocenie Sąd Apelacyjnego brak było jednak podstaw do zaaprobowania twierdzeń pozwanej, iż powód kończył swoją pracę o godzinie 20.00. Należy bowiem mieć na uwadze, że kolacja była podawana gościom zazwyczaj o godzinie 19.00. Kolacja była najważniejszym posiłkiem podawanym w ciągu dnia gościom. Podczas kolacji serwowana była bowiem przystawka, danie gorące oraz deser. Zgodzić się należy z powodem, że były to często potrawy wyszukane, bardzo efektownie przygotowywane. Jak wynika z materiału dowodowego po kolacji powód wychodził do gości, opowiadał o potrawach serwowanych danego dnia oraz kulinarnych zwyczajach regionalnych. Dodatkowo powód po kolacji czytał gościom poezję dotyczącą przygotowanych na dany wieczór potraw i napoi, jak również udostępniał gościom przepisy kulinarne. Niewątpliwie takie działania powoda podyktowane były wymaganiami pracodawcy i stanowiły sposób wykonywania obowiązków na statku jaki wynika z akt sprawy. W ocenie Sądu Apelacyjnego takie działanie powoda musiało być zgodne z intencją pracodawcy, gdyż stanowiło to również reklamę usług świadczonych przez stronę pozwaną w celu przyciągnięcia turystów do korzystania z tej atrakcyjnej formy wypoczynku. Należy podkreślić, że podstawowym zadaniem załogi statku było dbanie o pełną obsługę i zadowolenie przebywających na statku gości. Stąd za nieuzasadnione należy przyjąć twierdzenia pozwanej, że jedynym celem podejmowania takich czynności przez powoda była chęć uzyskania napiwków.

W świetle powyższego Sąd Apelacyjny uznał, że powód zasadniczo rozpoczynał swój dzień swój dzień pracy o godzinie 7.00, a kończył pracę o godzinie 21.00, z modyfikacją tych dni, kiedy następowała zmiana turnusów i kolacja była wydawana w różnych godzinach zależnie od potrzeb poszczególnych gości. W tych właśnie dniach czas pracy powoda był dłuższy i należało przyjąć, że pracował w godzinach od 6.00 do 21.30.

Na podstawie tak przyjętego ustalenia, Sąd Apelacyjny dopuścił dowód z opinii uzupełniającej biegłego z zakresu księgowości W. L. w celu skorygowania należnego powodowi H. J. wynagrodzenia za godziny nadliczbowe w okresach objętych opinią podstawową i uzupełniającą, przy przyjęciu dotychczasowych założeń z ta jedynie zmianą, iż w okresach pobytu na statkach grup „rowerowych” i „kulinarnych” powód wykonywał pracę w godzinach 7.00 – 21.00, z wyjątkiem dni rozpoczynających kolejne turnusy, gdy pracował w godzinach 6.00 – 21.30.

Biegły sądowy w opinii uzupełniającej (k. 553 – 579) wyliczył, że w spornych okresach zgodnie z przyjętymi przez Sąd Apelacyjny założeniami H. J. przepracował 3.559,50 godzin nadliczbowych. Biegły ustalił, że należne powodowi wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych według powyższych kryteriów wynosi 139.617,38 złotych brutto, przedstawiając szczegółowe wyliczenie za poszczególne miesiące. Biorąc powyższe za podstawę, biegły z zakresu księgowości wyliczył, że należności powoda z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych po uwzględnieniu wypłaconych ryczałtem kwot wynoszą 123.617, 38 złotych brutto, w tym:

- za miesiąc sierpień 2009 roku – 8.600,00 zł,

- za miesiąc wrzesień 2009 roku – 6.285,40 zł,

- za miesiąc październik 2009 roku – 1.313,58 zł,

- za miesiąc kwiecień 2010 roku – 3.056,96 zł,

- za miesiąc maj 2010 roku – 11.103,22 zł,

- za miesiąc czerwiec 2010 roku – 6.961,28 zł,

- za miesiąc lipiec 2010 roku – 6.592,12 zł,

- za miesiąc sierpień 2010 roku – 6.381,84 zł

- za miesiąc wrzesień 2010 roku – 7.569,51 zł,

- za miesiąc październik 2010 roku – 7.032,96 zł,

- za miesiąc kwiecień 2011 roku – 3.112,50 zł,

- za miesiąc maj 2011 roku – 6.985,36 zł,

- za miesiąc czerwiec 2011 roku – 6.961,28 zł,

- za miesiąc lipiec 2011 roku – 6.925,53 zł,

- za miesiąc sierpień 2011 roku – 6.830,80 zł,

- za miesiąc wrzesień 2011 roku – 5.791,04 zł,

- za miesiąc październik 2011 roku – 4.622,32 zł,

- za miesiąc maj 2012 roku – 6.764,88 zł,

- za miesiąc czerwiec 2012 roku – 7.606,25 zł,

- za miesiąc lipiec 2012 roku – 3.120,55 zł

W ocenie Sądu Apelacyjnego powyższą opinię biegłego W. L. należało uznać za wiarygodną. Opinia ta jest czytelna, logiczna i wyczerpująca. W przedstawionych wywodach i wnioskach biegłego nie można dopatrzeć się błędów, czy też nieścisłości. Biegły opinię sporządził w oparciu o szczegółową analizę akt sprawy, wykazał się znajomością regulacji prawnych, jak też metod ustalania ilości godzin nadliczbowych. W opinii tej biegły zawarł liczne tabele i zestawienia, które dokładnie obrazują liczbę przepracowanych przez powoda godzin i należne mu z tego tytułu wynagrodzenie, a to podnosi walory opinii i ułatwia jej zrozumienie. Należy podkreślić, że strony postępowania nie wnosiły do niniejszej opinii biegłego zastrzeżeń natury matematycznej. Mając na uwadze poziom wiedzy biegłego, jego doświadczenie, sposób motywowania i stopień stanowczości wyrażonych w opinii wniosków Sąd Apelacyjny uznał powyższą opinię za rzetelną i fachową i na niej oparł swoje rozstrzygnięcie.

Pozostałe zarzuty apelacji nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny w pełni podziela ustalenia i argumentację Sądu I instancji w zakresie stanu faktycznego sprawy jak też dokonanej wykładni przepisów prawa materialnego. Wskazać należy, że uznając prawidłowość ustaleń faktycznych i oceny dowodów, sąd drugiej instancji nie ma obowiązku przeprowadzenia na nowo własnej oceny dowodów, musi jednak odnieść się do tych ustaleń i ocen, które były kwestionowane w apelacji ( wyrok Sądu Najwyższego z 27.04.2010 r., II PK 312/09). Sąd Apelacyjny aprobując powyższy pogląd Sądu Najwyższego uznał za zasadne przeanalizowanie jedynie tych ustaleń faktycznych, które zostały zakwestionowane przez stronę apelującą.

W szczególności za prawidłowe należy uznać ustalenia, że H. J. był zatrudniony w pozwanej spółce (...) sp. z o.o. w O. na podstawie umowy o pracę na stanowisku szefa kuchni, ale faktycznie wykonywał też obowiązki bosmana. Sąd Apelacyjny w pełni przychyla się do ustalonego przez Sąd I instancji zakresu obowiązków powoda, organizacji pracy na statku, programu pobytu grup „rowerowych” i grup „kulinarnych” na statku. Czynności wykonywane przez powoda miały charakter powtarzalny i tylko częściowo wbrew twierdzeniom pozwanego zależały od wielkości poszczególnych grup goszczących na statku.

Pozwana w apelacji zarzucała, że Sąd I instancji błędnie ustalił, iż regulamin pracy z 2012 r. nie został wprowadzony w życie. W pierwszej kolejności wskazać należy, że kwestia wprowadzenia w życie regulaminu pracy z 2012 roku nie miała w powyższej sprawie istotnego znaczenia. Stąd uzasadnione jest przepuszczenie, że skarżącemu chodziło o prawidłowość wprowadzenia w życie regulamin pracy z 2008 roku. Odnosząc się do tego stwierdzić należy, że wbrew zarzutowi zawartemu w apelacji Sąd I instancji prawidłowo przyjął, iż w okresie objętym powództwem nie obowiązywał u pozwanego regulamin pracy z dnia 2 stycznia 2008 roku ani również aneks do powyższego regulaminu z 22 sierpnia 2009 r. Powyższa okoliczność wynikała jednoznacznie ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W szczególności przesłuchani w sprawie świadkowie jak B. Ż. (k. 350 ), E. N. ( k. 154 v), jak też członkowie załogi statku w sposób zgodny twierdzili, że nie został wprowadzony w życie regulamin pracy. Szczególnie decydujące w tej materii znacznie miały zeznania B. Ż., która wykonywała w tym czasie w pozwanej spółce obowiązki kadrowe i płacowe. Odnosząc się do wprowadzenia w życie aneksu do regulaminu pracy, wszyscy pracownicy statku zgodnie zaprzeczyli, iż A. Ł. pełniła kiedykolwiek funkcję przedstawiciela załogi. Stąd nie była uprawniona do podpisania tego dokumentu w imieniu pracowników. Natomiast sam świadek A. Ł. przyznała, że faktycznie w imieniu załogi podpisała aneks, jednak nie potrafiła wskazać przyczyn złożenia tego podpisu (k. 53). Również wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy zawarte w protokole z dnia 27 czerwca 2012 roku potwierdzały, że w okresie poprzedzającym kontrolę tj. do 1 maja 2012 roku w pozwanej spółce system czasu pracy, rozkład czasu pracy i okresy rozliczeniowe nie były formalnie ustalone. Zatem słusznie Sąd Okręgowy nie dał wiary twierdzeniom pozwanej, w tym w szczególności zeznaniom świadka B. Ł. (2), T. Ż., że przedmiotowy regulamin pracy funkcjonował w tym okresie w pozwanej spółce.

Odnosząc się do zarzutu błędnych ustaleń faktycznych poprzez ustalenie, że B. Ż. w 2012 roku pracowała na stanowisku głównej księgowej i zajmowała się sprawami kadrowymi i pracowniczymi, z okoliczności sprawy wynika rzeczywiście, że po styczniu 2012 r. roku sprawami kadrowymi zajął się osobiście B. Ł. (3) wraz z przedstawicielami firmy Centrum (...). Nie wyklucza to jednak sytuacji, że w przypadku wprowadzenia w życie regulaminu pracy, B. Ż. pełniąca funkcję księgowej powinna zostać poinformowana o wprowadzeniu w życie takiego aktu jak również otrzymać jego treść do wglądu. Taka sytuacja nie miała jednak miejsca. Jak wynika z zeznań B. Ż. o fakcie wprowadzenia regulaminu pracy z 2008 roku dowiedziała się podczas kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

Mając powyższe na uwadze, zasadnie także przyjął Sąd Okręgowy, że w niniejszej sprawie nie zachodzą podstawy do przyjęcia, że powód pracował w zadaniowym systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 140 k.p. wobec nie wprowadzenia takiego systemu czasu pracy w sposób zgodny z art. 150 § 1 k.p. tj. w regulaminie pracy obowiązującym u pozwanego ani w żadnych innych regulacjach wewnątrzzakładowych. Natomiast wpisanie w treści umowy o pracę zawartej ze powodem wzmianki o zadaniowym systemie pracy nie świadczy jak chciałby pozwany, że taki system pracy faktycznie obowiązywał powoda po dniu 1 stycznia 2008 r. Przeczą temu okoliczności wynikające ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. (...) zadaniowego czasu pracy jest formą organizacji czasu pracy, w której pracodawca nie określa godzin pracy, lecz zadania, jakie mają zostać wykonane, czas ich realizacji w pewnym sensie pozostawiając pracownikowi. W rezultacie pracownik może elastycznie kształtować długość dnia pracy, a nawet liczbę dni pracy, czy też decydować o liczbie i czasie trwania przerw. Być może właśnie ten znaczny stopień swobody, którą dysponuje pracownik i który różni zadaniowy czas pracy od innych form organizacji pracy, zadecydował o tym, że ustawodawca określa organizację zadaniową mianem systemu czasu pracy, niejako stawiając go na równi choćby z systemami równoważnego czasu pracy. W razie zastosowania zadaniowego czasu pracy pracownik nie pozostaje w dyspozycji pracodawcy w określonym miejscu i określonym czasie, a długość dnia i tygodnia pracy jest determinowana przez tempo wykonywania pracy. Nadto ustawodawca wyraźnie zastrzega, że określając zadania, które mają być powierzone pracownikowi, pracodawca powinien uwzględniać wymiar czasu pracy wynikający z norm określonych w art. 129, czyli 8-godzinnej normy dobowej oraz przeciętnie 40-godzinnej normy tygodniowej w przeciętnie 5-dniowym tygodniu pracy („Komentarz do art. 140 Kodeksu pracy”, Pisarczyk Ł., Komentarz LEX 2011).

Stosownie do art. 128 § 1 k.p. czasem pracy jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Sąd Apelacyjny nie kwestionuje faktu, że do końca 2007 roku H. J. pracował w zadaniowym czasie pracy. Jednak od dnia 1 stycznia 2008 r. po dokonaniu przez pozwanego pracodawcę zmian w zakresie czasu pracy oraz warunków wynagradzania taki system już nie dotyczył powoda. Od tej daty pracodawca wprowadził jako nowe składniki wynagrodzenia - ryczałt za godziny nadliczbowe i pracę w godzinach nocnych w wysokości 20 % podstawy wynagrodzenia oraz premię uznaniową. Nie sposób zgodzić się z pozwanym, że powód miał tylko określone zadania jak przygotowanie posiłków. Jak prawidłowo ustalił Sąd pierwszej instancji do faktycznych obowiązków powoda należało również czynności bosmana czyli: przygotowanie statku do rejsu, czuwanie nad bezpieczeństwem gości na statku, przeprowadzanie szkoleń z zakresu zasad bezpieczeństwa na statku. Dodatkowo pracodawca wymagał od powoda przygotowywania bardzo wykwintnych potraw jak bażant, różnego rodzaju ryby, zupy regionalne. Niewątpliwie realizacji zadaniowego systemu czasu pracy przeczy charakter nałożonych na powoda obowiązków pracowniczych. Po pierwsze warto zwrócić uwagę na fakt, że powód musiał wykonywać swoje obowiązki w określonych godzinach zgodnie z programem pobytu gości na statku. Z uwagi na to, że przygotowywał potrawy, które musiały być świeże, a w większości przypadków gorące powód musiał je przygotować o ściśle określonych porach. Po drugie powód musiał pozostawać również w dyspozycji gości w miejscu świadczenia przez niego pracy. Zdarzały się bowiem sytuacje, że przybycie grupy gości na kolację opóźniało się i co za tym idzie serwowanie posiłków podczas kolacji opóźniało się w czasie. Po trzecie nie ulega wątpliwości, że powierzone powodowi czynności były czasochłonne, jak również uzależnione w dużej mierze od potrzeb poszczególnych gości. Nie sposób bowiem nie dać wiary twierdzeniom powoda, że w poszczególnych grupach gości zdarzały się osoby potrzebujące specjalnych posiłków jak wegetarianie czy osoby z dietą bezglutenową. Zatem w ocenie Sądu Apelacyjnego powód nie mógł elastycznie kształtować długości dnia pracy, a nawet liczby dni pracy, czy też decydować o liczbie i czasie trwania przerw. W tym miejscu warto podkreślić, iż podczas pobytu na statku grup „kulinarnych” powód pracował bez żadnego dnia wolnego. Natomiast podczas pobytu grupy „rowerowej” powód otrzymywał w tygodniu jeden dzień wolny. Stąd Sąd I instancji zasadnie przyjął wobec braku odmiennych uregulowań prawnych, że w okresie objętym pozwem, powoda obowiązywała podstawowa norma czasu pracy.

W ocenie Sądu Apelacyjnego za niezasadny należy uznać zarzut błędnych ustaleń, że poza sezonem marynarze oprócz pełnienia wacht na statku pełnili funkcje stróża ośrodka na P.. Takich ustaleń Sąd Okręgowy w ogóle nie dokonał. Z ustaleń Sądu wynika bowiem, że po sezonie na statku była jedna osoba, która pełniła wachty na statku przez 7 dni po 24 godziny na dobę, a pozostałe osoby miały w tym czasie wolne.

Wbrew twierdzeniom apelującego, za prawidłowe należy uznać ustalenia Sądu Okręgowego, że przyrządzanie przez powoda wyszukanych potraw było czasochłonne. Przedstawione przez stronę pozwaną faktury na zakup produktów gotowych nie są w stanie obalić powyższego stanowiska. Za wiarygodne w tym względzie należy uznać wyjaśnienia powoda złożone przed Sądem Apelacyjnym, w którym tłumaczył, że gotowe produkty kupował na potrzeby restauracji w Ośrodku w P.. Nie można wykluczyć również tego, że nawet jeżeli zostały zakupione gotowe produkty to były wykorzystane w sytuacjach wyjątkowych, gdy jakaś potrawa się nie udała lub jej zabrakło. W tym miejscu warto podkreślić, iż powód reprezentował wysoki poziom kulinarny, jego potrawy cieszyły się ogromną popularnością wśród turystów, o czym świadczy prowadzona przez powoda późniejsza korespondencja z gośćmi statku. W tych okolicznościach nie sposób uznać, że powód serwowałby gościom gotowe potrawy zakupione w sklepach.

Stąd nie zyskał również aprobaty Sądu Apelacyjnego podniesiony zarzut błędnego uznania przez Sąd Okręgowy, że powód jako szef kuchni przyciągał turystów działając na rzecz pracodawcy. Odmienne w tej sytuacji wnioski byłyby sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Nie sposób bowiem nie uznać, że opowieści o potrawach lub czytanie poezji kulinarnej nie stanowiło dla gości statki dodatkowej atrakcji, a zarazem reklamy i korzyści dla pracodawcy.

Również ustalenia Sądu Okręgowego w zakresie w jakim wskazywał, że powód pracował bez żadnej pomocy kuchennej są trafne. Owszem z okoliczności sprawy wynika, że szef kuchni otrzymywał czasami pomoc od stewardów podczas przygotowania śniadania jak również pomoc w zmywaniu naczyń po posiłkach. Nie sposób bowiem wymagać od szefa kuchni, aby zajmował się jeszcze czynnościami porządkowymi i sprzątającymi. Jednak brak było na statku osoby zatrudnionej w charakterze pomocy kuchennej, która świadczyłaby jedynie stałą pomoc powodowi.

W świetle powyższego, poza uchybieniem dotyczącym błędnych ustaleń co do godziny rozpoczęcia i zakończenia pracy powoda, zarzuty apelacyjne dotyczące naruszenia art. 233 k.p.c. okazały się nieuzasadnione. Podkreślić należy, że przepis art. 233 § 1 k.p.c. uprawnia sąd do oceny wiarygodności dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego. Z jednej zatem strony sąd orzekający uprawniony jest do oceny tychże dowodów według własnego przekonania z drugiej natomiast sam jest zobowiązany do wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez Sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga zatem wykazania, iż sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Natomiast zarzut dowolnego i niecałościowego rozważenia materiału dowodowego wymaga dla swej skuteczności konkretyzacji, jakich dowodów lub jakiej części materiału zarzut dotyczy, a ponadto podania przesłanek dyskwalifikacji postępowania sądu pierwszej instancji w zakresie oceny poszczególnych dowodów na tle znaczenia całokształtu materiału dowodowego. Jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne.

W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe, nie przekraczając granicy wyznaczonej dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c., oraz dokonał trafnych ustaleń faktycznych. Jedyny wyjątek, jak wskazano wcześniej stanowiło błędne ustalenie przez Sąd Okręgowy godzin rozpoczęcia i zakończenia pracy przez powoda. Wobec tych zastrzeżeń, Sąd Apelacyjny uzupełnił materiał dowodowy zgromadzony w sprawie i dokonał ponownych ustaleń w tym zakresie. Jednakże okoliczność ta nie miała zdaniem Sądu Apelacyjnego wpływu na dokonaną przez Sąd Okręgowy całościową ocenę materiału dowodowego. Została ona dokonana przez Sąd pierwszej instancji w sposób bezstronny, zgodnie z zasadami wiedzy i logicznego rozumowania oraz doświadczeniem życiowym. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy słusznie uznał zeznania powoda oraz przesłuchiwanych w sprawie pracowników załogi statku jak też księgowej B. Ż., E. N. za wiarygodne. Zeznania owych świadków były bowiem logiczne, spójne oraz koherentne z pozostałym materiałem dowodowym przyjętym za podstawę rozstrzygnięcia. Powoływanie się pozwanej na interes powyższych świadków w wykazaniu jak największej liczby godzin pracy powoda nie miał w ocenie Sądu Apelacyjnego istotnego znaczenia. Pozwany nie przedstawił dowodów mogących podważyć przedstawione przez powoda dowody. Słusznie zatem Sąd Okręgowy odmówił wiarygodności zeznaniom świadków zawnioskowanym przez pozwaną spółkę. Okoliczności i fakty powoływane przez nich nie znalazły potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym.

Nie przekroczył też Sąd Okręgowy granic swobodnej oceny dowodów przy ustaleniu rzeczywistego zakresu pracy powoda. Świadczą o tym nie tylko jego zeznania, ale również zeznania świadków – pracowników załogi. Oczywiście ustalone obowiązki powoda różniły się w pewnym zakresie, w zależności od rodzaju grupy przebywającej na statku. Jednakże w ocenie Sądu Apelacyjnego nie rzutowało to w istotny sposób na natężenie i czas pracy powoda. Pomimo, że powód na mocy zawartej umowy o pracę obowiązany był tylko pełnić obowiązki szefa kuchni to faktycznie pełnił również funkcję bosmana. Apelujący kwestionując jego czas pracy pomija jakby powyższe dodatkowe obowiązki powoda skupiając się jedynie na fakcie, że w grupie rowerowej podawano trzy posiłki, a w grupie rowerowej jedynie dwa. Powyższa okoliczność miałaby decydujące znaczenie, gdyby powód wykonywał jedynie przypisane obowiązki kucharza, jednakże w obliczu rozszerzenia zakresu jego obowiązków zawodowych podnoszona przez pozwanego okoliczność traciła na znaczeniu. Istotne znaczenie ma również fakt, że zazwyczaj na statku gościło około 30 – 40 osób.

Wbrew zarzutom apelującego Sąd Okręgowy nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego wymienionych w pkt II apelacji. W ocenie Sądu Apelacyjnego brak było podstaw do uznania, że doszło do naruszenia art. 140 k.p. Stosownie do treści przepisu w przypadkach uzasadnionych rodzajem pracy lub jej organizacją albo miejscem wykonywania pracy może być stosowany system zadaniowego czasu pracy. Pracodawca, po porozumieniu z pracownikiem, ustala czas niezbędny do wykonania powierzonych zadań, uwzględniając wymiar czasu pracy wynikający z norm określonych w art. 129 k.p. Będąc zatrudnionym w zadaniowym systemie czasu pracy, pracownik ponosi konsekwencje różnego rodzaju zdarzeń zakłócających proces pracy i powodujących, że będzie on zmuszony pracować faktycznie dłużej, niż wynika to z przyjętych norm czasu pracy. Dlatego wprowadzenie zadaniowego czasu pracy dopuszczono jedynie w przypadkach uzasadnionych rodzajem pracy lub jej organizacją albo miejscem wykonywania pracy. Uzasadnienie dla wprowadzenia zadaniowego systemu czasu pracy istnieje wówczas, gdy pracodawca nie ma możliwości kontrolowania i ewidencjonowania czasowych ram wykonywania pracy przez pracownika, np. ze względu na to, że osoba zatrudniona jest aktywna poza zakładem pracy. („Komentarz do art. 140 Kodeksu pracy”, Pisarczyk Ł., Komentarz LEX 2011). Jak wskazano wcześniej, powód nie pracował w zadaniowym czasie pracy. Jak słusznie podniósł Sąd Okręgowy w przedmiotowej sprawie nie istniały przyczyny uzasadniające ustalenie powodowi zadaniowego systemu czasu pracy. Nie pozwalał na to również charakter obowiązków mu powierzonych.

Również przepis art. 149 § 2 k.p. nie znajdował zastosowania w przedmiotowej sprawie. Stosownie do jego treści, w stosunku do pracowników objętych systemem zadaniowego czasu pracy, pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy oraz pracowników otrzymujących ryczałt za godziny nadliczbowe lub za pracę w porze nocnej nie ewidencjonuje się godzin pracy. Skoro powód nie został objęty zadaniowym systemem pracy, a wypłacony powodowi ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych nie był adekwatny do rozmiaru świadczonej pracy to pozwana spółka nie została zwolniona z obowiązku ewidencjonowania godzin pracy. W tym miejscu warto wskazać, że zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2004 r., I PK 630/03, OSNP 2005, nr 3, poz. 37, ustalenie ryczałtu za pracę w godzinach nadliczbowych zwalnia pracodawcę z ewidencjonowania czasu pracy (art. 149 § 2 k.p.) wówczas, gdy pracownik świadczy pracę ponad normę czasu pracy, ale dokładna kontrola liczby przepracowanych godzin nadliczbowych jest wysoce utrudniona. Jak słusznie spostrzegł Sąd pierwszej instancji, w realiach niniejszej sprawy taka sytuacja nie miała miejsca. Brak było przyczyn utrudniających ewidencjonowanie czasu pracy powoda. W orzecznictwie przyjmuje się, że niewywiązywanie się przez pracodawcę z obowiązku rzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy powoduje dla niego niekorzystne skutki procesowe wówczas, gdy pracownik udowodni swoje twierdzenia przy pomocy innych środków dowodowych niż dokumentacja dotycząca czasu pracy. Pracownik może powoływać wszelkie dowody na wykazanie zasadności swego roszczenia, w tym posiadające mniejszą moc dowodową niż dokumenty dotyczące czasu pracy, a więc na przykład dowody osobowe, z których prima facie (z wykorzystaniem domniemań faktycznych - art. 231 k.p.c.) może wynikać liczba przepracowanych godzin nadliczbowych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 2013 r., II PK 70/13, LEX nr 1424850).

W ocenie Sądu Apelacyjnego niezasadny był również sformułowany w apelacji zarzut naruszenia art. 151 1 § 4 k.p. W myśl powołanego przepisu w stosunku do pracowników wykonujących stale pracę poza zakładem pracy wynagrodzenie wraz z dodatkiem, o którym mowa w § 1, może być zastąpione ryczałtem, którego wysokość powinna odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych. Niewątpliwie powód wykonywał pracę ponad dopuszczalne normy czasu pracy jednakże zastosowany wobec niego system ryczałtowy wynagradzania nie odpowiadał wymiarowi pracy świadczonej w tych godzinach. Zatem uzgodnienie z nim ryczałtowego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w żadnym okresie objętym dochodzonym roszczeniem nie zwalniało pozwanego zakładu z obowiązku zapłaty wynagrodzenia za pracę faktycznie wykonaną ponad godziny nadliczbowe opłacone uzgodnionym ryczałtem. Z tych względów ów przepis nie miał w niniejszej sprawie zastosowania.

Mając na uwadze powyższe rozważania, nie ulegało wątpliwości, iż H. J. w czasie zatrudnienia w pozwanej Spółce świadczył pracę w godzinach nadliczbowych. Słusznie bowiem Sąd Okręgowy uznał, że w okresie spornym powód powinien świadczyć pracę według 8 - godzinnej normy dziennej w 40-godzinnym wymiarze tygodniowym. W toku procesu pracodawca nie zaprzeczał, że powierzył powodowi również zadania inne niż wynikające z zawartej umowy o pracę. Jednak jak wskazuje zebrany w sprawie materiał dowodowy, nie istniała możliwość, aby powód wykonał powierzone mu obowiązki w powyższych ramach norm czasu pracy. Przyczyny tego stanu rzeczy były obiektywne, wynikały bowiem ze zbyt dużej ilości obowiązków w stosunku do obowiązującego go czasu pracy, na co wskazywali zeznający w niniejszej sprawie świadkowie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 maja 2000 r. w sprawie PKN 667/99 warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest świadomość pracodawcy, że pracownik wykonuje taką pracę. ( wyrok SN z dnia 26 maja 2000 r., I PKN 667/99, OSNAPiUS 2001/22 ). Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie budzi wątpliwości fakt, że powód wykonywał pracę poza obowiązującym go wymiarem czasu pracy za wiedzą i zgodą pozwanego. Wyrazem tego było przyznanie powodowi od dnia 1 stycznia 2008 r. stałego ryczałtu za godziny nadliczbowe i prace w godzinach nocnych w wysokości 20% podstawy wynagrodzenia. W świetle powyższego nie stanowiło istoty sporu, iż rzeczywisty wymiar wykonywanej przez powoda pracy przekraczał obowiązującą go normę. Przedmiotem sporu w niniejszej sprawie stanowiła kwestia, czy wypłacany powodowi ryczałt za godziny nadliczbowe był adekwatny do wymiaru faktycznie świadczonej przez powoda pracy w tych godzinach. Sąd Apelacyjny w pełni podziela powołany przez Sąd Okręgowy pogląd Sądu Najwyższego, że ustalone w formie premii czy ryczałtu dodatkowe wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych musi odpowiadać swoją wartością rzeczywistemu wymiarowi pracy świadczonej przez pracownika w godzinach nadliczbowych. Z jednym z wyroków Sąd Najwyższy stwierdził, że jeżeli pracodawca może spełniać świadczenie pieniężne w formie ryczałtu, to ryczałt ten powinien odpowiadać, choćby w przybliżeniu, świadczeniu, które przysługuje pracownikowi na ogólnych zasadach (wyrok SN z dnia 1 grudnia 1998 r., I PKN 464/98, OSNAPiUS 2000, nr 2, poz. 50). W odmiennej sytuacji pracownikowi przysługuje roszczenie o wypłatę należnego wynagrodzenia. Również powszechnie akceptowane jest stanowisko w orzecznictwie sądowym, że zastąpienie określonego świadczenia ryczałtem znacznie odbiegającym od świadczenia należnego na ogólnych zasadach jest nieprawidłowe (por. wyrok z dnia 24 kwietnia 1979 r., I PRN 42/79, Biuletyn Generalnej Prokuratury 1979 r. nr 11, s. 21; wyrok z dnia 12 stycznia 1977 r., I PRN 107/76, OSNCP 1977 r. z. 9, poz. 171; wyrok SA w Warszawie z dnia 29 grudnia 1995 r., III APr 71/95, OSA 1996 nr 11-12, poz. 34).

Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że również w przypadku powoda ustalona w umowie kwota ryczałtu powinna rekompensować powodowi cały czas pracy wykonywany ponad ustalonym wymiarem. Jak wynika z niekwestionowanych ustaleń ryczałt wypłacany comiesięcznie powodowi wynosił 20 % podstawy wynagrodzenia co stanowiło 800 złotych brutto. Nie ulega wątpliwości, że powyższa kwota ryczałtu znacznie odbiegała od kwoty należnego wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.

Biorąc powyższe pod uwagę, żądanie H. J. zasądzenia wynagrodzenia z tytułu godzin nadliczbowych było w pełni uzasadnione. Kwota należnego mu wynagrodzenia została ustalona przez Sąd Apelacyjny zgodnie z wyliczeniami biegłego z zakresu księgowości zawartymi w opinii uzupełniającej ( k. 553 – 679). Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowi art. 150 §1 i 151 1 §1 - 3 k.p.

Należało również podzielić stanowisko Sądu Okręgowego w zakresie jakim uznał, iż brak było podstaw do zaliczenia na poczet należności za godziny nadliczbowe za miesiące przypadające w sezonie turystycznym, ryczałtu za godziny nadliczbowe wypłacone powodowi za miesiące poza tym sezonem. Przypomnieć należy, że wynagrodzenie za pracę, w tym również odpowiednio wynagrodzenie za godziny nadliczbowe przysługuję za każdy przepracowany miesiąc i podlega ochronie na podstawie przepisów kodeksu pracy. W szczególności art. 87 § 1 k.p. nie daję podstawy do dokonania rozliczeń zawnioskowanych przez stronę pozwaną. Przepis art. 87 k.p. ustanawia wyjątki od obowiązku pracodawcy wypłaty pracownikowi wynagrodzenia w pełnej wysokości, w stałym i z góry określonym terminie. Ustanowiony tu został zamknięty katalog sytuacji, w których pracodawca może - albo w niektórych przypadkach ma obowiązek - zatrzymać określoną część wynagrodzenia na poczet zobowiązań pracownika, wobec pracodawcy albo osób trzecich, i wypłacić mu wynagrodzenie zmniejszone o tę kwotę. Regulowane w art. 87 k.p. przypadki dopuszczalności odliczenia z wynagrodzenia pracownika - bez jego zgody - kwot na zaspokojenie jego zobowiązań mają charakter wyjątkowy i dlatego nie mogą być interpretowane rozszerzająco. Wynagrodzenie ryczałtowe za godziny nadliczbowe niewątpliwie nie mieści się w niniejszym katalogu, stąd niedopuszczalne było jego zaliczenie na poczet wynagrodzenia.

W związku z powyższym, Sąd Apelacyjny uznał apelację (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w O. za częściowo uzasadnioną i zmienił zaskarżony wyrok, obniżając zasądzoną od pozwanej spółki na rzecz H. J. kwotę 146.491,00 zł złotych tytułem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, do kwoty 123.617,38 złotych, na którą składają się kwoty za poszczególne miesiące, szczegółowo wymienione w opinii uzupełniającej sporządzonej przez biegłego W. L. na etapie postępowania apelacyjnego. W tym stanie rzeczy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w punkcie I wyroku. W pozostałym zakresie powództwo oddalił (punkt II sentencji wyroku).

O kosztach procesu Sąd Apelacyjny rozstrzygnął na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z § 6 ust. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. 2013, 461) oraz w zw. § 6 ust. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu ( Dz.U.2013, 490) stosując zasadę stosunkowego rozdzielenia kosztów. Zgodnie bowiem z treścią art. 100 k.p.c. w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Uwzględniając, że wskutek zmiany zaskarżonego wyroku H. J. wygrał proces w 84,38% (domagał się zasądzenia kwoty 146.491,00 złotych, a zasądzono 123.617,38 złotych), Sąd Apelacyjny stosownie do powyższego procentu zmienił zasądzone na rzecz powoda koszty procesu w ten sposób, że zamiast kwoty 7.262 złotych zasądził od pozwanej kwotę 6.129 złotych ( punkt III sentencji wyroku). W takim samym stosunku Sąd Apelacyjny orzekł o zwrocie kosztów sądowych za I instancję ( punkt IV sentencji wyroku).

W pozostałym zakresie apelację jako bezzasadną Sąd Apelacyjny oddalił na podstawie art. 385 k.p.c. (punkt V sentencji wyroku).

O kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym z uwagi na jedynie częściowe uwzględnienie zarzutów apelacji, Sąd Apelacyjny rozstrzygnął na podstawie art. 100 k.p.c., znosząc je wzajemnie między stronami (punkt VI sentencji wyroku).

Wydatki w postępowaniu apelacyjnym wyniosły łącznie 948,00 złotych (opinia biegłego). Uwzględniając stosunek procentowy przegranej pozwanej w postępowaniu apelacyjnym Sąd Apelacyjny orzekł o wydatkach na podstawie art. 83 ust. 1 i 2 oraz 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2010 roku, Nr 90, poz. 594 ze zm.), nakazując ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 800 złotych tytułem zwrotu części wydatków poniesionych w II instancji (punkt VII sentencji wyroku).

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Barbara Chilimoniuk
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Białymstoku
Osoba, która wytworzyła informację:  Barbara Orechwa-Zawadzka,  Marek Szymanowski ,  Alicja Sołowińska
Data wytworzenia informacji: