Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

VII K 652/14 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim z 2016-11-07

Sygn. akt VII K 652/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 07 listopada 2016 r.

Sąd Rejonowy – w Piotrkowie Tryb. VII Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący: SSR Mariusz Wieczorek

Protokolant: st.sekr. sądowy Anita Cichosz

Prokurator: Jarosław Anioł

po rozpoznaniu w dniu 06.04.2016 roku, 08.06.2016 roku, 14.09.2016 roku, 02.11.2016 roku

sprawy R. Z. (1), syna J. i M. z domu W., urodzonego (...)

oskarżonego o to, że:

w okresie czasu od października 2009r. do lutego 2014r. w m. T. ul. (...), gm. T., woj. (...), znęcał się fizycznie i psychiczne nad żoną M. Z. (1) w ten sposób, że będąc pod wpływem alkoholu wszczynał awantury, podczas których wyzywał słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, popychał, szarpał za ubranie i za włosy, kopał po nogach, raz uderzył pięścią w okolice mostka, wykręcał rece, zamykał w domu, groził pozbawienienim życia, a nadto podsłuchiwał, czym istotnie naruszał jej prywatność;

tj. o czyn z art. 207 § 1 kk

orzeka

1.  oskarżonego R. Z. (1) uznaje za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to na podstawie art. 207 § 1 kk w zw. z art. 58 § 3 kk w zw. z art.4 § 1 kk wymierza mu karę 125 (sto dwadzieścia pięć) stawek dziennych grzywny, przyjmując wysokość jednej stawki na kwotę 10 (dziesięć) złotych;

2.  na podstawie art. 58 § 3 kk i art.39 pkt. 7 kk zasądza od oskarżonego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej kwotę 500 (pięćset) złotych tytułem świadczenia pieniężnego

3.  zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1.776,60 ( jeden tysiąc siedemset siedemdziesiąt sześć złotych sześćdziesiąt groszy) tytułem zwrotu wydatków oraz kwotę 125 (sto dwadzieścia pięć) złotych tytułem opłaty.

Sygn. akt VII K 652/14

UZASADNIENIE

Oskarżony R. Z. (1) i M. Z. (1) zd. M. zawali związek małżeński w dniu 09.05.2009 roku w Z.. Z małżeństwa strony mają dwoje dzieci: A. Z. urodz. (...) w Ł. i J. Z. (1) urodz. (...) w Ł.. Od początku małżeństwa zamieszkali w miejscowości T. ul. (...), gm. T., woj. (...) w posesji rodziców R. Z. (1) w osobnym domu.

Już po urodzeniu się pierwszej córki od października 2009 roku małżeństw0 stron nie układało się poprawnie z powodu szkodliwego nadużywania alkoholu przez R. Z. (1) oraz odkrycia przez M. Z. (1) zdrad męża. Od tej chwili zachowanie R. Z. (1) wobec żony uległo pogorszeniu, będąc pod wpływem alkoholu wywoływał i wszczynał awantury domowe swojej żonie M. Z. (1), podczas których wyzywał słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, groził iż ją zabije, a jej ciało zakopie w lesie posypie wapnem, aby się szybciej rozłożyło. Oskarżony wielokrotnie popychał, szarpał za ubranie i za włosy swoją żonę, kopał ją po nogach, z tego tytułu miała siniaki na całym ciele. Po urodzeniu się drugiej córki w grudniu 201o roku sytuacja w małżeństwie stron uległo pogorszeniu. Oskarżony będący pod wpływem alkoholu w trakcie awantury domowej uderzył pięścią w okolice mostka M. Z. (1). Po zdarzeniu pokrzywdzoną bolał brzuch. Podczas awantur domowych oskarżony często wykręcał żonie ręce. W marcu 2012 roku przez okres 3 m-cy oskarżony zaczął nagrywać wybiórczo żonę zostawiając dyktafon w kuchni.

W maju 2012 roku oskarżony również w obecności dzieci w trakcie jednej z awantur domowych, będąc pod wpływem alkoholu wylał na głowę żony puszkę piwa, a następnie wysypał jeszcze ma głowę popiół z popielniczki. Kiedy pokrzywdzona M. Z. (1) chciała wezwać telefonicznie Policję, R. Z. (1) wyrwał jej telefon komórkowy m-ki N. i rzucił nim o podłogę. Następnie popchnął żonę, a ta upadła na podłogę i doznała stłuczenia łokcia. Pokrzywdzona udała się do lekarza i wykonała zdjęcie RTG łokcia, które oskarżony odebrał i spalił. Oskarżony kontrolował żonę, ograniczał ją w wyjściach, wszędzie jej towarzyszył w tym czasie, a nawet zamykał ją w domu. Oskarżony podczas domowych awantur dokonał zniszczenia kilku telefonów należących do pokrzywdzonej. Podczas różnych uroczystości rodzinnych R. Z. (1) będąc pod działaniem alkoholu poniżał swą żonę, wyzywając ją od zera, miernoty.

Pokrzywdzona M. Z. (1) początkowo o tych wydarzeniach nikomu się nie zwierzała, nie wzywała na interwencję Policji. Z czasem o zachowaniach męża M. Z. (1) (zdradach) informowała swoją siostrę I. R., babcię J. M. (1), następnie swoich rodziców, potem swoich znajomych A. D., I. T. i kuzyna Ł. W.. M. Z. (2) nie znalazła żadnego wsparcia w rodzicach męża, którzy negowali alkoholowy problem ich syna, reagując wobec niej z agresją i wyzwiskami za jej postawę i bark uległości, wręcz po cichu akceptowali zachowania R. Z. (1) wobec M. Z. (1).

Pokrzywdzona M. Z. (1) w miarę trwania nadużywania alkoholu przez męża i sposobu jej traktowania, zaczęła źle znosić to napięcie psychicznie, miała mnóstwo dolegliwości somatycznych. Podczas awantur zaczęła reagować impulsywnie, krzykiem, wulgaryzmami nie tylko do męża, ale również w stosunku do dzieci, które karciła np. za nieposłuszeństwo. W konsekwencji pokrzywdzona M. Z. (1) coraz gorzej radziła sobie z pełnieniem ról gospodyni, matki. Na wiosnę 2012 roku pokrzywdzona zgłosiła się do psychiatry, rozpoczęła leczenie i zaczęła przyjmować leki. Sam oskarżony deklarował pokrzywdzonej zmianę, ale po chwili znowu wracał do nałogu.

W październiku 2012 roku po kolejnej awanturze ze strony R. Z. (1), pokrzywdzona M. Z. (1) zadzwoniła po swojego ojca, aby przyjechał i jej pomógł. Od października 2012 roku pokrzywdzona M. Z. (1) wraz z dziećmi prze okres 2,5 m-ca mieszkała u swojej matki E. M. w Z.. W tym czasie oskarżony pod pretekstem zakupów zawiózł żonę i dzieci znowu doT., ale pokrzywdzona wrócił ponownie do Z. bez dzieci, gdyż oskarżony na to jej nie pozwolił. Po kilku dniach oddał żonie najmłodszą córkę, a po okresie 3 tygodni drugą córkę. Po namowie męża, iż się zmieni i przestanie spożywać alkohol pokrzywdzona M. Z. (1) po sylwestrze 2012 roku, w styczniu 2013 roku wróciła wraz z dziećmi do domu do T.. Przez okres miesiąca oskarżony nie spożywał alkoholu, ale potem ponownie wrócił do nałogu, znowu zaczął wszczynać awantury domowe jak poprzednio, znowu stosował wobec pokrzywdzonej przemoc fizyczną

W lato 2013 roku M. Z. (1) wraz z dziećmi odwiedziła swoją babcię J. M. (2) w Z., była wówczas zapłakana i roztrzęsiona. Opowiadała babci, iż mąż oblał ją alkoholem, opisała szereg awantur domowych, w czasie których była wyzywana, poniżana, popychana.

Oskarżony R. Z. (1) w Sylwestra (...) wywołał pod wpływem alkoholu kolejną awanturę domową, w trakcie której popchnął M. Z. (1) na schodach, która w wyniku upadku miała zdarta skórę na twarzy i ramieniu. Również w tym samym czasie wyzwał swoją teściową E. M., a następnie uderzył ja drzwiami wejściowymi. Obie wyganiał wówczas z domu, po czym poszedł do swoich rodziców.

W dniu 22 lutego 2014 roku odbyła się kolejna awantura między oskarżonym a pokrzywdzoną, na tle wyjazdu M. Z. (1) z dziećmi do swojej matki do Z.. Na wyjazd w/w oskarżony nie wyraził zgody, wezwał na pomoc swoją matkę J. Z. (2) i ojca, który wyzywał pokrzywdzoną. Wówczas pokrzywdzona telefonicznie rozmawiała z bratem ojca M. M. (3), który miał ich zawieść z T. do Z.. Teściowa J. Z. (2) rzuciła się na pokrzywdzoną, zaczęła ją szarpać, oskarżony wyrzucił pokrzywdzoną na dwór, przed dom bez kurtki. Następnie pozamykał drzwi przed M. Z. (1). W tym samym czasie M. M. (3) nie mogąc dodzwonić się do M. Z. (1) ze swojego telefonu wezwał na miejsce zamieszkania M. Z. (1) do T. partol Policji. Pokrzywdzona M. Z. (1) dwukrotnie dzwoniła do M. M. (4), ale połączenia się „rwały”, w tle słychać był krzyki, płacz dzieci. Gdy na miejsce przyjechał M. M. (3), był już patrol policji. W domu był oskarżony, jego matka trzymające dziecko. Oskarżony R. Z. (1) nie pozwolił zonie zabrać dzieci do Z., zarzucając żonie, iż znajduje się ona pod działaniem leków psychotropowych. Na miejsce zdarzenia przyjechało karetka pogotowia, a lekarz zbadał pokrzywdzoną, czy faktycznie znajduje się ona pod wpływem leków psychotropowych, który niczego takiego nie stwierdził. Ostatecznie pokrzywdzona M. Z. (1) wraz z wujem M. M. (3) bez dzieci pojechała do swojej matki do Z.. Po w/w awanturze pokrzywdzona M. Z. (1) wystąpiła z pozwem o rozwód do sądu.

(dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego R. Z. (1) k.115, k.188-190, 303v-304, 371-372, zeznania pokrzywdzonej M. Z. (1) k.22-24,99verte, 299verte-302verte, 423verte-424,

zeznania świadków: I. R. k.377, 190verte-192, 33verte-34, J. M. (2) k-374, 192verte-194,35verte-36, P. M. k- 373-374, 304verte -306, 70 verte , E. M. k- 377, 310-312, 51verte-52, M. M. (4) k-376- ,306verte-308verte, 40verte-41, A. D. k.377-378, 308verte-309verte92verte-93, 231, Ł. W. k- 497verte-498, 38-39, protokół zeznań świadka I. T. k-95-97;

częściowo zeznania świadków: K. K. (1) k- 479-479verte,47-48, J. Z. (3) k- 478verte-479, 312verte,49-50, M. Z. (3) k- 477verte-478, 314-315,45verte-46, W. S. k-374-376, 87verte-88,

zawiadomienie k. 1-8, 26-29, protokół przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie k. 21-24, kserokopia dokumentacji lekarskiej dot. M. Z. k. 14-20, protokół zatrzymania rzeczy k. 56-58, płyta CD k. 59, dokumenty złożone przez pełnomocnika k. 196-214, 216-218, protokół SR w Z.k. 220- 233, 13.zaświadczenie złożone przez obrońcę k. 292 -294,295-298, opinia (...) przy SO wŁ. k. 460-476 tom(...)akt sprawy)

W dniu 17 czerwca 2014 roku wyrokiem Sądu Okręgowego w P. sygn. akt (...) zostało rozwiązane małżeństwo stron przez rozwód, bez orzekania o winie.

(dowód: akta sprawy(...))

W maju 2014 roku oskarżony R. Z. (2) składa zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art.207§ 1 kk znęcania się psychicznego i fizycznego przez M. Z. (1) nad małoletnimi córkami stron w okresie od 2012r. do 2013r., poprzez nieustannie wszczynanie awantur, poniżania dzieci, używania wobec nich słów wulgarnych, popychania dzieci, szarpania dzieci za ubrania, za włosy, szczypania, spychania nogą. Postanowieniem Prokuratora Rejonowego w P. z dnia (...) sygn. akt(...)umorzono dochodzenie w powyższej sprawie, które zaskarżył R. Z. (1). Następnie postanowieniem Sądu Rejonowego w P. z dnia (...) roku sygn. akt (...)

Utrzymano w mocy postanowienie Prokuratora.

(dowód: akta sprawy (...)

Z pisemnej opinii biegłej psycholog L. K. (1) wynika, iż sprawność intelektualna M. Z. (1) jest na poziomie przeciętnym, adekwatnym do wykształcenia. Procesy spostrzegania, zapamiętywania i odtwarzania u niej przebiegają sprawnie – bez zakłóceń. U w/w nie stwierdza się skłonności do fantazjowania, kłamania, fałszowania rzeczywistości lub skłonności do konfabulacji. M. Z. (1) przyjmuje postawę obronną polegającą na nieujawnianiu lub zaprzeczaniu faktów mających wpłynąć negatywnie na postrzeganie jej lub osób jej najbliższych (rodzina biologiczna). W toku badania u w/w nie stwierdzono występowania patologicznych zmian w o.u.n., zaburzeń nastroju, zaburzeń o charakterze psychotycznym, które mogłoby mieć wpływ na zaburzenia postrzegania, zapamiętywania, odtwarzania i zniekształcenia treści zeznań. Nie stwierdzono podatności na sugestię, Analiza całości zebranego materiału badawczego wskazuje, że zeznania pokrzywdzonej mogą się opierać na jej rzeczywistych przeżyciach.

(dowód: opinia biegłej psycholog k. 76-85)

Z ustnych, uzupełniających opinii biegłej psycholog L. K. (2) złożonej przed sądem wynika, iż podtrzymała swe pisemne i ustne uzupełniające opinie. Wskazała, iż ona badała pokrzywdzoną. Pozwoliło jej to stwierdzić, że pokrzywdzona znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, która była wynikiem konfliktów między oskarżonym a pokrzywdzoną. Podłożem tych konfliktów był alkohol. On prowadził do częstych sytuacji konfliktowych, awantur i w efekcie do zachowań agresywnych oskarżonego w stosunku do pokrzywdzonej. Jeśli chodzi o pokrzywdzoną stwierdziła na podstawie badania, że jest osobą o słabej konstrukcji psychicznej, jest mało odporna na stres, źle znosi obciążenia psychiczne. W takich sytuacjach jej zachowanie ulega dekompensacji, staje się wtedy napięta, może reagować impulsywnie, na przykład krzykiem. Zresztą sama pokrzywdzona mówiła, że podczas awantur używała słów wulgarnych. Jej zdaniem jest też taką osobą, której zależy na tym żeby otoczenie zewnętrzne postrzegało ją jako osobę dobrze radzącą sobie w życiu, dobrze funkcjonującą. To skutkowało tym, że przez długi czas nie mówiła nikomu o swoich problemach, ukrywała je. Wstydziła się mówić co się dzieje w jej domu. Łatwiej było powiedzieć siostrze, że jest zdradzana przez męża niż to, że nie daje sobie rady z problemem alkoholowym męża i jego zachowaniem. W efekcie coraz gorzej radziła sobie z pełnieniem ról gospodyni, matki, ponieważ tkwiła cały czas w tej samej sytuacji, gdzie problemy narastały a nie były rozwiązywane. Badanie pozwoli biegłej też stwierdzić, pewną cechę osobowości pokrzywdzonej a mianowicie - sztywność w rozwiązywaniu problemów. Jest pokrzywdzonej trudno skorygować swoje zachowania mimo, że dotychczasowe zachowanie i model działania nie daje efektów, czyli taka mała elastyczność. Tak jak powiedziała i mówiła wielokrotnie mężowi żeby się leczył, ale nie próbowała zrobić czegoś innego. Dlatego też cały czas tkwiła w tym układzie, który można określić jako niezdrowy. W marcu 2012 r. pokrzywdzona po raz pierwszy zgłosiła się do psychiatry. Zgłosiła swoje problemy. Powiedziała, że mąż nadużywa alkoholu, że są awantury i ze sobie z tą sytuacją nie radziła. Zresztą już rozwinęły się objawy nerwicowe pod postacią stanu ciągłego napięcia, drażliwości, ciągłego zmęczenia, znużenia. Biegła zwróciła uwagę, że te nagrania załączone do sprawy są z marca 2012 r., czyli z okresu kiedy pokrzywdzona zgłosiła się do psychiatry. Był to okres kiedy ona sobie już bardzo ze sobą nie radziła i zdawała sobie z tego sprawę. Biegła nie stwierdziła zaburzeń zmian organicznych ani innych, które mogłyby zakłócać postrzeganie i odzwierciedlanie rzeczywistości przez pokrzywdzoną. Analizując wypowiedzi pokrzywdzonej i wyniki badania mogła stwierdzić, że nie ma ona takich tendencji odwetowych. W jej wypowiedzi występowały rozróżnienia okresów lepszych i gorszych, kiedy mąż nie pił. Wspominała, że mąż dbał o dzieci. To już w skazuje, że pokrzywdzona stara się obiektywnie oceniać tą sytuację. Moim zdaniem leczenie podjęte przez pokrzywdzoną w marcu 2012 r. wynikało z układu sytuacyjnego w jakim tkwiła. Świadczą o tym też wpisy w historii choroby. Biegła podniosła, iż to opiniowała zostało odzwierciedlone w historii choroby sporządzonej przez dr S.-B..

W uzupełnieniu opinii ustnej biegła psycholog podniosła, że można powiedzieć, że pani Z. stawała się osobą współuzależnioną od nałogu męża. W pewnym momencie pojawia się niewiara, że taki układ można zmieniać taki układ trwał od 2009 do 2014 roku, to przychodzi moment że pani Z. nie wierzy, że coś można zmienić w relacjach między nią a mężem. Podejmowali oni próby naprawy związku, mąż deklarował poprawę, ale kończyło się tym samym powrotem do picia i do zachowań agresywnych. U pokrzywdzonej nie stwierdziła koloryzowania, dawała świadectwo mężowi, że potrafi się opiekować dziećmi. Pierwszy krok to kiedy wyszła poza temat własnego funkcjonowania, bo do tej pory było tak, że może się zmieni. W pewnym momencie doszła do punktu granicznego kiedy zauważyła, że w ogóle nie może sobie poradzić. Miała mnóstwo dolegliwości somatycznych. Było tak, że państwo Z. używali takiego słownictwa w domu, w sytuacjach kiedy napięcie poszkodowanej było silne, to ona mogła używać takich sformułowań w stosunku do dzieci. O tym, że oskarżony nadużywa alkoholu wywiodła z informacji przekazanej przez pokrzywdzoną i z dokumentacji, między innymi historii chorób i zaświadczeń lekarzy, pod opieką których znajdowała się pokrzywdzona.

(dowód: opinia biegłej psycholog k. 302verte-303v, 424)

Z uwagi na wątpliwości co do poczytalności oskarżonego dopuszczono dowód z opinii biegłych lekarzy psychiatrów. Z opinii biegłych w/w wynika, że R. Z. (1) nie jest chory psychicznie, ani nie jest upośledzony umysłowo. Oskarżony w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu miał ograniczoną zdolność rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem z powodu stanów upojenia alkoholowego prostego, aczkolwiek konsekwencje wprowadzania się stan upojenia mógł przewidzieć.

(dowód: opinia sądowo - psychiatryczna k. 241-243 )

R. Z. (1) ma 36 lat, posiada wykształcenie wyższe - zarządzanie i marketing. Pracuje w (...) (...)gm. C. na stanowisku handlowiec, wynagrodzeniem ok. 3500 złotych brutto. Oskarżony jest rozwiedziony, ma na utrzymaniu dwoje dzieci w wieku: 5 i 6 lat, na które płaci alimenty w kwocie łącznej 1500 zł. Jako majątek posiada dom opow. 300 m ( 2) w miejscowości (...),Gm. T.. Oskarżony nie był karany.

(dowód: dane osobopoznawcze-k. 369verte; dane o karalności –k.117-118)

Oskarżony R. Z. (1) już na etapie postępowania przygotowawczego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W swoich wyjaśnieniach podał, iż jest byłym mężem M. Z. (1), a to wszystko o co posądza go była żona jest nieprawdą. Podniósł, iż nigdy nie znęcał się nad nią ani fizycznie ani psychicznie. On bardzo kocha swoje dzieci, zawsze dbał o rodzinę. Nie wie co M. Z. (1) chce osiągnąć zarzucając mu popełnienie tych wszystkich czynów.

(dowód: wyjaśnienia oskarżonego R. Z. (1) -k.115)

Oskarżony R. Z. (1) przed sądem również nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W odpowiedzi na pytania sądu i swojego obrońcy wyjaśnił, iż nigdy nie miały miejsca takie zdarzenia jak opisane w akcie oskarżenia, czyli kopania, szarpanie, wykręcanie rąk. Nigdy nie groził żonie pozbawieniem życia. Nie było takich sytuacji, aby on nie pozwalał żonie opuszczać domu. To żona bardzo często opuszczała dom, wyjeżdżała. Aktualnie są już po rozwodzie od maja lub czerwca 2014 r. , a wspólnie mieszkali do 22 lub 23 lutego 2014 r. Pozew rozwodowy złożyła żona. Nie pamięta, czy żona w pierwszej fazie sprawy rozwodowej wnosiła o orzeczenie jego winy. W toku sprawy rozwodowej zawarli porozumienie. Ostatecznie nie orzeczono o winie. W okresie kiedy wspólnie mieszkali z żoną, a zaczęli wspólnie mieszkać od 10.05.2009 r., do momentu kiedy przestali wspólnie mieszkać, to nigdy w ich domu nie było interwencji policji. W okresie małżeństwa nie toczyło się przeciwko jego osobie żadne postępowanie. Nigdy nie miał założonej niebieskiej karty. Nigdy nie miał problemu alkoholowego. Nie nadużywał alkoholu. Nigdy nie było takich sytuacji, że gdy on był pod wpływem alkoholu to wszczynał awantury. Wszystkie sytuacje, gdy były sprzeczki i awantury, były spowodowane złym zachowaniem żony w stosunku do dzieci. To złe zachowanie żony wobec dzieci polegało na tym, że żona szarpała, popychała dzieci. Używała słów wulgarnych, obelżywych. Wyzywała ich słowami „wy bachory, bękarty”. Żona reagowała bardzo agresywnie na małe przewinienia dzieci. On stawał w takich sytuacjach w obronie dzieci. Starał się załagodzić te sytuacje, tłumaczył żonie, że to małe dzieci, że od tego mają miłość, żeby nie reagować w ten sposób. Żona zachowywała się w taki sposób na trzeźwo. Jego żona w okresie objętym zarzutem zażywała duże ilości leków. On zerknął w ulotki tych leków. Zorientował się, że są to leki antydepresyjne. Z opisu wynikało, że niektóre z nich są przepisywane na schizofrenię. Wie, że żona zamawiała leki przez Internet. Chodziło o leki, które powinny być przepisywane przez lekarza na receptę. Pamięt, że któregoś dnia kilkakrotnie zadawała mi pytanie czy dojechała jakaś paczka. Nie pamięta czy przywiózł to kurier czy poczta polska. Jak się dowiedział były to leki zamówione z jakiegoś czeskiego adresu. Zaciekawiło go co w tej paczce może być. Zaczekał na tą paczkę. Rozpakował tą paczkę i dowiedział się co to za leki. Czytał o tych lekach w Internecie. Nawet zadzwonił do apteki przy (...) czy te leki można kupić bez recepty. Okazało się, że są to leki na receptę. Nie pamięta nazw tych leków. To mogło być w 2012 r. Kiedy przyjechała do nas teściowa na weekend pokazał jej te leki. Zapytał „czy mamusia wie jakie w domu mamy leki”. Teściowa krzyknęła, że takie leki muszą w domu być. On wtedy powiedział, że w takim razie ok. On w tym okresie, około 2012 r., sam namawiał żonę żeby poszła do lekarza i skorzystała z pomocy specjalisty. Zrobił to na podstawie obserwacji jej zachowań, nagłej zmienności, nie kontrolowania siebie. Ostatecznie żona poszła do lekarza. Na początku woził żonę do neurologa na ul. (...) w Ł.. Czekał na żonę w aucie. Później żona udała się sama do lekarza psychiatry pani doktor S.-B.. Wie, że żona miała zalecone jakieś leki i brała je systematycznie. Nie wie, czy lekarze postawili jakąś diagnozę. Nie pytał o to żony. On starał się nie zadawać takich pytań żonie na co się leczy. Uważał, że są to pytania niewygodne i mogą spowodować wybuch agresji żony. Na przykład, gdy żona była u swojej matki, gdy wróciła, to zapytał co słychać u szwagrów. Teściowa mieszkała z drugą córką, jej mężem i dzieckiem. Żona odpowiedziała mu w wulgarny sposób „a chuj ciebie to interesuje, masz swoją rodzinę to się nią interesuj”. Nie jest w stanie operować datami. Na pewno było to przed tym zanim żona udała się do lekarza. Od 31.05.2010 r. zamieszkali z żoną sami. Od maja 2009 r. kiedy razem zamieszkali, z nimi mieszkali jego rodzice, jego siostra ze swoim mężem i dzieckiem. Zachowania żony były irracjonalne. Dla przykładu, kiedy wrócił późno z pracy żona wyczekiwała na jego powrót. Ja po powrocie przygotowywał wspólną kolację. Pewnego dnia usiadł na krześle. Żona przyszła do kuchni, zapytała czy zrobię kolację. Powiedział jej, że nie bo nie ma siły. Wybuchnęła na niego niesamowicie. Powiedziała „ty stary chuju”. Patrzył na nią i zapytał czy wszystko z nią w porządku. Odpowiedziała mu „ spierdalaj” i poszła oglądać dalej telewizję. Nie pamięta kiedy to było. Chyba przed 2012 r., między 2010 a 2011 r. Żona wypowiadała się bardzo swobodnie, używając wulgarnych słów. Nie wie, czy nie panowała nad swoim językiem. Myśli, że to płynęło z niej w taki normalny sposób. Nie podsłuchiwał żony. Chciał jedynie zdobyć dowody żeby udowodnić, kim naprawdę jest jego zona. Gdyby nie posiadał tych materiałów nikt by m nie uwierzył. On zdecydował się w marcu 2012 r. żeby w domu zostawić dyktafon. Robił to w ten sposób, że po wstaniu, zanim wyszedł do pracy uruchamiał dyktafon, który zostawiał na oknie w kuchni. Szykował wtedy dzieciom mleko, żona wstawał, pili wspólną kawę i szedł do pracy. On wtedy w marcu 2012 r. nie wykorzystał tych nagrań, chociaż na wielokrotne jego prośby, żeby żona zmieniła swoje zachowanie w stosunku do mnie, a przede wszystkim do dzieci, gdy nie zachodziły żadne zmiany w jej zachowaniu, zdecydował się na rozwód z żoną. Zgromadził wszystkie dokumenty typu akty urodzenia dzieci. On to zrobiłem w marcu 2012 r. On nie chciał tak naprawdę tego zrobić. Bardzo żonę kochał. Cały czas namawiał ją do zmiany jej postępowania. Poinformował ją tylko, że planuję się z nią rozwieźć. Żona bardzo go przepraszała. Powiedział, żeby przeprosiła dzieci i zmieniła swe zachowanie. Odstąpił od pomysłu rozwodu. Oczekiwał zmiany jej zachowania. Do tematu rozwodu wrócił w połowie stycznia 2014 r. kiedy żona bardzo zbiła w rączkę młodszą córkę J.. Powiedział żonie, że nie jestem w stanie tego dalej wytrzymać. Żona powiedziała, że ona się zastanowi, porozmawia z kimś. Chciał żebyśmy poszli do prawnika, do psychologa. Żona mnie zwodziła. Na jego pytania co dalej mówiła, że się zastanawia. W lutym dostał pozew rozwodowy. Jak zapoznał się z nim, uznał, że to jest jakieś istne szaleństwo. W maju 2014 r. złożył doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez jego żonę. Chodziło o znęcanie się nad dziećmi. Prokurator umorzył postępowanie o znęcanie żony nad naszymi dziećmi. On złożył zażalenie. Po tym jego zawiadomieniu Prokuratura złożyła wniosek do sądu rodzinnego o wydanie zarządzeń opiekuńczo - wychowawczych. Sprawa toczy się w Z.. Pierwszy termin rozprawy był w lutym. Przesłuchiwani byli świadkowie. Kolejny termin będzie w sierpniu. On do sprawy rozwodowej, sprawy o znęcanie się żony nad dziećmi i tej sprawy karnej złożył nagrania dotyczące zachowania się żony wobec dzieci. Sąd przyznał opiekę nad dziećmi byłej żonie. Dzieci są z byłą żoną. On nie mam władzy rodzicielskiej ograniczonej w żaden sposób. Jeszcze przed ich ślubem obserwował pewne zachowania M., ale one były nakierunkowane na członków jej rodziny, na ojca, na siostrę. To były zachowania wulgarne. Pamięta, że spotkali się w mieszkaniu teściowej. Przyjechał ojciec M.. Mieli ustalać szczegóły dotyczące wesela. Wyniknął konflikt między pokrzywdzoną i jej rodzicami. Chodziło o podział kosztów tej imprezy między jej rodziców i składu gości. M. zareagowała na początku płaczem, potem wybuchnęła. Powiedziała mówiąc o ojcu „stary chuj nie będzie mi psuł imprezy”. Takie zachowanie u pokrzywdzonej występowało od początku ich małżeństwa. Początkowo było rzadko, potem się nasiliły. Apogeum takich zachowań to był rok 2012 i 2013 . On nie zdecydował się na rozwód, chciał żeby rodzina była w komplecie. Liczył, że żona zmieni swoje postępowanie, tym bardziej, że cały czas mu to obiecywała. On na temat zachowania M. rozmawiał ze swoim teściem, z którym miał bardzo dobry kontakt. Przeczytał w pozwie rozwodowym, że ojciec wiedząc o przemocy jaką on stosuję wobec jego córki przyjechał żeby ją zabrać. Natomiast składając zeznania w sprawie o wydanie zarządzeń opiekuńczych zeznał, że nie wiedział o żadnej przemocy. Rzeczywiście teść 22.10.2012 r. był w ich domu. On żalił się teściowi na żonę. Mówił jak ona się zachowuje wobec niego i dzieci. Miał wrażenie, że teść na początku nie chciał mnie za bardzo wysłuchać. Z czasem ta rozmowa stawała się coraz bardziej naturalna. Spytał czy M. wcześniej taka była. On przyznał, że tak. Świadkami takich zachowań żony jak ja dzisiaj podał byli jego rodzice, siostra i jej mąż, z tym że oni mieszkali z nimi rok, a początek małżeństwa w porównaniu do roku 2012 był znacznie spokojniejszy. Siostra ze szwagrem i dzieckiem wyprowadzili się po pół roku, a jego rodzice po roku. Rodzice zamieszkali na posesji obok. Nie widział u pokrzywdzonej w okresie objętym zarzutem żadnych obrażeń na ciele. Między nimi toczyła się sprawa o podział majątku. Zakończyła się ugodą. Obecnie nie ma innych spraw poza sprawą karną i sprawą o wydanie zarządzeń opiekuńczych toczącej się w Z. sygn. akt (...)

W podsumowaniu swoich wyjaśnień R. Z. (2) zaprzeczył, aby miał problem alkoholowy. Kwestionuje opinię psychiatrów. Wyjaśnił, iż nigdy nie było potrzeby, aby się leczył. Natomiast konsultował swój stan zdrowia u psychologa K.. Pan K. nigdy nie stwierdził, że jest uzależniony od alkoholu. On pracował od poniedziałku do piątku od 8 do 16 a, w okresie sezonowym zdarzało się, że pracował od 3 rano do 22-23. Sezon to okres od marca do czerwca, lipca. Co roku wyjeżdżali z żoną na wakacje i różne weekendowe wyjazdy nad jezioro.

To była żona była uległa swojej rodzinie. On w życiu nie uderzył ani dzieci, ani byłej żony, jedynie łapał ją za ręce żeby nie dochodziła do niego. To ona krzyczała na dzieci, był to ogólny krzyk, a raz uderzyła go w twarz. Widzi związek z złożeniem przez byłą żoną pozwu rozwodowego, z założeniem przeze niego doniesienia do prokuratury.

R. Z. (2) zaprzeczył, aby jego była żona była na jego utrzymaniu. Podniósł, iż była od niego niezależna finansowo, gdyż przed klubem i w jego trakcie prowadziła sklep (...). Czerpała z nie go dochodu i w niego inwestowali. Wyjeżdżała do sklepu. W październiku 2013 roku żona podjęła nawet zatrudnienie w firmie w Ł., nawet na 3 zmiany, to wtedy on zajmował się dziećmi. Zaprzeczył, aby niszczył żonie rzekomo telefony, nie było takich sytuacji. Po prostu zmieniali je kilkakrotnie, oddając w zamian stare. Ł. W., kuzyn M. prowadził komis z telefonami komórkowymi i on przyjeżdżał z tymi telefonami do nich. Wskazał, iż kojarzy model N. (...), który żona sprzedawała kuzynowi. W jej telefonie miało miejsce jakieś mechaniczne uszkodzenie. Podniósł, iż nigdy nie było takiej sytuacji aby przystawiał żonie nóż do szyi. Nigdy też nie zepchnąłem żony ze schodów. Zaprzeczył, aby kosztem dzieci rozgrywał z była żoną jakieś sprawy rodzinne. Zaprzeczył ograniczał żonie kontakty z dziećmi. Nie miał zielonego pojęcia, że pokrzywdzona złożyła pozew o rozwód. O złożeniu sprawy rozwodowej dowiedział się 22.02.2014 r. Zaprzeczył, aby wyrzucił żonę z domu. Ona sama się wyprowadziła. Wtedy nie zgodził się na zabranie dzieci. Dzieci były pytane przez funkcjonariuszy czy chcą jechać z mamą czy zostać w domu. Dzieci mówiły, że chcą zostać w domu. Nigdy nie dochodziło do takich sytuacji, a tym bardziej w obecności dzieci, aby bił żonę. Jedynie w trakcie sprawy rozwodowej wszczął postępowanie w celu wymeldowania żony z domu. Podniósł, iż żona pod jego nieobecność przyjeżdżała do domu i wywoziła różne rzeczy. W sprawie rozwodowej zawarli z żoną porozumienie.

(dowód: wyjaśnienia oskarżonego R. Z. (1) -k.188-190, 303v-304,371-372)

Sąd Rejonowy dokonał następującej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego i zważył co następuje:

Sąd nie dał wiary wersji oskarżonego co do tego, że to żona jest winna zaistniałej sytuacji, a to on i dzieci są ofiarami jej agresywnego zachowania oraz w części w jakiej oskarżony zaprzeczył, aby nadużywał alkohol, wywoływał awantury domowe i stosował wobec byłej małżonki przemoc fizyczną, czy psychiczną. Bowiem wyjaśnienia te stały w całkowitej sprzeczności do całości materiału aktowego, a w szczególności do zeznań samej pokrzywdzonej M. Z. (1).

Oskarżony poprzez przyjętą linię obrony, zaprzeczanie i wypieranie swojego problemu alkoholowego, starał się przerzucić i przenosić odpowiedzialność na pokrzywdzoną M. Z. (1), wskazując byłą żonę jako sprawcę niewłaściwych zachować w stosunku do córek, a nawet do niego. Tu również oskarżony próbował wykazywać, iż zachowania M. Z. (1) w ich relacjach między małżonkami, partnerami, stanowiły zwyczajne „nie porozumienia małżeńskie”, „zwyczajne kłótnie”, a nie stanowiły formy przemocy. Tak samo oskarżony usiłował wykazywać, iż zainicjowanie przez M. Z. (1) przedmiotowej karnej sprawy, jest częścią jej przemyślanego planu ukierunkowanego na odwróceniu uwagi od jej negatywnych zachowań wobec dzieci, czy też nienależytego wykonywania przez nią władzy rodzicielskiej, czy też nawet brak takich predyspozycji do jej sprawowania nad wspólnymi córkami. Oskarżony sugerował wręcz chorobę psychiczną M. Z. (1) w kontekście jej zachowań wobec dzieci i niego. Nadto oskarżony próbował kreować siebie jako troskliwego ojca i męża.

W ocenie Sądu takie tezy oskarżonego były nie przekonywujące w świetle zgromadzonych dowodów i ujawnionych faktów i to nie tylko w odniesieniu do zeznań pokrzywdzonej M. Z. (1) oraz pośrednio z zeznań świadków: I. R., J. M. (2), P. M., E. M., M. M. (4), A. D., Ł. W., I. T., którym Sąd dał walor wiarygodności, ale również dowodów rzeczowych w szczególności w postaci: opinii psychologicznych dotyczącej M. Z. (1) i opinii psychiatrycznej dotyczącej oskarżonego, a nawet kserokopii opinii (...) przy Sądzie (...) w Ł.

Sąd przy rozpoznaniu sprawy podzielił w całości wnioski opinii biegłej psycholog zarówno pisemne jak i ustne uzupełniające. Opinia biegłej psycholog L. K. (2) jest jasna, pełna, wewnętrznie niesprzeczna. Biegła odniosła się do każdego z postawionych w postanowieniu dowodowym pytań. Opinia została poprzedzona badaniem pokrzywdzonej. Biegła uczestniczyła nadto w przesłuchaniu pokrzywdzonej na rozprawach sądowych. Biegła psycholog L. K. (2) u pokrzywdzonej M. Z. (1) nie stwierdziła żadnych zakłóceń procesów spostrzegania, zapamiętywania i odtwarzania, one przebiegają bez zakłóceń. Biegła również u w/w nie stwierdziła skłonności do fantazjowania, kłamania, fałszowania rzeczywistości lub skłonności do konfabulacji. Nie stwierdziła żadnych zmian patologicznych w o.u.n., zaburzeń nastroju, zaburzeń o charakterze psychotycznym, a które mogłoby mieć wpływ na zaburzenia postrzegania, zapamiętywania, odtwarzania i zniekształcenia treści zeznań. Nie stwierdzono też podatności na sugestię. W konkluzji biegła wskazała, iż analiza całości zebranego materiału badawczego wskazuje, że zeznania pokrzywdzonej mogą się opierać na jej rzeczywistych przeżyciach. Biorąc pod uwagę jednoznaczną w swej wymowie treść w/w opinii biegłej psycholog należało przyznać zeznaniom pokrzywdzonej pełny walor wiarygodności. Jak wskazała biegła przed sądem M. Z. (1) nie prezentowała również tendencji odwetowych wobec oskarżonego, potrafiła prawidłowo rozróżniać okresy lepsze i gorsze, kiedy mąż nie pił. Nie zaprzeczała pokrzywdzona, iż mąż dbał o dzieci. To zdaniem biegłej wskazuje, że M. Z. (1) starała się obiektywnie oceniać całą tą sytuację. Dlatego Sąd uznał, iż M. Z. (1) była w pełni wiarygodnym źródłem dowodowym. Pokrzywdzona opisała obiektywnie, faktycznie doznane przeżycia ze strony męża R. Z. (1). Szczegółowo opisała szkodliwe nadużywanie alkoholu przez R. Z. (1), przyzwolenie jego rodziców na to, wskazała agresję męża, wywoływanie awantur, stosowanie wobec niej różnych form przemocy i to fizycznej i psychicznej. Również biegła psycholog jasno i precyzyjnie wskazała dlaczego początkowo pokrzywdzona nie zwracała się po pomoc, wskazała jej słabą konstrukcję psychiczną, małą odporność na stres, złe znoszenie przez nią obciążeń psychicznych. Jej psychika ulegała tzw. "dekompensacji”. Pokrzywdzona po prostu wstydziła się komukolwiek opowiadać o swoich problemach, ukrywała je. Było łatwiejszym powiedzieć siostrze, że jest zdradzana przez męża niż to, że nie daje sobie rady z problemem alkoholowym męża i jego zachowaniem. Dopiero kiedy pokrzywdzona doszła już do takiego stanu psychicznego kiedy przestawała radzić sobie nie tylko jako matka, żona, gospodyni, a już rozwinęły się u niej objawy nerwicowe (objawy somatyczne) pod postacią stanu ciągłego napięcia, drażliwości, ciągłego zmęczenia, znużenia, wówczas pokrzywdzona zgłosiła się do lekarza. To od tego momentu M. Z. (1) przestała ukrywać sytuację domową z mężem, zaczęła opowiadać swojej rodzinie (siostrze, babci, ojcu, wujkowi) i znajomym o doświadczanej przez nią przemocy domowej.

Dlatego też Sąd uznał zeznania pokrzywdzonej M. Z. (1) za w pełni wiarygodne, a na ich podstawie poczynił ustalenia faktyczne. W ocenie Sądu pokrzywdzona M. Z. (1) opisuje swoje rzeczywiste przeżycia, doświadczenia i częściowo emocje. Jeżeli chodzi o fakty zasadnicze zeznania te cechuje konsekwencja, stanowczość i rzeczowość. W ocenie Sądu te zeznania pokrzywdzonej w pełni korelują i znajdują uzupełnienie w zeznaniach świadków: I. R., J. M. (2), P. M., E. M., M. M. (4), A. D., Ł. W., I. T.. Świadkowie w/w, mimo, iż większa część stanowi rodzinę pokrzywdzonej M. Z. (1) to jasno odtworzyli i przekazali opis sytuacji o jakich dowiedzieli się bezpośrednio od pokrzywdzonej. To do nich już od 2012 roku M. Z. (1) zaczęła opowiadać, iż w jej małżeństwie źle się dzieje, iż mąż nadużywa alkoholu, a będąc pod jego wpływem wywołuje liczne awantury, gdzie jest wyzywana, poniżana, szarpana, popychana, bita, kontrolowana, ograniczana w kontaktach, ograniczana jest jej swoboda, jest nielegalnie podsłuchiwana, naruszano jej prywatność oraz kierowana wobec niej groźby pozbawienia jej życia. Siostra, babcia i matka pokrzywdzonej wprost wskazywały na liczne siniaki u M. Z. (1), same były świadkami złego zachowania oskarżonego wobec żony. Matka pokrzywdzonej E. M. sama była naocznym świadkiem zdarzenia z (...)2013 roku, gdzie oskarżony pod działaniem alkoholu popchnął jej córkę na schody, a ją samą uderzył drzwiami. Próbował obie wygonić z domu. Również babcia pokrzywdzonej J. M. (2) w 2013 roku widziała stan psychiczny w jakim znajdowała się jej wnuczka, to do niej zwierzyła się pokrzywdzona, opowiadając o sytuacji w jej małżeństwie, opisywała problem alkoholowy męża. Jednocześnie sam M. M. (3) uczestniczył pośrednio, a potem bezpośrednio w awanturze z dnia 22.02.2014 roku jaka rozegrała się w T. z udziałem oskarżonego, jego rodziców i M. Z. (1). Świadek jednoznacznie przedstawił, że w rozmowach telefonicznych z M. Z. (1) słyszał w tle krzyki, w tym krzyki teściowej pokrzywdzonej M. Z. (3), płacz dzieci. Dlatego w/w zdecydował się zawiadomić o awanturze Policję, prosząc o interwencję na miejscu w T. W ocenie Sądu te powyższe zeznania członków rodziny M. Z. (5) dobitnie wskazują obraz przemocy psychicznej oraz fizycznej doświadczanej przez pokrzywdzoną. Ponadto z zeznań świadków: A. D. i I. T., którym Sąd dał wiarę, albowiem nie byli oni spokrewnieni z żadną ze stron postępowania, pośrednio potwierdzają zeznania i pokrzywdzonej M. Z. (1) o jej sytuacji domowej, zachowaniach jej męża. Stanowią one swoiste dopełnienie zeznań samej pokrzywdzonej oraz świadka I. R.. Jednocześnie z zeznań świadka Ł. W. – kuzyna M. Z. (1) wynika fakt, iż był on informowany przez M. Z. (1) już w 2012 roku, iż w jej małżeństwie źle się dzieje, że mąż nadużywa alkoholu, że jest wobec niej agresywny, ubliża jej, wyzywa ją, grozi, że ją zabije. To wszystko dodatkowo potwierdzała w swoim przekazie siostra pokrzywdzonej I. R.. Przywołane wyżej dowody wzajemnie korespondują, uzupełniają się, stanowią logiczną całość, na ich podstawie jawi się jednoznaczny, wyraźny obraz pewnego wycinków działalności oskarżonego.

W przedmiotowej sprawie należało podejść z dużą ostrożnością zarówno do wyjaśnień samego oskarżonego jak i zeznań jego członków rodziny: ojca J. Z. (3), matki M. Z. (3), siostry K. K. (1), zważywszy, że tak w postępowaniu w sprawie o rozwód, jak i aktualnie między byłymi małżonkami - małoletnich dzieci toczy się spór co do miejsca pobytu dzieci oraz sprawowania władzy rodzicielskiej. Wyjaśnienia oskarżonego jedynie z pozoru były spójne i jednolite, w zakresie przekazu niewłaściwego zachowania pokrzywdzonej wobec dzieci. Jednakże dla oceny wyjaśnień oskarżonego nie bez znaczenia były takie fakty jak:

- mimo ujawnienia procederu w lutym 2012 r. wskazany inicjuje postępowanie w sprawie znęcania się matki nad dziećmi dopiero w maju 2014r.,

- w dniu 04.06.2014r., tj. już po dacie złożenia przez pełnomocnika R. Z. zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia występku znęcania przez matkę dzieci – małżonkowie (R. Z. (1) oraz M. Z. (1)) – (...)zawierają porozumienie, na podstawie którego ustalają miejsce pobytu dzieci przy matce, z jednoczesnym powierzeniem władzy rodzicielskiej obydwojgu rodzicom.

Powyższe fakty nakazały wnikliwie i ostrożnie potraktowanie wyjaśnień R. Z. (1) i weryfikowanie je dowodami o charakterze obiektywnym. Przesłuchani w sprawie świadkowie obrony: W. S. oraz członkowie rodziny - ojciec J. Z. (3), matka M. Z. (3), siostra K. K. (1), podają i wskazują okoliczności z zakresu prawidłowości sprawowania władzy rodzicielskiej przez pokrzywdzoną M. Z. (1), jej negatywnych do roli matki, jej zaangażowania w opiekę nad córkami, ewentualnie o sytuacjach sugerujących, że matka dzieci M. Z. (1) łatwo denerwuje się, traci cierpliwość, zachowuje się emocjonalnie. Nie sposób nie dostrzec dużego zaangażowania w/w świadków po stronie R. Z. (1) w konflikcie na tle władzy rodzicielskiej wobec małoletnich dzieci, a świadczy o tym tak sama treść ich wypowiedzi, akcentowanie nie tylko ewentualnych negatywnych zachowań matki M. Z. (1) wobec dzieci, ale odwoływanie się do przeszłości zainteresowanej, przywoływanie faktów powziętych od M. Z. (1) w zaufaniu. To utwierdza w ocenie - o zaangażowaniu świadków w sprawie, a nawet ingerowaniu w relacje rodzice – dzieci. Tymczasem ich zeznania tak naprawdę do sprawy nie wnosiły niczego więcej, poza wystawianiem „laurki” dla oskarżonego R. Z. (1) jak męża i ojca oraz negowanie występowania jakiegoś problemu alkoholowego u oskarżonego. Nadto Sąd odmówił waloru wiarygodności w/w zeznaniom świadków J. Z. (3), M. Z. (3) i siostry K. K. (1) odnośnie braku negatywnych zachowań R. Z. (4) wobec M. Z. (1), gdyż w/w zeznania stały w sprzeczności z całością materiału aktowego w sprawie. Stanowiły one nieudolną próbę „wybielenia” syna, brata wobec postawionych mu zarzutów.

Nadto poddając ocenie i analizie treści zapisanych na płytach DVD dotyczących zachowań pokrzywdzonej wobec dzieci, to należy podnieść, że dowód ten jako taki budzi zastrzeżenia, z uwagi na sposób jego pozyskania (niejawny podsłuch) i kontrowersje co możliwości jego wykorzystania przez R. Z. (1). Zapisy zawarte w aktach sprawy niewątpliwie dają kontekst i obraz zarejestrowanych zachowań M. Z. (1), która nie negowała, że na nagraniach jest jej głos. Jednakże w ocenie Sądu te nagrania (o charakterze incycdentalnym) mogą być rozpatrywane wyłącznie w procesie oceny predyspozycji M. Z. (1) do sprawowania władzy rodzicielskiej wyłącznie przez sąd rodzinny, a nie sąd karny, w postępowaniu (...) (...) toczącym się w Sądzie (...) wZ. To zadaniem Sądu (...) jest rozstrzygnięcie na ile konieczne są zmiany orzeczenia traktującego o władzy rodzicielskiej, bezpośredniej pieczy nad małoletnimi, zawartego w wyroku Sądu (...) w P. z dnia (...) roku w sprawie w sprawie o rozwód. W tej materii na pewno pomocna będzie opinia (...) wydana na potrzeby postępowaniu I. N. (...) (k.460-476). W ocenie Sądu wyjaśnieniom oskarżonego i sugestii w tej kwestii tj. braku predyspozycji do sprawowania władzy rodzicielskiej na dziećmi przez M. Z. (1), zaprzecza lektura akt (...) stron(...) Bowiem Sąd(...)w P. nigdy nie ustaliłby miejsca pobytu dzieci u matki, gdyby faktycznie byłoby zagrożone tzw. „dobro dziecka” (art.109 krio).

Nadto wyjaśnienia oskarżonego w odniesieniu do jego zaprzeczeń o szkodliwym nadużywaniu alkoholu, stały w całkowitej sprzeczności chociażby z dokumentacją z akt sprawy z gabinetu psychiatrycznego dotyczącego wizyt R. Z. (1), gdzie wprost w wywiadzie wskazane jest nadużywanie alkoholu przez w/w i problemów domowych stąd związanych (k.197-200). Również kwestionowanie przez oskarżonego wniosków opinii biegłych lekarzy psychiatrów odnośnie jego osoby jest typowym objawem osoby uzależnionej, negującej istniejący problem alkoholowy. Ta opinia biegłych była jasna, spójna i odpowiadała na wszystkie tezy dowodowe postawione przed biegłymi. Biegli jednoznacznie wskazali na szkodliwe stany upojenia alkoholowego ze strony oskarżonego, przyjmując, iż w chwili popełnienia czynu miał ograniczoną „poczytalność” (k.241-243).

Reasumując poczynione rozważania i dokonując dalszej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd uznał, iż całe wyjaśnienia oskarżonego stanowiły wyłącznie przyjętą przez niego linię obrony, a podawane przez niego argumenty i tezy dotyczące składających zeznania w sprawie świadków obrony w/w miały za cel zdyskredytowanie wiarygodności pokrzywdzonej M. Z. (1).

Stąd też opierając się o tak zgromadzony materiał dowodowy Sąd przypisał oskarżonemu opisany w sentencji wyroku czyn. Wyczerpuje on dyspozycję art. 207§ 1 kk. W sprawie nie ujawniły się także okoliczności wyłączające winę oskarżonego w rozumieniu kodeksu karnego.

Sąd na podstawie zebranego materiału dowodowego w przedmiotowej sprawie uznał, że oskarżony R. Z. (1) w okresie czasu od października 2009r. do lutego 2014r. w m. T. ul. (...), gm. T., woj. (...), znęcał się fizycznie i psychiczne nad żoną M. Z. (1) w ten sposób, że będąc pod wpływem alkoholu wszczynał awantury, podczas których wyzywał słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, popychał, szarpał za ubranie i za włosy, kopał po nogach, raz uderzył pięścią w okolice mostka, wykręcał ręce, zamykał w domu, groził pozbawieniem życia, a nadto podsłuchiwał, czym istotnie naruszał jej prywatność, czym wyczerpał znamiona czynu z art. 207 § 1 kk.

Stosownie do treści art. 207 §1 kk kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Znęcanie się jest zachowaniem intencjonalnym, co wymaga umyślności w formie zamiaru bezpośredniego (por. wyr. SN z 21 X 1999 r., V KKN 580/97, Orz. Prok. i Pr. 2000, nr 2). Znęcanie psychiczne polegać może na dręczeniu psychicznym poprzez na przykład lżenie, wyszydzanie, straszenie lub zadawanie cierpień osobie, o której w tym przepisie mowa. Pojęcie "znęca się" należy interpretować w dużym stopniu obiektywnie, tzn. dla przyjęcia lub odrzucenia wystąpienia tego znamienia nie jest wystarczające samo odczucie pokrzywdzonego, a miarodajne jest jedynie hipotetyczne odczucie wzorcowego obywatela, czyli człowieka o właściwym stopniu socjalizacji i wrażliwego na krzywdę drugiej osoby.

Kryterium przedmiotowo-podmiotowe zachowania się sprawcy, wyczerpującego znamiona czynu określonego w art. 207 § 1 k.k., na pewno nie może ograniczać się do systematyczności lub zwartego czasowo i miejscowo zdarzenia, jeśli nie towarzyszy temu intensywność, dotkliwość i poniżanie w eskalacji ponad miarę oraz cel przewidziany w pojedynczych czynnościach naruszających różne dobra chronione prawem (np. nietykalność ciała, godność osobista, mienie).

Przez "znęcanie się" w rozumieniu art. 207 § 1 k.k. należy rozumieć także umyślne zachowanie się sprawcy, które polega na intensywnym i dotkliwym naruszeniu nietykalności fizycznej lub zadawaniu cierpień moralnych osobie pokrzywdzonej w celu jej udręczenia, poniżenia lub dokuczenia albo wyrządzenia jej innej przykrości, bez względu na rodzaj pobudek (wyrok SN z 6 sierpnia WR 102/96 Prok.i Pr. 1997/2/8)

Przestępstwo określone w art. 207 § 1 kk może być popełnione umyślnie i to wyłącznie z zamiarem bezpośrednim. Przesądza o tym znamię intencjonalne "znęca się", charakteryzujące szczególne nastawienie sprawcy. Pojęcie "znęcanie się" na gruncie art. 207 kk zawiera w sobie istnienie przewagi sprawcy nad osobą pokrzywdzoną, której nie może się ona przeciwstawić lub może to uczynić w niewielkim stopniu. Nie jest zatem możliwe wzajemne znęcanie się nad sobą małżonków w tym samym czasie.

Znęcanie się oznacza działanie lub zaniechanie polegające na umyślnym zadawaniu bólu lub dolegliwych cierpień moralnych, przy czym zazwyczaj rozciągniętych w czasie i powtarzających się. Znamię „znęca się” zakłada istnienie przewagi sprawcy nad ofiarą. W niniejszej sprawie przedmiotem czynności wykonawczej jest osoba najbliższa w rozumieniu art. 115 § 11 kk. Cechą podmiotową jest jego umyślność, wyrażająca się w chęci wyrządzenia krzywdy fizycznej lub psychicznej, obojętnie z jakich pobudek (wyrok SN z 8 lutego 1982, II KR 5/82, OSNPG 1982/8/114).

Istota przestępstwa znęcania się polega na jakościowo innym zachowaniu się sprawcy, aniżeli na zwyczajnym znieważeniu lub naruszeniu nietykalności cielesnej osoby pokrzywdzonej. O uznaniu za "znęcanie się" zachowania sprawiającego cierpienie psychiczne ofiary powinna decydować ocena obiektywna, a nie subiektywne odczucie pokrzywdzonego. Za znęcanie się nie można uznać zachowania sprawcy, które nie powoduje u ofiary poważnego cierpienia moralnego ani w sytuacji, gdy między osobą oskarżoną a pokrzywdzoną dochodzi do wzajemnego "znęcania się"(por. Wyrok SN z 11 lutego 2003 roku IV KKN 312/99 LEX nr 77436).

W niniejszej sprawie linia obrony przyjęta przez oskarżonego zmierzała do udowodnienia przed Sądem wzajemności ze strony żony, iż to jego żona znęcała się fizycznie i psychicznie nad dziećmi i poprzez to uniknięcie odpowiedzialności karnej.

W ocenie Sądu zachowanie oskarżonego było podyktowane przed wszystkim chęcią dokuczenia żonie oraz zadania jej cierpienia fizycznego i psychicznego. Zachowaniu pokrzywdzonej można przypisać pewnego rodzaju aktywność, która w ocenie Sądu nie wyłącza jednak jednoznacznej przewagi oskarżonego. Czyn oskarżonego cechuje znaczy stopień społecznej szkodliwości z uwagi na sposób działania i postać zamiaru. Oskarżony swoim działaniem naruszył godność osobistą i nietykalność osoby najbliższej – żony. Przy czym szereg podjętych przez niego zachowań doprowadził do zaburzenia funkcjonowania rodziny.

Przy wyborze rodzaju i rozmiaru kary Sąd baczył, by była ona adekwatna do stopnia zawinienia oraz stopnia społecznej szkodliwości czynu.

Przy wymiarze kary jako okoliczność łagodzącą poczytano oskarżonemu wcześniejszą niekaralność.

Natomiast na niekorzyść oskarżonemu poczytano - popełnienie czynu opisanego zarzutu jednocześnie w dwu przewidzianych formach, zarówno fizyczne, jak i psychiczne znęcanie.

Z tych wszystkich względów Sąd uznał, iż wymierzona kara samoistnej grzywny

w ilości 125 stawek dziennych po 10 złotych każda spełni cele wychowawcze i zapobiegawcze wobec oskarżonego i jest adekwatną reakcją na czyn, którego się dopuścił. Sąd zastosował ustawę karną obowiązująca w dacie czynu tj. przed 1.07.2015r. poprzez art.4§ 1 kk, stosując brzmienie art.58§3 kk. Sąd uznał bowiem, że istnieje pozytywna prognoza kryminologiczna wobec oskarżonego, który w ocenie Sądu będzie przestrzegał prawa i nie powróci na drogę przestępstwa. Należy zaznaczyć, że kara grzywny podlega efektywnemu wykonaniu, stanowi zatem realną dolegliwość, jaka dotknie sprawcę pozostawiając go w przekonaniu negatywnej oceny czynu, którego się dopuścił. Przy kształtowaniu wysokości grzywny Sąd miał na uwadze treść art. 53 § 2 kk i 33 § 3 kk.

Orzekając generalnie na podstawie art.58§ 3 kk w brzmieniu przed 1.07.2015r., należało orzec również od oskarżonego świadczenie pieniężne.

Rozstrzygnięcie o kosztach sądowych uzasadnia treść art. 627 kpk, w myśl którego w sprawach z oskarżenia publicznego sąd zasądza od skazanego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe. W oparciu o art. 626 § 1 kpk w zw. z art. 618 § 1 kpk, art. 616 § 2 kpk, art. 627 kpk Sąd zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa tytułem zwrotu wydatków związanych z udziałem w sprawie kwotę 1.776,60 złotych.

Opłatę w wysokości 125 złotych wymierzono na podstawie art.3 ust.1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 roku o opłatach w sprawach karnych ( Dz. U. z 1983 roku , Nr 49, poz. 223 z późn. zm.).

Wyrok zmieniony wyrokiem Sądu Okręgowego w Piotrkowie Tryb. IV Wydział Karny sygn.akt IV Ka 47/17 z dnia 12.05.2017r.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Dorota Wojnarowska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim
Osoba, która wytworzyła informację:  Mariusz Wieczorek
Data wytworzenia informacji: