Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

II AKa 378/19 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Warszawie z 2020-09-10

Sygn. akt II AKa 378/19

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 września 2020 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie, II Wydział Karny, w składzie:

Przewodniczący SSA – Marzanna A. Piekarska-Drążek (spr.)

Sędziowie: SA – Ewa Leszczyńska-Furtak

SO (del.) – Anna Kalbarczyk

Protokolant: st. sekr. sąd. Anna Grajber

przy udziale prokuratora Jacka Pergałowskiego, oskarżycielki subsydiarnej B. C. (1)

po rozpoznaniu dnia 10 września 2020 r. w W.

sprawy K. K. (1), urodz. (...) we W., córki R. i H. z d. M.

oskarżonej o czyn z art. 284 § 2 k.k.

na skutek apelacji, wniesionej przez obrońcę oskarżonej

od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie

z dnia 7 stycznia 2019 r. sygn. akt VIII K 204/16

1. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonej K. K. (1), z tym, że warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności następuje na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. i art. 70 § 1 pkt 1 k.k., przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k. (ustawy obowiązującej do dnia 30 czerwca 2015 r.);

2. zasądza od K. K. (1) na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe za postępowanie apelacyjne, w tym opłatę w kwocie 300 (trzysta) złotych.

UZASADNIENIE

UZASADNIENIE

Formularz UK 2

Sygnatura akt

378/19

Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników:

1

1.  CZĘŚĆ WSTĘPNA

1.1. Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 7 stycznia 2019 r., sygn. akt VIII K 204/16, w sprawie oskarżonej K. K. (1)

1.2. Podmiot wnoszący apelację

☐ oskarżyciel publiczny albo prokurator w sprawie o wydanie wyroku łącznego

☐ oskarżyciel posiłkowy

☐ oskarżyciel prywatny

☒ obrońca

☐ oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego

☐ inny

1.3. Granice zaskarżenia

1.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia

☒ na korzyść

☐ na niekorzyść

☒ w całości

☐ w części

co do winy

co do kary

co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia

1.3.2. Podniesione zarzuty

Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji

art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu

art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany
w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu

art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia

art. 438 pkt 3 k.p.k. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia

art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka

art. 439 k.p.k.

brak zarzutów

1.4. Wnioski

uchylenie

zmiana

2.  Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy

2.1. Ustalenie faktów

2.1.1. Fakty uznane za udowodnione

Lp.

Oskarżona

Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi

Dowód

Numer karty

K. K. (1)

Nie dotyczy

2.1.2. Fakty uznane za nieudowodnione

Lp.

Oskarżony

Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi

Dowód

Numer karty

2.2. Ocena dowodów

2.2.1. Dowody będące podstawą ustalenia faktów

Lp. faktu z pkt 2.1.1

Dowód

Zwięźle o powodach uznania dowodu

2.2.2. Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów
(dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów)

Lp. faktu z pkt 2.1.1 albo 2.1.2

Dowód

Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu

3.  STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków

Lp.

Zarzut

1.

2.

3.

1.

2.

a)

c)

2

b

2

e

3.

bezwzględna przyczyna odwoławcza z art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. w postaci braku skargi uprawnionego oskarżyciela w stosunku do części czynu;

obraza przepisów postępowania mająca wpływ na treści wyroku, przez naruszenie art. 5 § 2 k.p.k., 5 § 1 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 4 i 410 k.p.k. oraz art. 442 § 3 k.p.k.;

błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na przypisaniu oskarżonej przywłaszczenia kwoty 200.000 zł, w sytuacji gdy materiał dowodowy uzasadnia wniosek, że K. K. (1) nie otrzymała od oskarżycielki i jej synów jakiejkolwiek kwoty w kancelarii notarialnej.

☒ niezasadny

☒ niezasadny

☒ niezasadny

Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny

Zarzut dotyczący naruszenia art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. jest bezzasadny w samej treści, w której wskazuje na istnienie uprawnień procesowych do wniesienia oskarżenia co do „ części czynu” zarzucanego.

Wbrew stanowisku skarżącego, pokrzywdzona B. C. (1) była uprawniona do ścigania K. K. (1) w zakresie oszustwa (przywłaszczenia) co do pełnej kwoty, którą oskarżona podstępnie zachowała dla siebie – 250.000 zł – z kwoty dostarczonej w dniu 2 lutego 2011 r., do kancelarii notarialnej M. N. (1) przez kupującego mieszkanie po mężu B. C. (1). B. C. była głównym spadkobiercą masy spadkowej, w skład której wchodziło sprzedane tego dnia mieszkanie, co zostało stwierdzone w postępowaniu cywilnym o stwierdzenie nabycia spadku. Ponieważ nie nastąpił sądowy dział spadku, a troje spadkobierców tj. B. C. i jej synowie P. i P., zadecydowali zgodnie o rozporządzeniu zyskiem ze sprzedaży majątku, każde z nich było uprawnione do dysponowania uzyskaną w dniu 2 lutego 2011 r. zapłatą i każde z nich zostało pokrzywdzone zatrzymaniem przez oskarżoną części ceny, tj. 250 tys. zł. Każdy z trojga spadkobierców i uczestników zdarzenia z tego dnia został w takim samym stopniu pokrzywdzony przestępstwem i miał jednakie prawo do uzyskania statusu strony oskarżającej w procesie karnym.

Zawiadomienie o przestępstwie oszustwa, tożsamego w warstwie faktograficznej ze skazaniem K. K. (1), wniósł pełnomocnik wszystkich pokrzywdzonych dn. 20 grudnia 2011 r. (k. 1 – 4). Zarzucany czyn zakwalifikował na podstawie art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i w takim kształcie został zachowany w subsydiarnym akcie oskarżenia, wniesionym w imieniu B. C. (1). Wskazanie tylko jej, jako pokrzywdzonej, w toku postępowania przygotowawczego, było niedopatrzeniem, gdyż z zawiadomienia o przestępstwie i zeznań świadków wynikało od początku że kwota 250 tys. zł, którą zagarnęła w dniu aktu notarialnego oskarżona, była majątkiem wspólnym trojga pokrzywdzonych i że taki status ma każdy z nich w postępowaniu karnym, tak jak wynikało z zawiadomienia o przestępstwie. Potwierdzeniem tego statusu było formalne zgłoszenie się P. i P. C. (1) w charakterze oskarżycieli posiłkowych ubocznych, które przyjął Sąd Okręgowy na rozprawie w dniu 6 marca 2017 r., na podstawie art. 55 § 3 k.p.k. Tak więc wstąpienie formalne tych pokrzywdzonych w prawa strony, które nastąpiło przed Sądem i wskazanie ich jako pokrzywdzonych w opisie przestępstwa, nie zmienia nic w podstawach faktycznych skazania, a z pewnością nie hamowało drogi B. C. (1) do samodzielnego wniesienia aktu oskarżenia. Sąd orzekający nie był związany opisem czynu i jego kwalifikacją prawną wskazaną w a/o, ani tożsamością opisu przestępstwa (którego dotyczyło postępowanie prokuratorskie). Sąd orzeka w zakresie tego samego zdarzenia historycznego i określa jego znamiona przestępne i ta tożsamość jest niewątpliwie zachowana w niniejszej sprawie. Wstąpienie do procesu dwóch znanych od początku pokrzywdzonych nie zmienia istoty zarzutu oskarżenia, który zawierał pierwotnie znamiona przestępstwa oszustwa, a więc czynu zagrożonego surowszą karą niż czyn przypisany. Zarzut dotyczył do początku tego samego zdarzenia i tej samej kwoty szkody, którą oskarżona wyrządziła pokrzywdzonym w dniu 2 lutego 2011 r. Ostateczne ustalenia Sądu, tak co do kwalifikacji prawnej przestępstwa, jak i kwoty szkody, są dla oskarżonej korzystniejsze niż zarzucone w akcie oskarżenia. Wstąpienie oskarżycieli posiłkowych ubocznych po wniesieniu a/o przez B. C. (1) nie oddziaływuje więc na uprawnienia oskarżycielki do zarzucenia w nim pełnego zbioru zachowań przestępnych K. K. (1), w tym przedmiotu przestępstwa, którym było od początku bezprawne przejęcie części kwoty ze sprzedaży mieszkania – 250 tys. zł. W wyroku Sąd Okręgowy orzekł obowiązek naprawienia szkody w łącznej kwocie niższej – 200 tys. zł, solidarnie, na rzecz wszystkich trojga pokrzywdzonych, co jest dobitnym potwierdzeniem tożsamości przedmiotu przestępstwa zarzucanego w a/o i w wyroku, przy korekcie dokonanej na korzyść oskarżonej. Oznacza to równocześnie, że każdy z trojga oskarżycieli, z osobna i wszyscy łącznie, mieli prawo zarzucić oskarżonej przestępstwo wskazane w akcie oskarżenia oraz przypisane w wyroku.

Polemika skarżącego z uprawnieniem B. C. (1) do wniesienia aktu oskarżenia, czy jakiejś jego części, abstrahuje od jej uprawnień opartych na przepisach art. 55 § 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 330 § 1 k.p.k. i od uprawnień pozostałych pokrzywdzonych obejmujących swe prawa procesowe na mocy art. 55 § 3 k.p.k.

Obrońca oskarżonej nie przedstawił żadnych argumentów faktycznych i prawnych za potwierdzeniem zarzutu naruszenia art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., dlatego zarzut ten jest bezzasadny. Jako nieskuteczną należy uznać argumentację mówiącą o konieczności podziału uprawnień do działania w charakterze strony oskarżającej od określenia udziału B., P. i P. C. (1) w spadku.

To, że w lutym 2012 r. osoby te wezwały K. K. do zapłaty na rzecz każdego z nich kwoty po 83.333,33 zł nie jest w ogóle związane ze statusem każdej z tych osób w toczącym się postępowaniu karnym. Żądania spłaty takich kwot potwierdzają jedynie fakt, że pokrzywdzeni, od początku, domagali się od oskarżonej zwrotu pełnej kwoty wyłudzonej 2 lutego 2011 r. – łącznie 250 tys. zł. Nie jest prawdą, że uprawnienia do wystąpienia B. C. (1) z a/o wyznaczała granica dochodzenia roszczeń do części masy spadkowej, bowiem nie dokonano podziału spadku, a nawet gdyby do tego doszło istotą postępowania było przestępstwo oszustwa, którego bytu nie wyznacza ułamkowe uprawnienie pokrzywdzonych ustanowione w postępowaniu cywilnym. Mogłoby ono oddziaływać jedynie na sposób naprawienia szkody (podział przywłaszczonej sumy).

W odniesieniu do zarzutów naruszenia prawa procesowego:

Sąd Apelacyjny nie uznał zarzutów naruszenia art. 5 § 1 i 2 k.p.k., ponieważ zarzuty te w istocie podważają najistotniejsze ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd I instancji. Skarżący domaga się, by rzekome wątpliwości dotyczące przebiegu zdarzeń w dniu 2 lutego 2011 r. w kancelarii notarialnej, poczytać na korzyść oskarżonej. Ponieważ uzasadnienie apelacji nie jest usystematyzowane według porządku i oznaczeń odpowiadających zarzutom, toteż trudno odczytać, których naruszeń ma ono dotyczyć. Rozdrobnienie zarzutów na pięć podpunktów pkt 2 i zarzutów naruszenia pięciu przepisów kodeksu postępowania karnego, pokryte jest jednym wspólnym zbiorem motywów apelacji, w których obrońca kwestionuje każdy element dowodowy niekorzystny dla oskarżonej, domagając się przyjęcia wyłącznie jej wersji zdarzeń. Jest to polemika pozbawiona argumentów, bowiem polega na pominięciu tego, w jak logiczny obraz składają się zeznania pokrzywdzonych, świadka M. J. (1) i notariusz M. N. (1), powiązane z korespondencją elektroniczną oskarżonej z tymi osobami i treścią aktu notarialnego, w którym K. K. (G.) potwierdziła, że jako pełnomocnik pokrzywdzonych odbiera 300.000 zł w gotówce od M. J.. Wychwytywanie w zeznaniach świadków, składanych wielokrotnie w ciągu 9 – letniego postępowania, niewielkich nieścisłości i przedstawianie ich jako wątpliwości o jakich mowa w art. 5 § 2 k.p.k., jest nieskuteczne. W sytuacji, gdy Sąd zebrał wszystkie możliwe dowody, dopuszczone na wniosek obu stron procesowych, przy pełnej aktywności dowodowej oskarżonej i jej obrońcy, dowody przemawiające zarówno na jej korzyść, jak i niekorzyść i ocenił je obiektywnie, całościowo, dochodząc do wniosku, że wyjaśniają one istotne okoliczności sprawy, to wyeliminował równocześnie tę sferę niepewności, o której mowa w art. 5 § 2 k.p.k.

Stwierdzenie z pkt 2c apelacji o braku wiarygodnych dowodów winy, jest całkowicie sprzeczne ze stanem dowodowym sprawy, w której jedynie wyjaśnienia oskarżonej przeczą zarzutowi przywłaszczenia jakichkolwiek pieniędzy z transakcji państwa C. z M. J. w dniu 2 lutego 2011 r. Wersja ta była wspierana do pewnego czasu wyłącznie przez byłego męża oskarżonej G. K. (1), który zaprzeczał, by wzięła ona od pokrzywdzonych pieniądze. Dowód ten, w części korzystnej dla oskarżonej (przesłuchania sprzed 2017 r.), upadł pod koniec rozprawy, jednak zmienione zeznania tego świadka nie miały istotnego, a tym bardziej rozstrzygającego, znaczenia dla sprawy.

Sąd Okręgowy przyjął słusznie za podstawę ustaleń faktycznych zeznania pokrzywdzonych i M. J., ponieważ były konsekwentne i spójne, wzajemnie się uzupełniały, a ponadto były zgodne z dokumentami, tworząc logiczny obraz zdarzenia. Wprawdzie brak jest dokumentów na to jak doszło do podziału 300 tys. zł gotówki na część, którą dostał P. C. (2) – 50 tys. zł i pozostałą – zagarniętą przez oskarżoną, ale pozostał akt notarialny, w którym oskarżona, jako pełnomocnik B., P. i P. C. (1), pokwitowała przyjęcie od M. J. całej gotówki – 300 tys. zł. Zachowała się także korespondencja mail i sms pomiędzy kupującym M. J., a oskarżoną, w której żąda ona dostarczenia do kancelarii notarialnej, części zapłaty za mieszkanie – 300 tys. zł w gotówce. Korespondencja ta jest pomijana w apelacji, gdzie akcentuje się jedynie niepotwierdzenie autorstwa oskarżonej co do korespondencji z P. C. (2). Skarżący zapomina jednak, że wiadomości pisane przez oskarżoną, zarówno do M. J., jak i P. C., tworzą logiczną całość, tak co do czasu transakcji, jak i natarczywej inicjatywy K. K., by kwotę 300 tys. zł dostarczono do notariusza w gotówce. O autorstwie korespondencji do P. C. świadczą nie tylko podpisy i adres mailowy lub nr telefonu oskarżonej i jej biura, ale zbieżność czasowa i tożsamość planu wyrażonego w korespondencji do sprzedających i do kupującego. Są to elementy zbieżne, świadczące, że wyłącznie z inicjatywy oskarżonej M. J. zadał sobie trud wypłaty i ochranianego dostarczenia do kancelarii 300 tys. zł (2011 r.).

Nie ma żadnych wątpliwości, że nakłoniła go do tego oskarżona, sugerując w mailach, że takiego uwiarygodnienia potrzebują sprzedający, zaś P. C. (2) sugerując, że to kupującemu nie należy ufać. Zawarta jest w tym intryga i plan oskarżonej, w jaki sposób spowodować przejęcie kontroli nad częścią sumy sprzedaży. Nie było żadnego racjonalnego powodu po stronie sprzedających i kupującego, by dzielić sumę transakcji i by całość nie została zapłacona przelewem lub za pośrednictwem depozytu notarialnego, tak jak miało to miejsce w stosunku do ok. 700 tys. zł.

Przebieg spotkania w kancelarii notarialnej jest niewątpliwy w świetle zebranych dowodów. Gotówka, której odbiór stwierdziła w akcie notarialnym oskarżona, jako pełnomocnik państwa C., została przy niej w takiej części – 250 tys. zł. – jak zeznali zgodnie pokrzywdzeni.

Przywłaszczenie tej kwoty jest logiczną konsekwencją pomysłu i planu oskarżonej, wynikającego z wiadomości wysyłanych stronom transakcji. Nieprzyznanie się oskarżonej do zagarnięcia kwoty 250 tys. zł nie zasługuje na ochronę art. 5 § 2 k.p.k., w sytuacji gdy istnieje zbiór dowodów przeciwnych, konsekwentnych i wzajemnie się uzupełniających. Obrońca nie zauważa przy tym, że zaprzeczenie przez oskarżoną, że przyjęła w dniu 2 lutego 2011 r. jakiekolwiek pieniądze ze sprzedaży, stoi w opozycji nie tylko do zeznań pokrzywdzonych, ale i pokwitowania sporządzonego tego dnia przez nią.

Zarzuty odnośnie do pokwitowania z karty 517, spisanego ręką K. K. (G.), w którym kwituje ona odbiór 50.000 zł, są w apelacji niespójne. Z jednej strony obrońca podważa wiarygodność tego dokumentu z racji na to, że pokrzywdzeni dostarczyli go do Sądu w 2017 r., dopiero podczas ponownego rozpoznania sprawy; z drugiej zauważa, że kwota tam wskazana jest korzystniejsza dla K. K., niż wskazane w a/o 250 tys. zł, jako przedmiot przywłaszczenia.

Zarzuty wobec pokwitowania napisanego niewątpliwie (pismem ręcznym) przez oskarżoną, podpisaną jako G. są nieskuteczne. Trudno interpretować jako przypadek, to, że na odwrocie pokwitowania jest druk pokwitowania ze sporządzonych czynności notarialnych w dniu 2 lutego 2011 r. – Kancelaria Notarialna M. N., dla „ klienta G. K. (2) ” ze wskazaniem aktu notarialnego, w którym reprezentowała pokrzywdzonych (nr 893, 894/11), z potwierdzeniami opłaty notarialnej (177, 12 zł). Twierdzenie obrońcy, że zapisy te nie wiążą pokwitowania napisanego ręką oskarżonej z transakcją pokrzywdzonych i, że pokwitowanie może dotyczyć innych okoliczności, jest całkowicie nielogiczne. Zmierza ono do uwiarygodnienia rzekomej intrygi, którą mieliby wymyśleć pokrzywdzeni, w porozumieniu z byłym mężem oskarżonej, by zaszkodzić K. K.. Wersja ta jest wpisana w ostry konflikt oskarżonej z G. K. (1) na tle sprawy rozwodowej i opiekuńczej, którą małżonkowie toczyli już w 2017 r. Konflikt ten akcentowany mocno w apelacji i towarzyszących jej pismach procesowych oskarżonej, miałby być powodem dostarczenia pokrzywdzonym ww. pokwitowania przez walczącego z nią małżonka. Późne złożenie pokwitowania do sprawy karnej, mogłoby sugerować takie współdziałanie, jak też zmiana zeznań G. K. w dniu 25 września 2017 r., na sprzyjające oględnie wersji pokrzywdzonych. Obrońca nie zauważa jednak, że to nie te dwa dowody legły u podstaw ustaleń o winie oskarżonej.

G. K. początkowo zaprzeczał, by „ żona” wzięła pieniądze, nie pamiętał „ jaka część była gotówką” i twierdził, że to pokrzywdzeni rozdzielili pieniądze między siebie (rozprawa 17 marca 2015 r.). Zeznając później wcale nie pogrążył oskarżonej i nie potwierdził całkowicie wersji pokrzywdzonych. Zeznał dość ostrożnie, że część pieniędzy na pewno została zwrócona państwu C., a od żony dowiedział się, że „ B. C. zgodziła się udzielić pożyczki na kwotę 200 tys. zł” na budowę ich domu (rozprawa 25 września 2017 r., k. 741). Jest to zeznanie tylko pośrednio obciążające oskarżoną i nie posłużyło Sądowi jako filar odtworzenia przebiegu zdarzeń w dniu 2 lutego 2011 r. Sąd Okręgowy zastrzegł, że zeznania G. K. nie obciążały nadmiernie oskarżonej i składane były (ostatnie) w warunkach silnego konfliktu małżeńskiego. Mimo to G. K. nigdy stanowczo nie potwierdził, że K. K. przywłaszczyła 250 tys. zł z 300 tys. zł gotówki zapłaconej przy akcie notarialnym. Można mieć obiekcje, co do oceny Sądu, że zeznania G. K. polegały na prawdzie” (str. 30 uzasadnienia wyroku), skoro świadek obecny przy transakcji, poproszony przez p. C. do kontrolowania jej prawidłowości, nie widział rzekomo tak znamiennego momentu, jak przekazanie jego żonie ćwierć miliona złotych. Porównanie zeznań świadka z różnych etapów postępowania świadczy, o wyraźnym unikaniu tej kwestii i zmianie zeznań pod wpływem napięć z żoną.

Nie jest więc to dowód wartościowy i obiektywny, ale nie stał się on podstawą ustaleń. Te bowiem oparto na zeznaniach pokrzywdzonych, zeznaniach M. J. i korespondencji oskarżonej z tymi osobami.

Nie mogąc podważyć autorstwa pokwitowania, spisanego i podpisanego własnoręcznie przez oskarżoną, obrońca drąży kwestię okresu, w którym pojawiło się ono w procesie i stara się je oderwać od zdarzeń z 2 lutego 2011 r., podczas gdy wszyscy pokrzywdzeni zeznawali od początku, że kwota 300 tys. zł gotówki została podzielona na 50 tys. zł, które wziął P. C. (2) i 250 tys. zł, które zostawiła sobie K. K., twierdząc, że zdeponuje je na zachowek dla R. C. (1) (brat zmarłego). Wszyscy też zgodnie twierdzili, że P. C. (2) żądał od oskarżonej pokwitowania na zostawioną kwotę, a oskarżona zasłaniając się brakiem czasu, w pośpiechu, dała im jakieś pokwitowanie, do którego treści nie przywiązali wówczas uwagi w przekonaniu, że dotyczy ono kwoty 250 tys. zł zatrzymanej przez oskarżoną. Odnalezienie i złożenie pokwitowania Sądowi, nie wzmacniało wcale stanowiska procesowego pokrzywdzonych, skoro jest tam zapis dotyczący przyjęcia przez oskarżoną 50 tys. zł, nie zaś 250 tys. zł, jak uważali p. C.. Nie sposób więc dopatrywać się w dołączeniu tego dokumentu intrygi przypisanej G. K. (1) i pokrzywdzonym. Pokwitowanie nie stanowiło dla Sądu podstawy ustaleń, skoro przypisano oskarżonej przywłaszczenie 200 tys. zł, nieobjętej nim, a ekskulpowano K. K. właśnie od kwoty 50 tys. zł, którą pokwitowała. Oznacza to, że kontestowany dowód z pokwitowania paradoksalnie oceniono jako korzystny dla oskarżonej, mimo że nie odpowiada on jej linii obrony. Teoria spiskowa utworzona przez oskarżoną wokół tego pokwitowania jest więc bezpodstawna, a ocena Sądu Okręgowego, że powstało ono w okolicznościach opisywanych przez pokrzywdzonych, prawidłowa. Stworzenie przez oskarżoną po podpisaniu aktu notarialnego atmosfery pośpiechu i napięcia służyło zamaskowaniu jej zamiaru, tj. przejęcia gotówki pod pretekstem zabezpieczenia jej na zachowek dla czwartego spadkobiercy. Cała korespondencja oskarżonej sprzed aktu notarialnego stanowiła przygotowanie do uzyskania części zapłaty w gotówce, w celu przejęcia jej dla siebie. Nie było bowiem żadnego powodu, ani planu po stronie państwa C. i M. J., by dzielić sumę transakcji na część płatną za pośrednictwem depozytu notarialnego oraz część w gotówce. Nastąpiło to wyłącznie z inicjatywy oskarżonej, podszytej intrygą sączoną stronom transakcji, wzbudzającej wzajemną podejrzliwość. Nie ma zatem podstaw, by ustalenia w sprawie zachowania następującego po podpisaniu aktu notarialnego opierać na wyjaśnieniach oskarżonej będącej autorką zabiegów oszukańczych zmierzających do przywłaszczenia pieniędzy zostawionych przez M. J..

Rację ma apelujący (str. 9), że w interesie oskarżonej byłoby uzyskanie od pokrzywdzonych pokwitowania na kwotę 50 tys. zł, które wziął w gotówce P. C. (2), ale równocześnie to oskarżona powinna wystawić im zaświadczenie na 250 tys. zł, które przejęła tego dnia, o czym już zapomina obrońca. Konstrukcja i pokrętna treść pokwitowania, które wydała oskarżona i pośpiech, jaki 2 lutego 2011 r. narzuciła pokrzywdzonym, służyły ukryciu przejęcia kwoty głównej – 250 tys. zł i stworzeniu jakichś pozorów spełnienia żądania P. C., by pokwitowała przejęcie tej kwoty. Oskarżona wykorzystała zaufanie pokrzywdzonych i udała, że przekazuje im takie pokwitowanie, podczas gdy w istocie pokwitowała tylko odbiór 50 tys. zł. W dodatku oskarżona zaprzecza treści sporządzonego odręcznie pokwitowania, co świadczy o tym, że oświadczenie tam zawarte miało celowo mylący charakter, zabezpieczający ją przed spodziewanymi roszczeniami pokrzywdzonych co do prawdziwej kwoty przywłaszczenia, tj. 250 tys. zł. W dodatku oskarżona mogła wówczas próbować usprawiedliwiać się, że pomyliła kwotę zagarniętą z kwotą, którą wziął w gotówce P. C. (50 tys. zł). Sami pokrzywdzeni, po późniejszym, uważnym, odczytaniu pokwitowania, zrozumieli, że był to jeden z elementów gry oszukańczej oskarżonej i, że w istocie maskuje ono rzeczywisty dług oskarżonej. Trudno bronić działań przestępnych oskarżonej zarzutami wobec pokrzywdzonych, którzy z powodu zaufania, jakim darzył ją jeszcze zmarły spadkodawca, przyjmowali w dobrej wierze jej tłumaczenia i nie dopilnowali właściwej formy i treści pokwitowania. Celem wszystkich działań oskarżonej było ukrycie przejęcia wówczas gotówki w kwocie 250 tys. zł i temu też służyło stworzenie pokwitowania minimalizującego tę kwotę i sugerującego, że podział gotówki (300 tys. zł) na 50 tys. zł i pozostałą (250 tys. zł), jakoś odpowiadać będzie pokrętnemu pokwitowaniu. Roztrząsanie obecnie tej kwestii świadczy o skuteczności sugestii wywartej takim działaniem. W istocie jest to bardzo słaby element obrony, w sytuacji, gdy oskarżona przyjęła wersję zaprzeczającą w ogóle zatrzymaniu jakiejkolwiek kwoty, mimo treści sporządzonego pokwitowania i zeznań pokrzywdzonych, a także M. J..

Odrzucając zarzuty naruszenia zasady domniemania niewinności i zasady in dubio pro reo, należy ostatecznie stwierdzić, że ani wybieg oskarżonej z wydaniem pokrzywdzonym pokwitowania na 50 tys. zł, ani jej wyjaśnienia zaprzeczające przywłaszczeniu jakiejkolwiek kwoty, ani w końcu zmienne zeznania jej ówczesnego męża i wspólnika w interesach, nie są w stanie uczynić wątpliwym całego zbioru zgodnych dowodów osobowych, korespondencji i innych dokumentów (akt notarialny), które jednoznacznie i niewątpliwie odtwarzają przestępstwo przypisane K. K..

Wbrew twierdzeniom o niewiarygodności dowodów obciążających oskarżoną, które przewijając się w zarzucie mówiącym o naruszeniu art. 5 k.p.k., jak i zarzutach 2b, d apelacji, wszystkie dowody, poza wyjaśnieniami oskarżonej i początkowymi zeznaniami jej byłego męża, są dla niej obciążające. Pozostając w zgodzie z obiektywizmem, logiką, z wiedzą i doświadczeniem życiowym nie sposób ocenić ich inaczej. Obiektywizm, którego naruszenie zarzuca obrońca – art. 4 k.p.k., czy naruszenie art. 7 i 410 k.p.k., mają się sprowadzać do tego, że Sąd uznał za wiarygodne zeznania kilkorga świadków, których relacje tworzą spójny obraz zdarzenia, a nie dał wiary oskarżonej, która w tym przekazie jest odosobniona. Skarżący w istocie nie dokonuje pełnej analizy dowodów obciążających, eksponując jedynie fragmenty zeznań pokrzywdzonych odnośnie opisanego już pokwitowania, a przecież wahania p. C. co do tego dokumentu są właśnie pokłosiem błędu, w który zostali wprowadzeni przez oskarżoną. Z perspektywy czasu okazuje się jak skutecznie oskarżona wprowadziła zamieszanie w ich przekonaniu, że dostali wówczas takie pokwitowanie, jakiego żądali – na 250 tys. zł. Nawet po późniejszym odczytaniu pokwitowania opiewającego na 50 tys. zł, byli przekonani, że pokwitowanie to jest pomyłką i dotyczy 50 tys. zł, które odebrał tego dnia w gotówce P. C. (2). Stąd wzięły się cytowane w apelacji zeznania P. C. (2): „... 50 tys. za pokwitowaniem od G. wziąłem ja”’. Oraz B. C. (1): „ Syn chciał pokwitowanie, to dała ona pokwitowanie na odbiór 50 tys. zł. Daliśmy jej 250 tys. zł”. I P. C. (1): „... wypisała nam na szybko pokwitowanie, że wzięliśmy 50 tys. zł ...”. Kiedy pokrzywdzeni w końcu przeczytali w późniejszym czasie pokwitowanie, zrozumieli jego mylący charakter: „ kwituję odbiór 50.000 zł ... tytułem częściowego rozliczenia z tytułu zachowku ...” - podpis – G.. (k. 517). Zrozumieli, że w ogóle nie oddaje ono rzeczywistości i wprowadza niepewność co do prawdziwej kwoty przywłaszczonej przez oskarżoną. Ostatecznie uświadomił im to prawnik, gdy zamierzali dochodzić kwoty 250 tys. zł od oskarżonej.

Wydaje się, że intryga wymyślona wówczas przez K. K. z pokwitowaniem przeniosła swe skutki nawet na proces karny, skoro Sąd Okręgowy uznał, że ma ono wiarygodny charakter co do potwierdzenia przyjęcia 50 tys. zł i w takim zakresie ekskulpował oskarżoną. Bazowanie na jednym z elementów oszukańczych zabiegów oskarżonej, których obecnie nie potwierdza ona, nawet w wersji dla niej najkorzystniejszej, którą przyjął Sąd Okręgowy, jest złudne i zostało utrzymane w mocy jedynie z powodu zakazu reformationis in peius z art. 443 k.p.k. W istocie oskarżona przywłaszczyła 250 tys. zł posługując się serią działań wprowadzających w błąd pokrzywdzonych co do celu żądania gotówki od kupującego, jak też celu pozostawienia tej kwoty w rzekomym depozycie, na zachowek dla R. C. (1). Oskarżona nie zmierzała w ogóle do sfinalizowania postępowania o zachowek, co szczegółowo odtworzył Sąd I instancji w oparciu o akta sprawy cywilnej, zeznania R. C. (1) i jego prawniczki. Krytyka dowodów obciążających oskarżoną jest pozbawiona argumentów. Analiza tych dowodów w apelacji nie oddaje ich prawdziwej zawartości, bowiem sprowadza się tylko do kwestii mylnego pokwitowania oraz udzielenia oskarżonej przez pokrzywdzonych pożyczki 20 tys. zł, już po zagarnięciu kwoty 250 tys. zł. Okoliczności te nie są istotą przypisanego przestępstwa. Sprawa karna nie polega na osądzie zaufania czy nawet naiwności osób padających ofiarami przebiegłości innych. Pokrzywdzeni nie ukrywali, że wkrótce po akcie notarialnym B. C. (1), nakłoniona przez oskarżoną pożyczyła jej 20 tys. zł. Jeśli wziąć pod uwagę zażyłość, jaką prowokowała oskarżona w kontaktach z B. C. (1) (sms), nie dziwi to, że pokrzywdzona bardzo wczuwała się w opisywaną jej przez K. K. (G.) sytuację zdrowotną i rodzinną i ze współczucia i zaufania pożyczyła jej 20 tys. zł. Nastąpiło to w czasie, gdy była jeszcze przekonana, że 250 tys. zł, zostawione oskarżonej w dniu aktu notarialnego zostało zdeponowane na zachowek.

Dywagacje o tym dlaczego wówczas strony zawarły umowę pożyczki, a wcześniej nie zadbały o właściwe udokumentowanie zdarzeń z 2 lutego 2011 r., służą jedynie sugestii o jakichś niejasnych zachowaniach pokrzywdzonej. Ma to za cel przysłonięcie całego ciągu konsekwentnych działań oskarżonej zmierzających do przejęcia gotówki przy sprzedaży mieszkania i uzyskania kolejnej kwoty pod pozorem legalnej pożyczki.

Obrońca nie rozważa treści korespondencji oskarżonej do B. i P. C. (2) – dowodu uwiarygodniającego ich zeznania. W miejsce tego stawia zarzut niepotwierdzenia takowej korespondencji przez operatora sieci i twierdzi, że dostęp do komputerów w biurze oskarżonej miało „ wiele osób, w tym sami pokrzywdzeni”. Wniosek taki w ogóle nie wynika z zeznań świadków. Pracownice biura oskarżonej nie zeznały wcale, że każdy mógł w dowolny sposób wykorzystać komputery właścicieli – oskarżonej i jej partnera. Z zeznań M. K. i W. L. wynika jedynie, że mogły zdarzyć się przypadki, że klient poprosił o dostęp do komputera, ale to zdarzenia incydentalne, jednostkowe i nie przystają one do wielokrotnych wiadomości pisanych z poczty mailowej oskarżonej do P. C. (2) czy M. J., a ponadto trzeba brać pod uwagę zbieżność korespondencji mailowej z sms-ami wysyłanymi przez oskarżoną do B. C. (1). Korespondencja sprzed aktu notarialnego miała na celu uzyskanie części sumy sprzedaży w gotówce, a korespondencja po 2 lutym 2011 r. służyła utrzymywaniu pokrzywdzonych w błędnym przekonaniu, że przywłaszczone przez oskarżoną 250 tys. zł zostało zdeponowane na zachowek dla R. C. (1).

Zarzuty apelacyjne o niemożności zidentyfikowania komputera, z którego zostały wysłane wiadomości i teoretycznej dostępności do poczty oskarżonej przez inne osoby, nie wytrzymują zderzenia z treścią wiadomości, które identyfikują oskarżoną. Nie dość, że podpisywała ona maile swoim imieniem i wszystkimi nazwiskami, których wówczas używała (łącznie 4 – K., P., G., następnie K.), to wskazywała w nich tak wiele szczegółów dotyczących kontaktów służbowych i osobistych z odbiorcami, że trudno wyobrazić sobie nawet, by ktokolwiek inny był autorem tych wiadomości. Sms-y do B. C. (1) rozpoczynała w sposób bardzo poufały, wzbudzający poczucie kontaktu z bliską sobą: „ Kochana Pani B. ...” (k. 778 i nast.).

Oskarżona po wyłudzeniu 250 tys. zł grała na zwłokę, pisząc wielokrotnie o zapracowaniu, nieobecności, kłopotach rodzinnych (choroba ojca) i zdrowotnych, o ciąży, przekazywała pozdrowienia od nienarodzonego „ dzieciątka”, wzbudzała współczucie i zaufanie, dopuszczając rzekomo B. C. do swojego życia osobistego, czyniąc ją powierniczką rzekomych dramatów i radości życiowych. Okłamywała, że dba o tok sprawy o zachowek i wkrótce rozliczy się z R. C. (1), podczas gdy z akt sprawy cywilnej wynika, że nie kontynuowała jej, a R. C. zeznał, że nie proponowała ugody w czasie gdy zapewniała o tym innych spadkobierców.

Rzekomą wątpliwość co do autorstwa korespondencji oskarżonej rozwiewa szereg szczegółów osobistych, ale także treści dotyczące przejętej przez nią kwoty.

W sms-ie z 2 lutego 2011 r. oskarżona pisze: „ Pani B. pieniądze są zdeponowane ...” (k. 817);

W mailu do P. C. (2) z 1 lutego 2011 r.: „ ... z kwoty którą przywiezie J. ja kwituję u notariusza odbiór kwoty ... i zamrażam do momentu wypłaty R. ” (k. 827);

24 kwietnia 2011 r.: „skierowałam już wniosek do Sądu o ustanowienie depozytu” (k. 829 i nast.);

18 maja 2011 r.: „ informuję, że w depozycie znajduje się 240 tys. zł” (k. 53);

Wiadomość sms z 10 stycznia 2012 r.: „ pieniądze zostaną przelane na Państwa konto niezwłocznie...” (k. 78).

Te i wiele innych informacji dostarczonych Sądowi z komunikatorów elektronicznych pokrzywdzonych nie pozostawia wątpliwości, że nadawcą mogła być tylko oskarżona. Sąd Okręgowy słusznie podkreślił ich chronologię, osadzenie w realiach sprawy i szczegółach znanych wyłącznie oskarżonej i pokrzywdzonym C.. Korespondencja odkrywa szeroki zestaw zabiegów oszukańczych oskarżonej służących przejęciu i przywłaszczeniu 250 tys. zł pod pozorem rozliczeń spadkowych z R. C. (1). Pomijając nawet brak wykształcenia prawniczego oskarżonej (brak jakichkolwiek studiów wyższych), o czym nie wiedzieli pokrzywdzeni, brak działań w sprawie o zachowek, o których byli zapewniani, treść korespondencji prowadzonej równoległe z B. C. (sms) i P. C. (mail) potwierdza ich zeznania i zaprzecza zupełnie wersji oskarżonej, jakoby nie przywłaszczyła żadnej kwoty w dniu umowy notarialnej. Zarzut fizycznego niezbadania nośników tej korespondencji (komputera, telefonu) ma za zadanie odsunąć zainteresowanie od jej treści, przez którą Sąd dokonał niepodważalnej identyfikacji nadawcy. Żadna z innych osób, nawet ówczesny partner G. K. czy pracownice sekretariatu biura N., nie byliby w stanie zawrzeć tylu informacji znanych wyłącznie oskarżonej, w tym bardzo osobistych i wymyślać na bieżąco tyle powodów opóźnienia w zwrocie pieniędzy, by nie wzbudzić podejrzeń pokrzywdzonych kto jest ich autorem.

Uznając wiarygodność tych dowodów, przyjmując je do materiału dowodowego i ujawniając, Sąd Okręgowy nie naruszył art. 410 k.p.k., a w ocenie ich znaczenia dla sprawy zachował zasady z art. 4 i 7 k.p.k.

Zbieżność dowodów obciążających oskarżoną jest oczywista i nie sposób odrzucić zbiór zgodnych dowodów na rzecz jednostkowego dowodu z wyjaśnień oskarżonej, wspieranych przez pewien czas przez jej byłego męża, który ostatecznie zmienił zeznania. Wątpliwości co do jego wiarygodności, które podziela Sąd Apelacyjny, nie wpływają na akceptację oceny pozostałych dowodów obciążających oskarżoną.

Główny zręb tych dowodów tworzą konsekwentne zeznania trojga pokrzywdzonych, którzy od początku postępowania w 2012 r., do jego zakończenia w 2018 r., tak samo relacjonowali istotne okoliczności przestępstwa. Zapominanie, wahania co do ubocznych elementów nie deprecjonują ich zasadniczego przekazu. Nie ujawniono też cech zmowy czy nadmiernego obciągania oskarżonej. To z zeznań pokrzywdzonych wynika, że nie zagarnęła ona całej gotówki 300 tys. zł, ale jej część - 250 tys. zł. Wszak P. C. (2) nie kwitował odbioru 50 tys. zł, które wziął dla siebie, a mimo to wszyscy pokrzywdzeni zeznawali o tym od początku. Opowiadanie o cechach zeznań pokrzywdzonych nie zastąpi rzeczywistej ich treści, podobnie jak ogólnikowa krytyka skarżącego pod adresem dowodów obciążających oskarżoną nie przystaje do ich rzeczywistych cech: spójności, zbieżności, logiki wewnętrznej i konsekwencji.

Pokrzywdzona B. C. (1) niezachwialnie zeznawała, od pierwszego przesłuchania w dniu 13 stycznia 2012 r., że „ pani K. wzięła w dniu aktu notarialnego 300 tys. zł gotówką, z czego 230 zostawiła sobie na rzekomy zachowek, plus 20 tys. zł na koszty, tj. łącznie 250 tys. zł, zaś 50 tys. zł wziął syn P.”. (k. 66v).

P. C. (2), przesłuchany 6 lipca 2012 r., zeznał: „ G. umówiła się z kupującym, że ma przynieść 300 tys. zł ... 250 tys. wzięła G. na zachowek ... miała zdeponować ... . 50 tys. zł, za pokwitowaniem od G. wziąłem ja. Po ok. 2 tygodniach pożyczyła od nas 20.000 zł ...”. Dalej świadkowie opisali uniki stosowane przez rok przez oskarżoną, by utrzymywać ich w przekonaniu, że rozlicza się z R. C. (1) z zachowku.

P. C. (1) zeznał 6 lipca 2012 r.: „ G. umówiła się z kupującym, że ma przynieść 300 tys. zł ... 250 tys. wzięła G. na zachowek dla R. ... 230 tys. zł + 20 tys. na jakieś dodatkowe koszty ... miała zdeponować ... 50 tys. za pokwitowaniem od G. wziął mój brat” (k. 105).

Pokrzywdzeni podtrzymywali te zeznania od śledztwa, przez dwa sądowe rozpoznania sprawy zakończone skazaniami oskarżonej.

Wahania pokrzywdzonych co do charakteru pokwitowania, które otrzymali świadczą tylko o skuteczności gry prowadzonej przez oskarżoną, łatwowierności p. C. i dwuznaczności otrzymanego pokwitowania.

Z zeznań pokrzywdzonych wynika od początku, że uważali, iż otrzymane pokwitowanie dotyczyło kwoty 50 tys. zł, a nie 250 tys. przywłaszczonych przez oskarżoną, że nie dopilnowali właściwego dokumentu. P. C. (2) zeznał: „ Wypisała nam szybko pokwitowanie, że wzięliśmy 50 tys. zł. Nie ma pokwitowania, że to oskarżona od nas wzięła 250 tys. zł” (k. 163). P. C. (1) mówiąc „ nie wzięliśmy pokwitowania”, miał na myśli to dotyczące 250 tys. zł (k. 164).

Do tego notariusz M. N. (1) zeznała w śledztwie, zgodnie za zapisem aktu notarialnego (k. 31), że oświadczanie o otrzymaniu od kupującego części ceny 300.000 zł, „ Jest to oświadczanie K. G. działającej w imieniu ... C. ”.

Dalej należy przytoczyć zeznanie obiektywnego świadka M. J. (1), który spełnił żądanie oskarżonej i przyniósł część zapłaty w gotowce: „ dostałem maila od oskarżonej ... żebym stawił się z gotówką u notariusza ... 300 tys. zł”;, „ Przypominam sobie rozmowę, że te pieniądze będą podzielone, część czy całe miały iść na spłatę zachowku dla p. R. ... tak chyba p. K. powiedziała” (k. 188 rozpr. 17 marca 2015 r.). Świadek nie miał żadnego interesu, by potwierdzić, że to oskarżona zadysponowała jeszcze w kancelarii notarialnej, gotówką. Jest to więc dowód obiektywny potwierdzający wiarygodności zeznań trojga pokrzywdzonych i autorstwo korespondencji do B. i P. C. (2) i M. J.. Dowodzi tego, że to manipulacje oskarżonej były powodem przyniesienia części ceny transakcji w gotówce i oskarżona zawarła w nich cel – zagarnięcia pieniędzy, których w inny sposób w ogóle by nie zobaczyła.

Zeznania tych świadków, poza elementami, które umknęły z pamięci w ciągu ok. 8 lat procesu, pozostały nieznamienne. Oskarżona nie stawiała się na ich przesłuchania przed Sądem, a wyjaśnienia złożyła dopiero na koniec rozprawy, dostosowując się do stanu dowodów. Nie mogła zaprzeczyć temu, że fizycznie dysponowała w dniu aktu notarialnego kwotą 300 tys. zł, bo to wynikało wprost z zapisów tego dokumentu, dlatego zaprzeczyła tylko tym zdarzeniom, które nie zostały udokumentowane na piśmie, a polegały na zeznaniach świadków. Na rozprawie w dniu 23 lipca 2018 r. oskarżona rozwodziła się nad kwestiami ubocznymi, skupiając się na krytyce zeznań pokrzywdzonych, braku właściwego pokwitowania, udzieleniu jej późniejszej pożyczki itp., nie dostrzegając tego, że to ona pokwitowała w akcie notarialnym przyjęcie 300 tys. zł i nie posiada żadnego dowodu przekazania tej kwoty p. C.. Oskarżona pominęła też jasną treść korespondencji do pokrzywdzonych, z kłamliwymi zapewnieniami o złożeniu do depozytu zagarniętej podstępnie kwoty. Zarzucała pokrzywdzonym bezpodstawnie, że zdobyli pokwitowanie dot. 50 tys. zł w zmowie z G. K., z którym jest w konflikcie. Poświęciła całe wyjaśnienia na dyskredytowanie dowodów obciążających, z pominięciem ich spójności i rzeczywistej treści, tak jak czyni to obecnie obrońca w apelacji. Oskarżona powracała wielokrotnie do braku pokwitowania przywłaszczonej kwoty, twierdząc, że „ jeśli państwo nie ufaliby mi, domagaliby się ode mnie pokwitowania na ćwierć miliona złotych” (k. 1222v). Ten fragment wyjaśnień dowodzi jak umiejętnie oskarżona wykorzystała zaufanie i spoufalenie się z pokrzywdzonymi w chwili przestępstwa (także przed i po nim) i jak bezwzględnie wykorzystuje to do swojej obronie. Zapomina jednak, że wskutek żądania P. C. (2) napisała pokwitowanie na 50 tys. zł, które jest wprawdzie bardzo pokrętne w treści i niezgodne z prawdą co do kwoty, ale stanowi zaprzeczenie jej wyjaśnień, że nie pozostawia sobie żadnej kwoty. Oskarżona pomija to, że udzielała porad prawnych i przyjmowała pełnomocnictwa do prowadzenia spraw mając zaledwie średnie wykształcenie, że nie informowała o tym swoich klientów. Pominęła też to, tak jak apelujący obrońca, że w sprawie zeznało kilkoro świadków, których wprowadziła w błąd przyjmując od nich pieniądze na poczet czynności procesowych, których nie dokonała (prawomocne skazanie w sprawie II AKa 207/18 – wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 30 października 2018 r. z art. 284 § 2 k.k. – przywłaszczenie 195 tys. zł).

Zastanawiające jest to, że zarzuty apelacyjne polegające na twierdzeniu, że Sąd Okręgowy oparł się na dowodach obciążających oskarżoną, nie podpierają się dowodem przeciwnym w postaci wyjaśnień oskarżonej, a jedynie przejmują jej metodę – sączenia nieistotnych, ubocznych wątpliwości i dyskredytowania postawy pokrzywdzonych. Przypisuje się pokrzywdzonym złe intencje i pokrętne cele, typu brak zaufania do M. J., późne zawiadomienie o oszustwie, stawiennictwo u notariusza, gdzie mieli się nie stawić, nieudane zainwestowanie pieniędzy ze sprzedaży mieszkania. Z tych drugorzędnych okoliczności apelujący wysuwa dowolne wnioski, że „ sytuacja finansowa (pokrzywdzonych) w tamtym czasie była dramatyczna i potrzebowali gotówki”. Z tak utworzonej teorii, obrońca wysnuwa sugestie, że pokrzywdzeni pomówili oskarżoną, mając pretensję, że „ za tanio sprzedali mieszkanie, bo ... mogli uzyskać 250.000 zł więcej”. W innym miejscu apelacji obrońca przyznaje, że to oskarżona „ od wielu lat posiada niespłacone zobowiązania, toczyły się postępowania egzekucyjne” (str. 11). Wnosi stąd, że gdyby przywłaszczyła 250 tys. zł, to znalazłyby się one na koncie bankowym, podczas gdy intencją oskarżonej nie była spłata zobowiązań tylko uzyskiwanie coraz nowych pieniędzy. Oskarżona nie po to uniknęła wydania pokwitowania na 250 tys. zł, kłamiąc, że umieści je w depozycie, by ujawnić to przywłaszczenie na swoim koncie. Powyższy sposób tworzenia przez obrońcę dowolnych interpretacji zdarzeń, oderwany całkowicie od dowodów i procesowych reguł ich oceny, jest niedopuszczalny.

Ocena dokonana przez Sąd Okręgowy jest natomiast wszechstronna, obiektywna, oparta na analizie poszczególnych dowodów i ich korelacji lub opozycyjności, jak w przypadku wyjaśnień oskarżonej i początkowych zeznań jej męża. W odniesieniu do tego ostatniego świadka Sąd znał tło rodzinne – konflikt – który niewątpliwie przełożył się na zmianę zeznań i należało je ocenić jako koniunkturalne, ale dowód ten nie był jedynym, a tym bardziej rozstrzygającym dla ustaleń faktycznych.

Pisma procesowe K. K., w których wymienia ona wzajemne pozwy i zawiadomienia o przestępstwach, ukazują złe nastawienie do siebie obojga byłych małżonków, dlatego ich depozycje nie mogą być traktowane jako szczere i obiektywne. Opisy wzajemnych relacji zawarte w apelacji nie miały więc znaczenia dla oceny sprawy.

Zarzut 2e apelacji mówiący o naruszeniu art. 442 § 3 k.p.k., nie został w ogóle uzasadniony przez obrońcę. Naruszenie art. 442 § 3 k.p.k. miałoby polegać na „ nieuwzględnieniu wszystkich zaleceń Sądu Apelacyjnego wyrażonych w postanowieniu z dnia 15 maja 2014 r.”, w tym potrzeby przesłuchania notariusza J. O..

Obrońca nie dostrzega, że art. 442 § 3 k.p.k. odnosi się do wskazań i zaleceń Sądu odwoławczego, który uchyla wyrok Sądu I instancji do ponownego rozpoznania, nie zaś postanowienia Sądu uchylającego postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania przygotowawczego, jak w przypadku postanowienia z dnia 15 maja 2014 r. (wytyczne dla prokuratora).

Należy w tym miejscu zaznaczyć, że wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 8 listopada 2016 r., II AKa 220/16, uchylający pierwsze skazanie K. K. nie zawierał wytycznych mówiących o konieczności poszukiwania notariusza, o którym według niepewnej pamięci P. C. miała wspomnieć oskarżona, jako o deponariuszu kwoty, którą kazała zostawić na zachowek. Zalecenia takie byłyby nielogiczne, skoro oskarżona zaprzeczyła zabraniu jakiejkolwiek kwoty po akcie notarialnym, a w konsekwencji złożeniu jej do depozytu. P. C. nie miał nawet pewności co do nazwiska notariusza i żadna ze stron nie wnosiła o dowodzenie tej kwestii. Wszak ówczesne zapewnienia oskarżonej o rzekomym zdeponowaniu pieniędzy na zachowek, były z gruntu fałszywe. Czemu więc miałyby służyć poszukiwania notariusza, który pieniędzy przywłaszczonych przez oskarżoną nie mógł i nie miał w ogóle ujrzeć. Zarzut taki, podobnie jak zarzut nieskonfrontowania świadków odmiennie zeznających w sprawie, jest bezpodstawny. Od czasu wydania przez Sąd Okręgowy postanowienia z dnia 15 maja 2014 r., zarówno prokurator jak i sądy orzekające, kilkakrotnie przesłuchiwały osoby uczestniczące w umowie notarialnej w dniu 2 lutego 2011 r. i tuż po jej podpisaniu. Wyjaśniono w tych przesłuchaniach, zwłaszcza sądowych, wszystkie rozbieżności, ale istota zeznań pokrzywdzonych i M. J. oraz korespondencji wysłanej przez oskarżoną, pozostała niezmienna. W opozycji do dowodów obciążających, pozostawali jedynie oskarżona i jej ówczesny mąż. Oskarżona sama decydowała kiedy składa wyjaśnienia, oczekując na przeprowadzenie niepomyślnych dowodów, by móc je krytykować, ale nie konfrontować się z nimi. Oskarżona celowo przyjęła taktykę obronną polegającą na niekonfrontowaniu się osobistym ze świadkami i odmowie komentarza do pogrążających ją treści korespondencji z pokrzywdzonymi i M. J.. Zmienione zeznania jej męża, w ostatniej wersji (2017 r.) obciążały ją, ale w sposób pośredni, nie wskazujący na to czy wzięła pieniądze w dniu 2 lutego 2011 r. i w jakiej kwocie. Strony nie wnosiły o konfrontacje, więc nie jest to brak, który miałby jakiekolwiek znaczenie dla możliwości odtworzenia zdarzenia.

Zawarty w uzasadnieniu apelacji zarzut naruszenia art. 424 § 1 k.p.k. (str. 17) jest nieuzasadniony, bowiem pisemne motywy zaskarżonego wyroku są logiczne, obszerne i wszechstronne.

Zarzut trzeci dotyczący błędu w ustaleniach faktycznych jest bezzasadny i stanowi powielaną polemikę z ocenami Sądu co do wartości zebranych dowodów. Skarżący stwierdza wbrew nim, po raz kolejny, że oskarżona nie otrzymała od pokrzywdzonych jakiejkolwiek kwoty w kancelarii notarialnej. Trudno po raz kolejny przywoływać zgodne zeznania pokrzywdzonych i M. J. o podziale gotówki, o zachowku, który miał być z niej spłacony oraz treść mailów i smsów potwierdzających, że pieniądze w kwocie 250 tys. zł wzięła oskarżona i grała na zwłokę używając zachowku jako pretekstu. Żaden z dowodów nie potwierdził, ani nawet nie uprawdopodobnił wersji oskarżonej, a pokwitowanie spisane jej ręką, choć na kwotę tylko 50 tys. zł, ale potwierdza fakt podziału gotówki na 50 tys. i 250 tys. złotych.

Ustaleniom faktycznym Sądu Okręgowego można jedynie zarzucić, że są zbyt korzystne dla oskarżonej w interpretacji zamiaru towarzyszącego wypisaniu pokwitowania na 50 tys. zł. Uznanie, że dokument ten eliminuje zamiar przywłaszczenia co do zawartej w nim kwoty, stanowi korzystną dla oskarżonej nadinterpretację, której nie można zmienić z uwagi na kierunek apelacji. Podobnie niedopuszczalny jest powrót do kwalifikacji prawnej oszustwa zarzucanego w akcie oskarżenia, mimo że działania oskarżonej odpowiadają typowym zabiegom oszukańczym stosowanym w tej i innych sprawach. Niezaskarżenie pierwszego wyroku skazującego oskarżoną za czyn z art. 284 § 2 k.k. przez oskarżycieli subsydiarnych, powoduje, że rozważania nad znamionami (zamiarem) wskazanym w akcie oskarżenia, są już niedopuszczalne( art. 443 k.p.k.).

Ustalenia Sądu Okręgowego co do przywłaszczenia powierzonego mienia - kwoty 200 tys. zł, z zarzuconych 250 tys. zł, są najbardziej korzystną dla oskarżonej wersją zdarzeń z 2 lutego 2011 r., dlatego zarzut błędu faktycznego zawarty w apelacji obrońcy jest bezzasadny.

Podstawą ustaleń faktycznych stały się niewątpliwie dowody, o których była już mowa.

Wnioski

a)  o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonej;

b)  o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

☐ zasadny

☐ częściowo zasadny

☒ niezasadne

Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.

Wnioski obrońcy oskarżonej uznano za niezasadne, ponieważ nie stwierdzono uchybień zarzucanych wyrokowi Sądu I instancji. Pokrzywdzona B. C. (1) była uprawniona do złożenia subsydiarnego aktu oskarżenia w zakresie zarzutu oszustwa, który był przedmiotem śledztwa prokuratorskiego, dwukrotnie umorzonego. Zachodziły więc warunki z art. 55 § 1 k.p.k. do podtrzymania oskarżenia co do tego samego czynu. Dzielenie go na części dotyczące trojga spadkobierców, którym przysługiwałaby kwota przywłaszczona przez oskarżoną, jak chce tego jej obrońca, jest nielogiczne. Akt oskarżenia dotyczył jednego zdarzenia, określonej od początku szkody, zaś prawa spadkowe pokrzywdzonych nie były określone kwotowo (nie było sprawy o dział spadku). Każdy z nich miał więc prawo dochodzenia pełnej kwoty uzyskanej w dniu 2 lutego 2011 r. ze sprzedaży spadkowego mieszkania, a przywłaszczonej częściowo przez oskarżoną. Sąd Okręgowy wyjaśnił, że przystąpienie dwojga pozostałych pokrzywdzonych (spadkobierców), tj. P. i P. C. (1) do procesu, w ramach oskarżycieli posiłkowych ubocznych, znajduje pełne podstawy w prawie – w art. 55 § 3 k.p.k. Ich prawo do ubiegania się o ewentualny podział masy spadkowej w postępowaniu cywilnym, nie oznacza możliwości rozczłonkowania oskarżenia poprzez jego podział na ułamkowe części kwoty będącej przedmiotem przestępstwa. Wszyscy troje pokrzywdzeni byli spadkobiercami tej kwoty, a jej przyszły podział zależał wyłącznie od ich woli (ugody lub sprawy o podział majątku spadkowego). Oczekiwanie, by każdy z nich, z osobna, dochodził swojej części przywłaszczonej kwoty, jest irracjonalne. Mimo wskazania w akcie oskarżenia jako pokrzywdzonej tylko B. C. (1), okoliczności dotyczące pokrzywdzenia jej synów były od początku – od zawiadomienia o przestępstwie - jasne, dlatego zostali oni dopuszczeni w czasie postępowania sądowego jako oskarżyciele posiłkowi uboczni, co w najmniejszym stopniu nie było zaskakujące dla oskarżonej lub mniej korzystne, niż pierwotny zarzut, zwłaszcza, że Sąd orzekł o złagodzeniu kwalifikacji prawnej czynu i obniżeniu wartości szkody z 250 tys. do 200 tys. zł (w tym wyeliminowanie art. 294 § 1 k.k., podnoszącego granice kary).

Sąd Apelacyjny uznał więc, że zasada skargowości została zachowana i nie ma powodu do uchylenia wyroku na podstawie art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k.

Pozostałe zarzuty, dotyczące naruszenia prawa procesowego w zakresie gromadzenia i oceny dowodów, były bezpodstawne. Sąd I instancji zgromadził wszelkie istniejące dowody, wykazując przy tym inicjatywę z urzędu. Orzekał w zakresie ujawnionych prawidłowo dowodów, nie pomijając żadnej istotnej okoliczności z nich wypływającej. Dokonał obiektywnej, rozsądnej i logicznej oceny dowodów i należycie uzasadnił tę ocenę. Nie doszło też do naruszenia żadnej z zasad z art. 5 k.p.k. Zarzut „ braku wiarygodnych dowodów” winy oskarżonej stoi w sprzeczności z rzeczywistym stanem dowodów, które w zasadniczej części są obciążające dla K. K. i przeczą jej wyjaśnieniom.

Z tych względów, wyrok utrzymano w mocy, uznając skazanie na podstawie art. 284 § 2 k.k. (zamiast art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.), jako konsumujące maksymalnie wszystkie elementy korzystne dla oskarżanej.

Karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, warunkowo zawieszoną, należy uznać za niezwykle łagodną, zważywszy na metody stosowane przez K. K. (G., K., P.) w kontaktach z klientami jej biura prawnego.

Oskarżona nie okazała skruchy i nie naprawiła szkody (nie zwróciła też pożyczki).

4.  OKOLICZNOŚCI PODLEGAJĄCE UWZGLĘDNIENIU Z URZĘDU

1.

Zwięźle o powodach uwzględnienia okoliczności

5.  ROZSTRZYGNIĘCIE SĄDU ODWOŁAWCZEGO

5.1. Utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji

1.

Przedmiot utrzymania w mocy

Utrzymano w mocy zaskarżony wyrok, ponieważ przywłaszczenie przez oskarżoną przypisanej jej kwoty 200.000 zł jest niewątpliwe, w świetle okoliczności wskazanych w pkt 3 niniejszego uzasadnienia. Skazanie K. K. (1) na podstawie art. 284 § 2 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie zostało zawieszone na 4 lata próby oraz orzeczenie obowiązku naprawienia szkody przez zapłatę na rzecz pokrzywdzonych kwoty 200.000 zł, zostało utrzymane w mocy.

Zwięźle o powodach utrzymania w mocy

Powody utrzymania w mocy wyroku zostały omówione powyżej w pkt 3.

W tym miejscu należy jedynie dodać, że skazanie oskarżonej na podstawie art. 284 § 2 k.k. nastąpiło w odniesieniu do czynu o łagodniejszych znamionach niż zarzucane w a/o oszustwo i w odniesieniu do niższej kwoty, co było wynikiem kierunku i granic apelacji wniesionych po pierwszym wyroku skazującym przez obrońcę i prokuratora (na korzyść). Stworzyło to o wiele korzystniejszą dla oskarżonej sytuację procesową w ostatnim postępowaniu, mimo, że jej podstępne zachowania poprzedzające przejęcie 250 tys. zł możnaby rozpatrywać w kontekście znamion z art. 286 § 1 k.k.

Oskarżoną chroni jednak nienaruszalna zasada ne peius, dlatego skazanie na podstawie art. 284 § 2 k.k. należało utrzymać w mocy, wraz z odszkodowaniem w kwocie 200.000 zł, zasądzonym na podstawie art. 46 § 1 k.k.

5.2. Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji

1.

Przedmiot i zakres zmiany

Zwięźle o powodach zmiany

5.3. Uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji

5.3.1. Przyczyna, zakres i podstawa prawna uchylenia

1.1.

art. 439 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

2.1.

Konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości

art. 437 § 2 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

3.1.

Konieczność umorzenia postępowania

art. 437 § 2 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia i umorzenia ze wskazaniem szczególnej podstawy prawnej umorzenia

4.1.

art. 454 § 1 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

5.3.2. Zapatrywania prawne i wskazania co do dalszego postępowania

5.4. Inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku

Punkt rozstrzygnięcia z wyroku

Przytoczyć okoliczności

6.  Koszty Procesu

Punkt rozstrzygnięcia z wyroku

Przytoczyć okoliczności

2.

Na podstawie art. 640 § 1 k.p.k. w zw. z art. 636 § 1 k.p.k. zasądzono od oskarżonej K. K. (1) na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe za postępowanie odwoławcze, w tym opłatę w kwocie 300 zł. Oskarżona wprawdzie określa obecnie swoje zarobki na ok. 1.000 zł i wychowuje dziecko, ale przez wiele lat prowadziła biuro porad prawnych i wraz z mężem uzyskiwała znaczne dochody, o czym świadczą okoliczności sprawy. Oskarżona przyjmowała intratne zlecenia na transakcje na rynku nieruchomości. Jest osobą młodą i ponadprzeciętnie zaradną, skoro czyniła to nie mając wyższego wykształcenia, czyniąc swobodnie nakłady na biuro w centrum W., jego obsługę, samochody, mieszkanie itp.

Oskarżona powinna więc dysponować majątkiem pozwalającym nie tylko na ustanowienie profesjonalnych obrońców, ale też na pokrycie niewielkich kosztów postępowania apelacyjnego.

Strona nie wnosiła o zwolnienie od kosztów.

7.  PODPIS

Marzanna A. Piekarska-Drążek

Ewa Leszczyńska - Furtak Anna Kalbarczyk

1.3. Granice zaskarżenia

Kolejny numer załącznika

1

Podmiot wnoszący apelację

Obrońca oskarżonej K. K. (1)

Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 7 stycznia 2019 r., sygn. akt VIII K 204/16

1.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia

☒ na korzyść

☐ na niekorzyść

☒ w całości

☐ w części

co do winy

co do kary

co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia

1.3.2. Podniesione zarzuty

Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji

art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu

art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany
w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu

art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia

art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia

art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka

art. 439 k.p.k.

brak zarzutów

1.4. Wnioski

uchylenie

zmiana

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Renata Sieradzan
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację:  Marzanna A. Piekarska-Drążek,  Ewa Leszczyńska-Furtak ,  Anna Kalbarczyk
Data wytworzenia informacji: