Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

II Ca 1439/16 - postanowienie z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Szczecinie z 2017-02-28

Sygn. akt II Ca 1439/16

POSTANOWIENIE

Dnia 28 lutego 2017 roku

Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący:

SSO Tomasz Sobieraj (spr.)

Sędziowie:

SO Marzenna Ernest

SO Małgorzata Czerwińska

Protokolant:

sekr. sądowy Anita Czyż

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 lutego 2017 roku w S.

sprawy z wniosku E. S.

z udziałem M. K. (1), I. S. (1), A. S., E. K. oraz M. K. (2)

o stwierdzenie nabycia spadku

na skutek apelacji wnioskodawcy od postanowienia Sądu Rejonowego w Gryficach z dnia 28 kwietnia 2016 roku, sygn. akt I Ns 291/12

1.  oddala apelację,

2.  ustala, iż każdy z uczestników ponosi we własnym zakresie koszty postępowania apelacyjnego związane ze swoim udziałem w sprawie.

SSO Marzenna Ernest SSO Tomasz Sobieraj SSO Małgorzata Czerwińska

Sygn. akt II Ca 1439/16

UZASADNIENIE

Postanowieniem z dnia 28 kwietnia 2016 roku Sąd Rejonowy w Gryficach

- w punkcie pierwszym stwierdził, że spadek po B. S. (1), zmarłym w dniu 14 maja 2012 roku w G., ostatnio zamieszkałym w G. nabyła na podstawie testamentu własnoręcznego z dnia 25 lutego 2009 roku przyjmując spadek wprost: żona A. S. c. J. i K. w całości;

- w punkcie drugim ustalił, że każda ze stron ponosi koszty postępowania we własnym zakresie;

- w punkcie trzecim pobrał od wnioskodawcy E. S. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Gryficach kwotę 4.785,52 złotych tytułem nieuiszczonych kosztów opinii biegłych.

Sąd Rejonowy oparł powyższe rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych:

B. S. (1) zmarł w dniu 12 maja 2012 roku w G., gdzie było jego ostatnie miejsce zamieszkania. B. S. (1) pozostawał raz w związku małżeńskim z A. S.. Z tego związku małżeńskiego urodziło się troje dzieci: E. K., E. S. i I. S. (1). Spadkodawca nie miał dzieci pozamałżeńskich ani przysposobionych.

Spadkodawca B. S. (1) sporządził w dniu 19 maja 1999 roku własnoręczny testament, w którym rozrządził swoim majątkiem. W testamencie powołał na swego spadkobiercę do całości spadku swoją żonę A. S.. Kolejny testament ręczny spadkodawca sporządził w dniu 24 lutego 2009 roku, powołując do spadku również swoją żonę, a gdyby ona nie chciała lub nie mogła dziedziczyć, swoją córkę I. S. (2). Dzień później, tj. 25 lutego 2009 roku B. S. (1) spisał własnoręcznie trzeci testament, oświadczając, iż jest w pełni świadomy tego co robi, o treści tożsamej z pierwszym, a mianowicie, powołując do spadku swoją żonę A. S.. Spadkodawca podczas sporządzania testamentów miał zachowaną zdolność do świadomego i swobodnego podjęcia decyzji i wyrażenia woli.

Został ujawniony również dokument zatytułowany „testament” spisany własnoręcznie przez spadkodawcę, w którym przekazał córce I. S. (1) samochód marki (...) F. (...) w jej osobiste władanie. Czynności tej dokonał w dniu 16 marca 1989 roku W chwili śmierci spadkodawcy samochód był sprzedany.

Spadkodawca leczył się u lekarza T. P. od 1999 roku W 2004 roku przebywał w szpitalu na oddziale okulistycznym oraz wewnętrznym. Na oddziale okulistycznym przebywał również w 2005 roku. W tym samym roku przyjęty był na oddział chirurgiczny. B. S. (1) w 2006 roku był konsultowany neurologicznie z powodu podejrzeń choroby P., której jednak nie potwierdzono. W 2007 roku trafił do szpitala z powodu poparzenia prawej kończyny górnej i obu ud. W dniach 26 lipca 2011 roku do 28 lipca 2011 roku B. S. (1) przebywał w szpitalu w związku z owrzodzeniem grzbietowej okolicy dłoni lewej, skierowany przez lekarza T. P.. W trakcie pobytu stwierdzono, iż pacjent jest prawidłowo zorientowany w czasie, miejscu i sytuacji. Pacjent wyraził pełną i świadomą zgodę na zabieg. We wrześniu 2011 roku stwierdzono u spadkodawcy raka skóry dłoni lewej. B. S. (1) był badany również przez lekarza psychiatrę w dniach 28.10.2011 roku, 01.12.2011 roku i 29.12.2011 roku. Po chorobie żony A. S. i udarze w dniu 5 września 2011 roku, spadkodawca wraz z żoną pod koniec września 2011 roku zamieszkał u córki I. S. (1). Spadkodawca trafił do szpitala na oddział chirurgiczny w dniu 11 maja 2012 roku z rozległą martwicą i ropowicą dłoni lewej z krwawieniem. Rozpoznano raka płaskonabłonkowego ręki lewej i wstrząs krwotoczny. Wówczas już B. S. (1) nie był w stanie wyrazić zgody na zabieg. Wykonano amputację ręki. Spadkodawca zmarł w szpitalu w wyniku zatrzymania krążenia.

B. S. (1) ukończył jedynie szkołę podstawową, ale był osobą oczytaną, interesującą się wydarzeniami na świecie, prenumerował gazetę (...), czytał (...). Był osobą samodzielną, zorientowaną, nie miał zaburzeń świadomości. Oglądał telewizję, wiadomości, rozmawiał na temat polityki.

Nikt nie zawierał umowy ze spadkodawcą o zrzeczeniu się dziedziczenia. Nie toczyło się przeciwko żadnemu ze spadkobierców postępowanie o uznaniu za niegodnego dziedziczenia. Spadkodawca nikogo nie wydziedziczył.

W dniu 23 maja 2012 roku żona spadkodawcy A. S. udzieliła pełnomocnictwa swojej córce I. S. (1) (wówczas S.-S.) do reprezentowania jej w sprawie o stwierdzenie nabycia praw spadkowych po jej mężu B. S. (1), do składania wszelkich oświadczeń woli i wiedzy, w tym do złożenia oświadczeń o przyjęciu lub odrzuceniu spadku.

W dniu 19 lipca 2012 roku wnioskodawca E. S. złożył przez Sądem oświadczenie o przyjęciu spadku wprost. W tym samym dniu uczestniczka E. K. złożyła oświadczenie o odrzuceniu spadku.

W zaświadczeniach lekarskich z dnia 19.07.2012 roku, 25.09.2012 roku, 14.08.2014 roku i 29.09.2014 roku lekarz sądowy K. B. stwierdziła, iż uczestniczka A. S. jest trwale niezdolna do stawienia się w sądzie. Lekarz podała, że uczestniczka przebyła udar krwotoczny mózgu co uczyniło ją osobą leżącą, zależną całkowicie od pomocy osób drugich i spowodowało nieodwracalne zaburzenia komunikacji. Według lekarza A. S. ma upośledzone funkcje poznawcze.

W dniu 23 października 2012 roku A. S. złożyła przed notariuszem M. K. (3), w budynku numer (...) przy ul. (...) w G., oświadczenie o przyjęciu spadku wprost z mocy testamentów z dnia: 19 maja 1999 roku, 24 lutego 2009 roku i 25.02.2009 roku oraz z mocy ustawy.

Mając na względzie tak ustalony stan faktyczny Sąd Rejonowy w pierwszej kolejności przywołał przepis art. 926 § 1 k.c. zgodnie z którym powołanie do spadku wynika z ustawy albo z testamentu. Dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo, gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą (art. 926 § 2 k.c.). Sąd spadku bada z urzędu kto jest spadkobiercą. W szczególności bada właśnie, czy spadkodawca pozostawił testament. W przypadku, gdy spadkodawca nie pozostawił testamentu lub przedłożony testament okaże się nieważny do dziedziczenia dochodzą spadkobiercy ustawowi (art. 670 § 1 k.p.c.).

Dalej Sąd Rejonowy wyjaśnił, że prawo polskie przewiduje dwa tytuły powołania do spadku: przepisy ustawy oraz wola spadkodawcy wyrażona w testamencie odpowiadającym wymaganiom formalnym. Ustawa daje pierwszeństwo porządkowi dziedziczenia określonemu przez spadkodawcę w testamencie. Dlatego dziedziczenie ustawowe do całości spadku ma miejsce wtedy, gdy: 1. spadkodawca nie sporządził w ogóle testamentu, 2. spadkodawca sporządził testament, którego treść ogranicza się do innych rozrządzeń, 3. spadkodawca sporządził testament, który okazał się nieważny lub bezskuteczny.

Sąd Rejonowy wskazał, że w przedmiotowej sprawie spadkodawca B. S. (1) pozostawił trzy testamenty holograficzne. Testamenty są zgodne w treści. Pierwszy testament był z dnia 19 maja 1999 roku, na mocy którego powołał do całości spadku swoją żonę A. S.. Drugi testament został sporządzony przez spadkodawcę w dniu 24 lutego 2009 roku Był to testament zawierający tak zwane podstawienie, że w przypadku gdyby żona nie chciała lub nie mogła dziedziczyć, to powołuje córkę I. S. (1). Możliwość dokonania takiego podstawienia przewiduje art. 963 k.c. Poza tym wpisem jest on tożsamy z wolą wyrażoną w pierwszym testamencie. Testament z dnia 25 lutego 2009 roku w całości odzwierciedla wolę wyrażoną w testamencie z dnia 19 maja 1999 roku, albowiem w nim spadkodawca powołał do całości spadku swoją żonę A. S..

Sąd Rejonowy zaznaczył, że skutki prawne testamentu powstają z chwilą śmierci spadkodawcy. Z faktem, że testament jest czynnością mortis causa, wiąże się ściśle jego odwołalność (art. 943 k.c.). Testament jest także czynnością osobistą (art. 944 § 2 k.c.), dla dokonania której ustawa wymaga zachowania określonej formy (art. 949 i n. k.c.). Sąd zatem badał powyższe testamenty pod względem formy i treści.

Sporządzić i odwołać testament może tylko osoba mająca pełną zdolność do czynności prawnych (art. 944 k.c.). Wynika z tego, iż ustawodawca nie przyjął istnienia tzw. naturalnej niezdolności do czynności prawnych. Sąd Rejonowy podkreślił, że testament jest czynnością jednostronną. Do jego ważności nie jest potrzebne oświadczenie woli innej osoby, jego ważność nie jest uzależniona od dojścia do wiadomości innego podmiotu. Czynność ta ma umożliwić osobie fizycznej rozrządzenie majątkiem na wypadek śmierci. Rozrządzenie takie może pozostawać w ścisłym związku z poglądami i postawami spadkodawcy, które chciałby zachować w tajemnicy. Sąd Rejonowy wyjaśnił również, że swoboda testowania pozostaje zawsze w granicach wyznaczonych przez porządek prawny. Sporządzony przez spadkodawcę testament może okazać się nieważny. Sankcja nieważności występuje między innymi wówczas, gdy testament został sporządzony z naruszeniem przepisów o formie (art. 958 k.c.), albowiem testament należy do czynności prawnych formalnych. Wielość form testamentów przewidzianych w kodeksie cywilnym ma ułatwić spadkodawcy sporządzenie niewadliwego testamentu. Forma testamentu jest formą ad solenmitatem. Przedmiotem wykładni może być jedynie ostatnia wola spadkodawcy, oświadczona w prawem przewidzianej formie. Decydujące znaczenie ma stan istniejący w chwili sporządzania testamentu.

Sąd Rejonowy wskazał, że w niniejszej sprawie zostały przedłożone testamenty ręczne. Zwykły testament własnoręczny powinien nosić cechy indywidualne pisma spadkodawcy.

Sąd Rejonowy odnotował, że wnioskodawca podważał sporządzenie testamentów przez spadkodawcę, oraz to, że testamenty z 2009 roku mogły nie powstać w tych datach, tylko w okresie późniejszym, najprawdopodobniej przed śmiercią ojca, gdyż są sporządzone pismem chwiejnym, tak jakby pisanie sprawiało sporą trudność. Jednocześnie sam E. S. przyznał, że ojciec od wielu lat chorował na chorobę P. lub pokrewną, co objawiało się silnym drżeniem rąk. Znaczące są także zeznania na pierwszych terminach rozprawy, kiedy wnioskodawca nie potrafił określić czy i od kiedy ojciec chorował. Podając, że ojciec chorował od 2012 roku Wnioskodawca podał, że przed śmiercią ojciec nie mógł utrzymać kubka z płynem bez rozlania zawartości.

Te twierdzenia w ocenie Sądu Rejonowego mogą potwierdzać, że jednak testamenty zostały sporządzone we wskazanych na nich datach, skoro w późniejszych latach, spadkodawca miał problem już nawet z utrzymaniem kubka.

Sąd Rejonowy wskazał, że wnioskodawca złożył bowiem wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu piśmiennictwa na okoliczność autentyczności testamentów z dnia 24 i 25.02.2009 roku oraz ich faktycznego czasu sporządzenia, a także przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych lekarzy na okoliczność stanu zdrowia spadkodawcy, który mógł doprowadzić do wyłączenia świadomego powzięcia woli przez spadkodawcę.

Biegła w zakresie badań pisma i podpisów stwierdziła, iż materiał dowodowy pozwala na wyznaczenie cech grafizmu wykonawcy, a także ocenę jego możliwości i ograniczeń. Charakteryzuje się wystąpieniem cech graficznych o wysokim poziomie zindywidualizowania. W wyniku przeprowadzonych badań stwierdzono, że ta sama osoba, która była wykonawcą przypisywanych B. S. (1) zapisów rękopiśmiennych przedłożonych w sprawie, a nie kwestionowanych przez strony, nakreśliła również zapisy odręczne testamentów z dnia 19 maja 1999 roku, 24 lutego 2009 roku i 25 lutego 2009 roku oraz podpisy B. S. (1).

Wnioskodawca wniósł szereg zarzutów do opinii grafologa, w odpowiedzi na które biegła wyjaśniła, iż dostarczony jej materiał dowodowy i porównawczy, pozwolił na wydanie opinii, zakończonej wnioskiem kategorycznym pozytywnym, potwierdzającym wykonanie dowodowych rękopisów przez osobę, której wzory pisma dostarczono do badań. Sąd zwrócił przy tym uwagę, iż gromadzenie materiału dowodowego nie leży w gestii biegłej.

Sprawa o stwierdzenie nabycia spadku jest to postępowanie nieprocesowe, w którym sąd z urzędu bada, kto jest spadkobiercą, jednakże dostarczanie materiału dowodowego i inicjatywa dowodowa, należy zgodnie z treścią art. 6 k.c., do uczestników postępowania. Obowiązek przedstawienia dowodów spoczywa na stronach, a ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie spoczywa na stronie, która z tych faktów wywodzi skutki prawne. Sąd wielokrotnie zakreślał stronom termin do przedkładania wniosków dowodowych pod rygorem ich pominięcia. Wnioskodawca był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika. Skoro wnioskodawca złożył wniosek o badanie pisma, to winien również wykazać inicjatywę dowodową w zakresie dostarczenia materiału porównawczego. Wnioskodawca nie tylko tego nie uczynił, ale w toku sprawy nie reagował i nie podważał przedstawianych próbek pism przez uczestniczkę I. S. (1). Nikt z uczestników nie zaprzeczył, aby wszystkie trzy testamenty były sporządzone ręką jednej osoby. Nie przedłożyli innego materiału porównawczego.

Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, że biegła w wyjaśnieniach do zarzutów wskazała także, że w przypadku, gdyby dostarczony do badań materiał porównawczy nie był właściwie skompletowany, wnioskowałaby o jego uzupełnienie. Biegła jasno odniosła się również do zarzutu dotyczącego tego, że ze względu na stwierdzone destrukcyjne zmiany w piśmie powinna ustosunkować się do kwestii możliwości podrobienia badanych rękopisów. Według niej występujące w analizowanych rękopisach elementy destrukcyjne pisma nie świadczą o ich celowej deformacji, zaburzeniach spontaniczności ruchu, czy celowego spowalniania kreślenia, lecz są one spowodowane oddziaływaniem naturalnych procesów starzenia się organizmu, jak również współistnieniem chorób atakujących osłabiony organizm osoby starszej. Wystąpienie elementów powtarzalnych, stabilność formy oraz znaczących cech dystynktywnych, wykluczają możliwość podrobienia dostarczonych do badań testamentów przez osobę trzecią. Biegła podała również, że wiek zapisów ręcznych nakreślonych na dokumencie można badać, ale w ograniczonym zakresie, bowiem nie ma w Polsce metod, które pozwoliłyby ustalić czas nakreślenia zapisu, czy podpisu z dokładnością do dnia czy tygodnia. Wyniki analiz dają najczęściej odpowiedź niejednoznaczną, np. pozwalają określić, czy dany zapis jest starszy czy młodszy niż 18 miesięcy od daty badania.

W ocenie Sądu Rejonowego zarzuty wnioskodawcy w tym zakresie zmierzały do poszukiwania w sprawie podstaw do wzruszenia ważności testamentów. Wnioskodawca nie przedłożył konkretnych dowodów, nie miał nawet dokładnej wiedzy, a w toku postępowania były snute przez niego jedynie przypuszczenia.

Wnioskodawca podtrzymywał zarzuty do opinii biegłej. Sąd Rejonowy oddalił wniosek przesłuchanie biegłej na rozprawie, albowiem biegła wskazała, wbrew temu co podaje w piśmie wnioskodawca (k. 536), w sposób jednoznaczny i kategoryczny wynik swojego badania. W ocenie Sądu opinia jest rzetelna i nie pozostaje w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym uznanym przez Sąd za wiarygodny, a także odpowiada wskazaniom wiedzy specjalistycznej.

Sąd Rejonowy zaznaczył również, że wnioskodawca w niniejszej sprawie podnosił, że testament jest nieważny, ponieważ jego ojciec sporządzał go w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Podawał również, że testamenty mogły powstać pod naciskiem osób trzecich, tj. uczestniczki I. S. (1).

Sąd Rejonowy zwrócił jednocześnie uwagę, że wnioskodawca początkowo uważał testamenty za ważne, dopiero pismem z dnia 24 września 2012 roku wniósł o uznanie tych testamentów, ale datowanych na dzień 24.02.2009 roku i 25.02.2009 roku za nieważne. Wówczas wnioskodawca podał, że ojciec miał demencję starczą na pewno już w 2009 roku i wysoce prawdopodobne jest, że testamenty powstały pod naciskiem osób trzecich - uczestniczki postępowania I. S. (1). Wnioskodawca jako podstawę zgłoszenia zarzutu nieważności testamentów wskazał art. 949 § 1 w zw. z art. 958 k.c. - niepodpisanych i niesporządzonych własnoręcznie przez spadkodawcę oraz art. 945 § 1 pkt. 1 k.c. - sporządzonych przez spadkodawcę w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli.bPrzepis art. 945 § 1 pkt. 1) k.c. powtarza sformułowanie zawarte w art. 82 k.c., gdzie przykładowo zostały wymienione przyczyny wyłączające świadomość lub swobodę. Z powołanego artykułu wynika, iż dotyczy to w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych. Do tej drugiej grupy zalicza się upojenie alkoholowe, pozostawanie pod wpływem narkotyków, stan nieprzytomności spowodowany wysoką gorączką lub schorzeniami związanymi ze starością

Sąd Rejonowy podkreślił, iż aby uznać testament za nieważny taki stan musi istnieć w momencie sporządzania testamentu. Późniejsze bowiem zdarzenia pociągające za sobą zmiany w zdolności do czynności prawnych (nawet ubezwłasnowolnienie) pozostają bez wpływu na ważność sporządzonego uprzednio testamentu. E. S. podał początkowo, że ojciec nie miał świadomości jak zaczęła się jego choroba, tj. w 2012 roku Później te wyjaśnienia zmieniał. Zeznał również, że rodzice planowali, że kto wcześniej umrze przekaże wszystko na rzecz drugiej osoby. Sam zatem wnioskodawca miał wiedzę na temat chęci rodziców sporządzenia testamentów na siebie nawzajem, a zatem zgodnych w treści z tymi, które pozostawił B. S. (1).

Sąd na okoliczność ustalenia stanu zdrowia spadkodawcy, jego świadomości w chwili sporządzania testamentów, zdolności do testowania, przesłuchał w sumie kilkunastu świadków.

Zdaniem Sądu najbardziej istotne były zeznania osób, które miały kontakt z B. S. (1) w okresie przed sporządzeniem testamentu oraz w maju 1999 roku, jak i w lutym 2009 roku oraz krótko po tych datach. Za ważne Sąd uznał zeznania osób, które są obce, nie znają blisko żadnej ze stron postępowania i nie mają interesu w rozstrzygnięciu sprawy na korzyść którejkolwiek ze stron. W szczególności zeznania lekarzy, którzy mieli kontakt z B. S. (1) jako pacjentem. Posiadają oni wiedzę specjalistyczną i mogli ocenić jego stan psychofizyczny z punktu wiedzenia lekarza.

Sąd Rejonowy wskazał, że T. P. zeznała, że spadkodawca był jej pacjentem od 1999 roku Nic świadkowi nie wiadomo, aby nie był świadomy. Lekarz J. M. zeznał, iż kontakt z pacjentem był bardzo dobry, pacjent go rozpoznawał wiedział po co ten przyjeżdżał. Istotne znaczenia miały także zeznania E. J., która podała, iż leczyła spadkodawcę w 2011 roku w związku ze stanami depresyjnymi, które były związane z chorobą nowotworową. Świadek zeznała, iż spadkodawca nie miał zaburzeń świadomości, poznawał ją.

Analizując pokrótce zeznania świadków Sąd zauważył, iż np. S. Ć. zeznawała w sumie na okoliczność tego, iż nie mogła odwiedzić A. S., że zabraniała tego uczestniczka I. S. (1), oraz na temat stanu zdrowia uczestniczki - żony spadkodawcy, co nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia tej sprawy. Odnośnie testamentów świadek zeznała, że nie jest zorientowana. Według świadka w 2009 roku spadkodawca był chory, ale jednocześnie zeznała, że w 2009 roku świadek ich nie odwiedzała, rozmawiali przez siatkę, ale było to z rok, czy półtora przed śmiercią. Rozmowa ta miała miejsce wówczas, gdy spadkodawca z żoną mieszkali już u I. S. (1). Jak wynika z ustalonego przez Sąd stanu faktycznego, zeznania świadka są niespójne, gdyż Państwo S. zamieszkali u córki dopiero w 2011 roku. Świadek nie podała żadnego konkretnego przykładu, na którym oparła swoje wnioski dotyczące choroby B. S. (1) w 2009 roku i nie opisała na czym ta choroba polegała.

Kolejni świadkowie: A. S., P. S. to dzieci wnioskodawcy, B. S. (2) - żona wnioskodawcy.

Sąd Rejonowy oceniał zeznania tych świadków przez pryzmat tego, iż świadkowie ci mają interes w tym, aby zeznawać na korzyść wnioskodawcy, zgodnie z podniesionymi przez niego zarzutami. Ponadto zeznania ich nie są spójne, nie znajdują też potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym zebranym w sprawie, a w szczególności, w zakresie rozwijającej się choroby, z opiniami osób posiadających wiadomości specjalne, tj. biegłych sądowych, lekarzy mających styczność ze spadkodawcą oraz w dokumentacji medycznej.

A. S. zeznała, że dziadkowie mieszkali u Pani S. od 2012 roku. Dziadek był na pewno chory od 2009 roku Zeznała jednak też, że do czasu kiedy dziadkowie zamieszkali u I. S. (1) nie było żadnych problemów. W jednym miejscu świadek A. S. podkreśla, iż dziadek nie miał ukończonych szkół, tylko 8 klas, nie mógł użyć takiego słownictwa jak w testamentach, a w innym zeznaje, że był bardzo inteligentną osobą, kupował gazety (...), (...).

Świadek P. S. zeznał, że rozmawiał z babcią, że na niego ma być przepisana część domu. Kontakt z dziadkami miał dobry, dopóki się nimi nie zaopiekowała I. S. (1). Do 2011 roku dziadkowie mieszkali sami, babcia zachorowała w 2011 roku Dziadek był podatny na wpływ innych osób. On najczęściej odwiedzał dziadków. Dziadek nie miał problemów ze świadomością, tylko miał zaniki pamięci.

Skoro świadek miał świadomość tego, że dziadek był podatny na wpływ innych osób, a jednocześnie do 2011 roku miał dobry kontakt z dziadkami, bardzo często ich odwiedzał, to w ocenie Sądu, tak samo mogłoby sugerować (co wywodzi wnioskodawca), że dlatego obiecał sporządzić testament na świadka. Przeprowadzone postępowanie tego jednak nie wykazało, albowiem mimo dobrego kontaktu najpierw z wnukiem, później wspólnego zamieszkiwania z córką, spadkodawca konsekwentnie pozostawił spadek dla małżonki.

Świadek B. S. (2) podała, że teściowa mówiła wielokrotnie, że dom zostanie na syna P., natomiast z teściem na ten temat nie rozmawiała. Wynika z tego, iż świadek nie miała wiedzy co do tego w jaki sposób rozrządzić majątkiem chciał B. S. (1).

Świadek zeznała, że w 2009 roku teściu już nie był taki jak dawniej. Często na podwórku spotykała teścia, stał przy płocie przy ulicy i nie poznawał jej, dopiero jak powiedziała kim jest, poznawał ją. Świadek zeznała też, że w 1999 roku stan zdrowia teścia był w miarę dobry, był wtedy świadomy.

Świadkowie E. M. i A. M. byli sąsiadami spadkodawcy. Żadne z nich nie widziało testamentów, tylko spadkodawca o nich mówił, że testament na wnuków, by mu pomagali. Świadek E. M. zeznał, iż dwa - trzy miesiące przed śmiercią sąsiad go nie rozpoznawał, z rok przed śmiercią miał zaniki pamięci, wcześniej nie. Z kolei A. M. podała, że dopóki spadkodawca nie miał raka było dobrze, był dobry kontakt. Z dalszej części zeznań świadka E. M. wynika, iż to świadek powiedział spadkodawcy, żeby wziął wnuka, żeby mu pomagał, bo on nie mam siły pomagać. Z tego wynika, iż była to luźna rozmowa, w której padały sugestie co do osoby, na którą można przepisać spadek. Fakt, że spadkodawca mówił, że już to zrobił na wnuka, nie świadczy, że rzeczywiście tak było. Nadto jak wcześniej wspomniano w treści rozważań, spadkodawca może testament sporządzony nie tylko odwołać, ale i np. sam zniszczyć. W toku postępowania dowodowego nie udało się ustalić żadnych osób i okoliczności świadczących o istnieniu innych testamentów.

Dalej Sąd Rejonowy wskazał, że dość duży kontakt ze spadkodawcą po 2011 roku mieli świadkowie M. L. (1) i M. L. (2). Rehabilitowali oni bowiem A. S. i przychodzili przez pół roku codziennie. Oboje potwierdzili, iż B. S. (1) był świadomy, wpuszczał ich do domu, poznawał, wiedział po co przychodzą, żartował, robił dowcipy, rozmawiali z nim o tym, co było w wiadomościach. Często sam komentował co się dzieje w kraju i na świecie. Świadek M. L. (1) zeznała też, że były momenty, że był nerwowy i pobudzony, bo bolała go ręka, ale nie tracił świadomości. Zeznania tych świadków są spójne, logiczne i wzajemnie ze sobą korespondują.

Oceniając nawet zeznania M. L. (1) przez pryzmat tego, iż jest sąsiadką uczestniczki I. S. (1) i przyjaźni się z nią od 2009 roku, należy wskazać, iż kolejna świadek D. B., która opiekowała się A. S. w latach 2011 - 2012, K. L., która również była opiekunką do A. S. oraz A. G., która wychodziła ze spadkodawcą na spacery od stycznia 2012 roku, potwierdziły te fakty. Zeznały one jednoznacznie, iż B. S. (1) był świadomy, wiedział, co się dzieje, oglądał czasami telewizję z zainteresowaniem, wiedział gdzie jest toaleta - swoje potrzeby fizjologiczne załatwiał sam, poznawał je, wiedział kim są, co się dzieje w domu, rozmawiał, herbatę słodził, sam jadł, sprawdzał skrzynkę na listy, sam ubierał się na spacery odpowiednio do pogody. Świadek D. B. zeznała również, że nie zauważyła, aby rodzice uczestniczki I. S. (1) byli zdominowani przez nią, raczej to była opiekuńczość i szacunek ze strony córki. A. G. zeznała jeszcze, że kiedy chodziła ze spadkodawcą na spacery sąsiedzi mu się kłaniali, poznawał ich, a czasami się pytał kto to był, wiedział gdzie jest jego dom, gdzie się znajduje.

Podobnie zeznawała również E. G. i W. S. co do stanu świadomości spadkodawcy. Sąd dał wiarę zeznaniom tych świadków, są one spójne, logiczne i korespondują z zebranym w sprawie materiałem dowodowym.

Zdaniem Sądu Rejonowego niewiele natomiast wniosły do sprawy zeznania Ł. K., albowiem świadek nie pamiętała, do kiedy miała kontakt z panem S., ale do kiedy go miała, to był dobry, poznawał ją.

Sąd Rejonowy zaznaczył, że w sprawie oprócz przesłuchania szeregu świadków zgromadzono również dokumenty ze szpitala oraz od lekarzy prowadzących leczenie spadkodawcy. Cały powyższy materiał stanowił podstawę do wydania opinii sądowo - psychiatrycznej przez biegłego lekarza specjalistę psychiatrę i psychologa klinicznego na okoliczność ustalenia czy spadkodawca był w stanie wyłączającym całkowicie świadome powzięcia decyzji i wyrażenia woli w dacie sporządzenia testamentów, załączonych do akt na k. 31, tj. w dniu 19.05.1999 roku, z dnia 24.02.2009 roku i z dnia 25.02.2009 roku oraz określenie — w przypadku niemożliwości wydania jednoznacznej i kategorycznej opinii - jaki jest stopień prawdopodobieństwa braku rozeznania u B. S. (1) w dacie sporządzania testamentów, czy większe jest prawdopodobieństwo, że wówczas spadkodawca działał z rozeznaniem, czy też większe, że działał bez rozeznania, ewentualnie, w jakim stopniu to prawdopodobieństwo jest bardziej znaczne.

Biegłe dokonały szczegółowej analizy dowodów, zarówno osobowych, jak i dokumentów. Biegłe podkreśliły, iż żaden ze świadków nie wykazał, aby w 1999 roku spadkodawca ujawniał jakiekolwiek zaburzenia psychiczne, zaś z dokumentacji medycznej wynika jedynie, że w latach 1997-2001 zgłaszał skargi tylko na dolegliwości somatyczne: bóle stawowe, cechy niedokrwienia serca i łatwą męczliwość. Biegłe nie miały żadnych wątpliwości co do stanu psychicznego B. S. (1) w 1999 roku i jego możliwości świadomego i swobodnego wyrażenia woli w tym czasie. Sąd dodał również, że biegłe analizując również dokumentację medyczną stwierdziły, iż nie odnotowano klinicznych objawów uszkodzenia ośrodka układu nerwowego, które mogłyby wpływać na stan świadomości i procesy poznawcze. Według biegłych w przytoczonych informacjach z zeznań świadków i dokumentacji lekarskiej nie ma danych wskazujących na to, aby w 2009 roku u B. S. (1) występowały takie objawy zaburzeń psychicznych, które mogłyby wpływać na jego zdolność do świadomego podejmowania decyzji i wyrażania woli. Dodatkowym argumentem przemawiającym za takim wnioskiem jest też to, iż jeszcze w 2011 roku nie stwierdzono takich objawów. Zarówno przez świadków, lekarzy, w tym lekarza psychiatrę, spadkodawca był postrzegany jako osoba prawidłowo zorientowana w swojej sytuacji życiowej, otoczeniu, nawiązująca rzeczowy kontakt z innymi i bez zaburzeń świadomości.

Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, że w opinii biegłych ważny jest także fakt, że testator przez 10 lat nie zmienił swojej decyzji dotyczącej osoby spadkobiercy, co świadczy o tym, że decyzje były konsekwentne i uwzględniające najbliższą mu osobę (żonę), co jest psychologicznie zrozumiałe. Na tej też podstawie, nie mając wątpliwości, biegłe wywiodły konkluzję, że w dniu B. S. (1) w momentach sporządzania wszystkich trzech testamentów, był w stanie pozwalającym mu na świadome i swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie swojej woli.

Do opinii wnioskodawca wniósł zarzuty, które zostały szczegółowo wyjaśnione przez biegłych w opinii uzupełniającej. Kolejno Sąd Rejonowy dodał, że z analizy materiału dowodowego biegłe wywnioskowały, iż spadkodawca nie miał w okresie sporządzania testamentów zaburzeń otępiennych. Biegłe podały, że można przyjąć, iż w ostatnim roku przed śmiercią testator wykazywał jakieś zaburzenia funkcji poznawczych, ale nie można tego powiedzieć o czasie testowania.

Sąd Rejonowy pominął pismo E. K. z dnia 03.08.2015 roku i złożone tam wnioski i twierdzenia, jako złożone po terminie. Sąd Rejonowy zaznaczył przy tym, że nawet te spóźnione zarzuty do opinii E. K. wskazują jedynie, że biegłe wybiórczo dokonują analizy dokumentacji medycznej i zeznań świadków. Sąd Rejonowy podkreślił przy tym jeszcze raz iż nie ma znaczenia fakt zachowania się spadkodawcy w 2011 roku Nielogiczne jest również zeznanie świadka A. S., że w trakcie sporządzaniu testamentów dziadek miał zaniki pamięci, skoro przy ich sporządzaniu nie była, a opisywany stan zdrowia spadkodawcy w 2009 roku i 1999 roku na to nie wskazuje. Uczestniczka powołuje się na zdanie lekarzy specjalistów bez podania konkretów.

Nie ma znaczenia w ocenie Sądu Rejonowego też fakt, że w dniu 18 września 2012 roku podano w notatce policyjnej, iż B. S. (1) cierpi na chorobę starczą, podkreślając, że fakt ten miał miejsce po datach sporządzenia testamentów. Zaburzenia te -jak stwierdziły biegłe - mogą mieć znaczenie o tyle, o ile zachodzi podejrzenie, że początek występujących później chorób i zaburzeń mógł sięgać okresu testowania, czego w tym przypadku nie stwierdzono. Biegłe przeanalizowały również wpływ leków, stwierdzając, że przepisywane spadkodawcy leki nie pogarszały i nie mogły mieć wpływu zaburzającego na procesy świadomości.

Sąd Rejonowy uznał, iż opinia biegłych jest rzetelna, pełna, biegłe jasno formułują zamieszczone w niej oceny, a także zrozumiale przedstawiają sposób dochodzenia do nich, posługują się logicznymi argumentami, wynikającymi z wiedzy specjalistycznej i materiału dowodowego.

W ocenie Sądu niezasadne i zmierzające do przedłużenia postępowania są kolejne, powielane, zarzuty, formułowane w nowych pismach. Opinia, zdaniem Sądu, zawiera merytoryczne uzasadnienie każdego wyrażonego w niej poglądu.

Sąd Rejonowy zgodził się z twierdzeniem biegłych, iż przy badaniu stanu psychicznego osób nieżyjących znaczenie mają także informacje opisujące funkcjonowanie danej osoby, nie zaś diagnozy formowane przez osoby nie będące specjalistami z danej dziedziny (świadków, uczestników).

Sąd Rejonowy oddalił wniosek dowodowy wnioskodawcy o powołanie dowodu z nowych biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii oraz o dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej biegłych z zakresu psychologii i psychiatrii. Ponadto Sąd oddalił wniosek o uzupełniającą opinię biegłego z zakresu badań pisma i podpisów, a także o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu neurologii, na te same okoliczności, albowiem zadaniem Sądu dowód ten powołany został jedynie dla zwłoki i jest zbędny w sprawie.

Zdaniem Sądu Rejonowego wnioskodawca nie przedstawi! żadnych kontrdowodów w sprawie na poparcie swoich twierdzeń, czy wątpliwości, a Sąd nie stwierdził, aby któryś z zarzutów, zarówno co do opinii biegłej z zakresu piśmiennictwa, jak i opinii biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii klinicznej, nie został wyjaśniony. W ocenie Sądu wyjaśnienia biegłych w sposób jasny i pełny udzielają odpowiedzi na zgłoszone zastrzeżenia do opinii przez E. S., a opinia biegłych jest kategoryczna i przekonywująca.

Mając powyższe rozważania na uwadze i całość zebranego w sprawie materiału dowodowego, który uznał za wiarygodny, Sąd Rejonowy stwierdził w przedmiotowej sprawie, że spadkodawca B. S. (1) miał zachowaną zdolność do świadomego i swobodnego podjęcia decyzji i wyrażenia woli w chwili sporządzania wszystkich testamentów.

Sąd Rejonowy odniósł się następnie do zarzutu wnioskodawcy, że nie jest możliwe, aby jego ojciec samodzielnie zredagował treść tych testamentów, albowiem użyta jest w nich prawnicza formułka, która jest stosowana przez notariuszy, a ojciec sam takich sformułowań nie znał. Dalej wnioskodawca podał, że właśnie uczestniczka I. S. (1), pod której opieką był zmarły ojciec, jest notariuszem. Wnioskodawca na te okoliczności nie przedstawił żadnych dowodów. Nadto jego twierdzenia i wnioski wyciągane z przedstawianych przez niego faktów są bardzo niespójne i nielogiczne. Wnioskodawca twierdzi, że testamenty musiały być sporządzone przed samą śmiercią, albowiem sporządzono je chwiejnym pismem, po czym podaje, że od wielu lat drżały ręce spadkodawcy.

W ocenie Sądu Rejonowego, w trakcie postępowania o stwierdzenie nabycia spadku nie wykazano, aby uczestniczka w jakikolwiek sposób wywierała presję na spadkodawcę. Również zeznania przesłuchanych świadków tego nie potwierdzają. Natomiast kategoryczność zapisów w testamencie może świadczyć o zdecydowaniu spadkodawcy i chęci przekazania spadku konkretnej osobie, w taki sposób, aby po jego śmierci nie było żadnych wątpliwości.

Sąd Rejonowy zwrócił przy tym uwagę, że z pism wnioskodawcy i protokołów rozpraw wynika, że wnioskodawca w trakcie trwania postępowania, przypominał sobie coraz to dalsze daty rozpoczęcia się choroby u ojca. W piśmie z dnia 24 marca 2014 roku stwierdził już bowiem, że pierwsze symptomy demencji mogły się pojawić w 1999 roku. Istotne są również zeznania E. K. tym zakresie, gdzie zeznała, że dawała ojcu wskazówki jak sporządzić testament. Córka ta również jest notariuszem. Zatem zarzuty co do języka zastosowanego w testamencie są zdaniem Sądu bezzasadne.

Sąd Rejonowy uznał także, że wnioskodawca nie wykazał w żaden sposób, by testamenty były sporządzane w innym czasie, aniżeli daty na nich widniejące, żadna z przesłuchanych osób nie potwierdziła tych okoliczności i nie miała wiedzy na ten temat.Wnioskodawca domagał się przesłuchania w charakterze strony uczestniczki A. S.. Jak wynika z zaświadczeń przedłożonych do akt sądowych, a wystawionych przez lekarza sądowego K. B., uczestniczka A. S. jest trwale niezdolna do stawienia się w sądzie ze względu na jej stan zdrowia. Według lekarza nie jest możliwe również przesłuchanie jej w miejscu zamieszkania, albowiem udar mózgu spowodował nieodwracalne zaburzenia komunikacji, ma upośledzone funkcje poznawcze. Przesłuchanie przez sąd mogłoby doprowadzić do zaburzeń w pracy układu krążenia, do zgonu włącznie.

Mając na uwadze powyższe informacje o tym, iż uczestniczka A. S. jest osobą leżącą, zależną całkowicie od pomocy osób drugich, mającą problem z komunikacją oraz upośledzone funkcje poznawcze, Sąd na podstawie art. 183 kro zwrócił się z wnioskiem do Wydziału Rodzinnego o ustanowienie kuratora dla osoby niepełnosprawnej, zaś w sprawie zachodzi sprzeczność interesów pomiędzy uczestnikami. Sąd Rodzinny w Gryficach postanowieniem z dnia 27 listopada 2012 roku oddalił wniosek i stwierdził brak podstaw do ustanowienia kuratora dla niepełnosprawnej A. S.. Z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy III RNs 269/12 wynika, iż udar mózgu nie wpłynął na funkcje poznawcze i jest auto- i allopsychicznie zorientowana.

Wnioskodawca w związku z tymi okolicznościami zakwestionował ważność oświadczenia o przyjęciu spadku złożone przez uczestniczkę A. S.. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że nawet w przypadku nieważności złożonego oświadczenia woli, czego jednak w sprawie nie udowodniono, żona spadkodawcy nabyłaby spadek również wprost na podstawie testamentu, z upływem czasu. Oświadczenia były jedynie niezbędne do umożliwienia wcześniejszego - przed upływem sześciu miesięcy od otwarcia spadku i dowiedzeniu się o tytule powołania przez spadkobierców - zakończenia postępowania. Brak oświadczenia spadkobiercy w powyższym terminie jest jednoznaczny z prostym przyjęciem spadku. Sąd zaznaczył przy tym, że stawiennictwo uczestniczki A. S. nie było obowiązkowe, zgodnie z brzmieniem art. 513 k.p.c.

Sąd Rejonowy wspomniał następnie, iż w toku postępowania został ujawniony dokument zatytułowany „testament” spisany własnoręcznie przez spadkodawcę, w którym przekazał córce I. S. (1) samochód marki (...) F. (...) w jej osobiste władanie. Jednakże po pierwsze przedmiot tam ujęty już nie istnieje i nie było go w posiadaniu spadkodawcy w chwili jego śmierci. Nadto nie zawarto zwrotu „na wypadek mojej śmierci”, zaś z treści wynika, iż nawet nie jest to zapis, ale ma to cechy darowizny. Z tym, że ta z kolei jest umową dwustronną, a nie jednostronnym rozporządzeniem.

Na marginesie na koniec rozważań Sąd Rejonowy odnosząc się do twierdzeń uczestniczki I. S. (1) co do treści udzielonego pełnomocnictwa przez jej matkę A. S. dla niej do składania oświadczeń i przyjęciu lub odrzuceniu spadku wskazał, że przepis art. 1018 § 3 k.c. przewiduje możliwość udzielenia pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku, które powinno być pisemne z podpisem urzędowo poświadczonym. Sąd meriti jednak stoi na stanowisku, iż pełnomocnictwo takie musi określać treść oświadczenia, jakie ma złożyć pełnomocnik w imieniu spadkobiercy co do przyjęcia (wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza) lub odrzucenia spadku po oznaczonym spadkodawcy.

Konkludując całość rozważań i oceniając zebrany materiał dowodowy, Sąd Rejonowy stwierdził, iż spadek na podstawie testamentu z dnia 25 lutego 2009 roku sporządzonego ręcznie nabyła uczestniczka A. S. nabywając ten spadek wprost.

O kosztach postępowania Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 520 § 1 k.p.c, który stanowi, że każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie.

Apelację od powyższego postanowienia wywiódł wnioskodawca zaskarżając je w całości oraz zarzucając mu:

I/ prawa materialnego, tj. art. 945 § 1 pkt 1 k.c. oraz art. 949 § 1 w zw. z art. 958 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie, wskutek błędnego przyjęcia przez Sąd I instancji, iż własnoręczny testament spadkodawcy z dnia 25 lutego 2009 roku był ważny;

II/ przepisów postępowania co mogło mieć wpływ na wynik postępowania, tj:

1) art. 13 § 2 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, co doprowadziło do błędnych ustaleń i wydania wadliwego postanowienia,

2) art. 13 § 2 k.p.c. w zw. z art. 227 § 1 k.p.c., art. 286 k.p.c., art. 308 k.p.c. oraz w zw. z art. 304 i art. 263 k.p.c., poprzez zaniechanie przeprowadzenia dowodów wnioskowanych przez wnioskodawcę, a mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy,

3) art. 520 § 2 k.p.c. poprzez zaniechanie jego zastosowania i obciążenie całością kosztów sporządzenia opinii i pozyskania dokumentacji szpitalnej wnioskodawcy,

4) art. 379 pkt 5 k.p.c. w zw. z art. 102 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, poprzez zaniechanie rozpoznania wniosku wnioskodawcy o zwolnienie od kosztów sądowych.

W związku z powyższym wnioskodawca wniósł o:

1.  zmianę zaskarżonego postanowienia w zaskarżonym zakresie, poprzez stwierdzenie, iż spadek po zmarłym B. S. (1) został nabyty przez uczestników na podstawie ustawy oraz stosunkowe rozdzielenie obowiązku zwrotu kosztów postępowania,

ewentualnie:

2.  uchylenie postanowienia Sądu Rejonowego w Gryficach w zaskarżonym zakresie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji,

3.  dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z dodatkowej pisemnej opinii uzupełniającej, w której biegli z zakresu psychiatrii i psychologii odniosą się do zarzutów zawartych w piśmie wnioskodawcy z dnia 24 września 2015 roku, ewentualnie o dopuszczenie dowodu z opinii innych biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii oraz zobowiązanie uczestniczki E. K. do przedłożenia zarejestrowanego aparatem cyfrowym filmu, o którym wspominała w swoim piśmie procesowym, a także przesłuchanie uczestniczki A. S. w jej miejscu zamieszkania.

W uzasadnieniu złożonej apelacji wnioskodawca podniósł, że Sąd Rejonowy w Gryficach wydał swoje rozstrzygnięcie w oparciu o niepełny materiał dowodowy. Sąd w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia stwierdził, że opinia biegłej z zakresu pismoznawstwa potwierdziła, że kwestionowane testamenty, w tym testament z 25 lutego 2009 roku sporządził B. S. (1). Twierdzenie to obarczone jest istotnym błędem logicznym. Z wyjaśnień biegłej zawartych w opinii uzupełniającej z dnia 21.09.2014 roku wynika, iż biegła nie była w stanie stwierdzić jednoznacznie, że sporne testamenty sporządził B. S. (1). Na stronie drugiej wspomnianej opinii biegła pisze: jednakże z ostrożności procesowej we wnioskach końcowych opinii odniesiono się do rękopisów przedstawionych do badań a nie do konkretnej osoby. W tym konkretnym przypadku nie mogłam jednoznacznie spersonalizować dostarczonych do badań rękopisów porównawczych. z uwagi na brak bezspornie nakreślonych rękopisów przez B. S. (1). Zdaniem apelującego Sąd Rejonowy orzekając w sprawie wykazał się także brakiem wszechstronności przy ocenie opinii sporządzonych przez biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii, co miało wpływ na prawidłowość ustaleń w zakresie zdolności B. S. (1) do świadomego i swobodnego podjęcia decyzji i wyrażenia woli w chwili sporządzania spornych testamentów. Sąd stwierdził, iż wnioskodawca nie przedstawił żadnych kontrdowodów w sprawie na poparcie swoich twierdzeń czy wątpliwości. W piśmie z dnia 24 września 2015 roku wnioskodawca wyartykułował swoje zastrzeżenia co do opinii sporządzonej przez biegłych, a nawet powołał dowody. Wnioskodawca wniósł o zobowiązanie uczestniczki E. K. do przedłożenia zarejestrowanego aparatem cyfrowym filmu, o którym wspominała w swoim piśmie. Wnioskodawca zwracał bowiem uwagę, iż dla pełnej oceny stanu świadomości koniecznym jest zapoznanie się biegłych z zdjęciami załączonymi przez uczestniczkę E. K. oraz filmem. (...) oraz załączone do pisma uczestniczki zdjęcia mogą mieć istotne znaczenie dla oceny stanu psychicznego B. S. (1) w momencie sporządzania spornych testamentów. Ponadto z uwagi na istotne zastrzeżenia do opinii, wnioskodawca wniósł także o sporządzenia dodatkowej pisemnej opinii uzupełniającej, w której biegli mieli odnieść się do zarzutów zawartych w piśmie z dnia 24 września 2015 roku, ewentualnie o dopuszczenie dowodu z opinii innych biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii. Wszystkie te wnioski dowodowe zostały przez Sąd zbagatelizowane, a bez przeprowadzenia tych dowodów nie była możliwa wszechstronna ocena dowodowa i prawidłowe ustalenie faktów.

Następnie apelujący wskazał, że do wydania zaskarżonego postanowienia w oparciu o niepełny materiał dowodowy doszło również wskutek zaniechania przez Sąd I instancji przesłuchania uczestniczki A. S.. Na początku postępowania Sąd podjął decyzję o przesłuchaniu uczestniczki w Jej miejscu zamieszkania. Z realizacją tego postanowienia Sąd wstrzymał się z uwagi na przedłożone zaświadczenie lekarskie lekarza sądowego K. B., która stwierdziła, że uczestniczka A. S. nie może być przesłuchana w Jej miejscu zamieszkania, albowiem choroba spowodowała zaburzenia komunikacji i upośledzenie funkcji poznawczych. Zostało to jednak obalone w toku postępowania o ustanowienie kuratora dla osoby niepełnosprawnej (III RNs 269/12), na co zresztą zwraca uwagę Sąd w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia. Sąd I instancji zbagatelizował kwestię przesłuchania uczestniczki A. S. i bez większej refleksji oddalił ten wniosek, mimo, że przesłuchanie uczestniczki dostarczyć mogło istotnych informacji w przedmiocie ujawnionych testamentów oraz ich ważności. Uczestniczka A. S., jako żona zmarłego B. S. (1) była najbliższą osobą, z którą kontakt miał spadkodawca i może wiedzieć więcej na ten temat niż pozostałe strony postępowania. Wnioskodawca rozumie, że uczestniczka jest po chorobie i stawienie się jej w Sądzie byłoby dla niej dużą uciążliwością, ale nie stało nic na przeszkodzie, aby przesłuchania dokonać w jej miejscu zamieszkania, co nie powodowałoby nadmiernego stresu. Tym bardziej, iż uczestniczka była w stanie przyjąć w miejscu zamieszkania notariusza, który sporządził jej oświadczenie o przyjęciu spadku i nie spowodowało to uszczerbku zdrowia uczestniczki,

Apelujący dodał jednocześnie, że z uwagi na to, iż przeprowadzenie zawnioskowanych dowodów nie było możliwe w toku postępowania przed Sądem Rejonowym w Gryficach, to na podstawie art. 381 k.p.c. Sąd II instancji powinien dopuścić i przeprowadzić zgłoszone dowody.

Następnie apelujący stwierdził, że konsekwencją naruszenia wskazanych przepisów postępowania było wydanie zaskarżonego postanowienia z naruszeniem prawa materialnego, tj. art. 945 § 1 pkt 1 k.c. oraz art. 949 § 1 w zw. z art. 958 k.c., poprzez bezzasadne uznanie przez Sąd, iż testament z dnia 25 lutego 2009 roku był ważny.

Zdaniem apelującego Sąd I instancji w sposób błędny rozstrzygnął także w przedmiocie zasad ponoszenia kosztów postępowania, bowiem w niniejszym postępowaniu uczestnicy postępowania byli w różnym stopniu zainteresowani wynikiem postępowania, a nawet można powiedzieć, że ich interesy były sprzeczne. W związku z tym Sąd Rejonowy powinien był na podstawie art. 520 § 2 k.p.c. stosunkowo rozdzielić koszty postępowania, a nie całością kosztów opinii biegłych oraz uzyskania dokumentacji medycznej obciążać wnioskodawcę.

Dodatkowo wskazano, iż wnioskodawca został pozbawiony możności obrony swoich praw. Sąd I instancji mimo złożonego w piśmie z dnia 24 września 2012 roku wniosku wnioskodawcy o zwolnienie od kosztów sądowych, zaniechał jego rozpoznania. Bez uprzedniego rozpoznania wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych Sąd nie powinien był w ogóle od wnioskodawcy zwrotu na rzecz Skarbu Państwa należności z tytułu nieuiszczonych kosztów opinii biegłych.

Odpowiedź na apelację wnioskodawcy wnieśli uczestnicy A. S. oraz I. S. (1) wnosząc o jej oddalenie w całości, a także o zasądzenie na ich rzecz od E. S. zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym – w przypadku, gdy będą reprezentowane w tym postępowaniu przez profesjonalnego pełnomocnika.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.

Sąd pierwszej instancji w granicach wyznaczonych wnioskami stron i obowiązkiem działania z urzędu wynikającym z art. 670 k.p.c. przeprowadził pełne postępowanie dowodowe konieczne dla rozstrzygnięcia sprawy, dopuszczone dowody poddał ocenie mieszczącej w granicach wyznaczonych dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. i w oparciu o tak zgromadzony i oceniony materiał dowodowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które Sąd Okręgowy w pełni podziela i przyjmuje za własne. Sąd Okręgowy dokonał także właściwej subsumpcji ustalonego stanu faktycznego do norm prawa materialnego stanowiących podstawę rozstrzygnięcia w badanej sprawie.

Nie zasługiwał na uwzględnienie podniesiony przez skarżącego zarzut nieważności postępowania na skutek pozbawienia wnioskodawcy możności obrony swych praw.

Na wstępie wskazać trzeba, że przesłanek powodujących nieważność postępowania ustawodawca w art. 379 pkt 5 k.p.c. przewidział, iż będzie to miało miejsce zawsze wtedy, gdy strona została pozbawiona możności obrony swych praw. W orzecznictwie za utrwalony należy uznać pogląd, iż pozbawienie strony możliwości obrony swoich praw polega na tym, że z powodu wadliwości procesowych sądu lub strony przeciwnej, będących skutkiem naruszenia konkretnych przepisów kodeksu postępowania cywilnego, strona nie mogła brać i nie brała udziału w postępowaniu lub jego istotnej części, jeśli skutków tego uchybienia nie można było usunąć przed wydaniem orzeczenia w danej instancji, przy czym nie ma jakiegokolwiek znaczenia, czy działanie strony mogłoby mieć wpływ na rozstrzygnięcie [ vide wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 27 marca 2012 roku, III UK 75/11, LEX nr 1213419; z dnia 1 kwietnia 2011 roku, II PK 248/10, LEX nr 898418; z dnia 15 lipca 2010 roku, IV CSK 84/10, LEX nr 621352; z dnia 10 grudnia 2009 roku, III CSK 86/09, LEX nr 610166; z dnia 4 marca 2009 roku, IV CSK 468/08, LEX nr 515415; z dnia 13 czerwca 2002 roku, V CKN 1057/00, LEX nr 55519; nadto postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2014 roku, I PK 291/13, LEX nr 1455814]. Innymi słowy, stwierdzenie nieważności postępowania z powodu pozbawienia strony możności obrony swoich praw wymaga rozważenia, czy nastąpiło naruszenie przepisów prawa procesowego, czy to uchybienie miało wpływ na możność działania strony, a jeśli obie te przesłanki te wystąpiły łącznie, to czy mimo ich spełnienia strona rzeczywiście nie mogła bronić swoich praw [ vide postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 2014 roku, III UZ 13/14, LEX nr 1616918; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2015 roku, II CSK 414/14, LEX nr 1790976].

W badanej sprawie wnioskodawca zarzut pozbawienia możności swych praw uzasadniał początkowo faktem, że sąd pierwszej instancji zaniechał rozpoznania wniosku wnioskodawcy o zwolnienie od kosztów sądowych. Twierdzenie to było jednak oczywiście nieprawidłowe, albowiem Sąd Rejonowy postanowieniem z dnia 12 sierpnia 2013 roku oddalił wniosek E. S. o zwolnienie od kosztów sądowych. Niezależnie od tego skarżący nie wyjaśnił, w jaki sposób ewentualne zaniechanie rozpoznania powyższego wniosku pozbawiło go możności obrony swych praw, co czyni tak sformułowany zarzut oczywiście bezzasadnym.

Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że na rozprawie apelacyjnej wnioskodawca powołał się dodatkowo na fakt, że nie otrzymał on odpisów części pism procesowych uczestniczek postępowania, co również miało prowadzić do pozbawienia go możności obrony swych praw. Sąd odwoławczy wziął pod uwagę, że w aktach sprawy w istocie brak dowodu doręczenia pełnomocnikowi wnioskodawcy odpisów pism procesowych uczestników postępowania wskazanych w zarządzeniu z dnia 21 marca 2016 roku [karta 1070 akt], jednak z tego faktu nie można wyprowadzać wniosku, że wnioskodawca został pozbawiony możności obrony swych praw, skoro brał udział w dalszym postępowaniu i przedstawił aktywnie swoje stanowisko w sprawie, w tym także co do twierdzeń i wniosków zawartych we wskazanych wyżej pismach procesowych. Ta okoliczność uniemożliwia przyjęcie, że została spełniona przesłanka nieważności postępowania przewidziana w art. 379 pkt 5 k.p.c.

Za chybiony uznać trzeba także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów wyrażoną w powyższym przepisie sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie „wszechstronnego rozważenia zebranego materiału", a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1966 roku, II CR 423/66, OSNPG 1967/5-6/21; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 1999 roku, I PKN 632/98, OSNAPiUS 2000, nr 10, poz. 382; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 11 lipca 2002 roku, IV CKN 1218/00, Lex, nr 80266; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2002 roku, IV CKN 1256/00, Lex, nr 80267]. Jak ujmuje się w literaturze, moc dowodowa oznacza siłę przekonania uzyskaną przez sąd wskutek przeprowadzenia określonych środków dowodowych na potwierdzenie prawdziwości lub nieprawdziwości twierdzeń na temat okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, zaś wiarygodność decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę. Przyjmuje się jednocześnie, że ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność odnosi je do pozostałego materiału dowodowego [vide uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 1980 roku, II URN 175/79, OSNC 1980/10/200; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 roku, II UKN 685/98, OSNAPiUS 2000/17/655; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2000 roku, III CKN 1049/99, Lex nr 51627; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2000 roku, IV CKN 1097/00, Lex nr 52624; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 września 2000 roku, V CKN 94/00, Lex nr 52589; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2000 roku, IV CKN 1383/00, Lex nr 52544; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2001 roku, II UKN 423/00, OSNP 2003, nr 5, poz. 137; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2002 roku, IV CKN 859/00, Lex nr 53923; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2002 roku, IV CKN 1050/00, Lex nr 55499; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, II CKN 817/00, Lex nr 56906; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, IV CKN 1316/00, Lex nr 80273].

Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 19 czerwca 2008 roku [I ACa 180/08, LEX nr 468598], jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Dla skuteczności zarzutu naruszenia wyżej wymienionego przepisu nie wystarcza zatem stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Zwalczanie swobodnej oceny dowodów nie może więc polegać li tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, lecz konieczne jest - przy posłużeniu się argumentami wyłącznie jurydycznymi - wykazanie, że wskazane w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wyrok sprawy [analogicznie Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 10 lipca 2008 roku, VI ACa 306/08].

W okolicznościach niniejszej sprawy, w tym w świetle zarzutów apelacji, nie sposób uznać, aby doszło do naruszenia przez sąd pierwszej instancji normy prawnej zawartej w art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Rejonowy dokonał wszechstronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, poddał go dokładnej analizie a przyjęte przez siebie stanowisko szeroko i wyczerpująco uzasadnił. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy dawał w pełni podstawy do poczynienia ustaleń, iż spadek na podstawie testamentu z dnia 25 lutego 2009 roku sporządzonego ręcznie przez spadkodawcę – B. S. (1) nabyła wprost A. S..

W zakresie naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. apelujący podniósł, że opinia biegłej z zakresu pismoznawstwa obarczona jest istotnym błędem logicznym, albowiem zdaniem wnioskodawcy z uzupełniającej opinii z dnia 21 września 2014 roku wynika, iż biegła nie była w stanie stwierdzić jednoznacznie, czy sporne testamenty sporządził B. S. (1). Stanowisko wnioskodawcy nie zasługuje w żadnej mierze na aprobatę. Podkreślić należy przede wszystkim, że biegła sądowa we wnioskach zawartych w opinii z dnia 08 kwietnia 2014 roku (k. 290) w sposób jednoznaczny stwierdziła, że w wyniku przeprowadzonych przez nią badań, ta sama osoba, która była wykonawcą przypisanych B. S. (1) zapisów rękopiśmiennych, zawartych w dokumentach dostarczonych przez stronę postępowania nakreśliła odręcznie zapisy stanowiące treść testamentów datowanych na dzień 19 maja 1999 roku, 24 lutego 2009 roku, 25 lutego 2009 roku oraz dwuczłonowy podpis (...) znajdujący się pod tekstem wymienionych powyżej testamentów. Natomiast w uzupełniającej opinii z dnia 21 września 2014 roku biegła sądowa wyjaśniła dlaczego we wnioskach końcowych odniosła się do rękopisów przedstawionych do badań a nie do konkretnej osoby, wskazując że do badań przedstawiono jej jedynie deklarowane wzory pisma wskazanej osoby (oprócz jednego uwierzytelnionego dokumentu w formie kserokopii – notarialne poświadczone pełnomocnictwo „Kamień P.. 03.11.2010 roku). Dlatego też jak wskazuje nie mogła jednoznacznie spersonalizować dostarczonych do badań rękopisów porównawczych.

Sąd Okręgowy dokonując analizy sporządzonej przez biegłą na potrzeby niniejszego postępowania opinii z dnia 08 kwietnia 2014 roku wraz z opinią uzupełniającą z dnia 21 września 2014 roku, w której biegła szczegółowo odniosła się do podniesionych przez wnioskodawcę zarzutów doszedł do przekonania, że opinia ta jest w pełni wiarygodna oraz rzetelna. Biegła sądowa opisała materiał porównawczy dostarczony przez stronę postępowania, zastosowaną metodę graficzno – porównawczą stosowną w przypadku analizy rękopisów. Niezrozumiałe jest tym samym stanowisko apelującego, jakoby opinia sporządzona przez biegłą obarczona została błędem logicznym. Jednocześnie podkreślenia wymaga, na co słusznie zwrócił uwagę sąd pierwszej instancji, iż biegły sądowy wydaje opinię poprzez zestawienie rękopisów - spornych testamentów z dostarczonym przez strony postępowania materiałem porównawczym. Nadmienić w tym miejscu jedynie należy, że również w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku obowiązek przedstawienia dowodów spoczywa na stronach (art. 3 k.p.c.), a ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.) spoczywa na stronie, która z faktów tych wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.). Dostrzec wypada, że w niniejszej sprawie pomimo złożenia wniosku o badanie pisma nie przejawiał inicjatywy dowodowej w zakresie dostarczenia materiału porównawczego koniecznego do przeprowadzenia tychże badań, nie podważał przedstawionych przez uczestniczkę I. S. (1) próbek pisma, nie przedłożył innego materiału porównawczego oraz nie zaprzeczył, że wszystkie trzy testamenty został sporządzone przez jedną osobę.

Odnotować również należy, że opinia biegłego podlega, jak inne dowody, ocenie według art. 233 § 1 k.p.c., lecz co odróżnia ją pod tym względem, to szczególne dla tego dowodu kryteria oceny, które stanowią poziom wiedzy biegłego, podstawy teoretyczne opinii, sposób motywowania sformułowanego w niej stanowiska oraz stopień stanowczości wyrażonych w niej ocen, a także zgodność z zasadami logiki i wiedzy powszechnej. Specyfika oceny tego dowodu wyraża się w tym, że sfera merytoryczna opinii kontrolowana jest przez sąd, który nie posiada wiadomości specjalnych, w istocie tylko w zakresie zgodności z zasadami logicznego myślenia i wiedzy powszechnej. Sąd Okręgowy dokonał oceny opinii biegłej z zakresu pismoznawstwa i uznał ją tak jak sąd pierwszej instancji za w pełni prawidłową. Podkreślić należy ponownie, że biegła w sposób kategoryczny potwierdziła, że sporządzone testamenty stanowiące materiał dowodowy zostały wykonane przez osobę, której wzory pisma zostały do badań dostarczone.

W zakresie naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. apelujący zarzucił również sądowi pierwszej instancji brak wszechstronności przy ocenie opinii sporządzonych przez biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii, co w ocenie apelującego miało wpływ na prawidłowość ustaleń w zakresie zdolności spadkodawcy do świadomego i swobodnego podjęcia decyzji i wyrażenia woli w chwili sporządzania testamentów. Przy czym istotne jest, że apelujący stawiając powyższy zarzut nie wykazał, że sąd pierwszej instancji uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego przy dokonywaniu oceny dowodu z opinii biegłych z zakresu psychologii i psychiatrii, lecz jedynie dokonał odmiennej oceny tego dowodu niż ocena sądu pierwszej instancji. Nie jest również zasadny argument apelującego, że Sąd pominął dowody mające istotne znaczenie dla oceny stanu psychicznego spadkodawcy w momencie sporządzania spornych testamentów. Dowód ze zdjęć przedstawiających daną osobę, jak również filmu nie może być miarodajną podstawą do poczynienia ustaleń co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby. Pomijając już okoliczność, że zdjęcia na które wskazuje wnioskodawca zostały wykonane w 2011 roku (a więc po dacie sporządzenia spornych testamentów), jak również fakt, iż wnioskodawca nie uwiarygodnił nawet, w jaki sposób przedmiotowy film miałby świadczyć o stanie zdrowia psychicznego wnioskodawcy, jak również kiedy został sporządzony. Podkreślenia wymaga, że do naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby apelujący wykazał uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów, czego nie uczynił. Co równie istotne niewątpliwie ocena stanu zdrowia psychicznego danej osoby wymaga zasięgnięcia przez Sąd wiadomości specjalnych. Powołani w sprawie biegli w sporządzonej przez siebie opinii z dnia 20 kwietnia 2015 roku wydanej na podstawie danych z dokumentacji lekarskiej oraz zeznań świadków znajdujących się w aktach sprawy, stwierdzili, że B. S. (1) w momentach sporządzania wszystkich trzech testamentów był w stanie pozwalającym mu na świadome i swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie swojej woli. Dodać również trzeba, że to, że określony dowód został oceniony niezgodnie z intencją skarżącego, nie oznacza naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Ocena dowodów należy bowiem do sądu orzekającego i nawet w sytuacji, w której z dowodu można było wywieść wnioski inne niż przyjęte przez sąd, nie dochodzi do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Sąd zaś nie jest zobowiązany do uwzględnienia kolejnych wniosków o dowód z opinii innego biegłego, jeżeli sporządzona opinia jest prawidłowa, a potrzeba powołania innego biegłego nie wynika z okoliczności sprawy, a jedynie z samego niezadowolenia strony z dotychczas złożonej opinii [vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 07 czerwca 2006 roku, I ACa 1407/05].

Stąd też sąd odwoławczy nie znalazł podstaw do uznania, iż sąd pierwszej instancji dokonał oceny materiału dowodowego, w tym dowodu z opinii biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii w sposób dowolny. Jednocześnie z uwagi na wyczerpujące ustosunkowanie się do zarzutów uczestników postępowania w opinii uzupełniającej nie było celowe przeprowadzenie dowodu z kolejnej uzupełniającej opinii biegłych na etapie postępowania apelacyjnego.

Odnosząc się do podniesionego przez wnioskodawcę zarzutu co do zaniechania przeprowadzenia przez sąd pierwszej instancji dowodu z przesłuchania uczestniczki A. S. wskazania wymaga przede wszystkim, z zaświadczenia lekarskiego nr 32/2014 roku z dnia 14 sierpnia 2014 roku, jak również z zaświadczenia wystawionego przez psychiatrę dr n. med. K. B. z dnia 29 września 2014 roku wynika w sposób jednoznaczny, że przesłuchanie uczestniczki A. S. w jej miejscu zamieszkania było niemożliwe. W zaświadczeniu z dnia 29 września 2014 roku wskazano wprost że uczestniczka jest niezdolna, także do uczestnictwa w przesłuchaniu w miejscu zamieszkania – przesłuchanie może zagrozić jej życiu i zdrowiu ze względu na ryzyko wylewu. Zauważyć również trzeba, że sąd nie ma obowiązku dopuszczenia wszystkich dowodów zawnioskowanych przez stronę. Zdaniem Sądu Okręgowego zgromadzony w toku postępowania przed sądem pierwszej instancji materiał dowodowy był wystarczający do poczynienia istotnych ustaleń, stanowiących podstawę rozstrzygnięcia w sprawie. Zatem również zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c. w powyższym zakresie okazał się chybiony.

Mając na względzie powyższe za niezasadny należy również uznać zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego tj. art. 945 §1 k.c. oraz art. 949 § 1 k.c. w zw. z art. 958 k.c.

Na wstępie zauważyć należy, że stwierdzenie nabycia spadku ma jedynie charakter deklaratoryjny. Nabycie spadku następuje bowiem z chwilą otwarcia spadku, którą w myśl art. 924 k.c. jest chwila śmierci spadkodawcy. Stosownie zaś do dyspozycji art. 926 § 1 k.c. powołanie do spadku wynika z ustawy albo z testamentu. Podkreślić należy, że pierwszeństwo ma zawsze wola spadkodawcy wyrażona w przewidzianej prawem formie, to jest w formie testamentu. Zgodnie bowiem z art. 926 § 2 i3 k.c. „dziedziczenie ustawowe co do całości następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo, gdy żadna z osób, które powołał nie chce lub nie może być spadkobiercą. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, dziedziczenie ustawowe co do części spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał do tej części spadkobiercy albo, gdy którakolwiek z kilku osób, które powołał do całości spadku, nie chce lub nie może być spadkobiercą”

W doktrynie polskiego prawa cywilnego definiuje się testament jako czynność prawną jednostronną, nie skierowaną do określonego adresata, o charakterze osobistym, dokonaną w formie szczególnej, odwołalną, zawierającą rozrządzenia spadkodawcy dokonane mortis causa, to jest na wypadek śmierci [vide E. S.B., Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga czwarta. Spadki, Wydawnictwo (...), W. 1999, s. 67].

Podkreślić trzeba, że testament jest czynność prawną formalną, to jest czynnością, która musi być dokonana w formie przewidzianej ustawą pod rygorem jej nieważności. Przepisy regulujące formę testamentu powinny być przy tym stosowane zgodnie z ich brzmieniem. Jest to konieczne z uwagi na cel testamentu, a także z uwagi na to, że testament staje się skuteczny po śmierci testatora, co utrudnia ustalenie rzeczywistej woli zmarłego.

Z uwagi na formę testamentu wyróżnia się testamenty zwykłe i testamenty szczególne. Do testamentów zwykłych zalicza się testament własnoręczny, testament notarialny i allograficzny, czyli urzędowy. Do testamentów szczególnych należą testament ustny, testament sporządzony na polskim statku morskim i powietrznym oraz testament wojskowy.

W rozpoznawanej sprawie ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że spadkodawca w dniach 19 maja 1999 roku, 24 lutego 2009 roku i 25 lutego 2009 roku sporządził własnoręcznie testamenty, które spełniały wymogi formalne określone w art. 949 § 1 k.c. Jednocześnie wbrew zarzutom wnioskodawcy brak było podstaw do przyjęcia, że którykolwiek z tych testamentów został dotknięty wadą oświadczenia woli przewidzianą w art. 945 § 1 k.c. Oznacza to, że były to ważne czynności prawne, przy czym z uwagi na to, że w każdym z tych testamentów spadkodawca dokonywał rozrządzenia całością spadku na wypadku swej śmierci poprzez powołanie spadkodawcy, uznać trzeba, że w ten sposób odwoływał poprzedni testament. To zaś prowadzi do wniosku, że tytułem powołania do spadku jest testament z dnia 25 lutego 2009 roku. W związku z tym sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił, że spadek na podstawie testamentu z dnia 25 lutego 2009 roku sporządzonego własnoręcznie przez B. S. (1) nabyła wprost A. S., co czyni rozstrzygnięcie zawarte w punkcie pierwszym zaskarżonego postanowienia w pełni prawidłowym.

Za chybione uznać trzeba zarzuty dotyczące orzeczenia o kosztach postępowania i nieuiszczonych kosztach sądowych. Zgodnie z art. 520 § 1 k.p.c. zasadą jest, że każdy uczestnik postępowania ponosi koszty związane ze swym udziałem w sprawie. W myśl tego przepisu - uczestnika postępowania obciążają zarówno koszty czynności, której sam dokonał, jak i koszty czynności podjętej w jego interesie, przez sąd, na jego wniosek lub z urzędu. Co do zasady więc koszty poniesione przez uczestników, związane z ich udziałem w sprawie, odmiennie niż w procesie, nie podlegają wzajemnemu rozliczeniu miedzy uczestnikami poprzez ich zwrot. Określona w art. 520 § 1 k.p.c. zasada nie doznaje wyjątków, gdy uczestnicy są w równym stopniu zainteresowani wynikiem postępowania lub chociaż nie są w równym stopniu zainteresowani, ich interesy są wspólne. W pozostałych wypadkach sąd może od tej zasady odstąpić i na żądanie uczestnika, albo z urzędu, jeżeli działa bez adwokata lub radcy prawnego orzec stosownie do reguł określonych w art. 520 § 2 lub 3 k.p.c. Dla ich zastosowania istotne jest stwierdzenie, czy między uczestnikami postępowania w danej sprawie zachodzi sprzeczność interesów i czy są oni w różnym stopniu zainteresowani w wyniku postępowania. W orzecznictwie przyjmuje się, że sprzeczność interesów występuje np. w sprawach o stwierdzenie nabycia własności rzeczy przez zasiedzenie, albowiem w sprawach tych powstaje wyraźna kontradykcja co do oczekiwanego wyniku sprawy, gdyż wnioskodawca oczekuje uwzględnienia wniosku, a będący w opozycji uczestnik jego oddalenia [vide orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 1959 roku, 2 CR 859/58, OSN 1961, nr 2, poz. 45, oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2010 roku, III CZ 46/10, OSNC 2011/7-8/88; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 sierpnia 2011 roku, (...), LEX numer 499024]. W sprawie o stwierdzenie nabycia spadku taka sprzeczność interesów zasadzie nie zachodzi, gdyż uczestnicy postępowania są zainteresowani w równym stopniu w wydaniu postanowienia o stwierdzenia nabycia spadku, a jedynie mogą się różnić do tytułu powołania do spadku. Gdyby jednak nawet przyjąć, że taka sprzeczność w rozpoznawanej sprawie zaistniała, to byłaby to podstawa do odstępstwa do zasady określonej w art. 520 § 1 k.p.c. na niekorzyść wnioskodawcy, a nie na jego korzyść, gdyż to jego wnioski nie zostały uwzględnione. Analogicznie przyjąć trzeba w zakresie sposobu rozstrzygnięcia o nieuiszczonych kosztach sądowych. Z art. 83 ust. 2 w związku z art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych wynika, że o wydatkach poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa orzeka się przy odpowiednim stosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu, co wymaga odwołania się do art. 520 k.p.c. W przedmiotowej sprawie, jak wskazano wyżej, wnioski złożone przez wnioskodawcę i uczestników postępowania były ze sobą sprzeczne, przy czym to wnioskodawca formułował zarzuty do ważności testamentów sporządzonych przez spadkodawcę. To na skutek tych zarzutów zaistniała potrzeba przeprowadzenia dowodów z dokumentacji medycznej i z opinii biegłych, a w konsekwencji poniesienia wydatków na ten cel. Biorąc pod uwagę, że zarzuty wnioskodawcy okazały się bezzasadne, zaś sąd pierwszej instancji rozstrzygnął w sprawie odmiennie niż żądał tego wnioskodawca, stosownie do art. 83 ust. 2 w związku z art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych to jego należało obciążyć obowiązkiem zwrotu nieuiszczonych wydatków, do czego prowadzi zarówno odpowiednie stosowanie dyspozycji art. 520 § 1 k.p.c., jak i art. 520 § 2 k.p.c.. Dodać należy, że wbrew zarzutom skarżącego sąd pierwszej instancji uprzednio oddalił jego wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, a tym samym okoliczność złożenia tego wniosku nie stanowiła przeszkody do obciążenia wnioskodawcy nieuiszczonymi kosztami sądowymi. Z tego względu rozstrzygnięcie o kosztach postępowania zawarte w zaskarżonym postanowieniu okazało się w pełni zasadne.

Tak argumentując Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną, o czym orzekł jak w punkcie pierwszym sentencji.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. Na wstępie wskazać trzeba, że zasady orzekania o kosztach postępowania nieprocesowego określa art. 520 k.p.c. Zgodnie z art. 520 § 1 k.p.c. zasadą jest, że każdy uczestnik postępowania ponosi koszty związane ze swym udziałem w sprawie. Kierując się powyższymi przesłankami orzeczono jako w punkcie drugim sentencji.

SSO Marzenna Ernest SSO Tomasz Sobieraj SSO Małgorzata Czerwińska

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Dorota Szlachta
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Szczecinie
Osoba, która wytworzyła informację:  Tomasz Sobieraj,  Marzenna Ernest ,  Małgorzata Czerwińska
Data wytworzenia informacji: